Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Dawid Zuchowicz...

Pierwsze informacje o deportacjach Afgańczyków z Polski pojawiły się już jesienią zeszłego roku. Kolejne miesiące przyniosły informacje o kolejnych próbach i kolejnych deportacjach, także w trakcie trwającej, otwartej wojny Afganistanu z Pakistanem. Straż Graniczna potwierdziła m.in. deportację 27 lutego (w dniu, w którym doszło do pakistańskich bombardowań Kabulu i dwóch innych prowincji Afganistanu), podkreślając: „powrót obywateli Afganistanu został zrealizowany, z zapewnieniem zasad bezpieczeństwa osób powracanych”.

Nieodmiennie działania te wzbudzają sprzeciw organizacji i prawników zajmujących się prawami człowieka. Podkreślają one, że w Afganistanie po powrocie do władzy Talibów w 2021 roku przestrzeganie praw człowieka i sytuacja humanitarna stale się pogarszają.

Według najnowszych ustaleń UNHCR Talibowie dopuszczają się m.in. pozasądowych egzekucji, arbitralnych zatrzymań i aresztowań, tortur oraz innych form prześladowania. Stosują publiczne kary wobec osób powiązanych z poprzednim rządem, siłami bezpieczeństwa lub ich sojusznikami, osób współpracujących m.in. z polską czy amerykańską armią. Prześladują też osoby po prostu postrzegane jako sprzeciwiające się lub krytykujące obecne władze. Wprowadzają restrykcyjne prawa, ograniczające m.in. prawa kobiet do edukacji czy nawet takich aktywności jak śpiew. Rząd egzekwuje surowe przepisy dotyczące moralności publicznej.

Trwa też wojna z Pakistanem, która trwa od 21 lutego i pochłonęła kilkaset ofiar cywilnych. Mimo trwających rozmów pokojowych, w kwietniu ciągle dochodziło do wymiany ognia, jak chociażby. 3 kwietnia, kiedy dwóch Afgańczyków zostało zabitych a 25 rannych w ramach potyczki przygranicznej.

Do niedawna bez deportacji do Afganistanu

Do czerwca zeszłego roku, jak pisaliśmy w OKO.press, Afganistan był, wraz z kilkoma innymi państwami (min. Wenezuela, Erytrea), na wewnętrznej liście Straży Granicznej, dotyczącej krajów, do których Polska nie realizuje przymusowych deportacji. Wynikało to z chęci przestrzegana prawa międzynarodowego i zasady „non-refoulment”.

To podstawowa norma prawa międzynarodowego. Zakazuje ona państwom odsyłania uchodźców lub cudzoziemców do kraju, gdzie grozi im prześladowanie, tortury lub inne poważne naruszenia praw człowieka. Z listy jednak zrezygnowano. Od drugiej połowy 2025 r. szeregu Polska deportowała osoby do m.in. krajów ogarniętych wojną.

RPO interweniuje

Sytuacja spotkała się z reakcją ze strony Rzecznika Praw Obywatelskich, który od tygodnia interweniował kilkukrotnie w tej sprawie. RPO poinformował, że na 10–12 kwietnia 2026 r. zaplanowano deportację obywateli Afganistanu do Kabulu i w związku z tym zwrócił się do Straży Granicznej z pytaniami oraz prośbą o rozważenie jej wstrzymania. Podkreślił, że Afganistan pozostaje krajem niebezpiecznym. Trwa tam kryzys humanitarny i naruszenia praw człowieka. Dodatkowo doszło do konfliktu zbrojnego z Pakistanem. RPO miał też wątpliwości, czy cudzoziemcy mieli realną możliwość ubiegania się o ochronę międzynarodową oraz czy ich pełnomocnicy i organizacje monitorujące zostali odpowiednio poinformowani. Podobne interwencje RPO podjął też w sprawie obywateli Pakistanu.

W publicznej korespondencji, prowadzonej od 3 kwietnia, Straż Graniczna odpowiedziała, że przeprowadza deportacje tylko wtedy, gdy nie ma przeszkód prawnych. Każdą sprawę ocenia indywidualnie, a działania prowadzi zgodnie z procedurami i z poszanowaniem praw cudzoziemców. SG potwierdziła też, że operacja powrotowa była zaplanowana na 10 kwietnia 2026 r.

RPO wskazał, że nie uzyskał pełnych odpowiedzi na wszystkie pytania. Zastępca RPO, Wojciech Brzozowski ponowił swoje pytania min. 8 i 9 kwietnia.

Tymczasowa ochrona

W piątek, 10 kwietnia otrzymaliśmy informacje od organizacji zajmujących się prawami człowieka – m.in. Nomady i Stowarzyszenia Interwencji Prawnej – że dla 4 przeznaczonych do deportacji Afgańczyków udało się uzyskać tzw. interim.

Środek zabezpieczający (ang. interim measure) to tymczasowa forma ochrony stosowana przez Europejski Trybunał Praw Człowieka, gdy istnieje ryzyko poważnej i nieodwracalnej szkody dla danej osoby. W kontekście uchodźców oznacza to najczęściej nakaz wstrzymania deportacji lub wydalenia do kraju, w którym mogłyby im grozić tortury, nieludzkie traktowanie albo prześladowanie. Taki środek ma charakter tymczasowy. Obowiązuje do czasu rozpatrzenia sprawy przez Trybunał. Jego celem jest zapewnienie podstawowej ochrony praw człowieka w sytuacjach wymagających natychmiastowej reakcji.

Osoby te miały był klientami Stowarzyszenia Interwencji Prawnej. Mamy informacje, że podobne wnioski w sprawie swoich przeznaczonych do deportacji klientów złożyły inne organizacje.

Prawnicy: SG powinna wstrzymać deportacje

W poście na Facebooku SIP możemy przeczytać m.in.

"W związku z zawieszeniem prawa do azylu na terenie Polski, uchodźcy, którzy uciekają z kraju przed zagrożeniem, nie mogą liczyć na rzetelne rozpatrzenie ich sprawy przez organy krajowe.

Relacje naszych klientów potwierdzały, że każdy z nich czuł zagrożenie ze strony obecnej władzy w Afganistanie. Z powodu zawieszenia prawa do azylu polskie władze nigdy nie przeanalizowały ich historii. Dziś uchodźcy mieli zostać deportowani z powodu nielegalnego pobytu. Na skutek naszej interwencji ETPCz uznał, że istnieje ryzyko, że w przypadku ich powrotu do Afganistanu ich życie i zdrowie będzie zagrożone. Nakazał Polsce pozostawienie uchodźców na terytorium kraju przez kilka kolejnych tygodni. Zadał w związku z ich sytuacją szereg pytań zarówno do nas, jak i Straży Granicznej".

Radosław Tyburski, radca prawny pracujący dla Stowarzyszenia Interwencji Prawnej: „Z prawniczego punktu widzenia Europejska Konwencja o Ochronie Praw Człowieka jest elementem obowiązującego w Polsce prawa. Środki zabezpieczające wystosowane przez ETPCz wiążą polską Straż Graniczną i mamy nadzieję, że straż graniczna się do nich zastosuje i wstrzyma deportację”.

Od stowarzyszenia Interwencji Prawnej otrzymaliśmy potwierdzenie, że te cztery osoby są częścią deportacji, o której pisał RPO.

Kiedy rozmawialiśmy po godzinie 15:00, Radosław Tyburski poinformował nas, że nas nie wiadomo jeszcze, czy deportacja jego klientów została wstrzymana. Nie otrzymał informacji zwrotnej od Straży Granicznej.

Paweł Jędral

Analityk Fundacji Kaleckiego, absolwent MISH, realizował projekty badawcze m.in. związane z Partnerstwem Wschodnim

Komentarze