Prawa autorskie: Michal Ryniak / Agencja Wyborcza.plMichal Ryniak / Agencja Wyborcza.pl
24 września 2022

Czy takiej Europy chcemy? - pyta Morawiecki. Większość w sondażu OKO.press: Tak, właśnie takiej

W sobotę Mateusz Morawiecki zaatakował przewodniczącą KE za słowa o "narzędziach" do dyscyplinowania państw członkowskich. Pytał Polaków, kto ma mieć głos decydujący: eurokraci z Brukseli czy narody. Sondaż OKO.press odpowiada premierowi na to pytanie

Rzadko kiedy sondaż daje tak bezpośrednią odpowiedź na polityczne pytanie, a nawet polityczną awanturę. Okazuje się, że więcej Polaków, a zwłaszcza Polek, myśli tak jak Ursula von der Leyen, a nie tak jak Mateusz Morawiecki czy Matteo Salvini (chyba, że są wyborcami PiS lub Konfederacji). Ale po kolei.

Von der Leyen, Salvini, Morawiecki

W czwartek 22 września 2022 przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen powiedziała, że "jeśli sprawy we Włoszech po niedzielnych wyborach pójdą w trudnym kierunku, mamy narzędzia, jak w przypadku Polski i Węgier".

Oburzyło to włoskich populistycznych narodowców, którzy liczą na zwycięstwo w niedzielnych wyborach, a Matteo Salvini uznał, że "to nędzna groźba, nieproszona ingerencja" i podkreślił, że

"w niedzielę głosują Włosi, a nie biurokraci z Brukseli".

Przy pomocy tej samej prawicowo-narodowej retoryki oburzył się w sobotę 24 września premier Morawiecki:

"Wypowiedź pani von der Leyen była skandaliczna. Ona powiedziała, że Bruksela ma narzędzia, by zdyscyplinować Włochy, jeśli powołają taki rząd, który nie będzie na rękę Brukseli".

Dodał w typowym dla siebie słodko-kwaśnym tonie: "Mam apel nie tylko do naszych drogich rodaków, a także do obywateli państw Unii Europejskiej. Drodzy państwo, czy takiej Europy chcemy? Czy to jest demokracja, czy to jest praworządność? Że eurokraci w Brukseli dyktują, jaki ma być rząd?

Kto ma wybierać rządy? Narody europejskie czy Bruksela z Berlinem mają się naradzać i dyktować, jaki ma być rząd?".

Dodajmy, że przewodnicząca Komisji Europejskiej mówiąc o "narzędziach" odpowiadała podczas debaty na uniwersytecie Princeton na uwagę, że wśród włoskich kandydatów są politycy "bliscy" Władimira Putina.

"Zobaczymy wynik głosowania we Włoszech. Były też wybory w Szwecji. Jeśli sprawy pójdą w trudnym kierunku, mamy narzędzia, jak w przypadku Polski i Węgier" - cytowała jej słowa agencja Ansa.

Von der Leyen kategorycznie wypowiedziała się też o konflikcie z Polską:

"Jesteśmy strażnikami traktatów, więc mamy prawne narzędzia, aby bronić traktatów. Problem, jaki mamy z polskim rządem, jest taki, że niezależność wymiaru sprawiedliwości nie jest [w Polsce] zagwarantowana. To trudne i dlatego używamy prawnych narzędzi, bo na samym końcu jeśli wspiera się rządy prawa, to również instytucje muszą przestrzegać praworządności".

I dalej:

"Dzieje się teraz to, czego się obawiałam, co było do przewidzenia. Polski rząd nie chce zmienić prawa w sposób, jaki zapisaliśmy w naszej umowie w kwestii przywrócenia niezależności sądownictwa. I dlatego nie możemy i nie wypłacimy żadnych pieniędzy".

Lider prawicowej Ligi Matteo Salvini, która wchodzi w skład centroprawicowej koalicji prowadzącej w sondażach przed wyborami 25 września 2022 roku, zapowiedział, że grupa parlamentarna Ligi złoży w Parlamencie Europejskim wniosek o wotum nieufności wobec przewodniczącej Komisji. "To nędzna groźba, nieproszona ingerencja. Ta pani reprezentuje wszystkich Europejczyków, jej pensja płacona jest przez nas wszystkich. To obrzydliwa i arogancka pogróżka" - pieklił się na von der Leyen Salvini przebijając Morawieckiego.

UE bardziej zjednoczona czy Europa ojczyzn?

Niezależnie od konkretnego kontekstu włoskich wyborów i niejasności, a także niezręczności, wypowiedzi przewodniczącej KE Ursuli von der Leyen, jej słowa oraz odpowiedź Salviniego i Morawieckiego wyrażają podstawowy spór o kształt Unii Europejskiej. Czy ma być ona - jak chcieliby eurosceptyczni politycy - "Europą ojczyzn", luźniej zintegrowaną, zjednoczoną gospodarczo, ale nie politycznie i społecznie, z mniejszą rolą Komisji Europejskiej, czy też ma ewoluować w kierunku rozszerzania zakresu współpracy, a także ponadnarodowych regulacji i zwiększonej roli KE jako "europejskiego rządu"?

W przypadku Węgier i Polski - a w perspektywie może także Włoch - spór skupia się na kompetencjach władz UE w kontrolowaniu, na ile państwa członkowskie przestrzegają podstawowych zasad demokracji i praworządności (opisanych w słynnym art. 2 Traktatu o UE), za czym stoi fundamentalne pytanie, do czego zobowiązuje członkostwo w Unii Europejskiej.

Unia opiera się na wartościach poszanowania godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, państwa prawnego, jak również poszanowania praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości. Wartości te są wspólne Państwom Członkowskim w społeczeństwie opartym na pluralizmie, niedyskryminacji, tolerancji, sprawiedliwości, solidarności oraz na równości kobiet i mężczyzn.

Za UE 52 proc., za "Europą ojczyzn" - 38 proc.

"Według powszechnej opinii Europa przeżywa kryzys. Czy Pana/Pani zdaniem Polska powinna się opowiedzieć za:

  • Ściślejszą współpracą i zwiększeniem roli Komisji Europejskiej
  • Ograniczeniem współpracy do spraw gospodarczych i większą niezależnością państw, czy też za
  • Wyjściem Polski z Unii Europejskiej?".

Takie pytanie - już po raz szósty - zadaliśmy w sondażu Ipsos z 6-8 września 2022. Jak widać poniżej, odpowiedź "UE bardziej zjednoczona" przeważa 1,4 raza nad koncepcją Morawieckiego i Salviniego:

Wyraźne są różnice w grupach socjoekonomicznych. Za wzmocnieniem UE opowiadają się szczególnie:

  • kobiety (56 wobec 33 proc. za "Europą ojczyzn") bardziej niż mężczyźni (48 do 43 proc.)
  • osoby lepiej wykształcone (po studiach: 66 do 29 proc.)
  • mieszkańcy większych miejscowości (na wsi 46 do 42 proc., w miastach ponad 500 tys. 66 do 28 proc.).

Wystąpiły też zasadnicze różnice w elektoratach, przy czym - co ciekawe - elektorat PiS okazuje się bardziej eurosceptyczny niż Konfederacji. Polexit częściej wybierają jednak konfederaci, ale i wśród wyborców Kaczyńskiego odsetek zwolenników wyjścia wzrósł do 8 proc.

Polacy i Polki konsekwentnie proeuropejscy

Pierwszy raz zadaliśmy nasze europytanie w październiku 2016 (kiedy OKO.press dopiero raczkowało), potem dwukrotnie w 2018 roku, w lutym 2020,w listopadzie 2020 oraz we wrześniu 2021 .

Jak widać na wykresie poniżej, obecne proporcje odpowiedzi ukształtowały się w 2020 roku i od tego czasu generalnie się nie zmieniają. Wcześniej wizja Salviniego i Morawieckiego była bardziej popularna niż obecnie, a nawet remisowała ze "zjednoczoną UE". Wskazuje to na trwałość proeuropejskich postaw Polek i Polaków. Najnowsza ostra kampania antyeuropejska PiS nie przynosi rezultatu, przynajmniej na razie.

* Sondaż Ipsos dla OKO.press, 6-8 września 2022, badanie telefoniczne (CATI), na reprezentatywnej próbie dorosłych Polaków, liczebność próby 1009 osób.

Udostępnij:

Piotr Pacewicz

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne