Szkoła i Kościół zachodzą na siebie, mieszają się i zamieniają miejscami. Dwie trzecie szkół chodzi - uczniowie z nauczycielami - na msze święte. W co trzeciej na apelach przemawia ksiądz. Rozporządzenie minister Zalewskiej daje możliwość organizowania trzydniowych rekolekcji już nie tylko wielkopostnych, ale i adwentowych

Bulwersujący projekt, by nauczyciele religii mogli być wychowawcami (o czym pisaliśmy tu i tu) jest tylko kolejnym krokiem w stronę szkoły publicznej, w której religia katolicka wpisana jest w życie placówki, jej przekaz ideowy i wychowawczy.

Zgodnie zresztą z deklaracją w programie PiS, że „Kościół jest po dziś dzień dzierżycielem i głosicielem powszechnie znanej w Polsce nauki moralnej. Nie ma ona w szerszym społecznym zakresie żadnej konkurencji, dlatego też w pełni jest uprawnione twierdzenie, że

w Polsce nauce moralnej Kościoła można przeciwstawić tylko nihilizm”. Edukacja pod wodzą minister Zalewskiej staje zatem przed wyborem: głosić z Kościołem przekaz Kościoła lub pogodzić się z upadkiem moralnym młodzieży.

Więc podejmuje wysiłki, by nie dopuścić do zwycięstwa nihilizmu.

Rekolekcje od września 2017 częściej i więcej

Do czerwca 2017  obowiązywało rozporządzenie, zgodnie z którym „uczniowie uczęszczający na naukę religii organizowaną w szkołach publicznych uzyskują trzy kolejne dni zwolnienia z zajęć szkolnych w celu odbycia rekolekcji wielkopostnych (…)”.

Rozporządzenie z 7 czerwca 2017 zmienia te zasady na nowe, które obowiązują obecnie:

„Uczniowie uczęszczający na naukę religii mają prawo do zwolnienia z zajęć szkolnych w celu odbycia trzydniowych rekolekcji wielkopostnych (…) Przepis stosuje się odpowiednio do rekolekcji organizowanych w innym terminie”.

Niby drobne zmiany, ale:

  • były jedne rekolekcje (wielkopostne przed Wielkanocą), teraz mogą być dwa razy (adwentowe przed Bożym Narodzeniem) lub jeszcze częściej;
  • były „trzy kolejne dni” rekolekcji, są „trzy dni”, co ułatwi wykorzystanie limitu (poza okresem Wielkiego Postu) i pomoże zwerbować uczniów (np. w wariancie 6 x pół dnia – „na rekolekcje idziemy po trzeciej lekcji”). Frekwencja murowana.

Szkoła i religia w jednym

Styczniowy raport z badań fundacji Wolność od Religii w 2017 roku daje wyobrażenie, jak wygląda to przenikanie elementów religijnych do szkoły publicznej. Badanie objęło „2091 uczniów, nauczycieli oraz rodziców i prawnych opiekunów uczniów z całej Polski”, zostało przeprowadzone na platformie www.ebadania.pl w ramach projektu „Równość w szkole”. Taki pomiar nie ma waloru reprezentatywności, można jednak uznać, że sygnalizuje problemy związane z obecnością religii w szkole.

Wszyscy na religię

MEN przypomina,  że „religia i etyka są zajęciami, w których uczeń uczestniczy na zasadzie dobrowolnego wyboru. Podstawą udziału ucznia w zajęciach z religii, z etyki lub w zajęciach z obu przedmiotów jest życzenie wyrażone w formie pisemnego oświadczenia złożonego przez rodziców (opiekunów prawnych) lub pełnoletniego ucznia”.

Praktyka jest inna. Władze szkolne czasem wywołują wręcz wrażenie, jakoby religia była przedmiotem obowiązkowym – pisze fundacja Wolność od Religii, zdarzały się nawet przypadki wpisywania takich informacji w statutach szkół. Rodzice nie są informowani, że religia i etyka to zajęcia nieobowiązkowe oraz że mogą zapisać dziecko na religię i etykę jednocześnie.

Uczniowie skarżyli się fundacji:

  • „Żeby wypisać się z religii (choć nigdy się na nią nie zapisywałam), moja mama musiała składać podanie do dyrektorki. Następnie musiałam przejść rozmowę z dyrektorką i psycholog szkolną”;
  • „Ksiądz domagał się osobnych, prywatnych oświadczeń od dzieci nieuczestniczących w religii”;
  • „Wszyscy zapisani są na religię. Kiedy ktoś nie chce, wówczas przychodzi z pismami, ale jest to wstydliwe i kłopotliwe dla uczniów więc rezygnują i zostają na religii”.

Wciąż się zdarza żądanie oświadczenia, że dziecko NIE będzie chodziło na religię, wbrew informacjom MEN:

„Szkoła nie może domagać się od rodziców lub pełnoletniego ucznia oświadczenia o nieuczęszczaniu na lekcje religii lub etyki. Należy jednak poinformować szkołę,  także w formie pisemnego oświadczenia o ewentualnym wycofaniu wcześniej złożonego oświadczenia deklarującego udział ucznia w zajęciach z religii i/lub etyki”.

Etyka drugiego sortu

W badaniu fundacji Wolność od Religii pytano, m.in. czy etyka została wpisana w plan zajęć udostępniany 1 września?

  • Nie – odpowiedziało 38 proc. badanych;
  • Tak – 36 proc.;
  • Tak, ale z opóźnieniem – 23 proc.

A jak informowano o religii i etyce? Tak jak należy w 29 proc. szkół:

Tymczasem sposób informowania o religii/etyce ma – oczywiście – kluczowe znaczenie dla tego, czy takie zajęcia w ogóle się pojawią. I tak w szkołach, które:

  • dokładnie informują o etyce – 80 proc. placówek ma zajęcia;
  •  informują „zniechęcająco” – 57 proc.;
  • informują dopiero, gdy zainteresowani sami zapytają – 54 proc.;
  • nie informują wcale – 28 proc.

Mimo tych trudności ponad połowa polskich szkół prowadzi lekcje etyki (dokładnie 54 proc.). Ale to oznacza, że w pozostałych przypadkach dyrekcja powinna umożliwić uczniom – choćby była to jedna osoba – branie udziału w zajęciach w innych szkołach. I z tym jest kłopot.

Czy szkoła zapewnia dowóz ucznia na lekcje etyki, gdy odbywają się one w innej placówce?

  • Tak – 5 proc.;
  • Nie – 78 proc.

Katolicki plan zajęć

Wybór etyki, zwłaszcza w połączeniu z rezygnacją z religii, oznacza komplikacje dla ucznia. Każdy kto pamięta, jak ważny był szkolny plan zajęć to zrozumie patrząc na wykres:

Lekcje etyki i religii w planie zajęć

pomiędzy innymi zajęciami
 
na pierwszej lub ostatniej lekcji
 
wcześnie rano lub późno po południu
 
uczniowie mają okienka przed lub po lekcji

Rodzice skarżą się:

  • „Religia jest w planie zajęć, etyka prowadzona od dwóch lat, NIGDY nie jest ujęta w planie. O tych zajęciach wiemy tylko syn, ja i nauczyciel prowadzący”;
  • „Na planie etyka widnieje pod nazwą religia. Jedynym sposobem na ich odróżnienie jest to, że etyka zwykle odbywa się wcześnie rano”.

W dodatku niektórzy nauczyciele etyki nie gwarantują neutralności światopoglądowej.

A w 5 proc. szkół etyki uczy nauczyciel religii.

Kościół w szkole

Badanie pokazuje, że katolickie sacrum trafia do szkoły i to na niemałą skalę:

  • w 71 proc. szkół  jest „dużo elementów religijnych (katolickich)”;

Praktycznie we wszystkich szkołach publicznych wiszą krzyże. Treści religijne pojawiają się także w wystroju klas i korytarzy (gazetki, wystawy, rysunki), a nawet w szkolnej stołówce, gdzie zdarzają się plakaty zachęcające do modlitwy przed jedzeniem. Fundacja podaje przykład propagandowego rysunku na korytarzu szkolnym, który poucza dzieci, jaka jest różnica pomiędzy niedzielą katolicką (obraz szczęśliwej, zgodnej rodzina) i ateistyczną (kłótnia).

  • 11 proc. szkół ma za patrona świętego lub osobę duchowną;
  • 7 proc. ma hymn szkoły z odniesieniami religijnymi.

„Niemal zupełny brak symboliki religijnej” wystąpił w 16 proc. szkół. Nie licząc krzyży, rzecz jasna.

Ponadto działania i imprezy katolickie wychodziły poza przestrzeń lekcji religii:

  • w 51 proc. szkół próby do jasełek odbywały się na lekcjach innych niż religia;
  • w 32 proc. szkół podczas apelu na  początek roku lub innych uroczystości szkolnych przemówienie wygłaszała osoba duchowna;
  • w 15 proc. szkół odbywały się apele z okazji Dni Papieskich.

Rodzice opowiadają:

  • „Do szkoły zapraszane są zakonnice z relikwiami i zachęcają dzieci do ich całowania (w tym mojego syna, który nie jest katolikiem)”;
  • „Dzieci dostają 6 z WF [wychowanie fizyczne – red.] za udział w pielgrzymce”.

Szkoła w kościele

Nie tylko religia wchodzi do szkoły, także szkoła jest coraz bliżej religii:

  • w 63 proc. szkół odbywają się msze święte z okazji rocznic i innych ważnych uroczystości szkolnych. Młodzież idzie do Kościoła razem z nauczycielami;
  • 46 proc. szkół uczestniczy w mszach świętych z okazji Dni Papieskich, święta parafii, rekolekcji adwentowych itp. Takie wyjścia na msze są organizowane zamiast zajęć dydaktycznych;
  • 18 proc. szkół współorganizuje pielgrzymki.

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym