„Oze-sroze”, „Polska jest w Europie od swych narodzin i chrztu, a nie dzięki poddaństwu Niemcom” – krzyczy Czarnek, żeby zwabić wyborców, którzy odeszli z PiS do Mentzena i Brauna. Szukamy „efektu Czarnka” w sondażach CBOS, Opinii24, IBRiS, United Surveys i OGB. Jest zaskakujący trend
Powiedz nam, co myślisz o OKO.press! Weź udział w krótkiej, anonimowej ankiecie.
Przejdź do ankietyOgłaszając 7 marca 2026 Przemysława Czarnka „kandydatem na premiera rządu PiS” Jarosław Kaczyński chciał zatrzymać zjazd poparcia PiS i sondażową wspinaczkę Konfederacji (w jednej, a potem w dwóch postaciach). Czarnek miał pojechać po prawicowej bandzie. I jedzie. Jako głośny i duży mężczyzna, mocny w gębie i wyraźnie zachwycony sobą, podrasowany w agresji skierowanej na wszystko, co „lewackie”, unijne, „zielone” i oczywiście na Donalda Tuska, miał ująć za serce wyborców o konfederackich upodobaniach. Dorzucenie opowieści o chrześcijańskich korzeniach Polski, przeciwstawionej „brukselsko-niemieckim szwindlom”, miało dodatkowo zachęcić do powrotu sympatyków Grzegorza Brauna. Kaczyński liczył, że Czarnek wpisze się w światową koniunkturę przemocowców, „nowych Rasputinów”, „politycznych chamów”, dla których rozum i prawda nie mają już znaczenia, a liczą się hałas i zasięgi.
Zanim sprawdzimy, czy w sondażach widać "efekt Czarnka”, zobaczmy, jakie straty poniósł PiS. Bo są ogromne.
Na wykresie poniżej zestawiamy wynik październikowych wyborów 2023 roku ze średnią wszystkich sondaży z ostatnich 30 dni. Sondażowe poparcie każdej partii przeliczamy na prognozę wyborczą¹, oczywiście, gdyby wybory odbyły się teraz, np. w niedzielę, 22 marca.
Jak widać, przez ostatnie dwa i pół roku doszło do tektonicznych zmian. Runęła Trzecia Droga, pogrążył się PiS, poparcie Konfederacji Wolność i Niepodległość wzrosło, a potem rosnąć zaczęła Konfederacja Korony Polskiej jako czwarta siła polityczna. KO wybiła się na samodzielną liderkę.
Dla większej jasności przedstawiamy zmiany notowań poszczególnych partii, czyli ich straty (słupki w dół) i zyski (słupki w górę) w porównaniu z wyborami 2023. Tym razem sumujemy notowania obu Konfederacji.
Porównanie dzisiejszych sondaży do wyborów 2023 wskazuje na ogromny wzrost Konfederacji, które w wyborach startowały razem, zyskując niewiele ponad 7 proc., a teraz mają o prawie 16 pkt proc. więcej.
PiS i TD straciły mniej więcej tyle samo (po ok. 9 pkt proc.), ale dla PSL i Polski 2050 (Centrum nie pojawia się jeszcze w sondażach) to utrata aż 2/3 poparcia, jakie miały, będąc w koalicji Szymona Hołowni i Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Do tego dochodzi wzrost KO o 4,2 pkt proc. i gorzki zysk 2,1 pkt Lewicy. Gorzki, bo liczymy tu łączne poparcie sondażowe Nowej Lewicy i Partii Razem, które przecież startowały razem w 2023 roku, a teraz są przeciwniczkami.
Opisując w lutym 2026 skok poparcia Konfederacji i konfigurację „triopolu”, który zastąpił duopol PiS-KO, przewidywałem, że szanse Kaczyńskiego na odzyskanie prawicowych wyborców są marne. „Wytypowanie premiera z PiS [nie było jeszcze wiadomo, kogo] to zaklinanie rzeczywistości i próba pokazania, kto tu niby rządzi, wbrew prawdziwemu układowi sił, w którym o losach przyszłego rządu (jeśli byłby prawicowy) co najmniej współdecydować będzie Konfederacja i zapewne Nawrocki. Nie wydaje się, by Kaczyńskiemu udało się zatrzymać odpływ zwolenników PiS, bo w radykalizmie nie przebije Brauna, Bosaka czy Nawrockiego, a jednocześnie zniechęci swoich wyborców, którzy cenili w PiS troskę o sprawy bytowe i poczucie bezpieczeństwa, jakie partia im dawała”.
Także pierwsze (sondażowe) oceny nominacji Czarnka wskazywały na negatywną reakcję nie tylko elektoratu KO i Lewicy (co oczywiste), ale także wyborców i wyborczyń Konfederacji: 83 proc. ocen negatywnych i tylko 13 pozytywnych. To nasuwało wniosek, że operacja zwabiania wyborców Konfederacji Czarnkiem może się nie udać.
Najnowsze sondaże pokazują, że może być inaczej.
Po 7 marca, kiedy Kaczyński namaścił Czarnka, sondaże partyjne zrobiło pięć pracowni². W każdym przypadku porównujemy wynik „po Czarnku” z ostatnim badaniem tej samej pracowni sprzed nominacji. Sondażowych wyników nie przeliczamy na prognozę wyborczą. Jak widać, wyniki sondażowni różnią się między sobą, ale nas interesują zmiany w badaniu tej samej pracowni, bo każda z nich – mamy nadzieję – stosuje tę samą metodologię badawczą.
Według CBOS w końcu lutego PiS notował znaczącą stratę do obu Konfederacji (5 pkt proc.). Po Czarnku ta strata zmalała do niestotnej statystycznie różnicy 0,9 pkt proc. „Efekt Czarnka” można zatem ocenić jako + 4,1 pkt proc.
Na początku marca wg Opinii24 PiS remisował z Konfederacjami (+0,3 pkt proc.), ale 10 dni później Kaczyński zyskał 1,9 pkt proc., a Mentzen i Braun stracili razem 3 pkt proc. „Efekt Czarnka” wynosiłby zatem + 4,9 pkt proc.
Według IBRiS w końcu lutego PiS minimalnie (0,9 pkt proc.) tracił do Konfederacji, w połowie marca zyskał przewagę 2,9 pkt. To oznaczałoby „efekt Czarnka” na poziomie + 3,8 pkt proc.
Wyniki tej pracowni czasem w zaskakujący sposób odbiegają od średnich, podawane są też zawsze bez wskazania osób niezdecydowanych (suma notowań partyjnych = 100 proc., choć OGB stosuje metodę wywiadów telefonicznych). Tak czy inaczej, w połowie lutego OGB podawała, że PiS remisuje z Konfederacjami (traci 0,2 pkt proc.), a w połowie marca Kaczyński miał nad razem wziętymi Mentzenem i Braunem przewagę 6,9 pkt proc. „Efekt Czarnka” jest tu największy + 7,1 pkt proc.
Na koniec jedyne porównanie, w którym nie było „efektu Czarnka”. W samym końcu lutego PiS wg United Surveys notował 2,9 pkt przewagi nad Konfederacjami, w połowie marca przewaga zmalała do 1,8 pkt proc. „Efektu Czarnka” statystycznie nie ma = minus 1,1 pkt proc.
Wygląda więc na to, że w połowie marca PiS odrabia część strat, jakie poniósł po wyborach 2023, a lot w górę obu Konfederacji co najmniej się zatrzymał. Trzeba oczywiście poczekać na następne sondaże, ale już teraz warto przestrzec (także autora tego tekstu) przed pochopnymi wnioskami.
Po pierwsze, nawet jeżeli jest jakiś „efekt Czarnka”, to może być chwilowy. Komunikacja ery internetu daje skutki błyskawiczne, ale opinia publiczna jest niecierpliwa i łatwo się nudzi. Przemysław Czarnek, którego kolejne rewelacje latają po sieci, jak race na marszach niepodległości, może mieć swoje pięć minut, ale do wyborów zostało 19-20 miesięcy. Oczywiście może wystąpić też odwrotny efekt kumulacji – Czarnek będzie harował jak wół, jeżdżąc po całej Polsce, Konfederacja będzie go atakować jako członka PiS-owskiego establishmentu, media liberalne ośmieszać... Może być o nim dalej głośno, a to sprzyja populistom.
Po drugie, może tu wcale nie chodzi o Czarnka, ale o program SAFE. Podział w tej głośnej i bulwersującej kwestii, jaki się dzisiaj zarysował, wpisuje się w klimat duopolu KO (rząd) kontra PiS, a prezydent Nawrocki występuje tu w jednym szeregu z Kaczyńskim. Przy tak nasilonej polaryzacji Konfederacja nie może grać na tym, że jest siłą antysystemową, przeciwną zarówno obecnej władzy KO, jak i ich poprzednikom z PiS. Tym samym Menzten – nie mówiąc o Braunie – został zmarginalizowany w sporze, który kształtuje postawy polityczne.
Ale i temat SAFE przeminie i wtedy opisany w artykule efekt może się skończyć.
¹Ankietowani w sondażach deklarują, czy wezmą udział w wyborach i dopiero wtedy są pytani, na kogo zagłosują. Niewielki odsetek z nich odpowiada jednak, że jeszcze nie wie, kogo ostatecznie wybierze. Aby uzyskać prognozę wyniku wyborów musimy rozdzielić głosy tych niezdecydowanych między partie. Zwykle robimy to w takich samych proporcjach jak w grupie wyborców zdecydowanych. Jeśli na partię X chce głosować 25 proc. wyborców zdecydowanych (co czwarta osoba), a niezdecydowanych jest 8 proc., to przyjmujemy, że na X zagłosuje także co czwarta osoba niezdecydowana, czyli 2 proc. wszystkich wyborców. I prognoza wyborcza dla partii X wynosi 25 proc. + 2 proc. = 27 proc.
² Liczymy United Surveys jako osobną jednostkę, choć jest tylko odrębnym programem sondażowni IBRiS
Wybory
Krzysztof Bosak
Grzegorz Braun
Szymon Hołownia
Jarosław Kaczyński
Władysław Kosiniak - Kamysz
Sławomir Mentzen
Donald Tusk
Koalicja Obywatelska
Konfederacja
Nowa Lewica
Partia Razem
Polska 2050
PSL
Trzecia Droga
Konfederacja Korony Polskiej
program SAFE
Założyciel i redaktor naczelny OKO.press (2016-2024), od czerwca 2024 redaktor i prezes zarządu Fundacji Ośrodek Kontroli Obywatelskiej OKO. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".
Założyciel i redaktor naczelny OKO.press (2016-2024), od czerwca 2024 redaktor i prezes zarządu Fundacji Ośrodek Kontroli Obywatelskiej OKO. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".
Komentarze