Podczas Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK Andrzej Duda znienacka zaatakował sędziów... Sądu Najwyższego, twierdząc, że złamali prawo. "Pewna grupa elity sędziowskiej uważa się za bezkarną", powiedział prezydent. "Ten wybuch emocji jest nieco infantylny" - komentuje rzecznik SN. Publikujemy zdecydowanie nieemocjonalną odpowiedź Sądu Najwyższego

„Mamy do czynienia z anarchią w wykonaniu przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości”, grzmiał w Trybunale Konstytucyjnym prezydent Andrzej Duda. Zdenerwowało go, że sędziowie SN wrócili do pracy już w październiku 2018, tuż po postanowieniu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który zamroził przepisy PiS-owskiej ustawy o SN o wysyłaniu sędziów SN i NSA na wcześniejszą emeryturę.

Sędziowie nie poczekali na nową ustawę PiS przywracającą ich do pracy, zdaniem TSUE całkowicie zbędną, ani na podpis prezydenta Dudy. Zdecydowali, że od razu zastosują orzeczenie trybunału i na zaproszenie I prezes SN Małgorzaty Gersdorf wrócili do pracy wkrótce po postanowieniu TSUE. Tymczasem rząd upierał się, by wdrożyć postanowienie nowelizując ustawę o SN. 21 listopada została błyskawicznie przyjęta przez Sejm, a niedługo potem także przez Senat. Prezydent Duda zwlekał jednak z jej podpisaniem. Podpis złożył dopiero 17 grudnia, w ostatnim możliwym terminie.

„Jeżeli na forum publicznym znaczące postaci polskiego wymiaru sprawiedliwości, mówimy o sędziach SN, którzy do niedawna pełnili funkcje prezesów w tym sądzie, poczynając od I prezesa Sądu Najwyższego po prezesów izb, w sposób otwarty naruszają obowiązujące przepisy prawne, konstytucyjne, lekceważą obowiązujące przepisy ustawowe, to

mamy do czynienia z anarchią wywoływaną przez przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości. Chcę to jasno i wyraźnie powiedzieć.

Mam nadzieję, że Polska nadal jest państwem prawa, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej. Jeżeli jest nim, to ja pytam, gdzie jest sprawiedliwość społeczna, równość wobec prawa. Proszę mi pokazać zwykłego obywatela, który mógłby sobie pozwolić na takie zachowanie” – mówił prezydent. – „Pewna grupa elity sędziowskiej uważa się za bezkarną”.

Sam podpisał ustawę

Atak był dość niespodziewany. Po pierwsze, Duda przemawiał podczas zgromadzenia zupełnie innych sędziów – na dorocznym zgromadzeniu sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Na tym samym, na którym prezes TK Julia Przyłębska chwaliła się (rzekomymi, pisaliśmy o tym w OKO.press) sukcesami Trybunału i podsumowywała jego roczne dokonania.

Po drugie, wczoraj, 17 grudnia, prezydent sam podpisał siódmą już nowelizację ustawy o SN, która według PiS, pozwoliła sędziom SN na powrót do pracy.

Z drugiej, strony złość prezydenta może być zrozumiała – podpisał siódmą w tym roku nowelizację ustawy o SN, usuwającą poprawkę, którą Duda sam wprowadził do ustawy. Tym razem dodatkowo pod wpływem presji Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Nowela jest uważana za porażkę PiS, a zwłaszcza prezydenta, w sporze z Komisją Europejską.

„To wydaje się nieco infantylne, te wybuchy emocji, to oczekiwanie, to rozgoryczenie widoczne, że trzeba było zmienić własne regulacje” – komentował dla „Faktów” TVN rzecznik SN Michał Laskowski. W rozmowie z RMF FM rzecznik był jednak mniej pobłażliwy: „Nie możemy przejść obok tych słów obojętnie. Będziemy nawoływać do rozsądku i otrzeźwienia”.

Szczegółowo o sporze z KE o SN pisaliśmy w OKO.press wielokrotnie, m.in. tutaj:

„Postępujemy zgodnie z prawem”

Oficjalna odpowiedź Sądu Najwyższego na zarzuty Dudy jest jednak bardzo oszczędna i wyzbyta emocji. 18 grudnia 2018, kilka godzin po wypowiedzi prezydenta w TK, na stronie SN opublikowano oświadczenie:

„W związku z przemówieniem Prezydenta RP Andrzeja Dudy wygłoszonym w Trybunale Konstytucyjnym w dniu 18 grudnia 2018 r., w którym Prezydent zarzucił Pierwszemu Prezesowi SN Małgorzacie Gersdorf i Prezesom SN łamanie prawa i podejmowanie działań prowadzących do anarchii przez umożliwienie podjęcia czynności przez sędziów SN, którzy ukończyli 65 lat, należy stanowczo stwierdzić, że

działania te podjęte zostały na podstawie postanowienia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 19 października 2018 r. i są w pełni zgodne z prawem,

co potwierdziło postanowienie TSUE z 17 grudnia 2018 r., a także treść uchwalonej przez Sejm i Senat i podpisanej przez Prezydenta nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, w której wprost w art. 2 ust. 1 i 4 stwierdzono, że kadencje Pierwszego Prezesa SN i Prezesa SN oraz służbę wskazanych sędziów SN uważa się za nieprzerwane.

SSN Michał Laskowski
Rzecznik Pasowy Sądu Najwyższego”


Sekretarz redakcji OKO.press. Socjolożka i antropolożka po ISNS UW, tworzyła i koordynowała projekty społeczne w organizacjach pozarządowych (m.in. Humanity in Action Polska), prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/ek (m.in. PAH, CEO, Amnesty International), publikowała w „Res Publice Nowej”. W OKO.press pisze o prawach kobiet i Kościele katolickim.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym