Prawa autorskie: Przemek Wierzchowski / Agencja Wyborcza.plPrzemek Wierzchowski...
01 czerwca 2022

I Ty na starość zostaniesz wyborcą PiS. No chyba że... 

Wyborcy PiS wyraźnie dominują wśród seniorów. Czy to dlatego, że jedyną usługą publiczną dostosowaną do potrzeb seniorów jest TVPiS? Rewolucja społeczna i cyfrowa wyrzuca poza nawias kolejne roczniki, a wspólnota nic z tym nie robi

Liberalny i lewicowy wyborca w sile wieku przeżywa tylko zdumienie w wieczór wyborczy. Bo przecież seniorom nie dzieje się w tym kraju najgorzej. Mają stabilne i nie takie małe dochody, mniejsze wydatki. I co oni wiedzą o życiu młodych, zaharowanych, na kredycie, żyjących strachem o pracę i o to, że dziecko nie dostanie się do wymarzonej szkoły. I przecież nie dostają też 500 plus

A jednak. Bardzo wyraźnie zjawisko to pokazuje sondaż dla OKO.press:

W 2015 roku w wyborach parlamentarnych rozkład głosów wyglądał tak (dane z exitpola IPSOS)

  • 26,6 proc. osób w wieku 18-29 lat.
  • 30,6 proc. osób w wieku 30-39 lat
  • 38,7 proc osób w wieku 40-49 lat
  • 47,1 proc. osób w wieku 50-59 lat
  • 48,7 proc. osób w wieku 60+

w 2019 roku

  • 26,2 proc. osób w wieku 18-29 lat.
  • 36,9 proc. osób w wieku 30-39 lat
  • 40,7 proc osób w wieku 40-49 lat
  • 51 proc. osób w wieku 50-59 lat
  • i 56 proc. osób w wieku 60+

Co się dzieje z seniorami?

Dane, które pomagają zrozumieć, dlaczego tak się dzieje, zebrali badacze i praktycy zajmujący się polityką senioralną. Zestawili dane ekonomiczne, społeczne, zdrowotne, dotyczące infrastruktury w czasie niedawnej konferencji zorganizowanej w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich poświęconej wykluczeniu na obszarach wiejskich.

Jej inicjator, dr Paweł Grabowski, to twórca i szef wyjątkowego hospicjum wiejskiego w Michałowie, pod granicą z Białorusią. O jego projekcie pisaliśmy w lutym:

Dr Grabowski powtarza, że połączenie sił w opiece i wsparciu seniorów działa jak klucz żurawi: każdy ptak macha skrzydłami tak samo, a razem dalej zalecą.

Na współorganizowanej przez niego konferencji mieliśmy tego przykład, kiedy badacze z różnych dziedzin przestawili swoje dane i zobaczyliśmy więcej, niż daje jeden pomiar: skalę problemu.

Wyborcy wyrzuceni poza nawias

To, co się dzieje, najlepiej widać na wsi. Bo tam starzenie się przyspiesza i lepiej widać społeczne konsekwencje tego faktu.

“Polska wieś starzeje się bardzo szybko”

- mówiła na konferencji dr. Sylwia Michalska z Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN. Tam lepiej widać, jak system staje się coraz bardziej niewydolny.

Kobieta pokazuje prezentację, obok tłomaczka PJM. Na prezentacji dwie mapy Polski, z 2002 r i z 2016 r. pokazujące, jak starzeje się przede wszystkim Polska wschodnia i środkowa
Prezentacja dr Michalskiej, 18 maja 2022

Zebrane badania pokazują obraz polskich seniorów: wykluczonych społecznie, samotnych, coraz mniej sprawnych, z depresją i postępującymi chorobami otępiennymi. Bez pomocy.

Bo polskie państwo po prostu nie uwzględnia specjalnych potrzeb seniorów. Uważa, że mają się dostosować.

Od siebie dodam: z jednym wyjątkiem.

Bo TVPiS uwzględnia potrzeby seniorów. Upraszcza przekaz, powtarza wszystko w kółko, by odbiorca się nie pogubił. I oczywiście wykorzystuje jego lęki, ale to szczegół.

Dlatego uważam, że wszyscy prędzej czy później zostaniemy wyborcami PiS, czy innej demagogicznej partii, która PiS zastąpi. Chyba że zmienią się polityki społeczne. Chyba że zaczniemy poważnie rozmawiać o wspieraniu ludzi w starości.

Dwie piramidy wielu pokazujące, jak będzie rosła grupa seniorów w Polsce
Źródło: raport z badań Polsenior, źródło

Wyborcy coraz mniej sprawni

Seniorzy są dziś starsi od swoich rodziców. Doświadczają starości, o jakiej nikt im nie mógł opowiedzieć — bo kiedyś umierało się młodziej. Dopiero teraz badanie Polsenior, prowadzone w Polsce w latach 2017-2020, zbiera dane o sytuacji społecznej i zdrowotnej osób nie tylko 60+, ale także powyżej 75. roku życia (GUS zatrzymuje się na 74. roku życia).

Po raz pierwszy zebrano tak dokładne dane (próba badawcza 5987 osób 60+, z każdym/każdą badacze rozmawiali trzy razy).

Doświadczają zmian zdrowotnych, do jakich ani oni, ani ich otoczenie nie jest przygotowane. Powoli tracą sprawność. Przestają umieć wykonywać “złożone czynności dnia codziennego”, jak robienie zakupów, gospodarowanie pieniędzmi, korzystanie z transportu publicznego, sprzątanie, telefonowanie (doświadcza tego 75 proc. kobiet i 68 proc. mężczyzn bez wykształcenia).

Nie ma w tym nic nienaturalnego – nienaturalny jest brak pomocy i osamotnienie. System społeczny, który kwestionuje dorobek życiowy i odbiera szacunek. Bo kimże są, skoro najprostszej sprawy nie załatwią przez komputer?

Wyborcy sami z telewizorem

“Świat staje się coraz bardziej cyfrowy. Ci, którzy z rozwiązań cyfrowych nie korzystają, są coraz bardziej pogubieni, sfrustrowani, wykluczeni ze społeczeństwa. Wykluczenie cyfrowe jest już wykluczeniem społecznym" - mówiła na konferencji u RPO dr Ewa Kwiatkowska z Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie.

To wykluczenie, to nie tylko brak dostępu do sieci i sprzętu, ale i nieumiejętność posługiwania się nim (z obawy, braku motywacji, braku wiedzy, co to daje, ale także niepełnosprawności).

Żeby utrzymać się na fali cyfrowych technologii, trzeba się non stop uczyć i zmieniać sprzęt na nowy.

Seniora na to nie stać już teraz, a nowych roczników seniorów stać nie będzie na pewno. Do tego – jak zauważyła dr Ewa Kwiatkowska — każdy nowy telefon czy komputer to nauka obsługi od nowa.

A sprawność uczenia się spada.

Nie chodzi o to, że komputera "można się nauczyć". Nie można. "Gdyby dziś sprawnego informatyka zahibernować na kilka lat, nie poradziłby sobie z nową rzeczywistością. A seniorzy, którzy nigdy się komputerami nie zajmowali? Trzeba przyjąć, że nie dadzą rady. Po prostu" - mówiła dr Kwiatkowska.

Polsenior 2 pokazuje, że dziś ponad 2,4 mln osób w wieku 60+ nie używa internetu.

To są osoby często jeszcze aktywne zawodowo. Większość z nich stanowią kobiety – ponad 1,4 mln, zaś mężczyźni – ponad 0,98 mln. Na obszarach wiejskich wykluczeni cyfrowo seniorzy to aż 71 proc. Jedynym źródłem informacji są dla nich media tradycyjne, z telewizorem na czele.

(Dla porównania, we Włoszech w całej grupie 75+ aż 82 proc. nie używa internetu, ale w Norwegii – tylko 7 proc.).

Wykluczenie zwiększa się z wiekiem, co naturalne, bo z wiekiem w sposób naturalny spada sprawność. W grupie 75+ na wsi mniej niż 6 proc. używa internetu. Tylko 54 proc. seniorów 75+ na wsi używa komórki. Zakupy z dostawą do domu, opłacanie rachunków, umówienie wizyty do lekarza online – to wszystko jest poza ich zasięgiem. Pandemia znacząco pogorszyła sytuację, bo dzieci i wnuki były dostępne tylko online albo przez telefon. Czyli dla wykluczonych seniorów nie były dostępne wcale.

Rozwiązaniem nie jest więc uczenie wszystkich, jak się komunikować z wnukiem na Instagramie, ale projektowanie usług społecznych, w których próg wejścia ustalony jest tak, by wystarczyły umiejętności zdobyte i wyćwiczone przed laty. Np. w latach 70. XX wieku.

Dobrym modelem była tu rejestracja na szczepienia przeciw COVID:

Można było zapisać się przez komputer, przez telefon albo przyjść do lekarza — mówiła dr Kwiatkowska (chodziło oczywiście o samo zapisywanie się, bo już komunikacja o tym, dlaczego warto się zaszczepić, nie była do różnych możliwości poznawczych ludzi dostosowana).

Ale np. system wypisywania leków bezpłatnie dla seniorów 75+ w ogóle tak nie działa. Wymaga komputerowej biegłości.

Lekarz specjalista, żeby wypisać taki lek, powinien zgodnie z procedurą sprawdzić w e-gabinecie, czy inny lekarz nie przepisał już pacjentowi tego samego. A żeby to sprawdzić, powinien mieć – nie zgadniecie Państwo – e-upoważnienie od pacjenta udzielone mu poprzez Internetowe Konto Pacjenta.

IKP ma dziś mniej niż 8 proc. seniorów w wieku 75+ (a części zrobiły to dzieci i wnuki).

Badaczka skomentowała to tak: sama próba przejścia z seniorem w gabinecie założenia IKP i upoważnienia trwałaby dłużej niż czas przewidziany na badanie.

Wyborcy samotni

Seniorzy, zwłaszcza na wsiach, są dziś samotni, bo młodzi wyjechali, a tradycyjny model opieki się zawalił. Nowego nie ma – poza innowacjami takimi jak ta, którą stworzył dr Grabowski (dzięki grantowi z Unii).

Państwo i społeczeństwo nie zauważyło konsekwencji zawalenia się tradycyjnego modelu opieki nad seniorami. Oparty był on na nieodpłatnej pracy kobiet.

W gospodarstwach rolnych sprawa była prosta: wszyscy pracowali na miejscu, kobiety mogły pomiędzy różnymi czynnościami gospodarskimi doglądać starszych rodziców. Ale nawet w tych tradycyjnych społecznościach rolnictwo już nie przeważa, co oznacza, że ludzie jeżdżą do pracy. A młode kobiety z tych miejsc po prostu wyjeżdżają na stałe.

Mapka nr 1: Polska rolnicza (żółta) to ta, skąd wyjeżdżają młodzi, zwłaszcza młode kobiet. Mapka nr 2: kolor ciemny oznacza, że na osobę w wieku 60+ przypada więcej niż jedno dziecko; tam, gdzie jest jasno — młodych nie ma. Mapka nr 3— to frekwencja wyborcza w wyborach samorządowych 2018. Źródło: Monitoring rozwoju obszarów wiejskich IRWiR PAN. , źródło

Seniorzy, a zwłaszcza seniorki - zostają też same, z niższymi dochodami, bo mężczyźni na wsi żyją średnio o osiem lat krócej niż kobiety (72 lata w stosunku do średniej 80,5 u kobiet). A kobiety mają niższe emerytury. W systemie emerytur opartych na składkach się nie zmieni, będzie tylko gorzej - mówiła dr Sylwia Michalska.

Zatem opiekę rodzinną musi zastąpić opieka instytucjonalna. Praca opiekuńcza w szarej/czarnej strefie nie jest rozwiązaniem.

Polsenior podpowiada, że starość będzie coraz bardziej zależna od 14. emerytury od dobrotliwej władzy. Chyba że ktoś coś z tym zrobi:

“Fakt, że już dziś większość seniorów pobiera względnie niskie świadczenia emerytalne stanowi wyzwanie w obliczu oczekiwanej w przyszłości obniżki wartości emerytur w stosunku do wynagrodzeń. Konieczne jest opracowanie systemu wsparcia materialnego dla osób otrzymujących najniższe świadczenia. Celem takiego wsparcia powinno być m.in. zapobieganie przymusowej rezygnacji z zakupu lekarstw i środków medycznych czy innych niezbędnych wydatków”(Raport Polsenior 2, s. 1102).

Dla seniorów pozostaje niewydolna opieka społeczna. A na koniec NFZ – o ile senior zachoruje na właściwą chorobę (do hospicjów nie kwalifikują się wszystkie osoby ciężko chore i niezdolne do samodzielnego funkcjonowania, tylko te, które chorują na choroby z listy NFZ, a więc na raka - tak, na Alzheimera - nie; nieustannie przypomina o tym dr Grabowski, ale mimo interwencji poprzedniego RPO Adama Bodnara nic się w tej sprawie nie zmieniło. No prawie nic: NFZ dopisał do listy hospicyjnej stwardnienie rozsiane).

Kiedy zestawi się brak komunikacji z brakiem spłukiwanej toalety i brakiem centralnego ogrzewania w domu – to okaże się, że w Polsce ciągle jeszcze rolniczej, północno-wschodniej, samotni starsi ludzie mieszkają w domach bez wygód, niezdolni do zadbania o siebie, zdani na łaskę opieki społecznej. Na mapie widać cały czas lekki zarys zaborów, więc nie jest to problem, który rozwiąże się po prostu inwestując w te rejony.

Potrzebna jest pomoc i wsparcie, dobrze koordynowana opieka społeczna z nadzorem lekarskim. Oraz wsparcie sąsiedzkie.

Zaległości cywilizacyjne pokazała w prezentacji dr Sylwia Michalska, powołując się na badania swojego instytutu:

Mapka nr 1.: domy z centralnym ogrzewaniem, gdzie nie trzeba się męczyć z rąbaniem drzewa i paleniem w piecu. Mapka nr 2: gdzie jest mało samochodów (kolor czerwony) a jak są, to stare (niebieski). Mapka nr 3: Liczba gmin skomunikowanych transportem publicznym w powiecie (im jaśniej, tym gorzej)

Samotność i wykluczenie systemowe są już systemowe. Ludzie zbliżający się do emerytury zaczynają to rozumieć, a państwo nie.

A główni uczestnicy debaty publicznej jakoś wierzą, że ich starość nie dotknie.

Wyborcy słabo wykształceni i z depresją

Na to wszystko nałożyć trzeba dane zdrowotne: Polsenior pokazał, jak poważnym problemem jest depresja i niediagnozowane a postępujące choroby otępienne. Jest ich co najmniej 11 i każda z nich wymaga innego postępowania — zauważyła Karolina Kramkowska z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. Ale nie w Polsce. W Polsce wszystko to lekarze traktują się tak samo. A często też rodzina nie zgadza się na leczenie seniora, bo to przyniesie jej ujmę, “jak się ludzie dowiedzą, że się ojcu pomieszało”.

Przede wszystkim dotyczy to teraz osób o wykształceniu podstawowym, czyli takich, które pół wieku temu dokonały „złych" - jak się teraz okazuje – wyborów edukacyjnych.

Adrian Lange z Zakład Prewencji i Dydaktyki Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego: Niższe wykształcenie na wsi powoduje ogromne nierówności w zdrowiu. Na wsi ten status przeważa.

Na depresję cierpi 60 proc. seniorek i 40 proc. seniorów z wykształceniem podstawowym!!!

Wykres liniowy pokazujący, że im nizsze wykształcenie seniorki, tym częstsza jest depresja
Źródło: Polsenior. Badacze podzielili seniorów na siedem grup, przy czym pierwsza to osoby o najniższym statusie społecznym (niskie wykształcenie i niskie dochody), a siódma - o najwyższym (wysokie wykształcenie, wysokie dochody)

Polsenior pokazuje, że “zaburzenia depresyjne są najczęściej występującym problemem zdrowia psychicznego i stanowią jedno z ważnych zagadnień zdrowia publicznego, a nawet bywają postrzegane jako problem społeczny”.

“Objawy depresyjne w populacji osób starszych w Polsce występują u prawie co czwartego seniora, a ich częstość narasta wraz z wiekiem. Wiążą się z istotnym upośledzeniem funkcjonowania społecznego oraz gorszym stanem zdrowia psychicznego i fizycznego. (…) Występowaniu objawów depresyjnych sprzyjają: płeć żeńska, zła sytuacja materialna, niski status wykształcenia, zamieszkiwanie na wsi, zapotrzebowanie na pomoc osób drugich i poczucie osamotnienia”. (Raport Polsenior 2, s.1067)

Źródło: Polsenior

Ponad 50 proc. seniorów 75+ z grupy z najniższym wykształceniem ma już objawy otępienia. W przypadku wykształconych osób w wieku 75+ jest to tylko 18 proc. u kobiet i 11 proc. u mężczyzn. Widać różnicę między miastem a wsią (na wsi jest gorzej), ale wynika to z niższego statusu społeczno-ekonomicznego seniorów na wsi.

Ile takich osób jest?

GUS podaje dane do 64. roku życia: osób w wieku produkcyjnym z wykształceniem niższym niż gimnazjalne jest w Polsce 6,8 proc. Seniorów z wykształceniem niedostosowanym do potrzeb współczesnego świata musi być więcej.

Wyborów edukacyjnych sprzed pół wieku nie da się zmienić. Ale też nie należy zakładać, że wybory dokonywane w młodości mogą starczyć na pół wieku. Jedyne, co może zaoferować wspólnota, poza zachętami do uczenia się przez całe życie, to wsparcie na starość, łagodzenie objawów i postępów choroby.

Po prostu konieczne jest wsparcie i leczenie depresji. A tego nie ma.

W miarę, jak liczba seniorów będzie w społeczeństwie rosła (czytaj: my będziemy się starzeć), problem będzie narastał.

Niemal 40 proc. osób w wieku 60+ (3,7 mln Polaków) ma też poważne problemy geriatryczne.

Zaliczają się do tego upadki, nietrzymanie moczu, zaburzenia depresyjne i poznawcze, problemy z poruszaniem się, wielochorobowość. Sytuacja kobiet, seniorów z wykształceniem podstawowym oraz mieszkańców wsi jest jeszcze gorsza. (Raport Polsenior 2, s.1055).

To oznacza, że potrzebne są w Polsce poradnie i oddziały geriatryczne. Nie ma ich, ba ostatnia reforma szpitalna jeszcze się po nich przejechała. Dlatego seniorzy zostają bez pomocy – bo lekarz pierwszego kontaktu nie da tu rady.

Tego wszystkiego nie ma, a polityka społeczna nadal nie uchodzi za "prawdziwą politykę". Tylko że...

Jak sobie poradzimy samotni, wykluczeni z cywilizacji i z nieleczoną depresją?

  • Bez usług publicznych dostosowanych do naszych możliwości i umiejętności, a także coraz mniejszej mobilności?
  • Bez infrastruktury przyjaznej i włączającej w życie społeczne?
  • Bez pomocy i opieki zdrowotnej, która wspiera do życia samodzielnego, ale nie samotnego? (taki system jest już nawet wymyślony, ale wcielany jest w Polsce tylko punktowo, dlatego na razie nie zmieni życia pokoleń seniorów).

Sami z telewizorem, w którym pracownicy Jacka Kurskiego mówią do nas wolno i kilka razy wszystko powtarzają? Oni jedni — żeby nam się nie pomyliło. Opozycja zła. Unia zła. PiS dobry.

I jeszcze premier Morawiecki (albo jego kolejna kopia) co jakiś czas obieca 14. emeryturę. Czyli że szanuję i docenia, kiedy dla wszystkich pozostałych nie nadajemy się już do niczego.

Udostępnij:

Agnieszka Jędrzejczyk

historyczka z wykształcenia. Od 1989 r. przez 22 lata redaktorka w Gazecie Wyborczej, potem przez 10 lat urzędniczka, m.in. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara. Od 2021 r. w OKO.press

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne