12 lipca dzień Dreyfusa, 14 lipca – Dzień Bastylii. Jak Francja pamięta o kompromitacji Republiki
Od tego roku Francja ma nową narodową datę: 12 lipca, dzień rehabilitacji Alfreda Dreyfusa. Przypomina o francuskim błędzie: antysemickiej histerii, lojalności wobec armii ważniejszej niż prawda i państwie, które przez lata broniło własnego kłamstwa.
14 lipca łatwo opowiedzieć: Bastylia, lud, tyrania, kruszące się mury, początek nowego świata.
Nawet jeśli historycy od dawna komplikują ten obraz, nadal daje on Republice wyrazistą scenę założycielską. Można ją co roku odgrywać w defiladach, przemówieniach i fajerwerkach. Zerwano kajdany, obalono stary porządek, rozpoczęła się epoka obywatela. Narodowy rytuał dostaje dramaturgię, bohaterów i czytelny morał.
12 lipca jest datą znacznie mniej wygodną. Nie niesie obietnicy początku ani triumfu ludu. To data późnej korekty, spóźnionego wstydu i narodowego rachunku sumienia. Przypomina, że Republika potrafiła tworzyć prawa i obywateli, a zarazem latami bronić kłamstwa, jeśli zostało opieczętowane przez armię, sądy, prasę, honor munduru i histerię ulicy. Tu nie ma prostego tyrana, którego wystarczy obalić. Zawiodły instytucje należące już do nowoczesnego państwa.

Komentarze