Dokonało się. Morawiecki otwiera salon „zrezygnowanych" z PiS
W PiS-ie trwa obecnie przepychanka o to, czy ludzie związani z Mateuszem Morawieckim sami zrezygnowali z partii, czy z tej partii zostaną jednak wyrzuceni. Okazało się również, że były premier nie dość, że rzeczywiście był doradcą Tuska, to jeszcze nie popierał 500 plus
„Trzydziestu kilku posłów naszej formacji zrezygnowało z członkostwa" – ogłosił w piątek 24 lipca 2026 o godzinie 12:00 Jarosław Kaczyński. „We wtorek (28 lipca) odbędzie się posiedzenie Komitetu Politycznego, który przyjmie ten fakt do wiadomości”.
Podczas własnej konferencji o godz. 14:00 Morawiecki udawał lekko zaskoczonego takim obrotem spraw. Podkreślał, że do ostatniej chwili zarówno on, jak i wszyscy jego sojusznicy próbowali ratować sytuację i za wszelką cenę utrzymać jedność partii. Mówił o składanych przez siebie propozycjach – miał m.in. zrezygnować ze stanowiska wicepremiera, by przekonać, że nie zależy mu na politycznych fruktach, a jedynie rozwoju partii. Podkreślał, że był przekonany o tym, że strategia „dwóch płuc”, ustalona zaledwie kilka miesięcy temu przynosi korzyści i powinna być kontynuowana, bo „prawica jest wielonurtowa” i należy możliwie jak najbardziej poszerzać elektorat.
„Nie możemy się zgodzić na to, żeby przez ultimata, szantaż, uzgodniona niedawno strategia wylądowała w koszu” – stwierdził.

Komentarze