0:000:00

0:00

W sobotę 11 marca prezes PiS wręczał nagrodę (czek na 100 tys. złotych) stowarzyszeniu "Dom Wschodni–Domus Orientalis". Nagrodę przyznała Fundacja Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej. Patronem nagrody jest Józef Ślisz, zmarły w 2001 r. polityk, współorganizator "Solidarności" Rolników Indywidualnych w latach 1980-1981, uczestnik rozmów Okrągłego Stołu w 1989 r., potem senator III RP.

Jarosław Kaczyński jest członkiem Collegium Nagrody. Wręczył przedstawicielom stowarzyszenia statuetkę oraz czek. Stowarzyszenie - jak napisała w relacji z uroczystości PAP - "angażuje się w działalność na rzecz chrześcijan zamieszkujących Bliski Wschód".

Przy okazji prezes PiS wypowiedział się na temat polskiej tradycji, pomocy ofiarom konfliktu w Syrii i obowiązków chrześcijan - w każdym wypadku nieco mijając się z prawdą.

Kaczyński dodał jeszcze: "Naszą historią, która taka jest, że nie da się jej oderwać od Kościoła, od historii Kościoła" oraz powiedział, że "jako partia rządząca będziemy czynić wszystko w tym kierunku by pomóc. By chrześcijanie syryjscy doznawali wsparcia tam na miejscu (...).

Wyliczmy teraz półprawdy i nieścisłości w wypowiedziach prezesa PiS.

  • O ile historii Polski rzeczywiście "nie da się oderwać od Kościoła", to samo państwo polskie przez większą część swojego istnienia było wieloreligijne (pisaliśmy o tym obszernie w OKO.press w lutym, sprawdzając podobną wypowiedź prezydenta Andrzeja Dudy). Jeszcze przed II Wojną Światową katolicy w II RP stanowili tylko 69 proc. ludności (według oficjalnych danych, być może było ich jeszcze mniej).
  • Polska nie pomaga Syryjczykom ani w kraju, ani "na miejscu" - wydajemy na to wyjątkowo mało pieniędzy w porównaniu z innymi krajami Zachodu. O tym, jak mało Polska wydaje na pomoc Syrii, pisaliśmy także w OKO.press wiele razy. Rząd polski wydaje na pomoc mniej niż organizacje pozarządowe i proporcjonalnie najmniej z krajów OECD.

Czy jednak katolicy powinni pomagać tylko (albo przede wszystkim) chrześcijanom? OKO.press zauważa, że zupełnie inne zdanie na ten temat ma papież Franciszek, najważniejszy autorytet religijny katolików i duchowy przywódca tego wyznania.

Papież nie tylko wielokrotnie apelował o pokój w Syrii i modlił się o niego. Nie wyróżniał przy tym chrześcijan - mówił o cierpiących ludziach. W kwietniu 2016 r. papież wrócił z wizyty na Lesbos do Rzymu z trzema rodzinami uchodźców - samymi muzułmanami. W marcu 2016 r. papież mył nogi muzułmańskim uchodźców. (Wzbudziło to głębokie rozgoryczenie wielu polskich internautów.) "Nie można bronić chrześcijaństwa przez występowanie przeciwko uchodźcom i innym religiom" - mówił wprost Franciszek w październiku 2016 r., potępiając hipokryzję polityków, którzy "twierdzą, że bronią Zachodu", ale są przeciwko przyjmowaniu uchodźców.

"Chorobą, albo grzechem, który Jezus potępia najbardziej, jest hipokryzja" - mówił papież. Dedykujemy w OKO.press tę myśl prezesowi Kaczyńskiemu.

Może posłucha papieża.

Udostępnij:

Adam Leszczyński

Historyk i socjolog, profesor na Uniwersytecie SWPS, publicysta. Autor dwóch książek reporterskich o Afryce i kilku książek o historii. "Szkalował" Polskę m.in. w „the Guardian”, „Le Monde”, „El Pais”, „Suddeutsche Zeitung”. Ostatnio wydał „Ludową historię Polski” (WAB 2017). W OKO.press pisze o polityce i historii.

Komentarze