0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.plFot. Jakub Orzechows...

Mimo, że o możliwym starcie Romana Giertycha w wyborach parlamentarnych mówiło się od miesięcy, ta wiadomość w niedzielę 27 sierpnia zaskoczyła zarówno opinię publiczną, jak i wielu polityków Koalicji Obywatelskiej. Na wiecu wyborczym w Sopocie szef Platformy Obywatelskiej Donald Tusk ogłosił, że Giertych będzie kandydatem do Sejmu w województwie świętokrzyskim, w tym samym okręgu, w którym ma startować lider PiS Jarosław Kaczyński:

"Żebyś nie czuł się samotny, żebyś poczuł się trochę lepiej – i robię to tylko dla ciebie, Jarosławie Kaczyński – wystawię na tej liście, na naszej liście, twojego wicepremiera Romana Giertycha na ostatnim miejscu” – powiedział Tusk. Po chwili informację potwierdził sam Giertych: „Potwierdzam słowa Donalda Tuska. Wystartuję przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu z list Koalicji Obywatelskiej w świętokrzyskim. Jarku do zobaczenia w czasie kampanii. Mamy wiele do omówienia…” – napisał na platformie X.

Okręg świętokrzyski jest konserwatywny, od lat wygrywa tam PiS, ale KO może w nim liczyć na trzy mandaty sejmowe. Giertych miałby startować z ostatniego miejsca na liście, które wbrew pozorom jest całkiem dobre i pozwala walczyć o mandat, zwłaszcza osobie ze znanym – ogólnokrajowo lub lokalnie – nazwiskiem.

Giertych chwali zakaz aborcji w Teksasie

Informacja o kandydowaniu b. lidera Ligi Polskich Rodzin do Sejmu z list KO wywołała sporo konfuzji, również w szeregach Koalicji. Bo choć Giertych od kilku lat jest nieprzejednanym przeciwnikiem politycznym PiS i osobiście prezesa Kaczyńskiego, niewiele wskazuje, żeby zmienił inne poglądy od czasu, gdy wskrzeszał tradycję faszyzującej w międzywojniu Młodzieży Wszechpolskiej, lub gdy podczas pierwszych rządów PiS był radykalniejszą twarzą ekipy Kaczyńskiego. Domagał się wtedy zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej, wyklinał osoby LGBT i był znienawidzonym przez uczniów ministrem edukacji.

Że poglądy Romana Giertycha na aborcję raczej nie uległy zmianie, wskazuje fakt, że jeszcze w 2021 roku krytykował Platformę Obywatelską za stanowisko w sprawie aborcji. W czerwcu 2021 cieszył się również, że w Teksasie w USA zakazano aborcji niemal całkowicie:

View post on Twitter

Tymczasem sierpniu 2022 roku Donald Tusk publicznie zadeklarował, że niezwłocznie po wyborach jesienią 2023 PO złoży w Sejmie projekt ustawy legalizujący aborcję do 12 tygodnia. Ma to być wyłącznie decyzja kobiety. Co więcej, Tusk obiecał, że stanowisko w sprawie aborcji będzie uwzględniane przy tworzeniu list wyborczych partii. Oznaczać to miało, że nie znajdą się na nich osoby, które nie popierają tego projektu. Choć nie było do końca jasne, czy dotyczyć to ma wszystkich kandydatów, czy tylko tych z legitymacją PO.

Przeczytaj także:

Tak czy inaczej między stanowiskiem Platformy a stanowiskiem Giertycha wobec aborcji istnieje oczywista sprzeczność. Jeszcze w niedzielę wskazywał na nią poseł KO z Poznania Franciszek Sterczewski: „Pytanie do Romana Giertycha: skoro startuje Pan z listy KO, to jeśli zostanie Pan posłem, to jak rozumiem zagłosuje Pan za ustawą legalizującą aborcję do 12. tygodnia, prawda? Dla koleżanki pytam” – napisał na portalu X Sterczewski. Na razie bez odpowiedzi. Ale może wkrótce to się zmieni.

Ultimatum dla Giertycha?

Ruch z Giertychem na liście KO skrytykowała Lewica: „W sumie jest to uczciwa decyzja. Ludzie będą mieć jasny wybór. Chcesz Polski świeckiej, szanującej prawa kobiet? Polski bez nacjonalizmu i homofobii? Głosujesz na Lewicę. Wolisz pana Giertycha? Na Twój głos czeka Platforma” – napisał Adrian Zandberg, współprzewodniczący partii Razem. Natomiast w poniedziałek 28 sierpnia okazało się, że start Giertycha wcale nie jest taki pewny.

Według Iwony Szpali i Justyny Dobrosz-Oracz z „Wyborczej” Giertych dostał od PO swoiste ultimatum: „Roman Giertych dostał dodatkowy warunek: do środy ma się zdeklarować jako zwolennik ustawy liberalizującej aborcję. Jeśli tego nie zrobi, nie będzie go na świętokrzyskiej liście” – informują dziennikarki.

Byłby to kolejny zaskakujący zwrot akcji, bo wydaje się, że nawet niektóre progresywne polityczki KO ze startem Giertycha już się pogodziły:

"Trzeba zbierać ludzi szeroko. Idealnie byłoby, gdyby wszystkim demokratycznym partiom opozycyjnym udało się wystartować wspólnie, z jednej listy. Ale się nie udało. A to jest próba zebrania osób z całego spektrum. Musimy wygrać z PiS-em. Giertych pokazywał przez ostatnie lata, że jest po stronie demokratycznej. Nie mnie rozstrzygać, czy odkupił swoje winy” – mówi OKO.press liderka Zielonych Urszula Zielińska.

Ale dodaje: "Zapowiedzi Donalda Tuska były jasne: aborcja do 12. tygodnia do decyzji kobiety. Postulaty co do aborcji są jasne dla całej KO, to jest jedna lista i wspólne postulaty. Nie sądzę, żeby któryś z kandydatów unikał odpowiedzi na pytanie o aborcję, mamy krystaliczną jasność w tym temacie, ustaliliśmy to rok temu i nic się zmieniło. Nie rzucamy słów na wiatr jako KO, trzymamy się tego, co sobie wyznaczyliśmy. Projekt poselski dotyczący liberalizacji prawa aborcyjnego zostanie złożony już niedługo, w nowej kadencji Sejmu”.

Izabela Leszczyna: Mogę porozmawiać z Giertychem o aborcji

O start Giertycha pytamy również Izabele Leszczynę, wiceprzewodniczącą Platformy Obywatelskiej.

„Mnie jest tak samo daleko do Romana Giertycha jak do Magdaleny Biejat z partii Razem. Myślę, że jestem gdzieś w połowie drogi między nimi, bo Platforma Obywatelska to partia centrum. Nie jesteśmy ani lewicowi, ani prawicowi w rozumieniu polskiej prawicy. Nie mogę też powiedzieć, że zgadzam się ze wszystkimi opiniami Michała Kołodziejczaka. Ale te wybory są szczególne. Mają zdecydować, czy Polska pozostanie w Unii Europejskiej i czy jesteśmy krajem demokratycznym, który szanuje prawa człowieka i obywatela. Pierwszy w życiu wpis na moim blogu poświęciłam Romanowi Giertychowi jako ministrowi edukacji i był to komentarz bardzo krytyczny. A teraz uważam, że warto zrobić prawie wszystko, żeby wygrać z PiS" – mówi OKO.press Leszczyna.

Czego nie warto robić? Gdzie jest granica? – pytamy.

Leszczyna: „Trzeba pozostać uczciwym wobec siebie i wyborców. Pozostawienie Giertycha w pakcie senackim byłoby pewną nieuczciwością, bo ludzie popierający demokratyczną opozycję nie mieliby wyboru. A w wyborach do Sejmu mogą wybrać trzydzieści innych osób i to jest uczciwe. Na pewno nie wolno zrezygnować z ideałów, dla których jesteśmy politykami, a nasz ideał to Polska demokratyczna, europejska, bezpieczna, Polska prawdziwego dobrobytu”.

Czy Giertych popiera stanowisko KO w sprawie aborcji?

„Mnie trudno odpowiadać za Romana Giertycha. To pytanie do niego i pewnie to będzie dla niego pytanie trudne. Nie dam sobie ręki uciąć, ale myślę, że Roman Giertych przeszedł długą drogę. Wydaje mi się, że jest w stanie zagłosować za przyznaniem kobietom prawa do decyzji. Sama jestem w stanie na ten temat rozmawiać z mecenasem Giertychem.

Powiedziałabym mu, że po wejściu w życie naszej ustawy, aborcji będzie mniej niż dziś.

Bo według naszej ustawy będzie edukacja seksualna, antykoncepcja, dostęp do pigułki dzień po" – deklaruje posłanka Platformy.

A może przyjęcie Giertycha to wzmocnienie prawej nogi Koalicji Obywatelskiej, które ma pomóc zbudować pomost między KO i Konfederacją? „Nie! My nie będziemy rządzić z Konfederacją, która mówi, że kobiety za aborcję mają iść do więzienia, a demokracja to beznadziejny ustrój. Sławomir Mentzen nie ma nawet jednoznacznej opinii na temat obecności Polski w Unii, a ewentualny polexit uzależnia od tego „co się będzie działo później z Unią”. Nie ma mowy o tym, żebyśmy z taką partią współrządzili!” – stanowczo podkreśla wiceprzewodnicząca PO.

;

Udostępnij:

Agata Szczęśniak

Redaktorka, publicystka. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. Uczy na Uniwersytecie SWPS. W radiu TOK FM prowadzi audycję „Jest temat!” W OKO.press pisze o mediach, polityce polskiej i zagranicznej oraz prawach kobiet.

Michał Danielewski

Wicenaczelny OKO.press, redaktor, socjolog po Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych UW. W OKO.press od 2019 roku, pisze o polityce, sondażach, propagandzie. Wcześniej przez ponad 13 lat w "Gazecie Wyborczej" jako dziennikarz od spraw wszelakich, publicysta, redaktor, m.in. wydawca strony głównej Wyborcza.pl i zastępca szefa Działu Krajowego. Pochodzi z Sieradza, ma futbolowego hopla, kibicuje Widzewowi Łódź i Arsenalowi

Komentarze