Premier Morawiecki pogratulował w poniedziałek nominacji kardynalskiej arcybiskupowi Konradowi Krajewskiemu, pisząc o „naszej wielkiej tradycji pomagania najsłabszym”. Kard. Krajewski oddał swoje mieszkanie w Rzymie syryjskim uchodźcom. Morawiecki nie chce ich wpuścić do Polski, nie mówiąc już o swoim domu

Na oficjalnym Twitterze Mateusza Morawieckiego 21 maja premier pogratulował nominacji kardynalskiej arcybiskupowi Konradowi Krajewskiemu. „To radosna wiadomość dla całej Polski” – ucieszył się premier.

Szczególnie poruszyło nas, że premier Morawiecki odwołał się do „naszej wielkiej tradycji Solidarności”, która „była zawsze wciąż obecna w jego misji jałmużnika”. Ktoś najwyraźniej nie powiedział premierowi, czym się zajmuje kardynał-nominat. Wytłumaczymy to premierowi.

Abp Konrad Krajewski, ur. w 1963 r., zrobił błyskotliwą karierę kościelną. W 1995 roku obronił doktorat z liturgiki, w 1999 został ceremoniarzem papieskim, czyli członkiem najbliższej świty papieża. Sprawował ten urząd w ciągu pontyfikatu trzech papieży: Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka. W 2013 roku Franciszek mianował ks. Krajewskiego arcybiskupem tytularnym Beneventum i jałmużnikiem papieskim. Biskup wybrał sobie jako dewizę słowo „Misericordia” (Miłosierdzie).

Co robi jałmużnik? Zacytujmy depeszę KAI:

„Jako jałmużnik papieski, w imieniu Ojca Świętego, prowadzi działalność charytatywną, a jego podpis widnieje na błogosławieństwach papieskich. Zebrane ofiary przekazywane są na papieskie dzieła miłosierdzia oraz instytucje dobroczynne”.

Abp. Krajewski, jak się dowiadujemy, traktował udzielanie pomocy najsłabszym absolutnie serio. Tak serio, że oddał swoje mieszkanie nieopodal Placu Świętego Piotra Syryjczykom, którzy trafili do Rzymu poprzez most humanitarny, uruchomiony przez Wspólnotę Św. Idziego oraz rząd Włoch. Sam duchowny zaczął sypiać w biurze. ”Nie mam rodziny, jestem prostym kapłanem, zaoferowanie mojego mieszkania nic mnie nie kosztuje” – mówił abp Krajewski.

Abp Krajewski formalnie otrzyma kardynalską purpurę na konsystorzu (zebraniu kolegium kardynalskiego) 29 czerwca 2018 roku.

Cieszylibyśmy się w OKO.press, gdyby premier Morawiecki wziął przykład z arcybiskupa i oddał jedną ze swoich nieruchomości uchodźcom syryjskim. Na razie jednak jego gratulacje wyglądają na mocno nieszczere. Przypomnijmy, że rząd PiS – najpierw Beaty Szydło, a teraz Morawieckiego – zdecydowanie sprzeciwia się przyjęciu uchodźców z Syrii do Polski. Odmówił także Kościołowi, który proponował zorganizowanie „mostów humanitarnych” (pisaliśmy o tym wielokrotnie, ostatni raz w marcu – tutaj). Polska nie zgodziła się na przyjęcie kobiet i dzieci. Według propozycji Caritasu most miał być zorganizowany według właśnie włoskiego wzorca, zaadaptowanego do polskich warunków.

W sumie premier może miał i trochę racji, pisząc, że „nasza wielka tradycja Solidarności” jest obecna w misji abp. Krajewskiego i w „posłudze niesionej najsłabszym”. Tam jest obecna, bo w decyzjach polskiego rządu w sprawie uchodźców zdecydowanie jej nie ma.


Historyk i socjolog, profesor na Uniwersytecie SWPS, publicysta. Autor dwóch książek reporterskich o Afryce i kilku książek o historii. "Szkalował" Polskę m.in. w „the Guardian”, „Le Monde”, „El Pais”, „Suddeutsche Zeitung”. Ostatnio wydał książkę o polskiej samoocenie – „No dno po prostu jest Polska. Dlaczego Polacy tak bardzo nie lubią swojego kraju i innych Polaków” (WAB 2017).
W OKO.press pisze o polityce i historii.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym