Powołana przez PiS Izba Dyscyplinarna odwołała zaplanowane na piątek 20 marca posiedzenie w sprawie sędziego Tulei. To skutek nowego zarządzenia prezes Sądu Najwyższego, która z powodu zagrożenia koronawirusem odwołała niemal wszystkie sprawy toczące się w SN

Prezes SN Małgorzata Gersdorf nowe zarządzenie wydała w poniedziałek 16 marca 2020. Dotyczy ono odwołania wszystkich spraw, które są załatwiane niejawnie na posiedzeniach (bez udziału publiczności), do 31 marca. Sędziowie będą załatwiać tylko pilne sprawy np. o areszt.

Próba oskarżenia Tulei za orzeczenie to precedens

To zarządzenie ważne jest dla sędziego Igora Tulei, którym 20 marca miała się zająć Izba Dyscyplinarna. Izba na wniosek Prokuratury Krajowej miała zdecydować czy uchylić mu immunitet. Prokuratura chce mu postawić absurdalne zarzuty przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków służbowych. Za to, że w grudniu 2017 roku wpuścił media na ogłoszenie swojego orzeczenia dotyczącego głosowania przez PiS nad budżetem w Sali Kolumnowej w 2016 roku, podczas którego utrudniano dostęp do sali posłom opozycji.

Tuleya nakazał w tej sprawie prokuraturze śledztwo i można uważać, że obecny wniosek prokuratury jest retorsją za jego orzeczenie z 2017 roku. Było ono bardzo krytyczne wobec posłów PiS. Poza tym Tuleya jest twarzą obrony wolnych sądów. Pisaliśmy o tym wniosku prokuratury w OKO.press:

W czwartek 12 marca, gdy narastała epidemia koronawirusa, prezes SN wydała zarządzenie, na mocy którego odwołano do końca marca wszystkie rozprawy z udziałem publiczności. Na mocy tego zarządzenia ograniczono też wstęp osobom „postronnym” do gmachu SN.

Zarządzenie nie objęło sprawy sędziego Tulei, bo wniosek o uchylenie jego immunitetu Izba Dyscyplinarna miała rozpoznawać na posiedzeniu niejawnym, bez udziału publiczności. Czyli sprawa ta nadal była na wokandzie i Izba Dyscyplinarna nie planowała jej odwołania.

Problem w tym, że sędzia Tuleya jest pierwszym sędzią, wobec którego zastosowano niekonstytucyjną ustawę kagańcową. PiS na jej mocy przesunął sprawy o immunitet sędziów i prokuratorów z sądów dyscyplinarnych pierwszej instancji do Izby Dyscyplinarnej, którą powołał i została ona obsadzona głównie byłymi współpracownikami Prokuratora Generalnego i ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

Dlatego w piątek 20 marca do SN wybierało się wielu dziennikarzy oraz sędziów i obywateli, którzy chcieli dać wsparcie Tulei.

Było jednak ryzyko, że sędzia z Izbą musiałby się jednak zmierzyć sam – dziennikarze, sędziowie i publiczność nie zostaliby wpuszczeni do SN, a nawet nie mogliby się gromadzić pod gmachem SN. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Izba Dyscyplinarna przez koronawirusa też musi zawiesić działalność

Zarządzeniem z poniedziałku 16 marca prezes SN Małgorzata Gersdorf rozwiązała jednak ten problem. I Prezes SN, wprowadzając obowiązek odwołania posiedzeń bez udziału publiczności, nie tylko niemal wygasiła do końca marca działalność SN, ale też nie dała Izbie Dyscyplinarnej wyboru. Jak ustaliło OKO.press jeszcze w poniedziałek Izba odwołała posiedzenie w sprawie Tulei. Nie ma więc ryzyka, że tak głośna sprawa pod osłoną koronawirusa zostanie rozpoznana w pustym gmachu SN. Zarządzenie prezes SN jest tutaj.

Izba Dyscyplinarna na mocy poniedziałkowego zarządzenia prezes SN nie będzie też mogła w czasie epidemii rozpoznawać innych spraw wytaczanych niezależnym sędziom przez rzeczników dyscyplinarnych ministra Ziobry, np. o zawieszenie w obowiązkach sędziego. Kilka takich spraw czeka na decyzję Izby. Chodzi o trzech sędziów z Krakowa i dwie sędzie Katowic. Są oni ścigani przez rzecznika dyscyplinarnego ministra Ziobry za zadanie pytań prawnych do SN, dotyczących statusu nowej KRS.

Izba nie będzie mogła też w tym czasie decydować czy zawiesi w obowiązkach sędzię Annę Bator-Ciesielską, która zadała pytania prejudycjalne do TSUE. Sędzia m.in. zakwestionowała prawo do orzekania na delegacji w Sądzie Okręgowym w Warszawie dwóch rzeczników dyscyplinarnych ministra Ziobry. Chodzi o Przemysława Radzika i Michała Lasotę.

Pisaliśmy w OKO.press o tych wnioskach o zawieszenie sędziów:

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.


Komentarze

Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!