0:00
27 marca 2021

Dzień Polaków ratujących Żydów. Ambasada Izraela odrzuca rządową propagandę

Podsumowujemy uroczyste obchody „dnia Polaków ratujących Żydów”. „Cały naród ratował Żydów, Polacy są bez skazy” - twierdzi władza. Tymczasem Ambasada Izraela taktownie przypomina, że było inaczej, a ratowali nieliczni

Wydrukuj

Obchody „Narodowego Dnia Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką” (24 marca) - oficjalnego święta państwowego ustanowionego z inicjatywy prezydenta Andrzeja Dudy w 2018 roku - przebiegały z wielką pompą. Uroczystości odbyły się w pałacu prezydenckim w Warszawie oraz w Toruniu, w Kaplicy Pamięci przy Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II (tak brzmi oficjalna nazwa tego miejsca - naprawdę jest taka długa).

Co z tej okazji mieli do powiedzenia rządzący - i czego nie powiedzieli?

  • Polacy ofiarnie ratowali Żydów w czasie wojny, brały w tym udział „niezliczeni nasi rodacy” (tak powiedział prezydent Duda);
  • Nie wspominali ani o Żydach zabitych przez Polaków, ani o wydanych Niemcom, ani o przypadkach współpracy z okupantem. Jest to nowość, gdyż przy wcześniejszych okazjach pojawiały się wzmianki o „szumowinach” czy „marginesie”, który współpracował - teraz ich już nie było;
  • Ktoś, ale nie wiadomo, kto „próbuje wmówić światu, że Polacy byli współwinnymi Holocaustu” (to cytat z wypowiedzi posła Jana Krzysztofa Ardanowskiego, wiceprzewodniczącego Polsko-Izraelskiej Grupy Parlamentarnej).

Tymczasem Ambasada Izraela w liście skierowanym do o. Rydzyka, dyplomatycznie i taktownie, ale jednoznacznie przypomina, że było zupełnie inaczej (omówimy list na końcu).

Prezydent daje ordery - zmarłym 50 lat temu

Prezydent Duda wręczył ordery grupie bohaterów, którzy ratowali Żydów w czasie okupacji.

View post on Twitter

Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski odznaczył m.in. (pośmiertnie) siostrę zakonną Matyldę Getter - Matka przełożona zakonu Franciszkanek Rodziny Maryi, która, jak czytamy na stronie prezydenta, „w okresie II wojny światowej kierowała akcją ratowania przez siostry Franciszkanki dzieci żydowskich z warszawskiego getta”.

W dokumentach oficjalnych trudno znaleźć wzmiankę o tym, że odznaczenie zostało nadane po ponad pół wieku po śmierci s. Getter (zmarła w 1968 roku). Miało więc charakter symbolicznej nagrody dla sióstr zakonnych - oraz, oskarżanego często o antysemityzm, Kościoła katolickiego.

Zacytujmy kluczowe fragmenty z przemówienia prezydenta:

  • „Naród żydowski przetrwał m.in. właśnie dzięki wielkiemu poświęceniu tych, którzy wykazali się niezwykłym człowieczeństwem, niezwykłą wiarą, niezwykłym bohaterstwem”;
  • „Choć pewnie ci, którzy to wtedy czynili, nie postrzegali tego wcale jako wielkie dzieło. Postrzegali to jako coś, co było ich obowiązkiem - czuli, że po prostu musieli to zrobić dla drugiego człowieka”;
  • „Jak bardzo muszą ranić oskarżenia kierowane pod adresem Polaków jako narodu, który przecież w swojej większości był właśnie narodem ludzi przyzwoitych czy wręcz bohaterskich, jak pokazują Państwa przykłady”.

Wszystkie te zdania są sprzeczne z opiniami specjalistów zajmujących się dziejami zagłady. Jak np. mówiła OKO.press w wywiadzie w 2017 roku prof. Barbara Engelking, dyrektor Centrum Badań nad Zagładą w PAN, Żydom pomagali nieliczni i bardzo często też pomagano za pieniądze. Polacy ratujący Żydów często też dużo bardziej obawiali się polskich sąsiadów niż Niemców. Naród żydowski nie przetrwał wreszcie dzięki poświęceniu nielicznych Polaków ratujących Żydów; okupację przetrwało na ziemiach polskich 30-40 tys. Żydów. (Prof. Engelking, współautorka książki "Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski" jest jedną z naukowczyń brutalnie atakowanych przez rządzącą prawicę. W wywiadzie udzielonym 24 marca Minister Edukacji i Nauki Przemysław Czarnek nazwał jej książkę „antypolskim szmatławcem” i zapowiedział, że w przyszłości granty będą dostawać tylko słuszne prace - wychwalające Polaków ratujących Żydów).

Prezydent nie mógł się także zdecydować, czy tylko w Polsce groziła śmierć za ukrywanie Żydów (nie tylko w Polsce, ale także w niektórych innych krajach regionu). W przemówieniu w pałacu powiedział, że „byliśmy jednym z nielicznych narodów, który był zagrożony śmiercią za pomoc niesioną Żydom” (prawda). W liście skierowanym do o. Rydzyka (tutaj) napisał już co innego - „jedynie na naszych ziemiach za ratowanie skazanych na masową zagładę groziła natychmiastowa śmierć”.

Przy okazji - co wypada odnotować - prezydent Duda jednoznacznie potępił antysemityzm. „Absolutnie jednoznacznie będę zwalczał w swojej pracy - nie tylko prezydenckiej, lecz także później, już po prezydenturze - wszelkie przejawy antysemityzmu w naszym kraju” - powiedział, dodając, że „nigdy nie możemy się zgodzić na jakiekolwiek symbole hitlerowskich Niemiec w naszym kraju; na jakiekolwiek gesty” (co może być aluzją do sprawy b. dyrektora w IPN dr. Tomasza Greniucha).

Obchody u Rydzyka. Festiwal niewinności

W uroczystościach w Toruniu wzięli udział najważniejsi urzędnicy państwowi: wicepremier Jacek Sasin, minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek oraz prezes IPN Jarosław Szarek. Podsumowanie obchodów można znaleźć na stronie Radia Maryja (tutaj) i dobrze oddaje ono ducha tego przedsięwzięcia.

Oto cytaty:

  • „Terror nazistowski nie złamał jednak ducha wolności i morale naszego narodu. Mimo stałego zagrożenia Polacy udzielali schronienia i pomocy swoim żydowskim sąsiadom i znajomym” (list prezydenta Dudy);
  • „Dzięki tym setkom tysięcy Polaków, którzy nie bacząc na to, że groziła kara śmierci nie tylko wobec nich, ale całych rodzin, podejmowało trud ratowania swoich żydowskich sąsiadów. Dzięki temu wojnę w ukryciu przeżyło 30-40 tysięcy polskich Żydów” (Jacek Sasin);
  • To tylko 7 tysięcy odznaczeń [„Sprawiedliwych wśród Narodów Świata”], a Polaków ratujących Żydów, ryzykujących swoje życie dla Żydów, było znacznie więcej (poseł Jan Dziedziczak, pełnomocnik rządu ds. Polonii i Polaków za granicą);
  • „Prawda zwycięża” (prezes IPN dr Jan Szarek).

Przy różnych okazjach w czasie obchodów nawiązywano do bliżej nieokreślonych sił, które chcą zniesławiać Polaków i przedstawiają w złym świetle ich postawę wobec Żydów w czasie wojny. Uczestnicy jednak starannie omijali nie tylko kwestię tego, kto chce zniesławiać Polaków - ci źli ludzie pozostali nienazwani - oraz nawet tego, na czym zniesławianie polega.

Gdyby ktoś zamierzał się uczyć historii z wystąpień najwyższych polskich urzędników 24 marca, dowiedziałby się, że cały naród pomagał Żydom, heroicznie i bezinteresownie.

Innych postaw, zdaniem władz PiS, nie było.

Ambasada Izraela cytuje Miłosza

O. Rydzyk zaprosił na uroczystości także chargé d’affaires ambasady Izraela w Polsce. Ambasada w odpowiedzi nadesłała bardzo długi list - który, chyba przez nieuwagę, opublikowano na stronie „Radia Maryja” (tutaj).

Ambasada jednoznacznie - chociaż w dyplomatyczny sposób - odrzuca bowiem historyczną propagandę rządu PiS.

Zacytujmy.

  • „Postawa większości lokalnych populacji w Europie wobec Żydów w czasie Zagłady była skażona obojętnością lub wrogością. Większość ludzi przyglądała się, kiedy ich sąsiedzi byli wyrzucani z domów, wysyłani do obozów albo mordowani na miejscu. Niektórzy współpracowali z zabójcami. Wielu zyskało na rabunku własności Żydów”.
  • Postawa Sprawiedliwych „odróżniała się w jaskrawy sposób od obojętności i wrogości, która była powszechna w czasie Zagłady”.

Izraelski dyplomata zacytował także - w całości - wiersz Czesława Miłosza „Biedny chrześcijanin patrzy na getto”, komentując, że pokazuje on „poczucie winy poety” oraz „krańcową złożoność postaw Polaków wobec Żydów” w czasie wojny.

Zacytowanie Miłosza - poety znienawidzonego przez prawicę spod znaku Radia Maryja m.in. za to, co pisał o postawach Polaków wobec Zagłady - trudno odczytać inaczej niż dyplomatyczny odpowiednik nadepnięcia o. Rydzykowi na odcisk.

To środowiska Radia Maryja po śmierci Miłosza w 2004 roku rozpętały wielką kampanię zniesławiającą poetę i próbowały zablokować jego pochówek w Krypcie Zasłużonych w kościele o. Paulinów na Skałce w Krakowie. Wybór tego, a nie innego poety (oraz tego, a nie innego wiersza) to świadomy dyplomatyczny gest wobec Rydzyka i jego radia.

Wiersz Miłosza zacytujemy i my - poniżej:

***

Biedny chrześcijanin patrzy na getto

Pszczoły obudowują czerwoną wątrobę, Mrówki obudowują czarną kość,

Rozpoczyna się rozdzieranie, deptanie jedwabi,

Rozpoczyna się tłuczenie szkła, drzewa, miedzi, niklu,

/ srebra, pian

Gipsowych, blach, strun, trąbek, liści, kul, kryształów -

Pyk! Fosforyczny ogień z żółtych ścian

Pochłania ludzkie i zwierzęce włosie.

Pszczoły obudowują plaster płuc, Mrówki obudowują białą kość,

Rozdzierany jest papier, kauczuk, płótno, skóra, len,

Włókna, materie, celuloza, włos, wężowa łuska, druty,

Wali się w ogniu dach, ściana i żar ogarnia fundament.

Jest już tylko piaszczysta, zdeptana, z jednym drzewem

/ bez liści

Ziemia.

Powoli, drążąc tunel, posuwa się strażnik-kret

Z małą czerwoną latarką przypiętą na czole.

Dotyka ciał pogrzebanych, liczy, przedziera się dalej,

Rozróżnia ludzki popiół po tęczującym oparze,

Popiół każdego człowieka po innej barwie tęczy.

Pszczoły obudowują czerwony ślad, Mrówki obudowują miejsce po moim ciele.

Boję się, tak się boję strażnika-kreta.

Jego powieka obrzmiała jak u patriarchy,

Który siadywał dużo w blasku świec

Czytając wielką księgę gatunku.

Cóż powiem mu, ja, Żyd Nowego Testamentu,

Czekający od dwóch tysięcy lat na powrót Jezusa?

Moje rozbite ciało wyda mnie jego spojrzeniu

I policzy mnie między pomocników śmierci:

Nieobrzezanych.

Udostępnij:

Adam Leszczyński

Dziennikarz OKO.press, historyk i socjolog, profesor Uniwersytetu SWPS w Warszawie.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne