IPN podpisał porozumienie o współpracy w sprawie projektów „naukowo-badawczych, dydaktycznych, edukacyjnych i społeczno-medialnych” ze szkołą o. Rydzyka w Toruniu. Nie tylko nie ma w niej kierunku „historia”, ale prawie wcale nie ma profesorów historii. Jest dwóch - specjalista od Węgier znany z antysemickich wypowiedzi oraz badacz "myśli narodowej"

15 grudnia 2017 porozumienie o współpracy IPN oraz Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu podpisali: rektor szkoły, o. dr Zdzisław Klafka, oraz prezes IPN Jarosław Szarek. Według komunikatu porozumienie ma obejmować

  • realizację wspólnych projektów „naukowo-badawczych, dydaktycznych, edukacyjnych i społeczno-medialnych”,
  • „wspólną politykę przywracania pamięci historycznej”.

Prezes IPN: „Instytut Pamięci Narodowej jest instytucją o określonej myśli, tak samo i na tej uczelni ta misja jest realizowana. Jest to bardzo ważny ośrodek. (…) Cieszymy się, że będziemy działać razem, bo chcemy, aby polskość trwała”.

Rektor uczelni, o. dr Klafka dodawał

„Chcemy przywracać pamięć, by w sercu mieć jeszcze większą wdzięczność za te wszystkie dary, które otrzymaliśmy od tych, którzy przygotowali nam aktualną Polskę”.

Jak rozumiemy, o. Klafce chodziło o rządy PiS, a nie o III RP, kiedy mówił o wdzięczności za „te wszystkie dary”. PiS rzeczywiście jest szczodry wobec szkoły o. Rydzyka, o czym pisaliśmy w OKO.press wielokrotnie.

Zaintrygowani pochwałami dr. Szarka, przyjrzeliśmy się kadrze i dorobkowi szkoły o. Rydzyka w dziedzinie historii.

Wśród kierunków studiów oferowanych na uczelni o. Rydzka nie ma historii – można tam studiować politologię i dziennikarstwo, a także uzyskać dyplom na kierunku „Fundusze unijne – pozyskiwanie i zarządzanie” oraz „marketing internetowy”. Ale historii nie ma.

OKO.press zrobiło mały przegląd kadry profesorskiej uczelni o. Rydzyka (spis wykładowców można znaleźć tutaj). Według spisu na stronie uczelni zatrudnia ona zaledwie pięciu profesorów tytularnych – z których żaden nie jest historykiem. Zatrudnia także 10 doktorów habilitowanych, w większości na etatach profesorów uczelnianych, zajmujących się m.in.:

  • fizyką komputerową,
  • psychologią społeczną,
  • estetyką i filozofią kultury,
  • optoelektroniką polimerów.

Specjalizację „historia” ma zaledwie dwóch samodzielnych pracowników naukowych.

dr hab. Mieczysław Ryba – autor m.in. rozprawy doktorskiej pod tytułem „Myśl społeczno-polityczna twórców Ruchu Narodowego w okresie międzywojennym. »Starzy Narodowcy« wobec kluczowych problemów Polski międzywojennej” obronionej na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim oraz artykułów poświęconych historii Lubelszczyzny oraz myśli politycznej Narodowej Demokracji w okresie międzywojennym. Prof. Ryba jest stałym autorem i komentatorem „Naszego Dziennika” oraz Radia Maryja, a także członkiem Kolegium IPN.

dr hab. Jerzy Robert Nowak – specjalista od historii Węgier, piszący jednak chętniej o Żydach. Autor m.in. takich publikacji jak „Kogo muszą przeprosić Żydzi” i „100 kłamstw J.T. Grossa o żydowskich sąsiadach i Jedwabnem”, wielokrotnie oskarżany o antysemickie wypowiedzi. Jest tak bardzo na prawo, że nawet prezydent Andrzej Duda jest dla niego osobą podejrzaną. W sierpniu 2017 roku „Wyborcza” opisywała historię odwołanego (ze względu na protesty) spotkania z prof. Nowakiem w Warszawie pod tytułem „Zdrady i matactwa prezydenta Andrzeja Dudy”, które organizowała prawicowo-narodowa organizacja Centrum Edukacyjne Powiśle. „O politycznych i życiowych meandrach prezydenta zwanego »Duda – Juda« opowie nam prof. Jerzy Robert Nowak” – tak reklamowali to spotkanie organizatorzy.

Dodajmy, że cały dorobek naukowy uczelni o. Rydzyka nie jest imponujący. W styczniu 2016 roku naukowiec i autor popularnego bloga o życiu naukowym w Polsce dr Emanuel Kulczycki sprawdził liczbę publikacji pochodzących z Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w dwóch największych i najbardziej znanych bazach danych. Nie znalazł ani jednej. Sam założyciel uczelni, o. Tadeusz Rydzyk, obronił w 2009 roku na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie doktorat o sobie i radiu, które założył. Tytuł pracy brzmiał „Apostolski wymiar Radia Maryja w świetle założeń ideowych i programowych”.

IPN ma ostatnio równie doniosłe dokonania naukowe. Główną częścią dorobku dr. Jarosława Szarka, prezesa IPN, są bogoojczyźniane książeczki o historii dla dzieci (o czym pisaliśmy tutaj). Błyskotliwą karierę w IPN robi pod rządami dr. Szarka dr hab. Tomasz Panfil, specjalista od heraldyki średniowiecznej, który m.in. opublikował w „Gazecie Polskiej” artykuł zakłamujący Holocaust, a w ekspertyzie dla sądu uznał swastykę za „symbol słowiański”. Za artykuł Panfila IPN musiał przeprosić, ale nie złamało to jego kariery.

W tym kontekście wydaje się, że strategiczne przymierze obu instytucji jest jak najbardziej zrozumiałe. Choć niezbyt korzystne dla tych, których IPN razem z o. Rydzykiem będzie uczył historii.


OKO sprawdza, czy politycy mówią prawdę o historii.
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Historyk i socjolog, profesor na Uniwersytecie SWPS, publicysta. Autor dwóch książek reporterskich o Afryce i kilku książek o historii. "Szkalował" Polskę m.in. w „the Guardian”, „Le Monde”, „El Pais”, „Suddeutsche Zeitung”. Ostatnio wydał książkę o polskiej samoocenie – „No dno po prostu jest Polska. Dlaczego Polacy tak bardzo nie lubią swojego kraju i innych Polaków” (WAB 2017). W OKO.press pisze o polityce i historii.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press