Sędzia z Olsztyna, która z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości pozowała do zdjęcia w koszulce z napisem "Konstytucja", dostała właśnie zarzuty dyscyplinarne. Rzecznik dyscyplinarny uważa, że napis "Konstytucja" jednoznacznie związany jest z ruchem społecznym i politycznym

To pierwsza dyscyplinarka w Polsce dla sędziego za założenie koszulki z napisem „Konstytucja”. Zarzut dyscyplinarny dostała sędzia Dorota Lutostańska z Sądu Okręgowego w Olsztynie. Postawił go jej zastępca rzecznika dyscyplinarnego dla sędziów Michał Lasota (na tę funkcję powołał go minister Zbigniew Ziobro).

Według Lasoty sędzia Lutostańska popełniła przewinienie dyscyplinarne polegające na „oczywistej i rażącej obrazie przepisów prawa”.

Zastępcy rzecznika nie spodobało się to, że sędzia nie wyłączyła się sama z jednej z rozpoznawanych przez nią spraw w listopadzie 2018 roku. A zdaniem rzecznika powinna się wyłączyć, bo mogła ona wywołać uzasadnioną wątpliwość co do swojej bezstronności.

OKO.press pisało o tej sprawie w lutym 2019, gdy wyszło na jaw, że rzecznik dyscyplinarny zaczął sędzię ścigać. Wtedy rzecznik żądał wyjaśnień.

Koszulki na pruskich babach nie są szkodliwe społecznie

Sędzia Lutostańska 23 listopada 2018 roku, działając jako sąd odwoławczy, rozpoznała apelację policji od orzeczenia Sądu Rejonowego w Olsztynie i wbrew oczekiwaniom policji podtrzymała orzeczenie sądu pierwszej instancji. Chodzi o głośną w Olsztynie sprawę tzw. bab pruskich. Działaczki KOD z Olsztyna w sierpniu 2018 zrobiły happening na Starym Mieście. Ubrały rzeźby bab pruskich w koszulki z napisem „Konstytucja, Jędrek”. Za co policja chciała zrobić im sprawę o wykroczenie z artykułu 63a par. 1, czyli o umieszczenie koszulek z napisem w miejscu publicznym, bez zgody zarządcy terenu.

Sąd Rejonowy w Olsztynie w październiku odmówił jednak wszczęcia postępowania, uznając, że czyn dwóch działaczek KOD nie ma znamion wykroczenia i nie jest szkodliwy społecznie. Sąd uznał też, że

„W wyniku działań obwinionych rzeźby nie zostały w żaden sposób uszkodzone. Napisy na koszulkach nie zawierały haseł obraźliwych, nagannych, obrażających uczucia religijne”.

Sąd rejonowy w uzasadnieniu orzeczenia napisał ponadto, że po zakończonym happeningu działaczki KOD zostały poproszone o zdjęcie koszulek, bo sama policja nie uznała akcji za szkodliwą.

W listopadzie to orzeczenie podtrzymała sędzia Lutostańska. Też oceniła, że założenie koszulek „Konstytucja, Jędrek” na rzeźby nie było szkodliwe społecznie. Sędzia w orzeczeniu przyjęła, że działaczki KOD nie zakłóciły porządku publicznego, a ich akcja nie spotkała się z masowym zainteresowaniem.

Podkreślała, że koszulki nie uszkodziły rzeźb, a napisy na koszulkach nie były ani wulgarne, ani obraźliwe. Zaś celem akcji było zamanifestowanie poglądów w debacie o poszanowaniu standardów konstytucyjnych w Polsce.

Sędzia uznała też, że ich czyn odbył się w ramach wolności słowa.

„Konstytucja” się Lasocie kojarzy

Dlaczego więc to orzeczenie nie spodobało się rzecznikowi dyscyplinarnemu dla sądów, który uważa, że powinna ona się wyłączyć z tej sprawy? W ocenie Michała Lasoty sędzia rozpoznając apelację policji mogła być stronnicza. Bo kilkanaście dni wcześniej wraz z innymi sędziami z olsztyńskiego sądu zrobiła grupowe zdjęcie z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. I pozowała do tego zdjęcia w koszulce z napisem „Konstytucja”.

Takie zdjęcia robili sędziowie w całej Polsce. W ten sposób składali Polakom życzenia z okazji Święta Niepodległości.

Co to ma wspólnego ze sprawą działaczek KOD? Michał Lasota stawiając zarzut dyscyplinarny Lutostańskiej podkreśla, że taki sam napis jaki miała ona koszulce („Konstytucja”) był też na koszulkach na pruskich babach. W ocenie Lasoty symbol ten w jednoznaczny sposób kojarzy się z ruchem społecznym i politycznym.

KOD nie jest jednak partią polityczną. Zastępca rzecznika dyscyplinarnego w postanowieniu o przedstawieniu zarzutów nie precyzuje jednak o jaki ruch polityczny mu chodzi.

„Konstytucja” nie podoba się nowej KRS

Koszulki z napisem „Konstytucja” nie podobają się sędziom, którzy poszli na współpracę z resortem Zbigniewa Ziobry. Nowa Krajowa Rada Sądownictwa – obsadzona głównie takimi sędziami przez PiS i Kukiz’15 – wydała nawet w tej sprawie uchwałę w grudniu 2018.

Członkowie neo-KRS uznali w niej, że „Zachowaniem mogącym podważyć zaufanie do niezawisłości i bezstronności sędziego jest publiczne używanie przez sędziego infografik, symboli, które w sposób jednoznaczny są lub mogą być identyfikowane z partiami politycznymi, związkami zawodowymi, a także z ruchami społecznymi, tworzonymi przez związki zawodowe, partie polityczne lub inne organizacje prowadzące działalność polityczną”.

Choć nie padła w uchwale nazwa „Konstytucja”, to sugestia nowej KRS dla sędziów była czytelna. Nowej KRS nie podoba się ten napis, bo używali go obywatele na manifestacjach w obronie sądów.

„Próba zmuszenia innych sędziów do milczenia”

Sędziowie się nie przestraszyli. Przed świętami składali Polakom życzenia w koszulkach z napisem „Konstytucja”. Dlaczego rzecznik zainteresował się tylko sędzią Lutostańską z Olsztyna? Sędziowie wskazują na to, że prezesem Sądu Okręgowego w Olsztynie jest Maciej Nawacki (nominat ministra Ziobry), który jednocześnie jest członkiem nowej KRS. A o przypadku Lutostańskiej mówiła w wywiadzie – nie podając nazwisk – inna członkini nowej KRS Dagmara Pawełczyk-Woicka.

Sędzia Lutostańska, gdy rzecznik dyscyplinarny zaczął ją ścigać, odpowiedziała mu, że nie miała podstaw do wyłączenia się ze sprawy bab pruskich. Jej wyłączenia nie żądała też policja.

Za sędzią murem stoją sędziowie z Olsztyna. W uchwale z lutego napisali, że wyrażają „dezaprobatę” dla działań zastępcy rzecznika dyscyplinarnego. „Stanowczo podkreślamy, że kwestia wydania przez SSO Dorotę Lutostańską postanowienia [o odmowie wszczęcia postępowania ws. bab pruskich – red.] należy do sfery orzekania, w której sędziowie są niezawiśli, a

fakt założenia koszulki z napisem KonsTYtucJA stanowi jedynie symboliczny wyraz przywiązania do wartości konstytucyjnych”

– podkreślali w uchwale. Dodali, że działania zastępcy rzecznika dyscyplinarnego traktują „jako próbę zmuszenia innych sędziów do milczenia w sytuacji wyrażania przez nich sprzeciwu wobec łamania zasad demokratycznego państwa prawnego”.

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press