15 października do szkół wraca strajk nauczycieli. Tym razem "włoski", a to oznacza, że ze szkolnej rutyny znikną m.in. wielodniowe wycieczki, koła zainteresowań i weekendowe wyjazdy na konkursy przedmiotowe. Postulaty są dwa: wzrost wynagrodzeń (albo o 30 proc., albo powiązanie go z pensją minimalną) oraz odbiurokratyzowanie pracy nauczycieli

Dwa dni po wyborach parlamentarnych, we wtorek 15 października 2019, nauczycielki i nauczyciele rozpoczną nową akcję protestacyjną. Taką decyzję 1 października podjął zarząd główny ZNP po zasięgnięciu opinii ponad 226 tys. pracowników oświaty w całym kraju.

W ankietach rozesłanych do nauczycieli przez ZNP największą popularnością cieszył się strajk włoski.

Za taką formą protestu opowiedziało się 55 proc. badanych i to właśnie niewykonywanie nadobowiązkowych zadań będzie motywem przewodnim październikowego buntu w szkołach i przedszkolach.

Poparcie dla opcji atomowej, czyli całkowitego porzucenia obowiązków i odejścia od tablic, wyraził co piąty badany (18 proc.). Podobny odsetek nauczycieli (22 proc.) wybrał najmniej uciążliwą formę protestu – uliczne manifestacje.

Z ankiety ZNP wynika też, że za kontynuowaniem protestu w oświacie w jakiejkolwiek formie jest co drugi przypytany nauczyciel (47 proc.).

Oznacza to, że ogólnie gotowość do wzięcia udziału w strajku wyraziło minimum 110 tys. osób, czyli 1/6 wszystkich pracowników przedszkoli i szkół.

Strajk włoski, czyli?

15 października wszystko, czego nauczyciele „nie muszą” zgodnie z prawem oświatowym i statutem szkoły, zostanie wykreślone z obowiązków nauczyciela.

„ZNP przygotuje szczegółowy przewodnik po czynnościach obowiązkowych. Odpadną na pewno wielodniowe wycieczki, podczas których nauczyciel niezgodnie z prawem pracuje 24 godziny na dobę; pozalekcyjne kółka zainteresowań czy weekendowe wyjazdy na konkursy lub olimpiady” — mówi OKO.press Sławomir Broniarz.

Postulaty są dwa:

  • znaczący wzrost wynagrodzeń – albo o 30 proc., albo stworzenie mechanizmu, który powiąże pensję pracowników oświaty z pensją minimalną lub przeciętnym wynagrodzeniem (przypomnijmy, że dziś nauczyciele są zatrudnieni i opłacani na podstawie Karty Nauczyciela, a nie kodeksu pracy);
  • odbiurokratyzowanie pracy nauczycieli – nauczyciele chcą mieć więcej czasu na pracę z dzieckiem, a nie wypełnianie tabelek.

Sławomir Broniarz w rozmowie z OKO.press zapowiedział, że strajk potrwa do skutku – „Zmieniamy sposób działania. Wyciągnęliśmy lekcję z kwietniowej akcji protestacyjnej. Tym razem nastawiamy się na długi dystans”.

15 października nie jest datą przypadkową. ZNP podjęło decyzję, żeby odciąć strajk od wyborów parlamentarnych, które odbywają się dwa dni wcześniej, w niedzielę 13 października. „Chcemy uniknąć zarzutu upolitycznienia protestu. Niezależnie od wyników wyborów, dzień po Dniu Edukacji Narodowej nauczyciele staną do strajku” – dodaje Broniarz.

Szkoła na „tróję”, czyli upadki mijającej kadencji

W ankietach ZNP nauczyciele mieli też możliwość wystawienia oceny polskiemu systemowi oświaty. Większość (47 proc.) dałaby szkolną „tróję”. Źle polską szkołę ocenia 46 proc. – w tym 20 proc. „zdecydowanie źle”. Entuzjastów jest garstka – zaledwie 6 proc. uważa, że system edukacji ma się dobrze.

I nic dziwnego. Mijająca kadencja nie była pomyślna ani dla polskiej szkoły, ani dla nauczycieli. W ramach cyklu #OKOnaWybory podsumowujemy ostatnie cztery lata. O tym, co działo się w oświacie, które obietnice zostały zrealizowane, ile zarabia dziś nauczyciel, czy będzie komu uczyć dzieci i młodzież oraz jakie pomysły na szkołę mają komitety wyborcze startujące w wyborach parlamentarnych, więcej przeczytasz tutaj:

"Takie będą rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"
OKO pisze o edukacji. Wesprzyj nas.

Dziennikarz, aktywista, filozof bez dyplomu. Publikował m.in. w "Gazecie Wyborczej" i "Codzienniku Feministycznym". Laureat nagrody "Pióro Nadziei 2018" przyznawanej przez Amnesty International za dziennikarstwo zaangażowane. Nominowany do nagrody "Zielony Prus" Stowarzyszenia Dziennikarzy RP za wyróżniający start w zawodzie. W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Komentarze

  1. Ryszard Andrzejak

    Żyjemy w kraju pozbawionym solidarności społecznej. Kto jej nas pozbawił? W dużej mierze – politycy.
    Tylko oni zyskują na takim stanie rzeczy, codziennymi podżeganiami dzieląc nasz naród i społeczeństwo. Rządzący przyznają sobie wielomilionowe nagrody i dotacje na Kościół. Tymczasem dla nauczycieli, niepełnosprawnych czy młodych lekarzy „podobno” nie ma pieniędzy.
    Pociągajmy do odpowiedzialności tych, którzy swoimi decyzjami przyczynili się do upadku kluczowych dla naszego społeczeństwa zawodów. I dla dobra nas wszystkich – okazujmy sobie solidarność społeczną. Przestańmy stawiać siebie w roli „ofiary” szeroko pojętego systemu – wspierajmy tych, którzy chcą coś zmienić."

    • Ryszard Andrzejak

      Miało być.
      Ciekawe jak teraz zareagują rodzice i wszyscy ci, którzy zarzucali nauczycielom zbytnie wymagania za niewielki wkład ich wysiłków ( 18 godzin przy tablicy) w kształcenie i wychowywanie młodego pokolenia. Może ta forma strajku pokaże jak faktycznie wygląda pełen obraz pracy i obowizków nauczycieli z dziećmi i szkołą.
      Przypominają mi się pełne oburzenia listy jakie pojawiały sę w Internecie krytykujące rządania grona nauczycielskiego o podwyżkę płac. Wiele było pełnych wręcz pogardy, delikatnie określając, proponujących " jak się wam nie podoba, to zmińcie zawód" itp.
      Nie wiem czy środowisko to, a za tym my wszyscy zmuszą polityków, a konsekwencji rządy do zmiany podejścia do kwestii EDUKACJI mającej decydujący wpływ przyszłość i rozwój kraju.

Masz cynk?