Resort nauki zapowiedział dziś ponad 50 poprawek do ustawy Gowina. M.in. wycofuje się z pomysłu zewnętrznych „rad uczelni”, które miały proponować strategię uczelni i kandydata na rektora. Tymczasem do protestu studentów dołączają kolejne miasta. „Gowin zaczyna tonąć, a my idziemy dalej! Żądamy odrzucenia całej ustawy!” - mówią protestujący

Zmiany zapowiedział w rozmowie z PAP wiceminister nauki Piotr Müller 12 czerwca 2018. Najważniejsze zmiany to radykalne ograniczenie roli rad uczelni, w które ustawa wyposaża uczelnie.

„Chcemy zmiany wprowadzić, aby rozwiać wątpliwości dotyczące rzekomo zbyt dużego wpływu rad uczelni w strukturze uniwersytetów” – mówił.

To drastyczna zmiana kursu

W dodatku idąca po myśli protestujących studentów i naukowców. Rady uczelni wprawdzie nie znikną, ale stracą swój charakter i ich rola zostanie radykalnie zmniejszona.

Większość członków rady uczelni będą mogły teraz stanowić osoby pracujące na uczelni (wcześniej większość musiała być zewnętrzna wobec uczelni). Do tego kompetencje rady zostaną drastycznie ograniczone: strategię uczelni na wniosek rektora będzie przyjmował senat, a nie, jak było to we wcześniejszym projekcie, rada.

Co więcej, kandydatów na rektora będą mogły zgłaszać nie tylko rada uczelni, ale też inne podmioty określone w statucie uczelni.

„Będzie zatem podobnie jak w obecnie obowiązujących przepisach – to statut uczelni reguluje, kto zgłasza kandydatów na rektora. Zgodnie z projektem, rektora wybierze kolegium elektorów, czyli demokratycznie wybrani reprezentanci wszystkich grup akademickich w uczelni”.

– mówi Piotr Müller. 

Dodatkowo, aby rozwiać obawy, iż ustawa Gowina zlikwiduje obecne wydziały, wiceminister zapowiedział, że „w ustawie wskazane zostaną przykładowe typy jednostek organizacyjnych, które może określić uczelnia w statucie; będą to m.in. wydziały, instytuty, katedry, zakłady, kolegia, czy centra”.

To również wyjście na przeciw oczekiwaniom protestujących.

Jarosław Gowin publicznie nazwał okupacyjne protesty studentów w całej Polsce „młodzieżowym happeningiem”, ale po cichu ustępuje.

Oczywiście, na razie nie znamy tekstu nowych poprawek, ale na podstawie zapowiedzi możemy przyjąć, że:

Spośród 11 postulatów, których żądają protestujący, zapowiedziane ustępstwa resortu  spełniają prawie w całości postulat drugi, w dużym stopniu postulat pierwszy i w pewnym stopniu trzeci.

Protestujący żądają bowiem:

1. Demokratyzacji uczelni. Gwarantowanych w ustawie wyborów przedstawicieli społeczności akademickiej do wszystkich organów decyzyjnych i kierowniczych oraz zwiększenia standardów demokratycznych przy wyborach rektorskich.

2. Autonomii uczelni. Pozbawienia rady uczelni prawa do przedstawiania kandydatów na rektora i ustalania strategii uczelni.

3. Utrzymania struktury wydziałowej. Utrzymania istnienia struktury wydziałowej na poziomie ustawy.

„Cieszymy się, że Gowin nas usłyszał, ale zmiany są kosmetyczne”

Tymczasem protest się rozszerza. Protestują studenci w dziesięciu miastach, okupacje trwają już na sześciu uczelniach – do UW, UJ, AGH i UŁ dołączyły wczoraj UAM w Poznaniu i Uniwersytet Wrocławski.

Zapytaliśmy protestujących studentów, czy zadowalają ich ustępstwa Gowina.

Iga Łomanowska z Akademickiego Komitetu Protestacyjnego w Krakowie, doktorantka na Wydziale Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ:

„Cieszymy się, że ministerstwo postanowiło usłyszeć głos grup studentów protestujących i strajkujących na uczelniach w całym kraju. Proponowane poprawki – na tyle, na ile możemy ocenić ich kształt z informacji prasowych – oceniamy jednak jako pozorne i marginalne, kosmetyczne. Czekamy na odpowiedź od premiera Gowina w sprawie zaproszenia do rozmów jakie wysłaliśmy wczoraj”.

Sebastian Słowiński z Akademickiego Komitetu Protestacyjnego w Warszawie, student filozofii w ramach MISH UW:

„Oczywiście, te poprawki są wynikiem protestów i krytycznego oporu. Z jednej strony cieszymy się, ponieważ widać, że Gowin ustępuje i zaczyna realnie liczyć się z ogólnopolską falą okupacyjną. Z drugiej, poprawki te nie były z nami w ogóle konsultowane i nie uwzględniają, jak sugerował Gowin, naszych wszystkich postulatów.

Gowin zaczyna tonąć, a my idziemy dalej, żądając odrzucenia ustawy 2.0 w tym kształcie jaki proponuje ministerstwo, nawet w wersji poprawkowej!”.

Michalina Augusiak z Akademickiego Komitetu Protestacyjnego w Warszawie, studentka historii i kulturoznawstwa w ramach MISH UW:

„Poprawki zaproponowane przez Ministerstwo powodują, że instytucja rady uczelni traci wszelką zasadność.

Ujawniają to, że jej charakter od początku nie był neutralny, zaś w obecnie postulowanym kształcie pozbawiają ją racji bytu.

Jeśli strona rządowa przyznaje, że społeczność akademicka poradzi sobie bez odgórnej, większościowej kontroli, to powinniśmy się skupić na tym, jak sprawić, aby myślenie o przyszłości uczelni zaczęło się odbywać w sposób realnie demokratyczny.

Do tego nie potrzebujemy żadnych zewnętrznych ciał, tylko wypracowania uniwersyteckiej samorządności, która będzie się opierać na partycypacji wszystkich grup, które współtworzą uczelnię”.

Akademicki Komitet Protestacyjny: w tych warunkach dialog jest niemożliwy

Akademicki Komitet Protestacyjny – skupiający studentów i naukowców protestujących w całym kraju – wydał oświadczenie w sprawie poprawek:

„OŚWIADCZENIE AKADEMICKIEGO KOMITETU PROTESTACYJNEGO W SPRAWIE POPRAWEK DO USTAWY 2.0

Ogólnopolski ruch #NaukaNiepodległa, który w ostatnich dniach zmobilizował do protestów, demonstracji i strajków okupacyjnych ośrodki akademickie w całej Polsce, od początku podkreślał, że nasz protest dotyczy w równej mierze kształtu tak zwanej ustawy 2.0., jak i sposobu jej procedowania: pospiesznego, niepoprzedzonego szerokimi konsultacjami, nastawionego na przepchnięcie nowych przepisów „tylnymi drzwiami”, wbrew wątpliwościom i komentarzom środowiska akademickiego.

Jak podały dziś media, ekipa rządząca planuje na ostatnim etapie prac nad ustawą wprowadzić do niej kilkadziesiąt (!) poprawek. Zdaniem niektórych polityków i dziennikarzy pozbawia to podstaw cały nasz protest – twierdzą oni, że nasze żądania zostały bądź zostaną spełnione, przynajmniej w dużej części.

Uznajemy za oczywiste, że panika obozu rządzącego jest efektem naszych nacisków i protestów. Nie wykluczamy, że część naszych żądań zostanie uwzględniona w zaproponowanych poprawkach. Mamy poważne wątpliwości – wynikające wprost ze sposobu, w jaki rządzący zdecydowali się opracowaćustawę 2.0., z upartego ignorowania przez rząd zastrzeżeń środowiska akademickiego, z unikania dialogu i konsultacji. Nic w dotychczasowych pomysłach i wypowiedziach ministra Gowina nie wskazuje, że z dnia na dzień on bądź jego koleżanki i koledzy zrozumieli społeczną wartość nauki i demokratycznej edukacji wyższej. Nie jesteśmy w stanie jednoznacznie potwierdzić, co znajdzie sięwśród kilkudziesięciu nowych poprawek.

Potwierdzamy natomiast to, co mówiliśmy od początku: tryb procedowania ustawy 2.0. jest skandaliczny, pospieszny, nieoparty na szerokich społecznych konsultacjach. W tych warunkach jakikolwiek dialog jest niemożliwy – potrzebna jest przejrzystość, otwartość i szczera chęć rozmowy. Jedynym rozwiązaniem zaistniałej sytuacji jest znaczące przedłużenie czasu pracy nad ustawąi podjęcie przez rząd dyskusji z przedstawicielami całego środowiska akademickiego.”


Dziennikarz, filozof, kulturoznawca, doktorant na Wydziale „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego. Autor książki "Fluks. Wspólnota płynów ustrojowych" (PWN 2017). Zajmuje się współczesną filozofią polityczną.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym