26 maja 2019

Jednak PiS! Kaczyński wygrywa wybory europejskie. Koalicja ciut słabsza, Remis Wiosny z Konfederacją

I PiS, i Koalicja Europejska zdążyły już ogłosić sukces w wyborach do PE, ale sondaż IPSOS wskazuje na zwycięstwo Kaczyńskiego o 3,3 pkt proc. Faszyzująca Konfederacja dogoniła Wiosnę, która też ogłasza "zwycięstwo". Czas Kukiz'15 powoli mija

Aktualizacja. O północy IPSOS podał wyniki tzw. "late polls", czyli sondażu obejmującego całość badania do 21. Wbrew przewidywaniom (m.in. OKO.press - patrz niżej) korekta jest na korzyść PiS. Wcześniejsza różnica 3,3 pkt proc. wzrosła do 4,7 pkt proc. Wyniki z godz. 24:

  • PiS - 43,1 proc.;
  • Koalicja Europejska - 38,4 proc.;
  • Wiosna - 6,7 proc.;
  • Konfederacja - 6,2 proc.;
  • Kukiz'15 - 3,8 proc.;
  • Razem - 1,4 proc.

Ten wynik nie ucieszy zwolenników partii demokratycznych zaniepokojonych rozwojem sytuacji politycznej w Polsce. Ostatnie sondaże wskazywały na remis między PiS a Koalicją Europejską (PO+PSL+.Nowoczesna+PSL+Zieloni), ale przewaga partii Kaczyńskiego wyniosła jednak 3,3 pkt proc., czyli prawie tyle, ile w ostatniej prognozie wyników przygotowanej przez IPSOS, którą OKO.press publikowało w piątek 24 maja wieczorem (40 proc. PiS do 35 proc. KE).

Ten sam IPSOS zrobił dla TVN, TVP i Polsatu tzw. exit polls (ankieterzy pytają osoby wychodzące z komisji, na kogo głosowały). Podane o 21:00 wyniki pochodzą z godz. 19:00 i zostaną jeszcze skorygowane (tzw. late polls). Może się okazać, że ta przewaga ulegnie niewielkiej zmianie na korzyść opozycji, bo w ostatnich godzinach głosują bardziej duże miasta - a to raczej wyborcy KE.

Wybory europejskie 2019 wynik
Wybory europejskie 2019 wynik

Takie sondaże należy zawsze traktować ostrożnie, choć przy tak ogromnej próbie (ponad 80 tys. osób badanych, po 100 osób w każdej z 845 wylosowanych komisji) błąd pomiaru nie powinien być duży.

Należy więc uznać, że wynik wyborów oznacza sukces narodowej, katolickiej i radykalnej prawicy. Postawy Polaków (w mniejszym stopniu Polek) przesuwają się na prawo.

PiS zebrał premię za utworzenie koalicji z partiami Zbigniewa Ziobry i Jarosława Gowina, które w eurowyborach 2014 nie przekroczyły progu. Łączne poparcie PiS, Solidarnej Polski i Polski Razem (dziś Porozumienie) w 2014 roku wynosiło 39 proc., dziś o 3 pkt proc. więcej.

"Osiągnęliśmy bardzo dużo, ale to za mało, za mało. Niektórzy są tu entuzjastyczni, mówią już o większości konstytucyjnej. Ale my musimy zdobyć najpierw zwykłą większość" - studził nastroje Jarosław Kaczyński.

Gdyby takie były wyniki wyborów parlamentarnych PiS zdobyłby 211 mandatów; KE - 187; Wiosna - 32; Konfederacja - 30. Kaczyński mógłby rządzić tylko w koalicji z Konfederacją.

Trudno powiedzieć, co o tym zadecydowało. Jak duża okazała się siła perswazji piątki Kaczyńskiego, czyli pakietu obietnic kolejnych transferów dla dużych grup społecznych, rzuconych przez rząd Morawieckiego. Nie zaszkodziły władzy ani skandale z dwiema wieżami Kaczyńskiego, ani działki Morawieckich, ani - wydawałoby się - bolesna dla prokościelnego PiS kompromitacja Kościoła katolickiego po ujawnieniu skandali z pedofilią kleru i krycia tego przez biskupów. Ani kolejne porażki w polityce europejskiej i utrzymująca się w UE krytyka łamania praworządności przez PiS.

Koalicja Europejska nie zdołała pokonać PiS, choć taki jest główny cel jej powstania. W wyborach 2014 pięć partii, które ją tworzą zebrało razem aż 49 proc., teraz o 10 pkt mniej.

Jakąś część tego elektoratu przejęła z pewnością Wiosna Roberta Biedronia, choć nie uzyskała wyniku na miarę entuzjazmu pierwszych sondaży po założycielskiej konwencji Wiosny w lutym 2019, które przekraczały 10 proc. Jednak w przemówieniu powyborczym Robert Biedroń ogłosił "zwycięstwo". "Dopiero się rozkręcamy, to dopiero przedwiośnie" - wołał.

Wynik PiS mógł być jeszcze lepszy gdyby nie przedwyborczy finisz Konfederacji, która postawiła na brutalny faszyzujący przekaz pięć razy nie: "Nie chcemy Żydów, homoseksualistów, aborcji, podatków i Unii Europejskiej". Mógł w tym pomóc wyrazisty występ Krzysztofa Bosaka, jedynki Konfederacji w Warszawie, w przedwyborczej debacie TVP w czwartek 23 maja. Ale Konfederacja wypadła nieco gorzej niż w ostatnich sondażach i uzyskała wynik gorszy niż niespodziewany sukces Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego z 2014 roku, która zdobyła 7,15 proc. głosów i cztery mandaty europejskie. Sukces jest tym większy, że znacznie większa była dziś frekwencja.

Choć w wielu sondażach przed wyborami Kukiz'15 balansował na granicy progu wyborczego, ostatecznie spadł poniżej.

Lewica Razem nie poprawiła fatalnego wyniku partii Razem z wyborów samorządowych 2018. Wówczas w wyborach do sejmików wojewódzkich zagłosowało na nich tylko 1,6 proc. wyborców.

Jeżeli takie wyniki się potwierdzą, rozkład polskich mandatów w Parlamencie Europejskim będzie wyglądał następująco:

  • KE - 22;
  • PiS 24;
  • Wiosna - 3;
  • Konfederacja 3.

Sondaże się pomyliły tylko trochę

Ostatnie sondaże przed wyborami wskazywały na remis między PiS i KE, ze wskazaniem na PiS. Tak wyglądały pomiary wyników PiS i KE w dwóch badaniach Kantara i jednym IPSOS dla OKO.press.

Sondaże last minute, PiS i KE
Sondaże last minute, PiS i KE

To wyniki najbardziej wiarygodnych pracowni. Prognoza IPSOS była dla PiS dużo lepsza, w wyborczym "realu" PiS wypadł nieco gorzej. Gdy wziąć pod uwagę więcej sondażowni, rozrzut wyników był zaskakująco duży. W ostatnim przedwyborczym badaniu CBOS PiS miał 43 proc. a KE 28 proc. To aż 15 pkt proc. różnicy. 13 proc. badanych udzieliło odpowiedzi "trudno powiedzieć". Po ich odliczeniu, PiS miał aż 50 proc., a KE 33 proc. CBOS przeprowadza sondaże tzw. metodą bezpośrednią (ankieter spotyka się z badanym twarzą w twarz), które zawsze sprzyjają rządzącym.

Na drugim biegunie była pracownia Instytut Badań Spraw Publicznych. W jej sondażu dla "Newsweeka" 22 i 23 maja KE miała 42,5 proc., PiS - 36,3 proc. To ponad 6 pkt proc. przewagi Koalicji nad PiS.

Udostępnij:

Piotr Pacewicz

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne