Prawa autorskie: Piotr Skórnicki / Agencja GazetaPiotr Skórnicki / Ag...
08 grudnia 2020

Gądecki wydał oświadczenie ws. "ataków na Jana Pawła II". Sprawdzamy arcybiskupa

"Ludzie, którzy nie dorównują mu wielkością, próbują dzisiaj go zniszczyć. Nie czynią tego jednak, odwołując się do racjonalnych i weryfikowalnych argumentów" – pisze abp Stanisław Gądecki w oświadczeniu broniącym Jana Pawła II. Sprawdźmy więc argumenty biskupa Gądeckiego

„Papież z Polski już za swojego życia był niewygodny dla niektórych środowisk promujących »antycywilizację«, a także dla towarzyszących im mediów” – czytamy w oświadczeniu, które w poniedziałek wydał abp Stanisław Gądecki.

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski (czyli de facto najważniejsza osoba w polskim Kościele) w obszernym dokumencie broni Jana Pawła II przed oskarżeniami o bierność w sprawie przestępstw seksualnych w Kościele i pobłażliwość wobec sprawców.

Gądecki przedstawia ten sam wyświechtany już zbiór argumentów, który strona kościelna wyciąga za każdym razem kiedy w przestrzeni publicznej krytykuje się Jana Pawła II. Problem w tym, że większość tych argumentów to manipulacje.

Papież łagodzi kary

„W 100-lecie urodzin św. Jana Pawła II jesteśmy świadkami bezprecedensowych ataków na jego osobę. Pretekstem są rzekome zaniedbania Papieża w zakresie ujawniania i karania duchownych – sprawców nadużyć seksualnych wobec nieletnich” – zaczyna swoje oświadczenie dotyczące "ataków" na papieża abp Gądecki.

Święty Jan Paweł II – jako pierwszy – wprowadził w Kościele przepisy prawne zwiększające realnie ochronę dzieci i młodzieży
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz

Abp Gądecki wymienia trzy konkretne decyzje papieża. Dwa indulty wydane przez Jana Pawła II dla Kościoła w USA oraz Irlandii, a także dekret papieski Sacramentorum sanctitatis tutela.

Zanim do nich przejdziemy, cofnijmy się do roku 1983. Wtedy Jan Paweł II znowelizował Kodeks Prawa Kanonicznego i złagodził kary dla księży molestujących małoletnich.

Jak pisaliśmy, do 1983 roku duchowny, który dopuściłby się grzechu przeciw VI przykazaniu z osobą poniżej lat 16, „powinien zostać zawieszony w obowiązkach, obłożony infamią, pozbawiony jakiekolwiek urzędu, beneficjum, godności i zadania, a w cięższych przypadkach także usunięty ze stanu duchownego” (kanon 2359).

Znowelizowany przez Jana Pawła II kodeks wyłączył czyny pedofilne z rzędu najcięższych przestępstw przeciw wierze katolickiej. Uczynił z nich przestępstwo pospolite, pod względem karnym podobne do wielu innych.

Dotycząca ich i nic nie mówiąca formuła „powinien być ukarany sprawiedliwą karą” powtarza się w Kodeksie kilkanaście razy w odniesieniu do wielu banalnych przestępstw.

Prawda, ale nie do końca

Gądecki broni papieża powołując się na to, że Wojtyła w 1994 i 1996 wydał indulty dla Kościołów w USA oraz Irlandii. Indulty to wydawane przez papieża lub biskupa zezwolenia na odstąpienie od przepisów Kodeksu Prawa Kanonicznego (tego złagodzonego przez Wojtyłę).

Zgodnie z tym kodeksem wykorzystanie 16-latka przez księdza – o ile nie było uporczywe i nie „wywołało zgorszenia” – było po prostu grzechem, a nie przestępstwem, które mogłoby być osądzone przez sąd kościelny i obłożone karami kanonicznymi. Zasługiwało jedynie na wyznaczenie pokuty za grzech.

Jednocześnie w prawie niektórych stanów USA seks dorosłego z osobą poniżej lat 18, a w prawie irlandzkim z osobą poniżej 17, jest przestępstwem ściganym przez państwo. Wobec niezwykle licznych przypadków wykorzystywania seksualnego przez duchownych młodych osób w wieku 16-18 Jan Paweł II na prośbę biskupów z USA i Irlandii podniósł wiek zapisany w kodeksie do lat 18.

Rozszerzył w ten sposób ochronę przez prawo kanoniczne na młodzież w wieku 16-18 lat. Indulty nie zwiększały jednak w żaden sposób ochrony dzieci do lat 16, ani nie wprowadzały surowszych kar za przestępstwa seksualne księży wobec małoletnich. No i do 2001 roku te indulty obowiązywały tylko w Irlandii oraz USA.

Jak pisaliśmy, wydanie indultów świadczyło o tym, że Jan Paweł II już w połowie lat 90. zdawał sobie sprawę ze skali problemu kościelnej pedofilii.

Przejdźmy do papieskiego dekretu z 2001 roku. Nakazywał on biskupom ordynariuszom przekazywanie do watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary informacji o przypadkach molestowania seksualnego osób poniżej 18. roku życia, którego dopuszczają się księża z ich diecezji. Formalnie więc rzeczywiście był to krok w dobrą stronę. Jednak abp Gądecki pomija kilka istotnych szczegółów.

Dekret z 2001 roku:

  • został wydany w czasie, kiedy Jan Paweł II był już bardzo mocno schorowany, a realną władzę w Watykanie przejęły poszczególne frakcje oraz dwór papieża na czele z abp. Stanisławem Dziwiszem;
  • był reakcją na tsunami ujawnianych przed sądami USA przypadków przestępstw seksualnych duchownych;
  • nie wyszedł z inicjatywy papieża, ale kardynała Józefa Ratzingera (późniejszego papieża Benedykta XVI);
  • w wielu krajach dekret w ogóle nie był wypełniany. W Polsce pierwszy zgłoszony zgodnie z dekretem przypadek to rok 2007, a kolejny prawdopodobnie dopiero rok 2013. Dopiero w ostatnich latach biskupi zaczęli wywiązywać się tego obowiązku.

Awansował mimo podejrzeń

Gądecki w oświadczeniu odnosi się także do opublikowanego 10 listopada przez Watykan 450-stronicowego raportu w sprawie byłego kardynała Theodore’a McCarricka, wydalonego z Kościoła w 2019 roku za przestępstwa seksualne.

Raport na temat (...) byłego kardynała Theodore’a McCarricka jednoznacznie dowodzi, że św. Jan Paweł II został cynicznie oszukany.
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz

Przypomnijmy w skrócie sprawę McCarricka. Wojtyła poznał i zaprzyjaźnił się z amerykańskim duchownym już w 1976 roku, jeszcze przed wyborem na papieża. Już za pontyfikatu Jana Pawła II McCarrick szybko piął się w kościelnej hierarchii, m.in. dlatego, że potrafił bardzo sprawnie organizować duże sumy pieniędzy od darczyńców, które przekazywał także do Watykanu.

Przełomowy jest rok 1999. Wtedy pojawiające się wobec McCarricka zarzuty zbiera i przekazuje w liście do papieża inny amerykański kardynał, arcybiskup Nowego Jorku John O’Connor. Chodzi m.in. o seks z innym księdzem i nocowanie z klerykami w jednym łóżku.

Z raportu wynika, że zarówno Dziwisz, jak i papież zapoznali się z listem kardynała z Nowego Jorku. Z tego powodu McCarrick nie był brany pod uwagę przy kilku kolejnych papieskich nominacjach. W 2000 roku papież kazał zbadać sprawę hierarchy amerykańskim biskupom.

W wyniku dochodzenia ustalono, że McCarrick rzeczywiście sypia w jednym łóżku z młodymi mężczyznami, ale biskupi nie stwierdzili, że McCarrick przejawia jakieś niewłaściwie seksualne zachowania. Jak czytamy w raporcie, informacje nadesłane przez nuncjusza i czterech biskupów były niedokładne i niepełne. Sam McCarrick napisał też list do Dziwisza, w którym przekonuje, że nigdy nie uprawiał z nikim seksu.

Ostatecznie papież pod wpływem opinii doradców, głównie Dziwisza, daje wiarę McCarrickowi. Awansuje go na metropolitę Waszyngtonu, a potem na kardynała.

O czym Gądecki milczy

W oświadczeniu Gądeckiego ważne jest także to, o czym arcybiskup nie wspomina. A mianowicie o pobłażliwości Jana Pawła II dla ludzi Kościoła, którzy okazali się przestępcami seksualnymi lub przestępców ukrywali, m.in.:

  • Maciel Degollado, założyciel Legionów Chrystusa. Do Watykanu już od lat 40. chodziły informacje o tym, że molestuje on kleryków. Dopiero 18 lutego 1999 roku, po zgromadzeniu świadectw wielu ofiar, Kongregacja Nauki Wiary kierowana przez Josepha Ratzingera przygotowała formalny akt oskarżenia wobec Maciela Degollado. Jednakże w grudniu tego samego roku ofiary dostały pismo o zawieszeniu postępowania. Papież darzył Degollado wielką sympatią;
  • Bernard Law, kardynał Bostonu. Za krycie księży – przestępców seksualnych musiał w 2002 roku abdykować ze stolicy arcybiskupiej, ale znalazł schronienie w Rzymie i ciepłą posadę archiprezbitera bazyliki papieża St. Maria Maggiore, z uposażeniem 12 tys. dolarów;
  • Pierre Pican, biskup Normandii. W 2000 roku opat z jego diecezji, Rene Bissey, za gwałty na jedenastu nieletnich poniżej 15. roku życia został skazany na 18 lat więzienia. We wrześniu 2001 skazany został biskup Pican na 3 miesiące więzienia w zawieszeniu, ponieważ zgodnie z prawem francuskim nie złożył doniesienia do prokuratury. Kardynał Dario Castrillon Hoyos, prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa, podziękował biskupowi Picanowi, że „wolał wybrać więzienie, a nie zdradę współbrata”. W liście z podziękowaniami powoływał się na wolę Jana Pawła II.

Udostępnij:

Sebastian Klauziński

Dziennikarz zespołu śledczego. Pracował w „Gazecie Wyborczej” i „Newsweeku”. Od 2018 roku w OKO.press. Finalista Nagrody Radia ZET oraz Nagrody im. Dariusza Fikusa za cykl tekstów o “Układzie wrocławskim”. Trzykrotnie nominowany do nagrody Grand Press.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne