Konflikt wartości jest nieunikniony. A wyrok SN nie otwiera drogi do promocji antysemityzmu. Histeria liberalnych publicystów jest niepotrzebna. Dlaczego musimy rzetelnie przedstawiać wyrok ws. łódzkiego drukarza i jakie ma on znaczenie? Dla Archiwum Osiatyńskiego i OKO.press tłumaczy adw. Paweł Knut, prawnik KPH (na zdjęciu)

14 czerwca 2018 zakończyło się trzyletnie postępowanie sądowe w głośnej sprawie łódzkiego drukarza, który w 2015 roku odmówił wykonania baneru dla Fundacji LGBT Business Forum. Powołał się na przekonania religijne. Sąd Najwyższy – w składzie Krzysztof Cesarz, Andrzej Ryński i Rafał Malarski – oddalił skargę kasacyjną Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro i tym samym uznał wyroki sądów pierwszej i drugiej instancji. Orzekły one na podstawie art. 138 kodeksu wykroczeń, że

pracownik drukarni w nieuzasadniony sposób odmówił wykonania usługi. M.in. kierował się negatywnymi stereotypami.

Dlaczego musimy rozmawiać o wyroku Sądu Najwyższego?

Po wyroku pojawiły się komentarze, które go stanowczo krytykowały. Politycy PiS i publicyści prawicowych portali wykorzystali tę okazję do krytyki sądownictwa. „Sąd Najwyższy w tej sprawie wypowiedział się przeciwko wolności, stanął po stronie przemocy państwa w służbie ideologii aktywistów homoseksualnych” – grzmiał Zbigniew Ziobro. Wtórował mu wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł, który stwierdził, że to karygodne, by trzech niewybieralnych sędziów, bez mandatu demokratycznego, udzielało „ultymatywnej odpowiedzi na pytania moralne, dotyczące kwestii sumienia”.

„To gwałt na sumieniu. To nowy totalitaryzm” – mówił Warchoł.

Ale wyrok wprowadził też niemały zamęt w liberalno-lewicowej części opinii publicznej. Grzegorz Sroczyński na portalu Gazeta.pl przekonywał, że: „konsekwencje tego wyroku poniosą nie tylko antygejowscy drukarze, czy rasistowscy restauratorzy”. W jaki sposób? Według Sroczyńskiego teraz każdy obywatel będzie musiał wykonywać usługi, które leżą w sprzeczności z jego przekonaniami np. drukować materiały promujące działalność antysemity Leszka Bubla.

Adw. Paweł Knut, prawnik Kampanii Przeciw Homofobii, pełnomocnik Fundacji LGBT Business Forum w komentarzu przygotowanym dla Archiwum Osiatyńskiego tłumaczy, że: „rzeczowe i przystępne omówienie tej kwestii przez środowisko prawnicze i media jest obecnie jednym z najpilniejszych zadań, jeżeli chcemy, aby wyrok ten został społecznie zaakceptowany i odebrany jako kolejny ważny krok we wzmacnianiu ochrony przed dyskryminacją w Polsce.

Rzetelne informowanie o znaczeniu tego wyroku dla każdej i każdego w Polsce może też zapobiec użyciu tego przełomowego orzeczenia w politycznej nagonce na sądownictwo, w tym na sędziów „reformowanego” obecnie Sądu Najwyższego”.


Adw. Paweł Knut – prawnik Kampanii Przeciw Homofobii; pełnomocnik Fundacji LGBT Business Forum – oskarżyciela posiłkowego w sprawie Drukarza z Łodzi; doktorant i wykładowca na Wydziale Artes Liberales UW


Lekcja 1: Konflikt wartości jest nieunikniony

„Sąd Najwyższy nie zanegował możliwości posiadania przez Drukarza określonych przekonań. Ograniczył jedynie – w tej konkretnej sprawie – możliwość postępowania zgodnie z tymi przekonaniami w życiu zawodowym” – pisze adw. Paweł Knut.

