0:00
23 maja 2017

Jacek Kurski się popisał. "TVP nie jest pisowska, jest polska!"

Po zerwaniu przez prezydenta Opola umowy na organizację Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej, prezes telewizji publicznej udzielił wywiadu TVP. Danuta Holecka nie przeszkadzała szefowi w opowiadaniu dyrdymałów, a Jacek Kurski unosił się nad krzywdą, jakiej doznała TVP - telewizja polska i ponadpartyjna, i on sam, jako strażnik tego narodowego dobra

Wydrukuj

To niewybaczalny skandal. Pan prezydent okrył się hańbą. TVP nie jest pisowska, platformerska, jest po prostu polska! 
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz
Upolitycznienie mediów publicznych za czasów Prawa i Sprawiedliwości nie ma precedensu w historii III Rzeczpospolitej. Zaraz po objęciu władzy w listopadzie 2015 roku - i równolegle z wojną o Trybunał Konstytucyjny - PiS przystąpił do podporządkowywania sobie mediów publicznych. W styczniu 2016 roku przyjęto tzw. małą ustawę medialną, która odebrała nadzór nad mediami publicznymi Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji (organ konstytucyjny), a do powoływania i odwoływania szefów mediów publicznych upoważniono ministra skarbu.

Rozpoczęły się czystki w telewizji - programy w TVP stracili właściwie wszyscy dziennikarze, których nie lubiła nowa władza, choć Czabański w kampanii wyborczej obiecywał wyborcom zwolnienie z TVP tylko Tomasza Lisa, Piotra Kraśki i Beaty Tadli. Kryterium zatrudnienia stało się popieranie PiS - prezesem telewizji został Jacek Kurski, były wieloletni poseł i europoseł tej partii , redakcję "Wiadomości" objęła Marzena Paczuska, szefem TVP2 został Marcin Wolski. Do TVP trafili pracownicy Telewizji Republika i telewizji Trwam, orbitujące wokół PiS prawicowe trolle internetowe, jak Samuel Pereira czy dawni działacze PiS, jak Michał Rachoń.

W grudniu 2016 roku Trybunał Konstytucyjny uznał przepisy małej ustawy medialnej za częściowo niezgodne z konstytucją - z powodu wyłączenia KRRiT z procesu powoływania kierownictwa telewizji. Orzeczenie nie zostało wykonane, bo PiS w międzyczasie przyjął kolejną ustawę medialną, która powołała Radę Mediów Narodowych. Zdominowali ją politycy PiS - na pięć miejsc w Radzie, trzy należą do posłów tej partii. To gwarantuje realizację pomysłów partii, wykonywanych przez Krzysztofa Czabańskiego, Elżbietę Kruk i Joannę Lichocką.

PiS się nie ukrywa

Tego, że TVP stała się telewizją PiS nie ukrywał w rozmowie z "Dziennikiem" Marcin Wolski. "A co z tymi, jak pan pisze, glistami ludzkimi, które nie zgadzają się z polityką tej ekipy? - zapytała go Magdalena Rigamonti. "Zasady są proste: były wybory, wygrała ta partia, więc trzeba się z tym pogodzić i morda w kubeł" - odpowiedział dyrektor TVP2, który "zasłynął" również szopką noworoczną 2016/2017, w której prof. Andrzej Rzepliński rozmawia ze swoim penisem, a prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama przedstawiony został jako niewolnik na polu bawełny.

"Wiadomości" TVP pod rządami Jacka Kurskiego i Marzeny Paczuskiej zamieniły się w parodię programu informacyjnego - prezentują program PiS, a opozycję traktują jak wrogów kraju. Ostatnio zamiast standardowej informacji, że Tomasz Siemoniak to były wicepremier i minister obrony, poseł Platformy Obywatelskiej i minister obrony w "gabinecie cieni", redakcja "Wiadomości" umieściła pod nazwiskiem Siemoniaka napis "Platforma Obywatelska, cień ministra obrony narodowej".

"Drobny, głupi żarcik. Zdarzały się takie w historii: miało być złośliwie i przez to zabawnie. Nie jest to jednak zabawne. Pomysł absolutnie chybiony" - komentował to dla branżowego portalu Wirtualnemedia.pl redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" Bogusław Chrabota.

Po wypadku z udziałem limuzyny Beaty Szydło "Wiadomości" pokazały symulację wydarzeń, zmieniając fundamentalny szczegół: zamiast podwójnej linii ciągłej, na której Fiata Seicento wyprzedzała kolumna BOR, pojawiła się linia przerywana, na której wolno wyprzedzać.

Po serii ataków redakcji na organizacje pozarządowe w "Gościu Wiadomości" protestował nawet wicepremier Piotr Gliński. "Nie godzę się, by brać w niewolę dzieci" - mówił w rozmowie z Adrianem Klarenbachem po tym, jak "Wiadomości" tygodniami oczerniały członków rodzin Bronisława Komorowskiego i Andrzeja Rzeplińskiego.

Swemu rozmówcy powiedział, że jego pytania "studenci dziennikarstwa powinni badać jako przykład dziennikarskiej pracy populistycznej i propagandowej".

Nie lepiej jest w innych programach TVP. W marcu ubiegłego roku z Telewizyjnej Agencji Informacyjnej zwolnione zostały dyscyplinarnie wydawczynie Izabela Leśkiewicz i Małgorzata Siemiątkowską oraz dziennikarka Małgorzata Serafin. Wydawczynie nie chciały zgodzić się z poleceniem kierownictwa TAI, by w dniu wielotysięcznego marszu KOD głównym tematem była konferencja Episkopatu Polski na temat Światowych Dni Młodzieży. Serafin natomiast odmówiła emisji dwóch materiałów wyprodukowanych przez "Wiadomości" TVP.

Z nienawistnych treści w dobieranych przez redakcję komentarzach internautów słynie program "Woronicza 17", który prowadzi Michał Rachoń. Z publikowanych tweetów wynika, że cała Polska popiera rząd. Podczas jednego z programów na ekranie pojawiły się następujące słowa: "HGW [Hanna Gronkiewicz-Waltz - przyp. red.] dochodziła? Chyba na swojej działce ze swoim mężem" - napisał na Twitterze "@KOLESZKAWWA", a redakcja uznała to za właściwą wypowiedź do pokazania widzom.

Ostatnią ofiarą Jacka Kurskiego jest Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej, który odbywał się w Opolu od 1963 roku.

Przeczytaj także:

Udostępnij:

Stanisław Skarżyński

Socjolog, publicysta. Publikuje na łamach Gazety Wyborczej. Doktorant w ISNS UW.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne