Czy lex Tusk ugryzie Prawo i Sprawiedliwość w pupę?
To nie jest ustawa wymierzona w Tuska – bronią się politycy PiS. I dodają, że Komisja ds. badania wpływów rosyjskich nie ma mocy odebrania mu praw publicznych. Tyle że jest. I ma. Ale to nie wszystko! Posłuchaj!
W poniedziałek 29 maja 2023 rano prezydent Andrzej Duda był zapracowany. Najpierw pogratulował kolejnego zwycięstwa prezydentowi Turcji Recepowi Erdoğanowi, a potem ogłosił, że podpisze ustawę, która jeży włos na głowie prawników i prawniczek w Polsce. A zwłaszcza konstytucjonalistek. Owocem tej ustawy, ochrzczonej przez opozycję i media "lex Tusk", ma być komisja, której jeszcze Polska nie widziała. Za to z pewnością widział Joseph McCarthy.
Przeczytaj także:
Skutkiem podpisanej przez Dudę ustawy będzie powołanie Państwowej komisji ds. badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne RP w latach 2007-2022. Tworu dziwacznego, ale i groźnego. Huzia na Tuska? Czy dziwaczna (i skandalicznie wprost niekonstytucyjna) Komisja przerwie gwałtownie karierę polityczną lidera Platformy Obywatelskiej?
Takie jest najwyraźniej marzenie Prawa i Sprawiedliwości. Ale co jeśli ta Państwowa komisja odwróci się i ugryzie PiS w dolną część pleców? O tym bolesnym scenariuszu Agata Kowalska rozmawia w "Powiększeniu" z Michałem Danielewskim, dziennikarzem politycznym OKO.press.
W drugiej części odcinka gościem Kowalskiej jest Anna Mierzyńska, specjalistka od śledzenia ruchów radykalnych i fundamentalistycznych w Polsce. Wspólnie zastanawiamy się, czy wpływy rosyjskie w Polsce są i jeśli tak, to dlaczego przez lata nie udało się ich wyłapać prokuraturze i służbom? Czy potrzebna jest nowa, niebędąca farsą jak Komisja z Lex Tusk, instytucja?
Kto jest na liście 100 osób, które według Mierzyńskiej, komisja powinna przesłuchać? I jak to możliwe, że nie ma na niej Donalda Tuska? O tym wszystkim posłuchaj w podcaście "Powiększenie" i odezwij się ze swoją opinią do autorki. Poniżej, w sekcji komentarzy lub mailowo: [email protected]

Komentarze