Z rozmowy Joanny Tyrowicz i Patrycji Maciejewicz z polską ekonomistką z Oksfordu Beatą Javorcik dla podcastu GRAPE, wynika, że praca na nietypowych formach zatrudnienia może niekorzystnie wpływać na zdrowie psychiczne. Czy to oznacza, że ich zakazanie automatycznie poprawiłoby dobrobyt pracowników? Bardzo wątpliwe
Powiedz nam, co myślisz o OKO.press! Weź udział w krótkiej, anonimowej ankiecie.
Przejdź do ankietyZacznijmy od definicji.
Nietypowe formy zatrudnienia to sposoby organizacji pracy, których cechą wyróżniającą jest elastyczność czasowa, rozumiana jako brak stałego, przewidywalnego rozkładu godzin pracy. Obejmują one pracę o zmiennej, zależnej od tygodnia liczbie godzin, pracę zmianową i nocną, wykonywanie obowiązków w długich blokach godzinowych bez formalnych nadgodzin, a także pracę w weekendy.
Zgodnie z szeregiem badań, praca na nietypowych formach zatrudnienia często wiąże się z gorszym stanem zdrowia psychicznym.
W artykule „Wpływ warunków pracy na zdrowie psychiczne. Nowe dowody z Wielkiej Brytanii” ekonomiści Michele Belloni (Uniwersytet w Turynie), Ludovico Carrino (Kolegium Królewskie w Londynie) oraz Elena Meschi wykorzystują zróżnicowanie na poziomie zawodów w celu oszacowania wpływu poszczególnych elementów składających się warunki pracy na samoocenę zdrowia psychicznego pracowników. Z ustaleń ekonomistów wynika, że praca w zawodach, w których nietypowe formy zatrudnienia są relatywnie bardziej rozpowszechnione, kobiety relatywnie częściej zmagają się z objawami depresji, stanami lękowymi.
Mimo że liczba takich badań jest znaczna, obarczone są one trzema istotnymi ograniczeniami metodologicznymi.
Po pierwsze, analizują one wpływ na subiektywną ocenę zdrowia psychicznego, a nie na zdrowie psychiczne. W momencie przeprowadzania badania ankietowego respondent może deklarować obniżony nastrój, nie spełniając jednocześnie klinicznych kryteriów depresji. Zależność ta może mieć również odwrotny charakter. W 2022 roku Islandia należała do trzech najszczęśliwszych państw na świecie, a jednocześnie odnotowała najwyższe globalnie spożycie antydepresantów per capita.
Po drugie badania opierają się na zróżnicowaniu wynikającym z faktu, że jednostki pracują w różnych zawodach, podczas gdy nawet w obrębie tej samej profesji występują znaczące różnice w zakresie warunków pracy. W praktyce więc w wykorzystywanych danych jest sporo szumu zniekształcającego wyniki.
Po trzecie wreszcie, analizy koncentrują się na identyfikacji zależności statystycznych w danych, nie prowadząc do jednoznacznego ustalenia związku przyczynowo-skutkowego. Osoby cierpiące na pogarszającą się z czasem bezsenność mogą częściej wybierać zawody, w których pracuje się w nocy.
Polska ekonomistka Beata Javorcik (Oksford) wraz z Jakobem Münchem (Uniwersytet w Kopenhadze), Björnem Arnarsonem (Uniwersytet w Kopenhadze) oraz Askerem Christensenem (Uniwersytet w Kopenhadze) podjęli próbę przezwyciężenia tych wszystkich problemów metodologicznych. W swoim artykule naukowym zatytułowanym „Globalizacja i dobrostan psychiczny” analizują wpływ procesów globalizacyjnych na zdrowie psychiczne pracowników duńskiego przemysłu.
Badanie to pośrednio pozwala również odpowiedzieć na interesujące nas pytanie. Jeden ze zidentyfikowanych przez autorów mechanizmów oddziaływania globalizacji na zdrowie psychiczne to właśnie rozpowszechnienie nietypowych form zatrudnienia.
Zatrudnienie w przedsiębiorstwach intensywnie zaangażowanych w handel zagraniczny sprzyja stosowaniu elastycznych i niestandardowych rozwiązań organizacyjnych: różnice stref czasowych między partnerami handlowymi mogą wymuszać wykonywanie pracy w bardzo późnych godzinach.
Analiza, zamiast opierać się na subiektywnej ocenie zdrowia psychicznego, opiera się na innej, względnie obiektywnej mierze. Dzięki wyjątkowo szczegółowym duńskim danym administracyjnym badacze uzyskali informacje nie tylko o warunkach pracy w poszczególnych przedsiębiorstwach oraz profilu ich działalności, lecz także o tym, czy ich pracownicy realizują recepty na leki przeciwdepresyjne.
To właśnie prawdopodobieństwo ich stosowania zostało wykorzystane jako miara stanu zdrowia psychicznego.
Zamiast wykorzystywać zróżnicowanie wynikające z odmiennych zawodów, badacze sięgnęli po bardziej szczegółowe dane na poziomie przedsiębiorstw. Skonstruowali indeks mierzący nakładanie się godzin pracy między daną duńską firmą a przedsiębiorstwami w innych krajach, z których importuje ona towary lub do których je eksportuje.
Im wyższa wartość tego wskaźnika, tym w większym stopniu godziny pracy między firmą a jej partnerami handlowymi bardziej się pokrywają, a tym samym mniejsza potrzeba np. elastyczności czasowej.
W badaniu zastosowano metodologię mająca na celu zidentyfikować zależność przyczynowo-skutkową. Porównywano różnice w prawdopodobieństwie stosowania leków przeciwdepresyjnych między kobietami (grupa badana) a mężczyznami (grupa kontrolna).
Punktem wyjścia było założenie, że nietypowe formy zatrudnienia, wymuszane przez procesy globalizacyjne, mogą być bardziej obciążające dla kobiet, na które częściej przypada większa część obowiązków domowych i opiekuńczych. W konsekwencji praca nocna może generować wyższe koszty psychiczne, jeżeli po jej zakończeniu konieczne jest wykonywanie dodatkowych obowiązków związanych z opieką nad dzieckiem oraz prowadzeniem gospodarstwa domowego.
Aby ograniczyć problem selekcji, badacze porównywali pracowników z każdej firmy z nimi samymi w kolejnych latach. Dzięki temu mogli przypisać obserwowany efekt wyłącznie spadkowi pokrywania się godzin pracy w ramach przedsiębiorstw, a nie selekcji pracowników do firm, które już wcześniej współpracowały głównie z podmiotami z odległych regionów świata. Oznacza to, że pracownik zatrudniony w firmie, w której nakładanie się godzin pracy z partnerami handlowymi jest niskie i nie ulega zmianie, nie jest brany do oszacowania efektu. Natomiast osoba zatrudniona w przedsiębiorstwie, które początkowo prowadzi handel wyłącznie z Niemcami (ta sama strefa czasowa), a następnie rozszerza działalność na rynki położone w innych strefach czasowych, w wyniku czego nakładanie się godzin pracy spada, jest wykorzystywana do ustalenia efektu.
Zgodnie z ustaleniami badaczy, spadek nakładania się godzin pracy prowadzi do wzrostu prawdopodobieństwa stosowania leków przeciwdepresyjnych wśród kobiet z wyższym wykształceniem w wieku poniżej 45 lat. Efekt koncentruje się właśnie w tej grupie z wcześniej wskazanych przyczyn.
Pracownicy z wyższym wykształceniem częściej zajmują wyższe stanowiska w strukturze przedsiębiorstw, a to na nich w większym stopniu spoczywają obowiązki związane z koordynacją współpracy międzynarodowej, w tym z kontaktami z partnerami biznesowymi w odmiennych strefach czasowych. Z kolei młodsze kobiety częściej posiadają dzieci, co wiąże się z dodatkowymi obciążeniami domowymi i opiekuńczymi.
Uzyskany efekt jest nie tylko istotny statystycznie, lecz także relatywnie duży z ekonomicznego punktu widzenia. Przykładowo przeniesienie całej wymiany handlowej przez duńską firmę z Niemiec (ta sama strefa czasowa) do wschodniej części Kanady (różnica pięciu godzin) prowadzi do wzrostu prawdopodobieństwa stosowania leków przeciwdepresyjnych przez kobiety, w porównaniu z mężczyznami, wśród pracowników z wyższym wykształceniem poniżej 45. roku życia o 1,7 pkt proc. W ujęciu względnym oznacza to wzrost o 57 proc. (ponieważ wyjściowe prawdopodobieństwo stosowania tych leków jest relatywnie niskie).
Czy w takim razie należałoby zlikwidować nietypowe formy zatrudnienia, aby zwiększyć dobrobyt wszystkich pracowników? Kwestia ta nie jest jednoznaczna. Ekonomiści polskiego ośrodka badawczego GRAPE Joanna Tyrowicz, Katarzyną Bech-Wysocka, Magdalena Smyk oraz Lucas van der Velde w pracy zatytułowanej „Dopasowanie. Nietypowe formy zatrudnienia a satysfakcja z pracy” podjęli próbę oszacowania, jaki wpływ na satysfakcję zawodową miałoby wprowadzenie zakazu stosowania elastycznych czasowo form zatrudnienia w Unii Europejskiej.
Badacze porównali poziom satysfakcji z pracy deklarowany przez osoby zatrudnione w nietypowych formach zatrudnienia z poziomem, który osiągnęłyby one w warunkach standardowego zatrudnienia. Satysfakcję mierzono na czterostopniowej skali (1, bardzo usatysfakcjonowany, 4, bardzo nieusatysfakcjonowany). Z kolei hipotetyczny poziom satysfakcji oszacowano dwuetapowo. W pierwszym kroku skonstruowano model przewidujący deklarowaną satysfakcję na podstawie cech pracownika. W drugim kroku model ten zastosowano do osób pracujących na elastycznych czasowo formach zatrudnienia, aby oszacować, jaką satysfakcję deklarowałyby, gdyby były zatrudnione w standardowych warunkach.
Z przeprowadzonego badania wynika, że likwidacja nietypowych form zatrudnienia doprowadziłaby do spadku satysfakcji z pracy u większej liczby pracowników, niż do jej wzrostu. W rezultacie takiej zmiany satysfakcja z pracy obniżyłaby się u 33 proc. osób zatrudnionych na elastycznych czasowo umowach, poprawie uległaby w przypadku 24 proc. badanych, natomiast pozostała część nie odczułaby istotnych skutków reformy.
Badacze oszacowali też efekty z podziałem na płeć w poszczególnych państwach członkowskich. Uzyskane wyniki wskazują, że w Polsce na wprowadzeniu zakazu nietypowych form zatrudnienia zyskałoby o 1 pkt proc. więcej kobiet, niż straciłoby. W przypadku mężczyzn odsetek tracących przewyższałby odsetek zyskujących o 20 pkt proc.
W większości krajów straty dotyczą obu płci.
Czy oznacza to, że z opisywanego badania dotyczącego Danii płyną mylne wnioski? Bynajmniej.
Wnioski z obu badań są ze sobą spójne. Na satysfakcję z pracy wpływa wiele czynników, nie tylko jej oddziaływanie na zdrowie. Na przykład górnik może odczuwać wysoką satysfakcję zawodową, mimo że wykonywana praca negatywnie wpływa na jego stan zdrowia. Zawód ten bywa bowiem postrzegany jako prestiżowy i bywa też bardzo dobrze wynagradzany.
Pamiętajmy też, że praca w niestandardowych formach zatrudnienia może być korzystna dla wybranych grup pracowników. W szczególności dotyczy to ojców, którzy relatywnie często tracą na ograniczaniu takich form zatrudnienia. W ich przypadku praca w godzinach nocnych lub okazjonalne podejmowanie dłuższych zmian ułatwia godzenie obowiązków zawodowych z rodzicielstwem. Problemem nie są same niestandardowe formy zatrudnienia, lecz ich wymuszony charakter w przypadku części pracowników.
Tematy poruszone w niniejszym artykule zostały pierwotnie omówione w podcaście GRAPE „Tłoczone z danych”, w którym prowadzące Patrycja Maciejewicz (Gazeta Wyborcza, wyborcza.biz) oraz Joanna Tyrowicz rozmawiały z Beatą Javorcik. Dyskusja dotyczyła tego, czy i w jaki sposób praca w niestandardowych formach zatrudnienia wpływa na zdrowie oraz dobrobyt pracowników. Ponadto w jej trakcie poruszono również kwestie związane z wpływem umiędzynarodowienia przedsiębiorstw na nierówności płacowe, a także zagadnienia związane z pracą hybrydową.
Dziennikarz w Obserwatorze Gospodarczym. Ekonomista zarażony miłością do tej nauki przez Ha-Joon Chang. To on pokazał, że ekonomia to nie są nudne obliczenia, a nauka o życiu społecznym.
Dziennikarz w Obserwatorze Gospodarczym. Ekonomista zarażony miłością do tej nauki przez Ha-Joon Chang. To on pokazał, że ekonomia to nie są nudne obliczenia, a nauka o życiu społecznym.
Komentarze