0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Grzegorz Bukala / Agencja GazetaGrzegorz Bukala / Ag...

Ukończony 19 marca sondaż pracowni Kantar dla OKO.press i "Wyborczej" dowodzi, że PiS nie potrafi odzyskać utraconych jesienią 10 pkt proc. poparcia, a po stronie opozycji dochodzi do przetasowania: Polska 2050 rośnie kosztem Koalicji Obywatelskiej:

[restrict_content paragrafy="4"]

Stosunkowo dużo osób niezdecydowanych (14 proc.) oznacza, że poparcie liczone wśród wyborców, którzy wiedzą kogo poprzeć, jest większe niż na wykresie (30 proc. dla PiS, 27 proc. dla Polski 2050, 19 proc. dla KO, 10-11 proc. dla Konfederacji i 9 proc. dla Lewicy).

Policzyliśmy także wyniki wśród osób, które "zdecydowanie" deklarują udział w wyborach. Było ich w sondażu 62 proc., czyli dokładnie tyle, ile wyniosła frekwencja w wyborach 2019 (61,7 proc.)

Na wykresie poniżej nie ma zatem odpowiedzi osób, które twierdziły, że "raczej" wezmą udział (było ich 21 proc.).

Gdy bierzemy pod uwagę osoby bardziej zdecydowane na wybory, PiS jeszcze traci 2 pkt. proc., zyskują KO i Lewica (po 2 pkt proc.). Potwierdza to, że notowania rządzącej partii są słabsze niż kiedykolwiek.

Taki byłby dzisiaj Sejm. Premier Hołownia?

Policzyliśmy jak sympatie polityczne przełożyłyby się na skład Sejmu. Robimy to w dwóch wariantach:

  • na podstawie odpowiedzi wszystkich osób deklarujących ("zdecydowanie" i "raczej") udział w wyborach (razem 83 proc. badanych)
  • oraz na podstawie odpowiedzi osób deklarujących "zdecydowanie" (62 proc.).

Tak czy inaczej, Polska 2050 może dyktować warunki, ale rządzić może tylko w koalicji.

W pierwszym wariancie musiałaby namówić na współrządzenie zarówno KO, jak Lewicę. Dopiero te trzy partie razem miałyby dość solidną większość 251 mandatów.

W wariancie nr 2 Polska 2050 mogłaby rządzić z samą KO mając kruchą większość 232 mandatów, albo doprosić Lewicę tworząc znaczną większość 265 mandatów. Choć wciąż mniej niż 3/5 Sejmu, co pozwoliłoby obalać prezydenckie weto.

A warto przypomnieć, że kadencja obecnego Sejmu kończy się w 2023, wybory zapewne odbędą się jesienią, a prezydenckie dopiero w połowie 2025 roku. Oznacza to blisko dwa lata trudnej koabitacji (choć wcale nie wiadomo, czy Duda zachowałby lojalność wobec przegranego PiS).

Przypomnijmy, że w lutowym sondażu Ipsos sprawdziliśmy, że deklarowane poparcie dla wspólnej listy czterech opozycyjnych sił (KO, Polski 2050, Lewicy i PSL) może być zaskakująco wysokie - 57 proc., co przekłada się na większość aż 280 mandatów.

Przeczytaj także:

W żadnym z wariantów PiS ze swymi 166, czy wręcz tylko 147 mandatami, nie jest w stanie rządzić, nawet gdyby utworzył koalicję z Konfederacją - mieliby razem 208 lub 184 mandaty).

Dlaczego Polska 2050 zamieniła się miejscami z KO?

Przygotowaliśmy dla państwa animację wyników telefonicznych sondaży Kantara od wyborów 2019.

Jak widać, sympatie polityczne w ostatnich trzech sondażach (koniec października, listopad 2020 oraz marzec 2021) są w zasadzie takie same, ale z jednym zasadniczym wyjątkiem: KO i Polska 2050 zamieniły się miejscami.

W listopadzie 2020 i w marcu 2021 oba liberalne ugrupowania zebrały razem dokładnie tyle samo 39 proc. poparcia, ale wtedy KO miała o 9 pkt proc. więcej niż Polska 2050, a teraz odwrotnie Hołownia wygrywa o 7 pkt proc. z Budką.

Pracownia Kantar robi też comiesięczne badania ankietowe (bezpośrednie, typu Face to Face), ale inna metoda utrudnia porównania.

Jak widać, PiS jako partia władzy jest minimalnie silniejszy, co jest typowe dla sondaży bezpośrednich. Nie ma tu także efektu zamiany miejsc - poparcie dla KO jest większe niż dla Polski 2050. Może to być efekt bardziej tradycyjnych deklaracji w obecności ankietera.

Co zmieniło się między jesienią 2020 a marcem 2021?

Prawdopodobna odpowiedź brzmi: zwiększyło się społeczne zmęczenie epidemią, III fala wydaje się gorsza niż II, a także rozczarowanie do klasy politycznej jako takiej, która nie potrafi zapewnić ludziom bezpieczeństwa.

Oczywiście głównym winowajcą jest PiS, ale część niechęci może przenosić się na duopol PiS - PO (KO), zwłaszcza że to te dwie partie są w ostrym sporze na każdy temat w Sejmie i w mediach.

Media pełne są politycznych sporów i awantur, głównie między politykami Platformy i PiS, co może robić wrażenie, że "oni się kłócą ponad naszymi głowami zamiast zatroszczyć się o nas".

W tej sytuacji zyskuje Polska 2050, która mniej kojarzy się z politycznym sporem, a także rzadziej bierze udział w konfrontacjach z PiS w mediach. W normalnych czasach działałoby to na niekorzyść Hołowni, ale czasy nie są normalne.

Poza tym ruch Polska 2050 jest solidny programowo i zgłasza kolejne propozycje rozwiązywania problemów, np. relacji państwo - Kościół (por. serię publikacji i polemik w OKO.press).

Nie jest wykluczone, że nawet kontrowersyjna propozycja referendum aborcyjnego wpisuje się w ten łagodniejszy wizerunek: Hołownia nie kłóci się z oponentami, ale mówi: oddajmy głos ludziom.

Hołownia jest też radykalny w krytyce hierarchów Kościoła, ale deklaruje się jako wierzący, co zjednuje mu poparcie w wielu kręgach społecznych.

Gdzie Hołownia zabiera PiS i KO?

Ten łagodniejszy ton i podkreślanie, że ugrupowanie jest poza "duopolem", przekłada się na mocne poparcie społeczne, które rozkłada się równo. Jest wysokie w "ludowych" i bardziej konserwatywnych grupach, np. osób z wykształceniem podstawowym i zawodowym (odpowiednio 15 i 22 proc.), dwa i pół raza więcej niż KO (6 i 9 proc.).

Hołownia odbiera Kaczyńskiemu monopol także na wsi, gdzie dostaje aż 22 proc. (KO tylko 9 proc.). Kaczyński wciąż prowadzi (35 proc.), ale w wyborach 2019 zebrał na wsi 57 proc. głosów. Stracił grubo ponad 1/3, głównie na rzecz Polski 2050.

Elektorat KO jest zdecydowanie inteligencki, zdolność Budki i Trzaskowskiego do przekonywania "warstw ludowych" jest zdecydowanie mniejsza. Przypomina w tym Lewicę, która - wbrew podręcznikowym definicjom - nie potrafi dotrzeć do wyborcy wiejskiego (3 proc.) i ludzi z wykształceniem podstawowym (4 proc.).

Hołownię popierają także ludzie o antyinteligenckim podejściu do rzeczywistości i nastawieniu antysystemowym, co było widać w tym samym sondażu Kantara, gdy pytaliśmy o stosunek do szczepień AstraZeneką. Wyborcy Polski 2050 byli niemal tak sceptyczni, jak zwolennicy Konfederacji.

PiS płaci za pandemię i nieludzki zakaz aborcji

Sondaże Kantara, podobnie jak systematyczne badania, jakie OKO.press prowadzi z Ipsosem, pokazują, że załamanie notowań PiS nastąpiło w październiku - listopadzie 2020.

Trudno powiedzieć, co miało większe znaczenie: II fala epidemii, która nadeszła mimo uspokajających deklaracji obozu władzy, czy decyzja o de facto całkowitym zakazie legalnej aborcji, co wywołało ogromną falę protestów.

Odpływ z PiS do Hołowni ludzi mniej wykształconych i mieszkających na wsi to może być skutek zwiększonego niepokoju o przyszłość swojej sytuacji wobec postępującej epidemii i jej skutków. A także niechęci do agresywnej ideologicznie, momentami fanatycznej linii, jaką przyjął PiS.

Brutalne naruszenie prawa do decydowania o własnej ciąży, gdy zagrożone jest życie płodu i/lub dziecka, pokazało zaciętą twarz Kaczyńskiego, a przy tym jego "odklejenie" od realiów nowoczesnego świata.

Nic dziwnego, że opuściły PiS młodsze wyborczynie, a także młodsi wyborcy. Jeszcze w wyborach 2019 PiS wygrywał także w kategorii 18-29 lat. Obecnie jest w tej grupie na ostatnim miejscu wśród pięciu partii, które weszłyby do Sejmu z poparciem ledwie 11 proc.

Wśród najmłodszych dorosłych wygrywa Polska 2050, a Konfederacja i Lewica wyprzedzają KO. Zwłaszcza wśród 30-latków Hołownia jest piekielnie silny (33 proc.) i bije na głowę KO oraz - uwaga - Konfederację (po 19 proc.), nie mówiąc o PiS i Lewicy.

Właśnie wśród 30-latków PiS stracił najwięcej: w wyborach 2019 roku miał 37 proc., w tym sondażu ma 13 proc.

Konfederacja praktycznie nie ma wyborców wśród osób starszych niż 50 lat, za to PiS wciąż tu dominuje z poparciem 36 proc. (50-59 lat) i 40 proc. (60 plus). Ale w wyborach 2019 miał 51 i 56 proc.!

Kobiety za KO, mężczyźni za Konfederacją

Jak widać na ostatnim wykresie, większość partii cieszy się (lub martwi, gdy niższe) podobnym poparciem kobiet i mężczyzn.

Wyjątki są dwa. Tradycyjnie męski (14 proc.) jest elektorat Konfederacji, której agresywny radykalizm pomieszany z konserwatyzmem odrzuca kobiety (tylko 4 proc.).

Istotne statystycznie jest też większe poparcie kobiet (19 proc.) niż mężczyzn (12 proc.) dla Koalicji Obywatelskiej.

Badanie Kantar dla OKO.press i "Gazety Wyborczej", zrealizowane za pomocą wywiadów telefonicznych CATI, na reprezentatywnej, ogólnopolskiej próbie 1000 dorosłych Polaków, w dniach 17-18 marca 2021

;

Udostępnij:

Piotr Pacewicz

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".

Komentarze