Rosjanie intensyfikują w ostatnich dniach ataki na cele cywilne w Ukrainie. Dziś rano uderzenie w blok mieszkalny w Mikołajowie zabiło przynajmniej dwie osoby. Liczba ofiar poniedziałkowego ataku na centrum handlowe w Krzemieńczuku wzrosła do 20
Najważniejsze wydarzenia 126. dnia wojny, 29 czerwca 2022:
„Sankcje, broń i pieniądze przybliżają zwycięstwo” - stwierdził premier Ukrainy Denis Szmygal. Podziękował Joe Bidenowi za dotychczasową pomoc Stanów Zjednoczonych i Bankowi Światowemu za stworzenie mechanizmów przekazania tej pomocy.
Według ukraińskiego Ministerstwa Finansów, w związku z niszczeniem i zamykaniem przedsiębiorstw w czasie wojny, ukraiński budżet otrzymuje około 65-66 proc. wpływów z podatków, podczas gdy wydatki na obronność znacznie wzrosły. Miesięczne zapotrzebowanie na dodatkowe finansowanie szacuje się na 5 miliardów dolarów” - pisze BBC.
Można ją jeszcze zobaczyć na wojskowym sprzęcie, na koszulkach. Ale nie ma już kluczy samolotów w kształcie Z, rakiet kosmicznych z “Z” na kadłubie ani układanek w “Z” z przedszkolaków. Co się stało?
Kto wymyślił w lutym, by łacińska litera Z stała się symbolem rosyjskiej inwazji zwanej “operacją specjalną”? Pewnie nikt – to nie było poważne przedsięwzięcie marketingowe.
Najpierw oznaczono niechlujnie namalowanym bazgrołem rosyjski sprzęt wojskowy – by się nie pomyliło, do kogo strzelać. A kiedy kolumny z „Z” na kadłubach utknęły pod Kijowem, ktoś inny wpadł na pomysł, że można udzielić poparcia dla Wodza przy pomocy litery Z.
W marcu i kwietniu było tego pełno. Obywatele i młodzież szkolna ustawiały się w literę „Z”. „Z” leciało w kosmos.
O tym, co się działo potem - tekst Agnieszki Jędrzejczyk.
„99 proc. nie ma albo rąk, albo nóg, albo nie słyszy, albo nie widzi, ale oczy są szczęśliwe. Chłopcy potrzebują natychmiastowej pomocy medycznej” - powiedział ukraińskiej publicznej telewizji przedstawiciel Stowarzyszenia Rodzin obrońców Azowstali. Dziś doszło do największej wymiany jeńców między Ukrainą a Rosją.
Wśród 144 uwolnionych Ukraińców jest: 43 żołnierzy Pułku Azowskiego; 59 żołnierzy Gwardii Narodowej; 30 - marynarka wojenna; 28 - Siły Zbrojne Ukrainy; 17 - Państwowa Straż Graniczna Ukrainy; 9 - Obrona terytorialna; 1 - Policja Narodowa Ukrainy.
„Jestem wdzięczny Centralnej Agencji Wywiadowczej i wszystkim, którzy pracowali na ten wynik” - powiedział w wieczornym wystąpieniu Wołodymyr Zełenski.
Rosjanie w ciągu ostatniej doby nie zdołali przełamać ukraińskiej obrony na żadnym z odcinków frontu. W rejonie Wierchnokamianki i Wowczowariwki na południowy zachód od Łysyczańska nadal toczą się bardzo ciężkie i bardzo kosztowne dla obu stron walki.
To absolutnie priorytetowy obecnie kierunek rosyjskiego natarcia – jego celem ma być objęcie Łysyczańska pierścieniem oblężenia a ostatecznie podbicie ostatniego kontrolowanego przez Ukrainę fragmentu obwodu ługańskiego. Ukraińcy nadal nie dopuszczają jednak Rosjan na krawędź wyniesienia terenowego, na którym położony jest Łysyczańsk.
Ukraińska armia – nie podając żadnych szczegółów geograficznych – poinformowała o swych „kolejnych istotnych postępach”, do których miało dojść na południu kraju. Działania kontrofensywne na froncie południowym nadal objęte są szczelnym embargiem informacyjnym.
W rosyjskiej propagandzie można obserwować znaczące wzmożenie wypowiedzi dotyczących Krymu i jego „bezpieczeństwa”. „Każda próba wkroczenia na Krym jest wypowiedzeniem wojny naszemu krajowi” – mówił w wywiadzie dla gazety „Argumenty i Fakty” Dymitr Miedwiediew, były prezydent Rosji z nadania Putina i wiceszef Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej.
„Rosja już wzmacnia dalekie podejścia do półwyspu, w tym w obwodzie chersońskim, wprowadzając nowe uzbrojenie i tworząc nową linię obrony, aby uniknąć prowokacji” – mówił z kolei RIA Novosti Dmitrij Bielik, sewastopolski deputowany do Dumy Państwowej i członek jej komisji spraw zagranicznych. Według Bielika półwysep chersoński to obecnie rosyjska… rubież obronna Krymu.
Wznowione w ostatnich dniach rosyjskie działania ofensywne na północ od Charkowa i Czuhujewa obecnie wyraźnie osłabły, co potwierdza tezę o ich lokalnym i ograniczonym charakterze.
Witold Głowacki podsumowuje sytuację na frontach Ukrainy.
Ukraińcy przewoźnicy nie będą musieli ubiegać się o wizy w ruchu dwustronnym i tranzytowym.
Ukraina i Unia Europejska podpisały umowę o drogowym transporcie towarowym – poinformował minister infrastruktury Ołeksandr Kubrakow.
W tej chwili prawie cały import i eksport do i z Ukrainy odbywa się drogą lądową, zablokowane są bowiem ukraińskie porty.
Minister Kubrakow podkreślił, że europejscy partnerzy zrozumieli trudną sytuację logistyczną Ukrainy spowodowaną blokadą portów morskich i uszkodzeniem infrastruktury transportowej i „znacznie przyspieszyli proces negocjacji umowy”.
Ustalenia dotyczą też prawa jazdy.
„Od teraz Ukraina i UE zwalniają posiadaczy praw jazdy wydanych przez jedną ze stron z wymogu posiadania międzynarodowego prawa jazdy”.
Umowa obowiązuje 1 rok z możliwością przedłużenia, a czasowo wchodzi w życie 29 czerwca.
Ukraińskie Ministerstwo Obrony poinformowało, że podczas wymiany więźniów z Rosją zwolniono 144 ukraińskich żołnierzy. Jest wśród nich 95 osób, które broniły się w fabryce Azowstal w Mariupolu, w tym 43 bojowników pułku azowskiego.
„Większość wyzwolonych Ukraińców ma ciężkie obrażenia: rany postrzałowe, odłamkowe, wybuchowe, oparzenia, złamania, amputacje kończyn. Wszyscy otrzymują odpowiednią doraźną pomoc medyczną i psychologiczną” - pisze ukraiński MON.
To największa wymiana jeńców od początku rosyjskiej inwazji
„Oczekiwaliśmy, że Polska będzie się ubiegała o takie decyzje, które wyraźnie zwiększą polskie bezpieczeństwo” - podczas spotkania w Senacie Donald Tusk, przewodniczący Platformy Obywatelskiej skomentował trwający w Madrycie szczyt NATO, a dokładniej: to, co Andrzej Duda ogłosił jako osiągnięcia Polski.
O przystąpieniu Finlandii i Szwecji do NATO oraz o deklaracji prezydenta Bidena, że w Poznaniu będzie stała kwatera V Korpusu Tusk powiedział, że to pozytywne decyzje. Jednocześnie jednak skrytykował Dudę za przesadny optymizm.
Wcześniej szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Paweł Soloch, napisał: „Wszystkie główne Polskie oczekiwania zostały spełnione!”
Tusk na to odpowiedział: „Jeśli to były wszystkie polskie postulaty, to jestem tym bardzo zaniepokojony”.
Stwierdził, że polskim, niezbyt wygórowanym postulatem, powinien być stały pobyt dwóch brygad.
„Może dlatego, że tak mało ambitne i tak mało podmiotowe są działania polskiej strony w rozmowach natowskich, my obiektywnie jesteśmy dziś w gorszej sytuacji niż pół roku temu” - powiedział Tusk.
Dodał: „Nie o zdjęcia chodzi w Madrycie, tylko o próbę sformułowania polskiego mocnego postulatu”. Zaapelował do prezydenta Dudy, żeby ostatnie kilkanaście godzin szczytu wykorzystał, by wywrzeć większą presję na sojuszników. Tak, że „Polska stanie się podmiotem, a nie asystentem decyzji natowskich i amerykańskich” - stwierdził Donald Tusk.
W nowej koncepcji strategicznej NATO przyjętej w Madrycie 29 czerwca 41. punkt odnosi się do możliwości przyjęcia Ukrainy i innych państwo do Sojuszu:
„Bezpieczeństwo państw aspirujących do przystąpienia do Sojuszu jest powiązane z naszym. Zdecydowanie popieramy ich niezależność, suwerenność i integralność terytorialną. Wzmocnimy dialog polityczny i współpracę z tymi, którzy dążą do przystąpienia do Sojuszu, pomożemy wzmocnić ich odporność na złośliwą ingerencję, budować ich zdolności oraz wzmocnimy nasze praktyczne wsparcie w rozwijaniu ich aspiracji euroatlantyckich.
Będziemy nadal rozwijać nasze partnerstwo z Bośnią i Hercegowiną, Gruzją i Ukrainą, aby wzmocnić pokój, stabilność i bezpieczeństwo euroatlantyckie, które są w naszym wspólnym interesie. Potwierdzamy decyzję, którą podjęliśmy na szczycie w Bukareszcie w 2008 roku, oraz wszystkie późniejsze decyzje dotyczące Gruzji i Ukrainy
Prezydent Andrzej Duda oświadczył, że to on zabiegał, żeby wzmianka o wsparciu Ukrainy znalazła się w dokumencie. „W przyjętej deklaracji jest mowa o wspólnych wysiłkach wobec wsparcia Ukrainy. Zabiegałem o stwierdzenie, że państwa, które są w sposób szczególny zaangażowane we wsparcie mają odpowiednie wsparcie ze strony Sojuszu” - powiedział w Madrycie Duda. „Znaleźliśmy zrozumienie wśród naszych sojuszników. Otrzymaliśmy dla naszej propozycji wsparcie od Prezydenta USA, Premiera Borisa Johnsona i naszych sąsiadów”.
„Można powiedzieć, że szczyt NATO już jest sukcesem - zachowana jedność, solidarność wobec państw wschodniej flanki NATO i tych, które udzielają wsparcia Ukrainie; wzmocnienie naszego bezpieczeństwa i niezwykle ważne decyzje o stałej obecności dowództwa V Korpusu” - powiedział w Madrycie prezydent Andrzej Duda.
Przyjęcie do NATO Finlandii i Szwecji Duda skomentował:
„Mimo wszystkich dyskusji i zastrzeżeń udało się zachować jedność i solidarność. Jest zielone światło dla Szwecji i Finlandii dla wstąpienia do Sojuszu. To historyczna decyzja, która została dziś podjęta. Dla Polski i wschodniej flanki NATO to fundamentalna decyzja. Dwa silna państwa będą przyjęte do Sojuszu. Granica flanki z Rosją wydłuża się o 1600 km. Kolejne silne armie dołączają do NATO”.
Odniósł się też do deklaracji wzmocnienia wschodniej flanki NATO:
„Dzisiaj Rosja nazywana jest zagrożeniem dla państw Sojuszu Północnoatlantyckiego. To stwierdzenie kieruje uwagę na bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO.
Zostanie zwiększona obecność wojsk NATO, a także zmienione podejście - mówi się teraz o wzmocnionej wysuniętej obronie, która będzie realizowana przez brygadowe grupy bojowe, które będą, w przypadku zagrożenia, natychmiast tworzone.
Prezydent Stanów Zjednoczonych jasno powiedział, że po raz pierwszy w historii NATO w Polsce zostaje ustanowiona stała obecność armii amerykańskiej w postaci dowództwa V Korpusu. To decyzja, na którą czekaliśmy”.
„Federacja Rosyjska jest najbardziej znaczącym i bezpośrednim zagrożeniem dla bezpieczeństwa państw sojuszniczych, a także dla pokoju i stabilności w rejonie euro-atlantyckim” - napisały państwa NATO w nowej koncepcji strategicznej, którą przyjęły podczas szczytu w Madrycie.
W dokumencie (w całości tutaj) napisano, że agresja Rosji na Ukrainę „zrujnowała pokój i poważnie odmieniła środowisko bezpieczeństwa”. Rosyjską inwazję nazwano brutalną i bezprawną. NATO deklaruje, że nie szuka konfrontacji z Rosją, ale będzie odpowiadać na rosyjskie ataki i wrogie działania.
Jak zauważa Politico, dokument pokazuje poważną zmianę podejścia Sojuszu do Rosji. W poprzednim dokumencie strategicznym Rosja występowała jako potencjalny partner NATO, tym razem kraj została wspomniany 16 razy - jak zagrożenie.
Jednocześnie członkowie NATO zaznaczają: „Silna, niepodległa Ukraina jest ma fundamentalne znaczenie dla stabilności rejonu euro-atlantyckiego”.
Państwa Sojuszu potwierdziły również, że do NATO dołączą Finlandia i Szwecja.
„Dziś w Madrycie NATO udowodniło, że umie podejmować trudne, ale kluczowe decyzje. Witamy z zadowoleniem jasne stanowisko w sprawie Rosji, a także akcesję Finlandii i Szwecji. Równie silne i aktywne stanowisko wobec Ukrainy pomogłoby chronić bezpieczeństwo i stabilność euro-atlantycką” - napisał w reakcji na ustalenia szczytu NATO minister spraw zagranicznych Ukrainy, Dmytro Kuleba.
Dziewięciu na dziesięciu Ukraińców sprzeciwia się pokojowi za cenę oddania Rosji ziem, które Rosja zdobyła w tym roku. Tak wynika ze zleconego przez "Wall Street Journal" i przeprowadzonego we współpracy z ukraińską firmą badawczą sondażu.
Z innych zadanych pytań widać, że Ukraińcy dalej silnie popierają swojego prezydenta, Wołodymyra Zełenskiego. 78 proc. badanych uważa, że dobrze radzi sobie w prowadzeniu wojny, 80 proc. tak samo ocenia jego relacje z zachodnimi przywódcami.
Zełenskiemu ufa 84 proc. badanych, dla porównania zaledwie 38 proc. darzy zaufaniem Radę Najwyższą, ukraiński parlament. Ale nawet prezydent nie może mierzyć się z armią, która cieszy się zaufaniem 97 proc. Ukraińców.
Z badania wynika także, że Ukraińcy dalej wierzą w zwycięstwo. Badacze poprosili o ocenę prawdopodobieństwa poszczególnych scenariuszy na koniec wojny. 86 proc. za prawdopodobne ocenia, że Ukraina odeprze Rosję poza linię granicy z 24 lutego, 74 proc. uważa za możliwe wypchnięcie Rosjan poza wszystkie ukraińskie ziemie, razem z Krymem.
Sondaż przeprowadzono w dniach 9-13 czerwca na grupie 1005 osób w Ukrainie.
Norwegowie ogłosili dziś, że dostarczą Ukrainie wyrzutnie rakiet MLRS.
"Musimy dalej wspierać Ukrainę, żeby mogli walczyć za naszą wolność i niepodległość" - powiedział norweski minister obrony Bjorn Arild Gram. Dostawy zostaną zorganizowane wspólnie z Brytyjczykami.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przemówił do zgromadzonych w Madrycie na trwającym do jutra szczycie NATO przywódców za pośrednictwem telekonferencji.
"To nie jest tylko wojna wypowiedziana Rosji przeciwko Ukrainie. To wojna o prawo do dyktowania Europie warunków przyszłego porządku na świecie" - powiedział
Zaapelował też o więcej broni. Ukraina potrzebuje więcej rakiet i systemów antyrakietowych — przekonywał. "Dostarczając je nam, możecie zatrzymać rosyjską taktykę niszczenia miast i terroryzowania ludności cywilnej" - argumentował Zełenski.
Kurs rubla wzrósł dziś do 50 za dolara (na początku wojny za dolara płaciło się ponad 100 rubli). Rosja bowiem dalej dostaje zagraniczne waluty za swoje węglowodory, a z powodu sankcji nie ma ich na co wydać. Gdy na rynku jest dużo walut, ale nie ma co z nimi zrobić, popyt na nie spada, a w związku z tym cena wobec rubla. Teoretycznie więc rubel ma wyższą wartość, ale nie jest to dla Rosji dobra wiadomość.
Sytuacja staje się gospodarczo trudna, bo przy tym kursie wiele przedsięwzięć eksportowych staje się nieopłacalnych. Bo rosyjskie firmy dostają tyle samo w dolarach lub euro, co wcześniej, ale mają z tego mniej rubli. Dwa tygodnie temu minister przemysłu i handlu Denis Manturow mówił, że np. dla przemysłu metalurgicznego kurs 70 rubli za dolara to minimum, a niższy przyniesie straty przy eksporcie.
Dziś minister rozwoju gospodarczego Maksym Reszetnikow ostrzegł, że wiele przedsiębiorstw w Federacji Rosyjskiej może zdecydować się na ograniczenie produkcji, jeśli obecna sytuacja z rublem utrzyma się jeszcze przez kilka miesięcy.
„Rentowność wielu branż, nawet zorientowanych na eksport, przy obecnym kursie walutowym stała się już ujemna. Koledzy czekają na jakieś wyraźne sygnały od rządu, Banku Centralnego Federacji Rosyjskie., bo inaczej, jeśli sytuacja się utrzyma, wiele przedsiębiorstw może wpaść na pomysł nie tylko skrócenia procesów inwestycyjnych, ale także dostosowania planów produkcyjnych i zmniejszenia wielkości produkcji”.
Władze okupacyjne Chersonia szykują się powoli do referendum w sprawie przyłączenia regionu do Rosji. Przedstawiciel władz okupacyjnych Kirył Stremusow przekazał dziennikarzom Reutersa, że data nie jest jeszcze ustalona, ale można się spodziewać głosowania w ciągu najbliższego półrocza.
Trudno stwierdzić, dlaczego Rosjanie potrzebują aż tyle czasu na przygotowanie referendum, skoro jego wynik jest przesądzony, tak samo jak to, że prawie nikt, poza najbliższymi sojusznikami Rosji, wyników takiego głosowania nie uzna.
Joko Widodo, prezydent Indonezji — czwartego najludniejszego kraju świata - odwiedza dzisiaj Kijów i spotka się tam z Wołodymyrem Zełenskim. Widodo trafi też do Irpienia, gdzie na własne oczy zobaczy zniszczenia, które pozostawiła po sobie armia rosyjska.
Indonezja jest gospodarzem listopadowego szczytu G20, dwudziestu najsilniejszych gospodarek świata. Częścią grupy jest też Rosja. Uczestnictwo Putina w tegorocznym szczycie jest tematem kontrowersji.
Podczas szczytu NATO w Hiszpanii premier Włoch Mario Draghi powiedział:
"Jeśli chodzi o obecność prezydenta Putina na szczycie G20, to indonezyjski prezydent go wykluczył, był w temacie kategoryczny, Putina nie będzie. Być może w grę wchodzi obecność zdalna, zobaczymy".
Prezydent Widodo nie potwierdził jeszcze tych słów. Odpowiedział na nie natomiast Kreml ustami Jurija Uszakowa, doradcy. Uszakow stwierdził, że Rosjanie zakładają, że są zaproszeni i je przyjęli, a Draghi nie ma tutaj decydującego głosu.
"W momencie, gdy Putin zniszczył pokój w Europie, Stany Zjednoczone i sojusznicy wkraczają, udowadniając, że NATO jest dziś potrzebne niż kiedykolwiek" - powiedział prezydent USA Joe Biden podczas trwającego do jutra szczytu NATO w Madrycie.
I zapewniał:
"Artykuł 5. to świętość. Atak na jeden kraj jest atakiem na całe NATO. Potwierdzimy nasze zobowiązanie do obrony każdego centymetra kwadratowego naszego terytorium. (...) Ogłaszam, że USA zwiększą obecność w Europie i będą reagować na zmianę w środowisku bezpieczeństwa".
Jedną z najważniejszych dla Polski decyzji, jaką ogłosił właśnie prezydent USA, jest utworzenie kwatery głównej 5. korpusu armii USA w Polsce.
Ponad to USA zapewnią:
Amerykańscy dziennikarze śledczy z serwisu Bellingcat podsumowali w opublikowanym dziś tekście tłumaczenia Rosjan na temat poniedziałkowego ataku na centrum handlowe w Krzemieńczuku. Dotychczas potwierdzono 20 ofiar ataku.
27 czerwca wieczorem ambasador Rosji przy ONZ Dimitrij Polański nazwał atak ukraińską prowokacją.
Następnego dnia rzecznik rosyjskiego Ministerstwa Obrony Igor Konaszenkow powiedział, że mieliśmy do czynienia z "precyzyjnym atakiem na hangary, gdzie składowano broń i amunicję". Chodziło o fabrykę, która znajduje się kilkaset metrów na północ od uderzonego centrum handlowego.
Minister Spraw Zagranicznych Siergiej Ławrow dodał potem, że zachodnie media przeinaczają sytuację, a Ministerstwo Obrony wszystko dokładnie wytłumaczyło.
Inną wersję przedstawił jednak Witalij Kisielew, przedstawiciel władz Ługańskiej Republiki Ludowej, który powiedział jasno, że to w centrum handlowym składowano amunicję.
Dowody zebrane przez dziennikarzy Bellingcat wskazują, że na Krzemieńczuk uderzyły dwie osobne rakiety, jedna na centrum handlowe, druga na fabrykę, o której mówił rzecznik rosyjskiego MO. Brak zniszczeń pomiędzy budynkami wskazuje na to, że nie ma mowy o przypadkowych zniszczeniach w centrum handlowym po precyzyjnym uderzeniu w fabrykę.
Najnowsze informacje od lokalnego gubernatora, Witalija Kima, mówią już o trzech ofiarach śmiertelnych dzisiejszego porannego ataku na budynek mieszkalny w Mikołakowie.
Poniżej zdjęcie zniszczeń:
Straż Graniczna podała najnowsze dane o liczbie przekroczeń granicy polsko-ukraińskiej.
Widzimy spory spadek ruchu w stronę Ukrainy w stosunku do poniedziałku 27 czerwca. Wczoraj granicę w tym kierunku przekroczono 24,5 tys. razu, prawie 8 tys. mniej niż dzień wcześniej.
Gubernator obwodu mikołajewskiego Witalij Kim potwierdził dwie ofiary śmiertelne rosyjskiego ataku na budynki mieszkalne w Mikołajowie na południu Ukrainy. Nie wiemy, co uderzyło w budynki, ale uderzenie miało miejsce wcześnie rano, Ukraińcy zakładają Rosyjski atak. To kolejne w ostatnich dniach uderzenie na ukraińskie budynki cywilne.
To też nie pierwszy w ostatnich dniach atak na Mikołajów. Wczoraj Rosjanie wysłali na miasto 11 rakiet. Przyniosło to kolejne ofiary śmiertelne, zniszczono też stadion drużyny piłkarskiej FK Mikołajów.
W swoim najnowszym nocnym przemówieniu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski opublikował najnowszy film przedstawiający uderzenie rosyjskiej rakiety na centrum handlowe w Krzemieńczuku. W poniedziałek 27 czerwca Rosjanie uderzyli na miasto dwoma rakietami.
"Chcieli zabić jak najwięcej osób w pokojowym mieście, w zwykłym centrum handlowym" - mówił prezydent Zełenski.
Liczba ofiar rośnie. W nocy wiedzieliśmy o 20 potwierdzonych ofiarach śmiertelnych i 59 rannych.
Rosjanie przyznali, że były to ich rakiety. Rosyjskie Ministerstwo Obrony bez podania żadnych dowodów twierdzi, że w centrum handlowym Ukraińcy składowali amunicję.
Poniżej podsumowanie najważniejszych wydarzeń 28 czerwca:
Redaktorka, publicystka. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. Uczy na Uniwersytecie SWPS. W radiu TOK FM prowadzi audycję „Jest temat!” W OKO.press pisze o mediach, polityce polskiej i zagranicznej oraz prawach kobiet.
Redaktorka, publicystka. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. Uczy na Uniwersytecie SWPS. W radiu TOK FM prowadzi audycję „Jest temat!” W OKO.press pisze o mediach, polityce polskiej i zagranicznej oraz prawach kobiet.
Dziennikarz OKO.press. Autor książki "Ja łebków nie dawałem. Procesy przed Żydowskim Sądem Społecznym" (Czarne, 2022). W OKO.press pisze o gospodarce i polityce społecznej.
Dziennikarz OKO.press. Autor książki "Ja łebków nie dawałem. Procesy przed Żydowskim Sądem Społecznym" (Czarne, 2022). W OKO.press pisze o gospodarce i polityce społecznej.
Komentarze