Jarosław Kaczyński na kongresie PiS 1 lipca w Przysusze przekonywał, że zmiany w Trybunale Konstytucyjnym niepotrzebnie wywołały tyle krzyku, bo były niewielkie: TK działa normalnie i jest niezależny. OKO.press się zastanawia, kto w to uwierzy

Prezes Prawa i Sprawiedliwości w swoim godzinnym przemówieniu kilka zdań poświęcił sytuacji Trybunału Konstytucyjnego. “Próbowaliśmy zmienić w moim przekonaniu w sposób racjonalny Trybunał Konstytucyjny – mówię tutaj o zmianach ustawowych – no ale w ostatecznym rachunku te zmiany są niewielkie. Jak wiecie, było wokół tego wiele krzyku, ale Trybunał spokojnie działa dalej i wbrew temu, co niektórzy twierdzą, nie zawsze nam sprzyja. (…)”

Swój wywód podsumował tak:


Mamy po prostu normalnie funkcjonujący, nieuprzedzony politycznie, ale też - powtarzam - politycznie też nikomu nie podporządkowany Trybunał Konstytucyjny.

Jarosław Kaczyński, kongres PiS - 01/07/2017

kongres PiS

fot . Grzegorz Skowronek / Agencja Gazeta


fałsz. Fałsz. PiS siłą wziął większość w TK i obsadza go posłusznymi sędziami.


Uwierzyć w słowa Kaczyńskiego mógłby tylko ktoś, kto przespał ostatnie półtora roku w polskiej polityce. Oraz żelazny elektorat PiS, który wierzy prezesowi na słowo.

Sytuacja w Trybunale nie jest normalna przynajmniej od listopada 2015 r., kiedy Sejm głosami PiS i Kukiz’15 unieważnił wybór sędziów TK wybranych w poprzedniej kadencji. Upolitycznienie Trybunału z kolei rozpoczęło się w grudniu 2016 r., kiedy zakończyła się kadencja Andrzeja Rzeplińskiego Na jego miejsce prezydent powołał Julię Przyłębską.

Dziury które PiS uczynił w Trybunale

Z drugiej strony, nawet uważni obserwatorzy życia politycznego mogli pogubić się w zawiłości drogi do przejęcia kontroli nad Trybunałem, więc przypominamy, dlaczego sytuacja w TK nie jest normalna, dlaczego nie można wierzyć w jego apolityczność i dlaczego źle działa.

Sędziów zastąpili dublerzy

W Trybunale zasiada trzech niesędziów zwanych dublerami: Lech Morawski, Henryk Cioch i Mariusz Muszyński. Zostali wybrani przez PiS na miejsca sędziów prawidłowo wybranych w poprzedniej kadencji Sejmu, ale niezaprzysiężonych przez prezydenta Andrzeja Dudę. O tym, że ich wybór był bezprawny orzekł TK w wyrokach z 3 i 9 grudnia 2015 r.

Niekonstytucyjna ustawa

Ostatni pakiet ustaw dotyczących Trybunału z 19 grudnia 2016 r. zawiera szereg niekonstytucyjnych rozwiązań. Tak pisał o tym dla OKO.press prof. Wojciech Sadurski, wybitny konstytucjonalista:

  • ignorują konstytucyjne stanowisko wiceprezesa TK (Art. 194 Konstytucji) i na jego miejsce powołują nieznane Konstytucji stanowisko „p.o. Prezes”. Jak się wkrótce okazało, jedyną funkcją owego nowego stanowiska było pominięcie wiceprezesa prof. Stanisława Biernata w kierowaniu Trybunałem i manipulowanie jego składem w okresie do nominacji nowego Prezesa;
  • dostosowują wymogi dla pełnienia funkcji p.o. Prezesa w sposób taki, że mogą być spełnione przez jedną tylko osobę, a mianowicie panią Julię Przyłębską; ustawowe „załatwienie” konkretnej sprawy przez konkretną osobę jest sprzeczne z zasadą generalnego charakteru treści ustaw;
  • dostosowują wymogi dla quorum Zgromadzenia Ogólnego i zasad wyboru kandydatów na nowego Prezesa w taki sposób, by mogły być one spełnione głosami wyłącznie sędziów wybranych przez PiS, nawet przy nieobecności pozostałych sędziów. Sprzeczne z konstytucyjnymi obyczajami jest ustalenie quorum na poziomie niższym niż połowa członków składu ciała kolektywnego.
    W rezultacie, gdy  kilka dni przed wejściem nowej ustawy w życie, quorum dziewięciu  sędziów, wybierających kandydatów na Prezesa, okazało się niewystarczające (obowiązująca ustawa przewidywała quorum 10 sędziów), to pod rządami nowej ustawy quorum wyłącznie sześciu sędziów okazało się wystarczające;
  • nakazały p.o. prezesa natychmiastowe dopuszczenie do udziału w składach orzekających i w Zgromadzeniu Ogólnym wszystkich sędziów, zaprzysiężonych przez Prezydenta, co oznacza również nakaz dopuszczenia trzech tzw. „dublerów”;
  • ustawa nie miała vacatio legis, by uniemożliwić kontrolę jej konstytucyjności.

Pomimo braku vacatio legis do Trybunału Konstytucyjnego ustawę mógł prewencyjnie skierować prezydent Andrzej Duda, ale nie zrobił tego.

Tak zwana prezes

Sposób wyboru Julii Przyłębskiej na prezes Trybunału Konstytucyjnego budzi poważne wątpliwości. Przejmując Trybunał przy pomocy niekonstytucyjnych przepisów, ludzie PiS narobili w dodatku dodatkowych błędów. Najpoważniejszym było to, że wbrew zapisom „ustaw naprawczych TK” przegłosowanych przez PiS, zwołane przez Julię Przyłębską Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego przeprowadziło co prawda głosowanie, ale nie podjęło potem wymaganej uchwały o przedstawieniu prezydentowi kandydatów na prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Sędzia Przyłębska obawiała się, czy uzbiera większość, bo zbuntował się nawet sędzia Piotr Pszczółkowski wybrany przez PiS.

Pod dokumentem, który trafił do prezydenta, jest tylko podpis p.o. prezesa Julii Przyłębskiej – i to na podstawie tej nieznanej nawet prawu PiS pseudo-uchwały Andrzej Duda mianował Przyłębską na prezes TK.

O tym, czy Julia Przyłębska jest upoważniona do dokonywania czynności prezesa Trybunału Konstytucyjnego – na wniosek Rzeplińskiego – ma wypowiedzieć się Sąd Najwyższy.



Starzy sędziowie unieszkodliwieni

Żeby jeszcze bardziej powiększyć przewagę swoich sędziów nad wybranymi w poprzednich kadencjach Sejmu PiS sięgnął po dwa kolejne nieuczciwe chwyty.

Z orzekania wyłączono trzech sędziów – Stanisława Rymara, Marka Zubika i Piotra Tuleję – ponieważ Zbigniew Ziobro złożył sprzeczny z jego wcześniejszymi wypowiedziami wniosek o zbadanie zgodności z konstytucją uchwały z 2010 roku, w której stwierdzono ich wybór na sędziów. Wniosek był absurdalny. Zarzucał, iż sędziów wybrano łącznie jedną uchwałą, choć nie miało to znaczenia, bo istotne jest to, że Sejm głosował nad ich kandydaturami osobno. Wniosek Ziobry skrytykował nawet Jarosław Kaczyński, ale i tak osiągnął swój cel – sędziowie są wyłączeni z orzekania we wszystkich sprawach od stycznia 2017 r., a wyrok zapadnie dopiero w lipcu.

Dodatkowo Julia Przyłębska samodzielnie pozbyła się wiceprezesa TK Stanisława Biernata, wysyłając go na przymusowy urlop od 9 stycznia do 26 czerwca 2017 r., tłumacząc, że musi wykorzystać nieodebrane dni wolne od pracy. Problem w tym, że nawet zgodnie z kodeksem pracy mogła dać mu wolne co najwyżej do końca kwietnia, bo pozostałe dni powinny się przedawnić – jak wyliczył sam Biernat. Przyłębska jednak nie pozwoliła mu wrócić do pracy aż do końca jego kadencji.

<hr />

Nieuprzedzony politycznie, ale tylko do PiS

OKO.press nie ma dowodów na to, że prezes Kaczyński bezpośrednio wydaje instrukcje prezes Przyłębskiej. Danie wiary w to, że Trybunał pod jej przewodnictwem jest “nieuprzedzony politycznie” byłoby jednak naiwnością.

Po pierwsze, już tylko to, że sędziowie wybrani przez PiS akceptują opisane powyżej niezgodne z prawem działania Sejmu, Prezydenta i Julii Przyłębskiej, stawiają ich polityczną niezależność pod znakiem zapytania.

Po drugie, niektórzy sędziowie wybrani przez PiS publicznie wyrażali poparcie dla tej partii. Wybrany ostatnio Andrzej Zielonacki jako członek Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Lecha Kaczyńskiego w styczniu 2016 r. podpisał się pod oświadczeniem: „Członkowie AKO wyrażają pełne wsparcie dla realizacji programu wyborczego PiS”.

Po trzecie. Sędzia Mariusz Muszyński, dubler, o posłach PO na Twitterze pisał “to bydło”.

Po czwarte. Lech Morawski, kolejny z dublerów, w trakcie debaty w Oksfordzie na pytanie czy reprezentuje Trybunał czy polski rząd, odpowiedział: “jedno i drugie”.

Po piąte, wbrew słowom Kaczyńskiego, Trybunał za prezesury Przyłębskiej nie wydał jeszcze ani jednego wyroku niezgodnego z potrzebami partii.

  • Za zgodną z Konstytucją uznał nowelizację prawa o zgromadzeniach, pozwalającą zakazywać kontrmiesięcznic smoleńskich na Krakowskim Przedmieścia,
  • umorzył postępowanie w sprawie skargi na zmianę granic Opola według pomysłu Patryka Jakiego, wiceministra sprawiedliwości,
  • za niezgodne z Konstytucją uznał przepisy obecnej ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa.

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Dziennikarz, filozof. Związany z OKO.press od 2016 roku. Wcześniej pisał dla "Gazety Wyborczej". Był nominowany do nagród dziennikarskich. Boksuje.


Masz cynk?