W ciągu najbliższych kilku lat kryzys konstytucyjny będzie się tylko pogłębiał. Jednak mandat dany partii rządzącej na kolejne cztery lata nie oznacza, że ma ona prawo do naruszania zobowiązań międzynarodowych, traktatów europejskich i konstytucji.

W zakresie praworządności będziemy mieć do czynienia z dalszymi destrukcyjnymi krokami zapowiadanymi przez Prawo i Sprawiedliwość w kampanii wyborczej.

Decydującą rolę w tamowaniu, czy przynajmniej w opóźnianiu tych zapędów, będzie miał Senat, w którym większość mandatów (51 do 49) zdobyła opozycja (KO, SLD, PSL).

Senat może działać jako hamulcowy, uniemożliwić ekspresowe procedowanie ustaw pod osłoną nocy. Zgoda Senatu jest konieczna między innymi do wybrania Rzecznika Praw Obywatelskich. Kadencja obecnego RPO Adama Bodnara kończy się w 2020 roku.

Zjednoczona w Senacie opozycja może skutecznie zablokować kandydata czy kandydatkę, którzy nie będą gwarantować, że RPO będzie stać na straży praw i wolności wszystkich, w tym przedstawicieli mniejszości.

Problem w tym, że zgodnie z art. 3 ust. 5 ustawy o RPO, „Jeżeli Senat odmawia wyrażenia zgody na powołanie Rzecznika, Sejm powołuje na stanowisko Rzecznika inną osobę”. Może to jednak umożliwić nieznaczne przedłużenie kadencji obecnego RPO, do czasu wyboru nowego.

  • Co może Senat

    Co może Senat? Pytania i odpowiedzi

    Pytanie: Czy opozycja w Senacie może skutecznie zmieniać ustawy uchwalone przez Sejm?

    • Nie. Bezwzględna większość posłów w obecności co najmniej połowy ich ustawowej liczby, może odrzucić stanowisko Senatu w sprawie ustawy uchwalonej przez Sejm. Senat może jednak zatrzymać nieco maszynkę legislacyjną PiS, opóźniając o kilka tygodni proces przyjmowania ustawy.

    Pytanie: Czy Senat zajmuje się rozpatrywaniem weta prezydenta?

    • Nie. Weto prezydenckie rozpatruje wyłącznie Sejm.

    Pytanie: Czy Senat ma inicjatywę ustawodawczą?

    • Tak. Ale uchwalenie ustawy Senatu zależy od… Sejmu.

    Pytanie: Jakie są najważniejsze uprawnienia Senatu?

    1. Wybiera i odwołuje po dwóch senatorów wchodzących w skład Krajowej Rady Sądownictwa i Krajowej Rady Prokuratury.
    2. Wybiera dwóch członków Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej.
    3. Powołuje i odwołuje członka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
    4. Powołuje i odwołuje trzech członków Rady Polityki Pieniężnej.

    Od zgody Senatu zależy:
    – powołanie Rzecznika Praw Obywatelskich;
    – powołanie i odwołanie: prezesa Najwyższej Izby KontroliRzecznika Praw DzieckaGeneralnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej oraz Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej.
    – Senat rozpatruje sprawozdania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Odrzucenie sprawozdania przez Senat stanowi jedną z przesłanek wygaśnięcia kadencji wszystkich członków Krajowej Rady.

    Opracował: Jakub Szymczak

Fakty są takie, że w mijającej kadencji Sejmu już dokonała się zmiana ustroju Rzeczpospolitej. Zrobiono to przy pomocy zwykłych ustaw.

Przewiduję, że w ciągu najbliższych kilku lat kryzys konstytucyjny będzie się tylko pogłębiał. Nie będzie sanacji Trybunału Konstytucyjnego. TK pozostanie atrapą, służącą do legalizowania poczynań rządu. Pod koniec 2019 roku mija kadencja trójki sędziów TK wybranych przed „dobrą zmianą”. Ich miejsca zajmą osoby wybrane przez obecną większość rządzącą.

Styl funkcjonowania wypracowany za prezesury Julii Przyłębskiej, czyli TK działający opieszale, będzie się umacniał. Prezes TK nie będzie musiała już gimnastykować się, zmieniając składy orzekające tak, żeby mieć pewność, że przeważają w nich „dobrozmianowi” sędziowie.

Niezależność sędziów będzie dalej zagrożona m.in. przez obecnie obowiązujący model postępowania dyscyplinarnego oraz aktywną działalność rzeczników dyscyplinarnych. W czarnym scenariuszu, represje dotkną znacznie większej liczby sędziów niż do tej pory, a efekt mrożący skutecznie zniechęci pozostałych do stawiania oporu.

Ale głęboko wierzę, że ten najczarniejszy scenariusz się nie spełni: dzielni sędziowie będą dalej bronić swojej niezależności i sądzić zgodnie z konstytucją, prawem europejskim i międzynarodowym.

Największą szansą na zatamowanie represji dyscyplinarnych wobec sędziów jest decyzja Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o zastosowaniu środków tymczasowych w postępowaniu, które toczy się przeciwko polskiemu rządowi.

TSUE może wydać taką decyzję w ciągu kilku tygodni. Natomiast ostateczny wyrok TSUE w sprawie modelu dyscyplinarnego dla sędziów poznamy dopiero w maju-czerwcu 2020 roku.

Przed TSUE toczy się szereg innych postępowań, w tym kilkanaście spraw wynikających z pytań prejudycjalnych zadanych przez sędziów. Wyroki luksemburskiego trybunału są kluczowe do zatrzymania i odwrócenia znacznej części „dobrej zmiany” w sądownictwie. Już wkrótce, 19 listopada, poznamy wyrok dotyczący legalności powołania Krajowej Rady Sądownictwa i Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Ostatnie lata pokazały, że działania obywateli, w tym wielka determinacja sędziów i środowisk prawniczych, w połączeniu z aktywnością instytucji unijnych, zwłaszcza Komisji Europejskiej i Trybunału Sprawiedliwości UE, mogą skutecznie zahamować i odwrócić zmiany w wymiarze sprawiedliwości, forsowane przez władzę ustawodawczą i wykonawczą.

Dlatego my, obywatele i obywatelki, powinniśmy dalej robić wszystko, co w naszej mocy, żeby bronić rządy prawa w Polsce przed jeszcze głębszym upadkiem. Mandat dany partii rządzącej na kolejne cztery lata nie oznacza, że ma ona prawo do naruszania zobowiązań międzynarodowych, traktatów europejskich i konstytucji.

Trzeba władzy nieustająco przypominać, że nie jest hegemonem, że musi się liczyć ze znaczną częścią polskiego społeczeństwa, które jej nie popiera. Ma prawo o przeprowadzania swoich pomysłów politycznych, ale jest ograniczona konstytucyjnymi zasadami, w tym zasadą demokratycznego państwa prawnego.

Władzy wygodniej jest o tym nie pamiętać. Nie możemy jej pozwolić na amnezję.

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

adwokatka, założycielka inicjatywy #WolneSądy i Komitetu Obrony Sprawiedliwości KOS, współorganizuje "Tydzień Konstytucyjny"


Komentarze

  1. Przestrzegam, że dziś już pojawił się na portalach internetowych przeciek, jakoby PiS próbował już skaptować przynajmniej dwu senatorów – myślę, że najbardziej chodzi tu o trzech senatorów niezależnych (z czego dwu ma za sobą przeszłość w PO, trzeci w .N), a może i tych z PSL. Ponoć data inauguracji i zaprzysiężenia nowego Sejmu i Senatu ma być przeciągana na maksa, choć zgodnie z prawem termin ostateczny to 12 listopada- a nuż się uda. Jarka boli strasznie nawet ta jakże krucha przewaga opozycji w Senacie.

  2. Andrzej Lisiak

    W tych drobnych przepychankach i spekulacjach powyborczych nikt nie dostrzega fundamentalnej sprawy jaką jest KRYZYS MORALNY Polski i jako państwa i jako narodu.
    Bo jawne spekulowanie na drugi dzień po wyborach o zdradach poselskich i senatorskich to jest wstyd… – nie wiem jak dla innych ale dla mnie jest.
    Przecież te panie i ci panowie, którzy zostali wybrani w oparciu o jakieś wartości już teraz kalkulują jak te wartości przekuć ZDRADĄ na brzęczącą monetę.
    A winę tego kryzysu moralnego ponoszą nie tylko "zdrajcy" ale i ci co te zdrady akceptują podając potem rękę takim jak ten z jakiegoś śląskiego sejmiku – co za forsę z apanaży na drugi dzień zdradził swoich wyborców.
    Zatem wstyd proszę państwa, wstyd. I to się przenosi na wszystkich Polaków.

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press