Zbigniew Kuźmiuk powiedział, że wyraźny wzrost sprzedaży detalicznej jest spowodowany programem 500+. Po pierwsze - wzrost nie jest wcale wyraźny. Po drugie - nie da się powiedzieć, jaki wpływ na wskaźniki ma rządowy program socjalny


Wyraźny wzrost w sprzedaży detalicznej miał miejsce nie tylko w październiku w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego, ale jest on dostrzegalny w ciągu ostatnich 10 miesięcy (…) Wzrost jest spowodowany przede wszystkim realizacją programu 500+.

Zbigniew Kuźmiuk, Nasz Dziennik - 22/11/2016

Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta


Półprawda. Program mógł pomóc, ale nie jesteśmy tego w stanie stwierdzić


Europoseł PiS w felietonie dla „Naszego Dziennika” stwierdził, że wyraźny wzrost sprzedaży detalicznej w październiku (o 4,6 proc) jest pozytywnym skutkiem programu 500+.

Po pierwsze – wzrost o 4,6 proc. nie jest żadną sensacją. W sierpniu wzrost wyniósł 7,8 proc, a w lutym – kiedy program jeszcze nie został wprowadzony – 6,2 proc. W październiku 2015 roku natomiast wzrost wyniósł niewiele mniej, niż w tym roku, bo o 3,6 proc. Po trzecie – poseł Kuźmiuk pisze o 10-miesięcznym trendzie, a pieniądze z 500+ są wypłacane od siedmiu miesięcy.

Dynamika sprzedaży detalicznej w cenach stałych w skali roku


Bezrobocie to też wytłumaczenie

To co widać od kwietnia, czyli od momentu, w którym ruszyły wypłaty 500+, to mniejsza amplituda dynamiki sprzedaży. Oznacza to po prostu, że wydatki Polaków nieco się ustabilizowały – nie ma miesięcy szaleńczych zakupów, a później miesięcy słabego ruchu w handlu.

Oczywiście do niewielkiego wzrostu i stabilizacji wydatków mógł przyczynić się Program 500+. Tezy o związku przyczynowo-skutkowym nie można sformułować na podstawie tych danych, które przytoczył w „Naszym Dzienniku” europoseł Kuźmiuk.

Równie dobrze wzrost sprzedaży detalicznej może być wynikiem rekordowo dobrej sytuacji na rynku pracy.

Według Eurostatu we wrześniu bezrobocie w Polsce wynosiło zaledwie 5,7 proc. – to szóste miejsce w Europie.



Wszystko, co dobre, to 500 plus

Zbigniew Kuźmiuk nie jest jedynym politykiem Prawa i Sprawiedliwości, który nie umie oprzeć się pokusie, by wszystkie dobre wiadomości ze świata tłumaczyć rządowym programem 500 plus. Ostatnio urokowi tego programu socjalnego uległ Mateusz Morawiecki, który tłumaczył spadek skłonności  skłonności Polek i Polaków do emigracji za granicę oddziaływaniem programu oraz „większym optymizmem” obywateli i obywatelek.

OKO.press ustaliło jednak, że przyczyny spadku chęci do wyjazdu za pracą nie leżą w Polsce. To nie 500 plus i pogodniejsze nastroje, ale terroryzm i wyniki referendum w Wielkiej Brytanii spowodowały, że mniej osób chce opuszczać Polskę.

Nie do pobicia pozostaje premier Beata Szydło, która powiązała 500 plus ze wzrostem liczby urodzeń – co byłoby możliwe tylko gdyby ciąża homo sapiens trwała tyle, ile trwa w przypadku erinaceus europaeus, czyli jeża europejskiego.


Analityk nierówności społecznych i rynku pracy związany z Fundacją Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych, prekariusz, autor poczytnego magazynu na portalu Facebook, który jest adresowany do tych, którym nie wyszło, czyli prawie do wszystkich.
W OKO.press pisze o polityce społecznej i pracy.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym