0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Bartosz Banka / Agencja GazetaBartosz Banka / Agen...

Internauta-informatyk ukrywający się pod pseudonimem FlasH od ponad dwóch lat analizuje główne wydania "Wiadomości" TVP z pomocą napisanego przez siebie programu. Wyniki swoich analiz publikuje na TT w rubryce z hasłem „Dość Wiadomości”, dokumentując propagandowe mechanizmy tej mocno prorządowej stacji.

View post on Twitter

FlasH m.in. analizuje kto i jak często komentuje wydarzenia w materiałach „Wiadomości” - robi to stała grupa prawicowych publicystów i „ekspertów”.

W 2020 roku Dorota Kania – publikująca w „Gazecie Polskiej Codziennie" i redaktor naczelna TV Republika – z obecnością w 24 materiałach nie trafiła nawet do pierwszej dwudziestki najpopularniejszych komentatorów.

„Ale w listopadzie i grudniu już zaczęła pojawiać się częściej" – zauważa FlasH po analizie danych. To w tym czasie PKN Orlen finalizował rozmowy z właścicielami Polska Press – największym wydawcą dzienników i portali regionalnych, czwartą co do wielkości grupą medialną w Polsce.

Przeczytaj także:

Na każdy temat

7 grudnia Orlen pochwalił się zakupem Polska Press i od tego czasu trwały przygotowania do ostatecznego przejęcia firmy, co nastąpiło na początku marca. Równolegle Kania była mocno promowana przez „Wiadomości”. Od połowy lutego stała się wręcz najpopularniejszą komentatorką programu, występując w średnio prawie w co drugim wydaniu (23 razy). Czasem nawet w dwóch materiałach jednego dnia. W sumie w I kwartale wystąpiła w 32 materiałach, zajmując drugą pozycję w rankingu najczęstszych komentatorów.

View post on Twitter

/status/1377668257159770118

Aby nie znużyła się nią widownia, „Wiadomości” tytułowały ją różnie: „publicystka »Gazety Polskiej«”, „zastępca redaktora naczelnego Niezalezna.pl” czasami jedno i drugie, albo „dziennikarka śledcza »Gazety Polskiej«” lub tylko jako „Dorota Kania”.

Komentuje obojętnie jaki temat, zawsze zgodnie z linią partii.

  • „To jest śmiertelne zagrożenie dla uczestników ruchu” - o tym, jak Kamil Durczok, „były naczelny Faktów”, pod wpływem alkoholu, wjechał autem w słupki na drodze.
  • ”Sok z Buraka powstał po to, by chodziła cały czas maszyna nienawiści” - o stronie, która wyśmiewa rządzących.
  • ”»Gazeta Wyborcza« od dawna jest zbrojnym ramieniem opozycji” - o roli GW w ujawnieniu afery z majątkami Obajtka.
  • ”Wielka ściema – tak można podsumować działania Platformy” - o obietnicach PO.
  • ”Warto byłoby przywrócić w SDP nagrodę »Hiena Roku« - krytykując media, które „naruszyły prywatność” pisząc o synu Beaty Szydło zatrudnionym w firmie, która dostała prawie 30 mln zł dofinansowania z publicznej kasy. To o tyle ciekawe, że Kania jest współautorką książki „Resortowe dzieci”, opisującej powiązania rodzin znanych dziennikarzy z PRL-em.

FlasH wyliczył, że (po ekstrapolacji) w I kwartale 2021 Kania pojawiała się 5,4 raza częściej niż w 2020 roku. „Czy ta promocja w #tvpis była zaplanowana?" – pyta autor analizy.

Chcieliśmy zapytać Dorotę Kanię, kiedy zaproponowano jej stanowisko w zarządzie Polska Press i czy jej tak częsta obecność w TVP to budowanie jej pozycji do tego awansu?

„Nie rozmawiam z państwem. Do widzenia" – odpowiedziała i rozłączyła się.

Piekło zamarzło

1 kwietnia Polska Press poinformowało, że Kania została członkiem zarządu. Tomasz Sakiewicz z „Gazety Polskiej" gratulował jej awansu na „wiceprezesa” i „redaktor naczelną” tytułów Polska Press.

Ta zmiana została bardzo źle przyjęta przez ludzi mediów. „To splunięcie w twarz wolnym mediom" – komentował „Newsweek". „To nie Prima Aprilis. Piekło zamarzło" – pisał Grzegorz Rzeczkowski z „Polityki".

"Myślisz, że mogli znaleźć kogoś gorszego na to stanowisko? Nie mogli" - kolegę z Polska Press cytował Szymon Jadczak z Wp.pl. „Kania należy do grupy najbardziej zaangażowanych ludzi frontu ideologicznego PiS. Ciągną się za nią oskarżenia o korupcję i liczne przegrane sprawy o pomówienia oraz kłamstwa – przypominał na TT Bartosz T. Wieliński z „Gazety Wyborczej". „Od lat specjalizuje się w wyciąganiu najczęściej nieprawdziwych powiązań znanych ludzi z SB” - dodawał Rzeczkowski.

Dorota Kania wybiła się na czołówki w kilku sprawach. Na przełomie 2005 i 2006 roku uzyskała w formie „pozorowanej pożyczki' 245 tys. zł od rodziny i prawniczki Marka Dochnala, lobbysty aresztowanego za korupcję. W zamian miała obiecywać uchylenie aresztu i powoływać się na wpływy w rządzie PiS i u Jarosława Kaczyńskiego. W 2015 roku sąd skazał ją za to na dwa lata więzienia w zawieszeniu. Rok później sąd apelacyjny rozstrzygnął wszelkie wątpliwości na jej korzyść uniewinniając ją. Prokuratura Krajowa, już pod rządami Zbigniewa Ziobry, wycofała z Sądu Najwyższego swój wniosek o kasację tego uniewinniającego wyroku.

Kania była także skazywana w procesach za:

  • naruszenie dóbr osobistych w publikacji na temat Marka Siwca;
  • zniesławienie pułkownika SB Ryszarda Bieszyńskiego;
  • zniesławienie prof. Andrzeja Ceynowy.

Jacek Żakowski, Monika Olejnik i Piotr Bucharski (wydawca m.in. „Warszawskiej Gazety”) wygrali procesy z wydawcą (Fronda) książki „Resortowe dzieci”, której Kania była współautorką.

Sędzia, który skazywał ją w dwóch procesach, był obiektem nagonki w mediach prawicowych, zlustrowano jego i rodzinę, a sprawy z prywatnego życia badała Prokuratura Krajowa.

Przejęcie Polska Press przez PKN Orlen jest oceniane jako element „orbanizacji mediów” - kupowania ich przez firmy kontrolowane lub posłuszne rządzącej partii.

Zakup został powszechnie skrytykowany przez organizacje i instytucje broniące niezależności mediów w Polsce, m.in. Towarzystwo Dziennikarskie, Zarząd Stowarzyszenia Prasy Lokalnej. Przejęcie kilkudziesięciu tytułów lokalnych przez spółkę skarbu państwa International Press Institute określił jako „katastrofę dla wolności mediów w Polsce”. Transakcji sprzeciwiała się m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Rzecznik Praw Obywatelskich. Tymczasem 42 proc. Polaków pochwaliło tę transakcję Orlenu.

;

Udostępnij:

Krzysztof Boczek

Ślązak, z pierwszego wykształcenia górnik, potem geograf, fotoreporter, szkoleniowiec, a przede wszystkim dziennikarz, od początku piszący o podróżach i rozwoju, a od kilkunastu lat głównie o służbie zdrowia i mediach. Zaczynał w Gazecie Wyborczej w Katowicach, potem autor w kilkudziesięciu tytułach, od lat stały współpracownik PRESS, SENS, Służba Zdrowia. W tym zawodzie ceni niezależność.

Komentarze