Ograniczenie wolności sumienia możliwe jest tylko na podstawie art. 31. ust. 2 Konstytucji. Po co ustawodawca zostawił taką możliwość? Żeby każdorazowo móc rozstrzygać konflikty między wartościami, których jednocześnie w danym momencie nie da się zrealizować. Paweł Knut: „Pojawianie się tych konfliktów jest normalne i nieuniknione. Mechanizm ich rozwiązywania polega na ważeniu znaczenia przeciwstawnych wartości. Zmierza do ustalenia, której z wartości należy w kontekście konkretnej sprawy przyznać pierwszeństwo.

Na przykład działania zmierzające do eksterminacji pewnych grup ludności z uwagi na negatywną ocenę posiadanych przez te grupy cech (np. niebiałego koloru skóry, nieheteronormatywnej orientacji seksualnej) nie podlegają prawnej ochronie, która wynika z wolności sumienia. W sprawie drukarza prawo do życia tych osób przeważa nad wolnością sumienia.

Wolność sumienia Drukarza pozostawała w kolizji z inną wartością chronioną na poziomie konstytucyjnym: zasadą równego traktowania z art. 32 ust. 2 Konstytucji RP. Ten przepis stanowi, że nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

Kolizja między tymi dwiema wartościami w sprawie Drukarza miała oczywiście dużo subtelniejszy charakter niż w przytoczonym przykładzie dotyczącym eksterminacji ludzi ze względu na negatywną ocenę ich przynależności do jakiejś grupy. Wolność sumienia i zakaz dyskryminacji mają charakter równorzędny. Wyrażone są w normach o randze konstytucyjnej i nie można jednej z nich automatycznie przyznać pierwszeństwa. Sąd, rozpatrując każdą sprawę osobno, ocenia, czy mówiąc językiem prawniczym, „waży” kolidujące ze sobą wartości, aby zadecydować, której – biorąc pod uwagę realia akurat tej jednej, rozpatrywanej sprawy – należy przyznać pierwszeństwo”.

Lekcja 2: Granice wolności sumienia wyznacza się każdorazowo

Dlaczego sąd uznał, że w tej sprawie można ograniczyć wolność sumienia? Podstawą do decyzji był art. 138 kodeksu wykroczeń: „Kto, zajmując się zawodowo świadczeniem usług, żąda i pobiera za świadczenie zapłatę wyższą od obowiązującej albo umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia świadczenia, do którego jest obowiązany, podlega karze grzywny”. Paweł Knut: „Możemy wyróżnić trzy typy sytuacji, w których można odmówić wykonania usługi:

  • gdy obiektywnie jest to niemożliwe, np. drukarz nie może wykonać wydruku, bo awarii uległy maszyny;
  • gdy wykonanie usługi stanowić będzie akceptację dla działań sprzecznych z prawem, np. do drukarza zwraca się klient, które chce wydrukować ulotki nawołujące do spalenia siedziby Kampanii Przeciw Homofobii albo siedziby Obozu Narodowo-Radykalnego;
  • gdy wykonanie usługi stanowić będzie akceptację działań sprzecznych z przekonaniami religijnymi czy filozoficznymi osoby odmawiającej;

Z taką [red. – punkt trzeci] sytuacją mieliśmy do czynienia w sprawie Drukarza. Sąd Najwyższy wyraźnie podkreślił w swoim rozstrzygnięciu, że w tej kategorii spraw należy wyjątkowo dokładnie analizować wszystkie okoliczności danej sprawy. Jeżeli analiza ta będzie wykonana rzetelnie i obiektywnie, może prowadzić do przyjęcia, że odmowa świadczenia nie była uzasadniona i powinna skutkować odpowiedzialnością prawną, w tym na podstawie art. 138 KW.

Tego rodzaju konsekwencje prawne mogą spotkać zarówno osobę, której odmowa motywowana była konserwatywnym światopoglądem, jak i osobę, której odmowa była motywowana jakimkolwiek innym światopoglądem.

  • Zobacz dokładnie, jakie okoliczności doprowadził sąd do uznania winy drukarza

    Paweł Knut: W trakcie postępowania, Drukarz argumentował, że jego odmowa wykonania usługi była motywowana przekonaniami religijnymi.

    Sąd Najwyższy, jak i sądy niższych instancji, posłużyły się szeregiem kryteriów, aby rozstrzygnąć, czy odmowa Drukarza (motywowana jego przekonaniami religijnymi) była uzasadniona.

    Do kryteriów sądy zaliczały:

    • treść wydruku – Fundacja chciała wydrukować plakat zawierający wyłącznie jej logo, nazwę oraz dane kontaktowe; na plakacie nie zostały zamieszczone żadne postulaty, z którymi Drukarz mógłby się nie zgadzać; gdyby na plakacie zamieszczone zostały np. postulaty dotyczące wprowadzenia równości małżeńskiej w Polsce wówczas dla Drukarza otwierałaby się możliwość argumentowania, że odmowa miała uzasadniony charakter;
    • rodzaj usługi, która nie została wykonana – w tej sprawie Fundacja przesłała Drukarzowi gotową grafikę do wydruku; praca Drukarza miała mieć charakter techniczny i odtwórczy; sprowadzała się do dokonania wydruku; gdyby w tej sprawie Drukarz musiał w sposób twórczy zaangażować się w przygotowanie grafiki i skorzystać ze swoich zdolności, ponownie otwierałaby się dla niego możliwość argumentowania, że jego odmowa miała uzasadniony charakter;
    • profil działalności zawodowej – w chwili składania zamówienia Fundacja nie posiadała żadnej wiedzy, która mogłaby wskazywać na określony profil światopoglądowy Drukarni oraz osób w niej pracujących; tego rodzaju informacja pojawiła się w regulaminie drukarni, ale dopiero po wszczęciu postępowania w tej sprawie; gdyby drukarnia od pierwszego kontaktu z klientem otwarcie informowała o kierowaniu się w prowadzonej działalności zasadami wiary katolickiej wówczas otworzyłoby to dla Drukarza możliwość argumentowania, że jego odmowa miała uzasadniony charakter);
    • wiarygodność przyczyn odmowy wykonania usługi (w tej sprawie Drukarz powołał się na swoje przekonania religijne jako przyczynę odmowy, ale dopiero na etapie postępowania sądowego; co więcej, wśród wcześniejszych realizacji zamieszczonych na stronie internetowej drukarni można znaleźć plakaty przedstawiające kobiety w prześwitującej bieliźnie oraz strojach kąpielowych; zgodnie zaś z Katechizmem Kościoła katolickiego oraz komentarzami do Bibliioglądanie czyjejś nagości traktowane jest w Katolicyzmie jako grzech; okoliczności te podważyły wiarygodność motywacji Drukarza; gdyby zatem odmowa Drukarza byłaby spójna z jego wcześniejszymi działaniami i decyzjami, wówczas otwierałaby się dla niego możliwość argumentowania, że jego odmowa miała uzasadniony charakter);
    • obiektywna zgodność odmowy z normami danego systemu religijnego czy filozoficznego – w tej sprawie sądy uznały, że odmowa Drukarza bazowała na skrajnie subiektywnym, a przez to nieprawidłowym, odczytaniu norm religijnych, do których się odwołał; uzasadniając swoje rozstrzygnięcie Sąd Najwyższy nieprzypadkowo odniósł się do brzmienia Katechizmu Kościoła Katolickiego; uznał bowiem, że jest to dokument, w którym należy poszukiwać właściwego odczytania norm religijnych, do których Drukarz odwołał się w tej sprawie; Sąd Najwyższy wskazał, że Katechizm nakazuje traktować osoby nieheteroseksualne z szacunkiem, współczuciem i delikatnością, a także zakazuje ich niesłusznej dyskryminacji w świetle tych dyrektyw Sąd Najwyższy uznał, że sposób odczytania norm religijnych przez Drukarza był nieprawidłowy; jednocześnie Sąd Najwyższy zauważył, że oceniając czy dana odmowa jest obiektywnie zgodna z normami danego systemu religijnego warto również korzystać z 3 kryteriów oceny wypracowanych przez Europejski Trybunał Praw Człowieka i ustalić: a) czy dane zachowanie polegało na bezpośrednim wyrażeniu danego wyznania czy przekonań, b) czy wyznanie to ustanawiało moralną powinność takiego właśnie zachowania; c) czy zachowanie to stanowiło powszechnie przyjętą, w ramach danego wyznania, formę jego praktykowania.

    Wszystkie te okoliczności zostały uwzględnione przy rozpoznawaniu sprawy Drukarza. Doprowadziły ostatecznie do uznania go za winnego popełnienia wykroczenia.

Po drugie, sąd był w stanie znaleźć wartość, która miała pierwszeństwo nad wolnością sumienia. Paweł Knut: „Tą wartością jest obowiązek poszanowania wolności i praw innych osób – a konkretnie: prawa do równego traktowania (red – art. 32 Konstytucji), niezależnie od orientacji seksualnej”.

Po trzecie, jak zaznacza Paweł Knut z orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego, a także Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wynika, że „na klauzulę sumienia można powołać się wyłącznie sytuacji, gdy postępowanie niezgodne z sumieniem może obiektywnie powodować poważny i niemożliwy do pokonania dyskomfort psychiczny. Siła dyskomfortu psychicznego Drukarza, wykonującego wydruk konwencjonalnego materiału graficznego, jakim był baner promujący Forum Biznesu LGBT, może budzić zastrzeżenia. W tym wypadku odczucie dyskomfortu psychicznego przez drukarza, nawet jeśli w jego ocenie było bardzo silne, miało wyłącznie charakter subiektywny i nie obiektywnie nie powinno zasługiwać na ochronę ze strony prawa”.

Lekcja 3: Sąd Najwyższy wzmocnił ochronę przed dyskryminacją

I wreszcie, Sąd Najwyższy swoim wyrokiem potwierdził antydyskryminacyjny walor art. 138 kodeksu wykroczeń. Paweł Knut: „Wyrok ma charakter precedensowy. Jednocześnie, po raz kolejny sądy wyręczyły polskiego ustawodawcę i podwyższyły standard ochrony osób LGBT, dokonując prorównościowej wykładni przepisów prawa”.

Art. 138 wypełnia bowiem lukę w polskim prawie. Przed dyskryminacją chroni tzw. ustawa wdrożeniowa z 2010 roku (ustawa o wdrożeniu niektórych przepisów UE w zakresie równego traktowania). Polski Sejm uznał, że niektóre obszary równego traktowania dotyczą wszystkich mniejszości (zatrudnienie, kształcenie), ale niektóre są ograniczone.

Takie ograniczenie dotyczy zakazu dyskryminacji w dostępie do usług ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne i narodowość. Zgodnie z art. 6 poza ochroną pozostają m.in.: orientacja seksualna, tożsamość płciowa, niepełnosprawność, wiek czy rodzicielstwo.

  • Zobacz art. 6 ustawy z 2010 r.

    Art. 6. Zakazuje się nierównego traktowania osób fizycznych ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne lub narodowość w zakresie dostępu i warunków korzystania z zabezpieczenia społecznego, usług, w tym usług mieszkaniowych, rzeczy oraz nabywania praw lub energii, jeżeli są one oferowane publicznie. 

Dziennikarz, aktywista, filozof bez dyplomu. Redaktor "Codziennika Feministycznego". Wcześniej członek zarządu Fundacji "Trans-fuzja". W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym