Szukam prezesa o niebieskich oczach. Jak oszukać na receptomacie (cz.1)
Lekarz z receptomatu: – w ciągu trzech tygodni dyrektor i jego żona wypisali pięć tysięcy recept na leki narkotyczne. Pisali hurtowo, na mój certyfikat
Pacjentka napisała na Facebooku: „Wystawiła mi Pani siedem recept na leki opioidowe. To jakaś pomyłka?”.
– Pierwsza myśl? Jakieś straszliwe nieporozumienie – lekarka Paulina Bownik zawiesza głos. – Błąd systemu. Przecież nie mogłam wystawić recepty pacjentce, której nawet nie kojarzę.
Kilka dni później odbiera maila od innego pacjenta. Ten prosi o przedłużenie leków: przeciwpadaczkowej Pregabaliny i nasennego Lorafenu. Pyta: „Czy mógłbym prosić o kontakt bardziej bezpieczny na przykład na Telegramie lub innej aplikacji do czatowania? Oczywiście zapłacę za usługę”.

Komentarze