0:00
10 kwietnia 2020

Fundacja księdza, który egzorcyzmował salcesonem, może dostać od resortu Ziobry nawet 50 mln zł

Były egzorcysta ks. Michał Olszewski buduje swoje imperium niczym ojciec Rydzyk. W ramach jego Fundacji Profeto działa już m.in. radio, portal, sklep, w planach jest telewizja. Zadanie: ewangelizować w nowoczesny sposób. Teraz fundacja wygrała opiewający na 50 mln złotych konkurs Ministerstwa Sprawiedliwości na pomoc ofiarom przestępstw

Wydrukuj

Ksiądz Michał Olszewski to były egzorcysta. Największą sławę przyniósł mu opis egzorcyzmu nad byłą satanistką, wyznawczynią Krishny, członkinią Amnesty International i Greenpeace oraz wegetarianką w jednym. Wydarzenie przywołał w swojej książce "Być jak Hiob" wydanej w 2013.

Relacjonował:

"»Kim jesteście?«, a one mówią, że są demonami wegetarianizmu. Rozkazałem im, by wyszły, a one na to, że nie wyjdą. Pytam: »Jakie są przeszkody do wyjścia?«, na co one: »Nie nakarmisz jej mięsem«.

Mamy w nowicjacie, gdzie pracuję, dwadzieścia parę świnek, co jakiś czas bijemy świnkę dla siebie na mięso i akurat była świeżo zrobiona kiełbasa. Więc mówię do księdza, który się ze mną modlił: »Mamy trochę swojskiej kiełbaski, przynieś i poczęstujemy te duszki«. Duchy zaczęły krzyczeć: »Nie, nie waż się przynosić kiełbasy«, i mówią do tego księdza: »Bądź człowiekiem, nie idź po tę kiełbasę«. Wtedy mi przyszło do głowy, że jest coś lepszego niż kiełbasa, i mówię: »Salceson przynieś«. Przyniósł ten salceson.

Trzymałem figurkę Matki Bożej z Guadalupe i powiedziałem: »Pod rozkazami Matki Najświętszej macie jeść ten salceson«.

Zaczęły jeść, w końcu mówią: »Nie wytrzymamy tego«, i wyszły."

Od szatana do Ziobry

Dzięki historii o salcesonie ks. Michał Olszewski szybko stał się bodaj najbardziej rozpoznawalnym egzorcystą w Polsce. Później jeszcze wiele razy był bohaterem mediów, kiedy opowiadał o niewyjaśnionych zdarzeniach, które towarzyszą mu w codziennej pracy. Jak twierdził, dostawał na przykład SMS-y od szatana z numeru 666, uleczył chore kolano stułą, wypędzał z dzieci „duchy Harry’ego Pottera”, a diabeł ściągał go siłą z łóżka za nogę.

Dzisiaj ksiądz Olszewski nie jest już egzorcystą. Teraz określa się jako ewangelizator i rekolekcjonista. Jest rzecznikiem Zespołu Konferencji Episkopatu Polski do spraw Nowej Ewangelizacji.

Olszewski świetnie odnalazł się też w biznesie. W 2014 roku założył Fundację Profeto – Sercański Sekretariat na Rzecz Nowej Ewangelizacji.

Sercański, bo ks. Olszewski należy do Zgromadzenia Księży Najświętszego Serca Jezusowego zwanych sercanami.

Fundacja prowadzi Grupę Medialną Profeto, w ramach której działa wiele podmiotów i inicjatyw - od chrześcijańskiej stacji radiowej, przez platformę do rekolekcji online i pracę misyjną, po organizowanie szkoleń i warsztatów, a nawet sklep internetowy ze skarpetkami i kawą. Telewizja internetowa jest w planach.

Jak czytamy na stronie organizacji

Fundacja Profeto "to nowoczesne środowisko przepowiadania Dobrej Nowiny, z wykorzystaniem zarówno tradycyjnych metod głoszenia Słowa Bożego, jak i nowatorskich rozwiązań multimedialnych".

8 kwietnia 2020 Fundacja Profeto wygrała konkurs Ministerstwa Sprawiedliwości na pomoc ofiarom przestępstw. Do 2024 roku może otrzymać z niego nawet 50 mln złotych.

Piszemy "nawet 50 mln", bo wiadomo tylko, że na tyle opiewał konkurs. Nie wiemy, o jaką kwotę starała się fundacja i jaka ostateczna kwota będzie widniała na umowie z ministerstwem. Skoro jednak resort Ziobry stworzył konkurs na 50 mln złotych i wyłonił tylko jedną organizację, to można przypuszczać, że fundacja zainkasuje większość tej kwoty.

Co ważne, 25 proc. pieniędzy z konkursu fundacja może przeznaczyć na swoje na koszty administracyjne. Tych wydatków nie trzeba w żaden sposób rozliczać z ministerstwem.

Co ma wspólnego katolicka fundacja zajmująca się nową ewangelizacją i szerzeniem kultu religijnego z pomocą osobom pokrzywdzonym przestępstwem? Dlaczego wygrała z dziesięcioma innymi organizacjami, w tym z takimi, które od wielu lat zajmują się pomocą ofiarom, jak np. Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę?

Fundusz wspierania wszystkiego

Konkurs, o którym mowa został zorganizowany w ramach Funduszu Sprawiedliwości. Fundusz jest nadzorowany przez ministra sprawiedliwości. Obraca setkami milionów złotych pochodzących m.in. z nawiązek, które sądy nakazują płacić osobom skazanym za przestępstwa.

Jednym z głównych celów funduszu ma być - przynajmniej w teorii - pomoc ofiarom przestępstw. Jak wielokrotnie pisaliśmy w OKO.press, w praktyce duża część z środków funduszu trafia do powstałych dopiero co fundacji i stowarzyszeń związanych z ludźmi Solidarnej Polski, partii Zbigniewa Ziobry.

Pieniądze przeznaczane są chyba na wszystko - od wozów strażackich, przez koncert kolęd, po publikacje o trwałości małżeństwa w Peru. Ostatnio rozpisano konkurs na 14 mln złotych na konferencje i publikacje o moralności, religii i walce z demoralizacją dzieci.

Duży strumień pieniędzy płynie też do organizacji o charakterze religijnym albo związanych z Kościołem - do Caritasu, fundacji Lux Veritatis ojca Tadeusza Rydzyka oraz wielu innych mniejszych stowarzyszeń i fundacji. Nawet jeśli nie są stricte związane lub prowadzone przez osoby duchowne, to ich działalność skupia się na walce z aborcją, ruchami LGBT, tzw. seksualizacją dzieci itp.

Przede wszystkim ewangelizować

Fundacja Profeto wygrała konkurs na stworzenie "specjalistycznego centrum wsparcia" dla ofiar przestępstw. Poszkodowani (np. ofiary chwilówek, przemocy domowej, wypadku, który spowodował pijany kierowca itd.) mają otrzymać pomoc prawną, psychologiczną i finansową (np. bony żywnościowe, opłata za czynsz).

Oprócz tego centrum ma m.in.:

  • pokrywać koszty świadczeń zdrowotnych, lekarstw w zakresie, w którym lek nie podlegałby refundacji lub w części, w której nie jest refundowany;
  • organizować i finansować szkolenia i kursy podnoszące kwalifikacje zawodowe;
  • pokrywać koszty zakupu odzieży, bielizny, obuwia, środków czystości i higieny osobistej;
  • finansować zorganizowane wyjazdy dla dzieci.

Fundacja Profeto musi stworzyć minimum jedną placówkę oferującą te usługi. Ministerstwo dopuszcza też zlecenie wszystkich zadań podwykonawcom.

Zgodnie z ogłoszeniem, do konkursu nie mogły przystąpić organizacje, których statuty nie obejmują zadań wymienionych powyżej.

W statucie Fundacji Profeto tych zadań próżno szukać. Zgodnie ze statutem cele Profeto to m.in.:

  • wspieranie działalności Zgromadzenia Księży Najświętszego Serca Jezusowego (Księża Sercanie), Prowincja Polska, w zakresie kultu religijnego,
  • działalność w zakresie kultu religijnego, w szczególności różnego rodzaju formy przepowiadania Ewangelii, z wykorzystaniem nowoczesnych środków przekazu jak radio, tv, portale internetowe, strony www i blogi,
  • działalność w zakresie nauki, edukacji, oświaty i wychowania,
  • działalność w zakresie kultury, sztuki, ochrony dóbr kultury i tradycji,
  • podtrzymywanie tradycji narodowej, pielęgnowanie polskości oraz rozwoju świadomości narodowej, obywatelskiej i kulturowej
  • oraz wspieranie misjonarzy i misji prowadzonych przez Zgromadzenie Księży Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Przy bardzo dużej dozie dobrej woli jedynie dwa punkty ze statutu można jakoś podciągnąć pod zadania z ministerialnego konkursu.

Jeden dotyczy "promocji nauki, edukacji, oświaty i wychowania, krajoznawstwa oraz wypoczynku dzieci i młodzieży". Drugi "organizowania kursów zawodowych bądź ich finansowania". Jednak ciągle - to tylko dwa z 18 zadań wskazanych w konkursie. No i nie dotyczą one najważniejszego, czyli pomocy osobom pokrzywdzonym przestępstwem. Nie znaleźliśmy też żadnych informacji, które wskazywałby na jakiekolwiek doświadczenie fundacji w pomocy ofiarom.

W czwartek wysłaliśmy do fundacji oraz do ks. Olszewskiego pytania w sprawie konkursu. Zapytaliśmy m.in. o doświadczenie Profeto w pomocy pokrzywdzonym oraz o szczegóły oferty złożonej do Ministerstwa Sprawiedliwości. Ks. Olszewski wyświetlił naszą wiadomość na Facebooku, ale nie odpisał. Czekamy na odpowiedzi.

Ośrodki już są, teraz będą centra

Nowy konkurs ministerstwa jest o tyle ciekawy, że już od 2019 roku w ramach Funduszu Sprawiedliwości działa w Polsce kilkaset ośrodków i punktów pomocy pokrzywdzonym, które realizują praktycznie tożsame zadania z tymi opisanymi w regulaminie nowego konkursu.

Różnica jest taka, że zwykle na prowadzenie jednego głównego ośrodka w większym mieście plus kilku-kilkunastu lokalnych punktów pomocy w mniejszych miejscowościach w pobliżu fundacja lub stowarzyszenie dostaje ok. 1-1,5 mln złotych rocznie. Nowy konkurs przewiduje średnio nawet 12,5 mln złotych rocznie.

Udostępnij:

Sebastian Klauziński

Dziennikarz zespołu śledczego. Pracował w „Gazecie Wyborczej” i „Newsweeku”. Od 2018 roku w OKO.press. Finalista Nagrody Radia ZET oraz Nagrody im. Dariusza Fikusa za cykl tekstów o “Układzie wrocławskim”. Trzykrotnie nominowany do nagrody Grand Press.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne