0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Lukasz Cynalewski / Agencja Wyborcza.plFot. Lukasz Cynalews...

Publiczne złamanie przez ministra zdrowia tajemnicy lekarskiej oburzyło całe środowisko lekarskie. Jak pisaliśmy wczoraj, 4 sierpnia 2023, minister zdrowia ujawnił na Twitterze dane lekarza z opisem leków, jakie ten sobie sam przepisał.

Prawnik i konstytucjonalista Ryszard Balicki: „Ten wpis powinien być ostatnim, który pan Adam Niedzielski wysłał jako minister zdrowia”

W sobotę 5 sierpnia 2023 r., prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski wystosował list do premiera Mateusza Morawieckiego następującej treści:

"Szanowny Panie Premierze,

w związku z zamieszczonym, w serwisie Twitter, wpisem Pana Ministra Zdrowia Adama Niedzielskiego (...) informuję, że samorząd lekarski zamierza złożyć do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przez Pana Ministra m.in. przestępstwa z art. 231 paragraf 1 Kodeksu Karnego.

Powyższe oznacza, że środowisko lekarskie ostatecznie utraciło zaufanie do Pana Ministra, i uznaje dalszą współpracę za niemożliwą. Informację tę przekazuję do stosownego wykorzystania przez Pana Premiera".

Naczelna Izba Lekarska poinformowała też o jednoczesnym skierowaniu zawiadomienia do Rzecznika Praw Obywatelskich, Rzecznika Praw Pacjenta i Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Minister Niedzielski w sobotę przed południem zareagował na to oświadczeniem, w którym podtrzymuje swoje zarzuty wobec lekarza, oraz twierdzi, że prawa nie złamał. Całe oświadczenie przytaczamy na końcu tekstu.

Szczerba zapowiada doniesienie do prokuratury

Z kolei poseł KO Michał Szczerba zapowiedział złożeniu wniosku o natychmiastową interwencję RPO. Rozważa też złożenie zawiadomienia do prokuratury.

View post on Twitter

„Na jakiej podstawie Adam Niedzielski ma dostęp do indywidualnych danych pacjentów? Na jakiej publicznej podstawie prezentuje te dane? Kto jakie leki wpisuje/przyjmuje. Z Dariuszem Jońskim szczegółowo sprawdzimy to dla Was” – pisze Michał Szczerba, zapowiadając kontrolę poselską w tej sprawie.

Panoptykon: to przestępstwo i podważanie zaufania do państwa

Bardzo ostro zareagowała także Fundacja Panoptykon, broniąca prawa obywateli do prywatności.

View post on Twitter

Panoptykon w kolejnych tweetach pisze:

„Sprawa doskonale pokazuje, że dostęp do danych osobowych daje ogromną władzę. Wczoraj posłużono się nią, by „ukarać” nieposłusznego lekarza. Innego dnia może to być polityk opozycji lub osoba, która w inny sposób „podpadła” władzy”.

„Żeby ocalić resztki zaufania do cyfrowego państwa, konieczne jest pociągniecie do odpowiedzialności osób odpowiedzialnych za sprawdzenie i ujawnienie tych danych. Do tego potrzebujemy niezależnych prokuratury i Urzędu Ochrony Danych Osobowych”.

Linia „obrony”@MZ_GOV_PL (parafrazując: nie naruszyliśmy niczyjej prywatności, poinformowaliśmy tylko cały świat, że lekarz wystawia na siebie receptę na leki psychotropowe/przeciwbólowe) nie wymaga komentarza.

Przypomnijmy, co się stało.

W piątek 4 sierpnia pojawił się wpis na Twitterze ministra Niedzielskiego.

„Lek. Piotr Pisula, szpital miejski w Poznaniu wczoraj w @FaktyTVN »żadnemu pacjentowi nie dało się wystawić takiej recepty«. Sprawdziliśmy. Lekarz wystawił wczoraj na siebie receptę na lek z grupy psychotropowych i przeciwbólowych. Takie to FAKTY. Jakie kłamstwa czekają nas dziś”.

„Drogi Pacjencie. Żyjesz w kraju, gdzie jedno złe słowo w kierunku władzy, a na kliknięcie będziemy wiedzieć o Tobie wszystko. I nie zawahamy się tego wykorzystać i upublicznić” – zareagował Mateusz Kowalczyk, wiceprezes Naczelnej Izby Lekarskiej.

Przeczytaj także:

Ostry konflikt o e-recepty

Najpierw kontekst. Od ponad miesiąca trwa ostry konflikt pomiędzy lekarzami a ministrem zdrowia. Powodem jest karkołomna próba ze strony ministerstwa ukrócenia procederu hurtowego wypisywania e-recept przez tzw. receptomaty.

O sprawie wiadomo było od dawna, jednak urzędnicy długo przymykali oczy. Kiedy jednak włączyły się w to media, ministerstwo postanowiło zadziałać. Zamiast – jak to sugerował lekarski samorząd i związek zawodowy – uporządkować problem teleporad, zdecydował wprowadzić limit wypisywania e-recept.

„3 lipca 2023, bez żadnego aktu prawnego, bez ustawy, bez rozporządzenia, pojawił się limit na wystawiane recepty” – opowiadał OKO.press lek. Sebastian Goncerz, przewodniczący Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

Limit uderza w pacjentów

Wprowadzenie limitu uderzyło bezpośrednio w pacjentów. Minister dość szybko wycofał się z dużej części pierwotnych założeń (z limitu wycofano leki refundowane, a następnie te wypisywane przez lekarzy Podstawowej Opieki Zdrowotnej), ale nadal ostro bronił swego pomysłu.

Przy okazji cały czas oskarżał lekarzy, którzy wskazywali na błędne posunięcie władz.

13 lipca pod siedzibą ministerstwa odbyła się pikieta, której celem było wskazanie, iż wprowadzenie limitu było działaniem bezprawnym.

W odpowiedzi Adam Niedzielski zaatakował lekarzy, twierdząc, iż protestowała garstka medyków, którzy na skutek właściwego ruchu ministerstwa tracą dochody.

Lekarze postanowili nie puścić tego płazem. 2 sierpnia ogłosili, że będą bronić swojego dobrego imienia w sądzie.

Pora na leki przeciwbólowe i psychotropowe

Władze w kwestii limitów podjęły jednak dalsze działania. Od 2 sierpnia 2023 obowiązuje nowy przepis utrudniający przepisywanie e-recept na leki przeciwbólowe i psychotropowe. Minister tłumaczył się – jak zwykle – dobrem pacjentów. Tymczasem natychmiast okazało się, że nowe obostrzenia generują problemy.

„Przepis uderzył np. w pacjentów zabiegowych, którzy po wypisie ze szpitala po operacji nie mogli dostać leków przeciwbólowych” – tłumaczył nam Sebastian Goncerz.

„Duży problem jest też z pacjentami z ADHD i metylfenidatem, który jest przepisywany tym pacjentom. Okazało się też, że jest kłopot z dostępem do leków przeciwbólowych dla pacjentów hospicjów” – dodał.

To nie koniec kłopotów. Nowe przepisy uniemożliwiają też wypisanie e-recepty na antykoncepcję awaryjną, a także profilaktykę przedekspozycyjną chroniącą przed zakażeniem wirusem HIV.

Minister: Jakie kłamstwa czekają nas dziś?

3 sierpnia w Faktach TVN ukazał się materiał na temat problemów pacjentów w całym kraju, jakie spowodowała zmiana przepisów w kwestii e-recept. Jednym z występujących był lek. Piotr Pisula ze szpitala miejskiego w Poznaniu. „Żadnemu pacjentowi nie udało się wystawić takiej recepty” (chodziło o leki przeciwbólowe po operacji kręgosłupa) – oznajmił lekarz.

Minister postanowił zaatakować. W mediach społecznościowych ukazał się cytowany wcześniej tweet. [„Lek. Piotr Pisula, szpital miejski w Poznaniu wczoraj w @FaktyTVN ‘żadnemu pacjentowi nie dało się wystawić takiej recepty’. Sprawdziliśmy. Lekarz wystawił wczoraj na siebie receptę na lek z grupy psychotropowych i przeciwbólowych. Takie to FAKTY. Jakie kłamstwa czekają nas dziś”].

To złamanie tajemnicy lekarskiej

Wpis ministra oburzył lekarzy.

Błyskawicznie zareagował samorząd lekarski. „Lekarz opowiada w mediach, jakie problemy z wystawianiem recept na leki przeciwbólowe mają lekarze na jego oddziale. Minister Zdrowia niebędący lekarzem w odwecie sprawdza jakie leki i komu wystawia ten lekarz i oznajmia to na Twitterze, łamiąc tajemnicę lekarską” – napisała Naczelna Rada Lekarska.

„Jak się Państwo czują w systemie, w którym Ministerstwo ujawnia publicznie dane medyczne osób, które krytykują jego działania?” – spytała Izba.

Na Twitterze zawrzało.

Dr n. med. Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie napisał: „Znakiem rozpoznawczym rządu jest inwigilacja. Przykład dziś dał minister Niedzielski. Chyba pokazano najnowszy program rządu: Pegazus plus, czyli sprawdzę receptę każdemu obywatelowi”.

A oto wpis Wojciecha Szarańca, byłego przewodniczącego Porozumienia Rezydentów OZZL:

„Mnie Pan sprawdził? 2 dni temu nie udało mi się wystawić RP na »lek narkotyczny« pt. TROPICAMID – krople rozszerzające źrenice i działające przeciwzapalnie. Może poda Pan z imienia i nazwiska dane pacjenta? Skandal. Niedzielski do dymisji”.

Niedzielski: wcale prawa nie złamałem

W sobotę przed południem minister zamieścił kolejny wpis na TT, ze swoim oświadczeniem, że prawa nie złamał.

View post on Twitter
;

Udostępnij:

Sławomir Zagórski

Biolog, dziennikarz. Zrobił doktorat na UW, uczył biologii studentów w Algierii. 20 lat spędził w „Gazecie Wyborczej”. Współzakładał tam dział nauki i wypromował wielu dziennikarzy naukowych. Pracował też m.in. w Ambasadzie RP w Waszyngtonie, zajmując się współpracą naukową i kulturalną między Stanami a Polską. W OKO.press pisze głównie o systemie ochrony zdrowia.

Komentarze