0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja Weronika Syrkowska / OKO.pressIlustracja Weronika ...

Jest wiele badań, które wskazują na to, że osoby otoczone przyjaciółmi i bliskimi czują się lepiej. Nie chodzi tylko o subiektywne samopoczucie – cieszą się lepszym zdrowiem i żyją dłużej.

Jest też odwrotnie, osoby samotne zwykle mają gorsze samopoczucie, zdrowie i żyją krócej.

Samotność jest na tyle obciążająca, że (według niektórych badań) skraca życie niemal tak samo, jak palenie papierosów.

Naukowcy rzadko mówią o samotności – być może dlatego, że kojarzy się z byciem stanu wolnego, tymczasem nie o taką samotność chodzi. Można być singlem i utrzymywać żywe kontakty z rodziną, przyjaciółmi i znajomymi.

To właśnie brak takich kontaktów – naukowcy mówią o „izolacji społecznej” – nam szkodzi.

Przeczytaj także:

Komu kontakty społeczne pomagają bardziej

Izolacja społeczna zatem szkodzi, zaś kontakty międzyludzkie – poprawiają zdrowie i samopoczucie. Jak się okazuje, niektórym pomagają bardziej.

Badacze z Tulane University w Luizjanie zebrali dane dotyczące izolacji społecznej i śmiertelności niemal 400 tysięcy osób z brytyjskiej bazy danych BioBank. Ponad 90 tysięcy z tych osób było otyłych – co okaże się za chwilę istotne.

Z analizy wynika, że wśród osób utrzymujących kontakty społecznie ryzyko zgonu było średnio o jedną czwartą niższe (niż wśród doświadczających społecznej izolacji). Kontakty społeczne okazały się ważniejsze niż obecność zaburzeń depresyjnych, czy spożywanie alkoholu, aktywność fizyczna i zdrowa dieta.

Co szczególnie ciekawe, kontakty społeczne zmniejszały ryzyko zgonu bardziej w grupie osób otyłych (o niemal 35 procent) niż wśród osób o normalnej masie ciała (około 10 procent). Wygląda na to, że kontakty społeczne – choć pomagają żyć zdrowiej i dłużej każdemu – są szczególnie korzystne dla osób otyłych.

Samotność, czyli brak wsparcia

Jest wiele czynników, dla których izolacja społeczna szkodzi zdrowiu i skraca życie. Niektóre z nich dość zdroworozsądkowe.

Znajomi, przyjaciele i rodzina mogą nam powiedzieć, że pijemy za dużo, czy źle się odżywiamy. Zwykle też wiedzą, czy dobrze się czujemy, a jeśli czujemy się źle, mogą zasugerować wizytę u lekarza. W nagłych przypadkach zaś – wezwać pomoc.

Kontakty międzyludzkie poprawiają też nastrój i zmniejszają ryzyko zaburzeń depresyjnych, lękowych, nadużywania alkoholu i innych substancji psychoaktywnych. Dodatkowo, jeśli możemy się komuś zwierzyć z kłopotów, często w ten sposób zmniejszamy stres.

Są też mniej oczywiste powody. Samotność, jak wynika z badań, podnosi poziom stresu i reakcji zapalnych w organizmie.

Recepta na zadowolenie z życia

Zdrowie to nie jedyny inny powód, dla którego warto mieć wokół siebie ludzi, na których można liczyć. Kontakty społeczne po prostu zwiększają poziom zadowolenia z życia.

Innym czynnikiem trwale zwiększającym poziom zadowolenia z życia jest zamieszkanie w okolicy zieleni: parku lub lasu. Bo wszelkie inne rzeczy, w tym miłość i bogactwo, uszczęśliwiają nas, jak wynika z badań, tylko przejściowo.

Kontakty międzyludzkie, na co wskazują liczne badania, są szczególnie istotne dla osób starszych. Zmniejszają ryzyko depresji, rozwoju demencji i (co już nie powinno nas dziwić) ryzyko śmierci z dowolnej przyczyny.

Czy lekarze powinni nam zalecać kontakty społeczne? Wszystko wskazuje na to, że raczej tak. Na pewno nam nie zaszkodzą.

Debunking

Utrzymywanie żywych kontaktów z rodziną, przyjaciółmi i znajomymi jest korzystne dla zdrowia i jakości życia
Z badań wynika, że samotność jest na tyle obciążająca, że skraca życie niemal tak samo, jak palenie papierosów. Samotność podnosi poziom stresu i reakcji zapalnych w organizmie.

Cykl „SOBOTA PRAWDĘ CI POWIE” to propozycja OKO.press na pierwszy dzień weekendu. Znajdziecie tu fact-checkingi (z OKO-wym fałszometrem) zarówno z polityki polskiej, jak i ze świata, bo nie tylko u nas politycy i polityczki kłamią, kręcą, konfabulują. Cofniemy się też w przeszłość, bo kłamstwo towarzyszyło całym dziejom. Rozbrajamy mity i popularne złudzenia krążące po sieci i ludzkich umysłach. I piszemy o błędach poznawczych, które sprawiają, że jesteśmy bezbronni wobec kłamstw. Tylko czy naprawdę jesteśmy? Nad tym też się zastanowimy.

Wyłączną odpowiedzialność za wszelkie treści wspierane przez Europejski Fundusz Mediów i Informacji (European Media and Information Fund, EMIF) ponoszą autorzy/autorki i nie muszą one odzwierciedlać stanowiska EMIF i partnerów funduszu, Fundacji Calouste Gulbenkian i Europejskiego Instytutu Uniwersyteckiego (European University Institute).

Udostępnij:

Michał Rolecki

Rocznik 1976. Od dziecka przeglądał encyklopedie i już mu tak zostało. Skończył anglistykę, a o naukowych odkryciach pisał w "Gazecie Wyborczej", internetowym wydaniu tygodnika "Polityka", portalu sztucznainteligencja.org.pl, miesięczniku "Focus" oraz serwisie Interii, GeekWeeku oraz obecnie w OKO.press

Przeczytaj także:

Komentarze