Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot . Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.plFot . Robert Kowalew...

Powiedz nam, co myślisz o OKO.press! Weź udział w krótkiej, anonimowej ankiecie.

Przejdź do ankiety

W południe 11 marca poznamy definitywną listę kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Upływa wówczas termin zgłoszeń wyznaczony przez marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Wybór sędziów na sześć wakatów w Trybunale ma się odbyć na najbliższym posiedzeniu Sejmu, już w tym tygodniu.

W Trybunale Konstytucyjnym jest 15 miejsc. Sędziowie są wybierani na dziewięcioletnie kadencje.

OKO.press ustaliło, że na liście kandydatów popieranych przez koalicję rządzącą:

  • nie ma obecnych i byłych polityków,
  • są dwie kobiety, jedna bardzo silnie popierana przez PSL,
  • przeważają osoby związane z Warszawą i Górnym Śląskiem.

Lista może się jednak zmienić do ostatniej chwili.

Patryk Michalski z TVN24 dziś rano podał listę kandydatów popieranych przez Koalicję 15 października. Lista potwierdza ustalenia OKO.press. Oto ci kandydaci:

  • Krystian Markiewicz, sędzia, profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Śląskiego, szef komisji kodyfikacyjnej ustroju sądownictwa i prokuratury powołanej w ministerstwie sprawiedliwości, były wieloletni prezes stowarzyszenia sędziów Iustitia.
  • Anna Korwin-Piotrowska, sędzia, prezeska Sądu Okręgowego w Opolu, prezeska stowarzyszenia sędziów Themis.
  • Maciej Taborowski, profesor w Instytucie Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk, adwokat, były zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara, obecnie członek komisji kodyfikacyjnej ustroju sądownictwa i prokuratury.
  • Magdalena Bentkowska, adwokatka.
  • Marcin Dziurda, radca prawny, były prezes Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa.

Trudne negocjacje w koalicji

Wakaty w Trybunale Konstytucyjnym są od dawna, ale koalicja 15 października liczyła, że będzie mogła zreformować TK ustawami i dopiero później wybrać nowych sędziów, chociaż była prawnie zobowiązana do uzupełniania wakatów w miarę ich pojawiania się.

Jednak wybory prezydenckie wygrał kandydat PiS Karol Nawrocki i plan ustawowej reformy Trybunału upadł. Pewne jest jego weto takich ustaw.

Zwolennikiem obsadzania wakatów w TK w obecnej sytuacji politycznej był m.in. minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek. Przekonano do tego premiera Donalda Tuska.

Rząd Tuska po objęciu władzy obrał strategię marginalizowania TK, w którym zasiadają osoby nieuprawnione do orzekania, czyli „dublerzy”, wybrani na miejsca, które zostały zgodnie z prawem obsadzone przez Sejm w 2015 roku przed dojściem PiS do władzy.

Koalicja 15 października pierwotnie publikowała orzeczenia wydane w składach z „dublerami” z adnotacją, że, jak wynika z wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, takie składy TK naruszają Europejską Konwencję Praw Człowieka.

Obecnie w TK jest dwóch „dublerów”: Justyn Piskorski i Jarosław Wyrembak, których dziewięcioletnie „kadencje” upływają odpowiednio 18 września tego roku i 30 stycznia przyszłego roku.

Koalicja rządząca w uchwałach Sejmu podkreślała, że uznaje je za osoby nieuprawnione do orzekania i wzywała do ustąpienia. Natomiast z politycznych względów zdecydowała się na obsadzenie tylko 6 wakatów i poczekanie, aż „dublerzy” z upływem czasu odejdą z TK.

Rządzący od miesięcy próbują ustalić listę kandydatów do Trybunału Konstytucyjnego, na którą zgodzą się wszyscy koalicjanci. Polskie Stronnictwo Ludowe twardo obstawało przy swoich propozycjach, co prowadziło do napięć.

Lista zmieniała się dynamicznie i niewykluczone, że zmiany nastąpią do ostatniego momentu.

Z naszych informacji wynika, że wśród kandydatów popieranych przez koalicję 15 października nie ma i nie będzie byłych ani obecnych polityków. Są za to uznani eksperci, głównie z Warszawy i z Górnego Śląska: profesorowie prawa, adwokaci, sędziowie, urzędnicy państwowi.

Wśród kandydatów są dwie kobiety, jedną z nich silnie popierał PSL. Trzy z sześciu typowanych na ten moment osób są szerzej publicznie znane z walki o praworządność w Polsce.

Przeczytaj także:

Spolaryzowany Trybunał

Z informacji OKO.press wynika, że część osób, którym koalicja 15 października proponowała objęcie, funkcji sędziego Trybunału, odmówiła. Bycie sędzią TK to wielki prestiż, ukoronowanie prawniczej kariery, realny wpływ na kształtowanie systemu prawnego i demokracji w Polsce.

Ale kontekst jest wyjątkowy.

Od 2016 roku TK działa jako polityczne ramię partii PiS, a sytuacja ta utrzymuje się także za prezesury Bogdana Święczkowskiego, który objął kierownictwo w TK w grudniu 2024 roku. Prezes Święczkowski był bliskim współpracownikiem Zbigniewa Ziobry. Najpierw jako wiceminister sprawiedliwości, a później wpływowy Prokurator Krajowy.

TK pozostaje jedną z głównych instytucjonalnych enklaw PiS. Ma hamować i próbować delegitymizować reformy obecnego rządu.

Trybunał Konstytucyjny, po obsadzeniu wakatów przez obecną koalicję rządzącą, będzie funkcjonował w warunkach skrajnej polaryzacji. Wszyscy obecnie zasiadający w nim sędziowie i „dublerzy” zostali wybrani przez PiS. Nie wiadomo, jak nowych sędziów przyjmie Święczkowski, który jako prezes ma dzięki przepisom wprowadzonym przez PiS szerokie uprawnienia, w tym do wyznaczania składów orzekających.

Poza tym nie wiadomo, czy prezydent Karol Nawrocki nie złamie prawa i nie odmówi przyjęcia ślubowania od sędziów prawidłowo wybranych przez Sejm.

Rola prezydenta

Jak wyjaśniał sędzia TK w stanie spoczynku prof. Stanisław Biernat, procedurę wyboru sędziów TK można podzielić na trzy etapy:

  • zgłaszania kandydatów,
  • wybór sędziów przez Sejm
  • i obejmowania urzędu przez wybranych sędziów.

Rolę prezydent RP w tym procesie określa nie konstytucja, ale ustawa.

Osoba wybrana przez Sejm jest już sędzią Trybunału, nawet jeżeli nie rozpoczęła kadencji i nie objęła urzędu.

Prezydent nie bierze udziału w kształtowaniu składu TK, ale ma stworzyć warunki, aby sędzia wybrany przez Sejm mógł rozpocząć wykonywanie powierzonych mu funkcji. Z ustawy wynika, że prezydent jest zobowiązany do umożliwienia złożenia ślubowania przez sędziów Trybunału

Karol Nawrocki prowadzi skrajnie konfrontacyjną politykę w obszarze wymiaru sprawiedliwości i wygłasza ostre wypowiedzi pod adresem sędziów, którzy bronili praworządności za rządów PiS. Odrzuca też orzecznictwo europejskich Trybunałów.

Gdyby odmówił przyjęcia ślubowania od osób prawidłowo wybranych przez Sejm, złamałby prawo. Podobnie jak Andrzej Duda w grudniu 2015 roku (i później), kiedy nie odebrał ślubowania od osób prawidłowo wybranych przez Sejm, w którym większość miało PO-PSL.

Byłby to także polityczny błąd dla obozu Nawrockiego i PiS, ponieważ umożliwiłby rządowi Donalda Tuska dalszą marginalizację Trybunału Konstytucyjnego.

A każda władza woli nie mieć silnej instytucji kontrolnej.

Rozprawa w TK

Na 17 marca jest zaplanowana rozprawa w Trybunale Konstytucyjnym dotycząca zasad i trybu wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Sprawę do TK wnieśli posłowie PiS, zaskarżając przepisy uchwalone za ich rządów.

Jak podała Polska Agencja Prasowa, PiS złożyło w poniedziałek 9 marca do Trybunału Konstytucyjnego „wniosek o zabezpieczenie” i czasowe wstrzymanie Sejmu od wyboru sędziów TK. Jednak w polskim porządku prawnym TK (inaczej niż Trybunał Sprawiedliwości UE czy Europejski Trybunał Praw Człowieka) nie wydaje „zabezpieczeń”.

Mimo braku podstaw konstytucyjnych TK Święczkowskiego wydaje jednak takie „zabezpieczenia”, by zdelegitymizować działania obecnej koalicji rządzącej. Na przykład wydał „zabezpieczenia”, które miały uchronić Macieja Świrskiego, byłego szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, i Adama Glapińskiego, prezesa Narodowego Banku Polskiego, od postawienia przed Trybunałem Stanu. Czy kolejne „zabezpieczenie”, które miało polegać na niestosowaniu przepisu ustawy o Sądzie Najwyższym uchwalonej przez PiS, żeby uchronić „neo-sedziów” od przejścia w stan spoczynku.

Uchwała Sejmu

Jak już w lutym informowaliśmy w OKO.press, koalicja rządząca przed głosowaniem nad kandydatami planuje uchwalić w Sejmie okolicznościową uchwałę. Jej tekst opracowywany był od kilku miesięcy.

To utrwalona praktyka Koalicji 15 października. W 2024 roku Sejm uchwalił uchwałę przed przegłosowaniem ustaw reformujących Trybunał Konstytucyjny.

Wirtualna Polska opublikowała fragmenty jednej z wersji projektu uchwały, ale tekst może ulec znacznym modyfikacjom. WP podała, że jedną z osób, które konsultowały projekt był prawnik Maciej Taborowski, wymieniany jako potencjalny kandydat na sędziego TK.

W tekście projektu uchwały, na który powołuje się Wirtualna Polska, mowa, jak w poprzednich uchwałach Sejmu obecnej kadencji, o osobach nieuprawnionych do orzekania, czyli „dublerach”.

Nowością w projektowanej uchwale ma być uznanie prezesa Święczkowskiego za osobę kierującą TK w sposób nieuprawniony.

Koalicja 15 października w swojej argumentacji ma się powołać na wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z grudnia 2025 roku, który dotyczył Trybunału Konstytucyjnego. TSUE orzekł, że wybór prezes Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej w grudniu 2016 roku, w którym brali udział „dublerzy”, był wadliwy. Analogicznie wadliwy ma być wybór na prezesa TK Święczkowskiego.

W OKO.press już przewidywaliśmy, że uchwała Sejmu będzie się powoływać na ten wyrok.

;
Na zdjęciu Anna Wójcik
Anna Wójcik

Pisze o praworządności, demokracji, prawie praw człowieka. Prowadzi podcast OKO.press "Drugi rzut OKA na prawo". Współzałożycielka Archiwum Osiatyńskiego i Rule of Law in Poland. Doktor nauk prawnych.

Komentarze