Czternaście lat więzienia dla mamy i taty za nic, to znaczy za mnie
Wiem, że w sądzie spotkali się po raz pierwszy od aresztowania. Opowiadano mi, że przykleili się do siebie, nie wypuszczali z objęć. A potem usłyszeli wyrok
10 czerwca rodzice Pelagii Korsakowej z Białorusi, 57-letnia Tacciana i 56-letni Dzmitry, pracownicy przedszkola zostali skazani przez reżim Łukaszenki na 14 i 12 lat więzienia za „zdradę państwa” i “przemyt broni”. Pelagię skazano na 11 lat kolonii karnej, choć od 2021 roku mieszka w Ukrainie.
Dziennikarka Masza Makarowa zapisała historię rodziny Korsakowych opowiedzianą przez Pelagię.
Musi pani wrócić
Pod koniec września 2025 roku byłam w Karpatach na wyjeździe firmowym, zobaczyłam, że mama kilka razy do mnie dzwoniła. Moja babcia niedomagała, więc pomyślałam, że coś z nią się stało. Zasięg był bardzo zły. Napisałam mamie, że oddzwonię później. Ale ona nalegała, że sprawa pilna. Kiedy udało mi się złapać zasięg, telefon odebrał tata. Był przerażony, płakał. Powiedział tylko: “Zatrzymały nas służby. Mama ma udar, jest w szpitalu”.

Komentarze