Minister sprawiedliwości znowu interweniuje w sprawie łódzkiego drukarza. Tym razem poprosił Trybunał Konstytucyjny o zbadanie zgodności z Konstytucją art. 138 Kodeksu Wykroczeń. Na jego podstawie sąd uznał, że drukarz nie powinien odmawiać wykonania plakatu dla organizacji LGBT i że kierowała nim niechęć do osób LGBT

To już trzecia osobista interwencja Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego w sprawie łódzkiego drukarza – Adama J., który w  maju 2015 roku odmówił wydruku plakatów dla fundacji LGBT Business zasłaniając się wolnością sumienia.

Teraz Zbigniew Ziobro domaga się zbadania zgodności z przepisami Konstytucji art. 138 Kodeksu Wykroczeń – „Kto, zajmując się zawodowo świadczeniem usług, żąda i pobiera za świadczenie zapłatę wyższą od obowiązującej albo umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia świadczenia, do którego jest obowiązany, podlega karze grzywny” , który był podstawą do uznania drukarza za winnego. W praktyce art. 138 KW jest jedyną ochroną przed dyskryminacją osób nieobjętych tzw. unijną ustawą wdrożeniową z 2010 roku. (ustawa o wdrożeniu niektórych przepisów UE zw zakresie równego traktowania).

Art. 6 ustawy o równym traktowaniu mówi bowiem o zakazie dyskryminacji w dostępie do usług ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne i narodowość.

Poza ochroną pozostają m.in.: orientacja seksualna, tożsamość płciowa, niepełnosprawność, wiek czy rodzicielstwo. Potencjalne wykreślenie art. 138 z kodeksu wykroczeń to regres w prawie antydyskryminacyjnym, a także działanie wprost niezgodne z konstytucyjną gwarancją ochrony przed dyskryminacją (art. 32 ustawy zasadniczej).

Minister Sprawiedliwości broni wolnego rynku i wolności sumienia

W marcu 2017 roku drukarz przegrał sprawę w sądzie drugiej instancji. Orzekający sędzia Marek Pietruszka orzekł, że pracownikiem drukarni kierowała niechęć do osób LGBT, a tym samym był to przejaw dyskryminacji mniejszości seksualnych. Sędzia powołał się właśnie na art. 138 Kodeksu Wykroczeń. Wyrok miał wymiar symboliczny, sąd odstąpił bowiem od wymierzenia kary – grzywny w wysokości 5 tys. zł.

Zbigniew Ziobro, który już w lipcu 2016 roku polecił prokuraturze włączyć się do postępowania (o podobnych przypadkach pisaliśmy tutaj), złożył w tej sprawie skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. „Nie chodzi tu o żadne uprzedzenia wobec tych czy innych środowisk, tylko o zasady. Dziś każdy ma wybór, zwłaszcza w przypadku tak rozpowszechnionych usług, jak drukarskie. Jeśli spotka się z odmową zlecenia, może iść do konkurencji”, powiedział PAP 18 września 2017 roku.

W stronę klauzuli sumienia

26 grudnia 2017 w „Wiadomościach” TVP poinformował, że wniósł pismo do Trybunału Konstytucyjnego w celu zbadania zgodności przepisu kodeksu wykroczeń z Konstytucją. Dlaczego? Według Ziobry powinniśmy zmierzać w stronę przepisów, które de facto ustanowią klauzulę sumienia w usługach. Mówił: „Nikt nie powinien zmuszać drukarza, by wbrew wyznawanym poglądom drukował materiały, które zachęcają do aktywności homoseksualnej. Podobnie jak nikt nie powinien zmuszać aktywistów homoseksualnych, by w swoich księgarniach sprzedawali książki, które dowodzą, że homoseksualizm to choroba”.


Nad ustawą powinna być konstytucyjna zasada wolności sumienia.

Zbigniew Ziobro, Wiadomości TVP - 26/12/2017

Fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta


Ziobro zapomniał o konstytucyjnej gwarancji ochrony przed dyskryminacją


Karolina Kędziora, radczyni prawna, prezeska Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego mówi OKO.press: „Gwarancja wolności sumienia i wyznania nie zwalnia ustawodawcy z obowiązku równego traktowania, który wynika z art. 32 Konstytucji dotyczącego niedyskryminacji w życiu politycznym, społecznym i gospodarczym. Bez wątpienia, dostęp do dóbr i usług to jeden z chronionych obszarów.  Żeby praktycznie skorzystać z konstytucyjnej zasady równego traktowania potrzebujemy przepisów szczególnych, takich które pozwolą nam pójść do sądu w obronie naruszonych praw. Kształt ustawy wdrożeniowej w Polsce nie obejmuje wszystkich zasadą równego traktowania. Dlatego art. 138 Kodeksu Wykroczeń pozwala na uzupełnienie tej luki, choć wprost do dyskryminacji się nie odnosi”.

W pisemnym uzasadnieniu wyroku w sprawie łódzkiego drukarza możemy przeczytać, że przekonania religijne nie mogą być uzasadnioną przyczyną odmowy świadczenia usług w rozumieniu art. 138:  „Na świecie funkcjonują tysiące wyznań, ideologii i światopoglądów. Pomijając te oczywiście zbrodnicze czy nieakceptowalne i tak wachlarz możliwych systemów wartości jest niezwykle szeroki. W prawach stanowionych przez świecką władzę ustawodawczą nie jest dopuszczane wartościowanie tych wyznań i światopoglądów i przyznawanie prymatu jednych, kosztem drugich. Mało tego, nawet w ramach jednego wyznania zdarzają się krańcowo różne interpretacje. Oddanie prawa poszczególnym ludziom do kierowania się w przestrzeni publicznej czy też w obrocie gospodarczym swoim subiektywnym rozumieniem wyznawanej religii nie może być przez państwo akceptowane i usprawiedliwiane. Mogłoby to doprowadzić do niezwykle groźnych precedensów, a w skrajnych przypadkach do kompletnego chaosu. Trafnie zatem w literaturze wskazuje się, że „uzasadnione przyczyny”, w rozumieniu art. 138 kw, to przyczyny dotyczące z reguły przyczyn technicznych czy obiektywnych.

Ortodoksyjne rozumienie fragmentów Pisma Świętego winno prowadzić do przekonania, że drukowanie wizerunków bardzo skąpo odzianych kobiet może być zachętą do grzechu nieczystości. Jest niewątpliwe, że drukarnia (…) s.c. wizerunki takie wcześniej drukowała, nie powołując się na żadne ograniczenia wynikające z przekonań religijnych właścicieli, czy pracowników.

Warto dodać, że roll – up, który miał być wydrukowany w analizowanej sprawie nie zawiera w swej treści żadnych elementów obscenicznych czy drastycznych”.

To jedyne przepisy, które mamy

Karolina Kędziora dodaje, że warto pamiętać, że już sama ochrona na podstawie kodeksu wykroczeń jest słabsza niż ta, którą gwarantuje unijna ustawa wdrożeniowa. „Głównie ze względu na brak zasady przeniesionego ciężaru dowodu na podmiot któremu stawia się zarzut – usługodawcę” – mówi Kędziora. Ale wciąż to jedyny przepis, który mają do dyspozycji osoby niepełnosprawne, geje, lesbijki, osoby transpłciowe czy starsze.

Według Ziobry przepis, który ustanowiono w latach 50-tych jest zarówno niezgodny z konstytucyjną wolnością sumienia, jak i zbędny w warunkach wolnego rynku. Mówił: „Każdy ma szeroki wybór, z czyich usług skorzysta”.

Bez nich czeka nas chaos

Karolina Kędziora mówi OKO.press: „Wolność gospodarcza nie jest prawem nieograniczonym. Ramami dla niej są zasady konstytucyjne, w tym art. 32. Usunięcie przepisu, który dla ministra sprawiedliwości jest archaiczny, w praktyce spowoduje chaos. Art. 138 poza sprawą drukarza zastosowano np. w sprawie o wyproszenie kobiety z wózkiem ze sklepu lub osoby z niepełnosprawnością ze sklepu obuwniczego. Wyobraźmy sobie sytuację, w której każdy usługodawca otrzymuje nieograniczone niczym prawo do odmowy usługi zgodnie ze swoim sumieniem. Na przykład przy wynajęciu pokoju hotelowego będzie żądał przedstawienia aktu małżeństwa. To będzie naruszać prawo do prywatności.

W tym zabiegu widzę jeszcze jedno poważne zagrożenie. Wyobraźmy sobie, że osoby mogą odmawiać usług – np. wypraszać z restauracji – ze względu na różny światopogląd. W Polsce, obecnie pełnej podziałów, to tylko kolejne narzędzie do antagonizowania obywateli. Nowoczesna demokracja kieruje się zasadami dbania o grupy mniejszościowe, wspierania różnorodności przekonań i poglądów, a także umożliwienia korzystania wszystkim z dostępnych dóbr. Przyznanie nieograniczonego prawa do subiektywnej interpretacji przez osoby świadczące usługi, na temat tego co jest zgodne bądź nie np. z wyznawaną religią, to pole do nadużyć i krok w stronę ograniczania praw obywatelskich”.

Selektywne sumienie drukarzy

Ziobro mówił też: „Mamy też państwo prawa. A ono nie pozwala szykanować i karać ludzi, traktując ich jak PRL-owskich spekulantów, dlatego że są wierni swojemu sumieniu i przekonaniom”.

Karolina Kędziora: „Jest wiele obszarów, w których możemy bez ograniczeń realizować wolność sumienia i wyznania, ale wybierając zawód, który wiąże się z oferowaniem powszechnie dostępnych usług powinniśmy liczyć się z tym, że naszymi klientami będą osoby o różnych poglądach, różnej orientacji seksualnej, płci, rasy, czy w różnym wieku.

Co ciekawe, ta sama drukarnia drukowała też treści erotyczne i nikt nie miał wątpliwości czy jest to zgodne z chrześcijańskim sumieniem, na które powoływał się oskarżony”.


Opłać abonament na wolność słowa

Dziennikarz, aktywista, filozof bez dyplomu. Redaktor "Codziennika Feministycznego". Wcześniej członek zarządu Fundacji "Trans-fuzja". W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym