0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: fot. Jakub Wlodek / Agencja Wyborcza.plfot. Jakub Wlodek / ...

W nocy pod budynek krakowskiego Magistratu przyniesiono taczki. W czasie krótkiej prezydentury Aleksandra Miszalskiego pojawiały się na protestach i demonstracjach – czy to dotyczących Strefy Czystego Transportu, czy budowy drogi ekspresowej S7. Wtedy Krakowianie kiwali w stronę prezydenta palcem.

Przeczytaj także:

Dziś wystawili mu czerwoną kartkę. W niedzielę głos podczas referendum odwoławczego oddało 29,99 procent Krakowian. By odwołać prezydenta, wystarczyło 26,98 procent mieszkańców. W sumie głosowało 176 228 osób, a ważnych głosów oddano 175 212 (wymagany próg to 158 555 ważnych kart).

Z chwilą stwierdzenia ważności referendum przez Miejską Komisję Wyborczą Aleksander Miszalski traci fotel prezydenta. Razem z nim odwołani zostają wiceprezydenci miasta (jest ich czworo). Kraków ma 90 dni, by wybrać nowego włodarza miasta.

Rada Miasta będzie z kolei pracować w niezmienionym składzie – w tym wypadku frekwencja wyniosła 29,7 proc. Do odwołania Rady potrzebna była frekwencja powyżej 30,6 proc.

W referendum w sprawie Rady wzięło udział 176 107, ważnych głosów oddano 174 723 (próg: 179 792 ważnych kart).

Kto nowym prezydentem Krakowa? Karuzela nazwisk już ruszyła

Jedną z pierwszych osób, które oficjalnie zadeklarowały start w wyborach, jest Marian Banaś, były prezydent NIK i były polityk PiS, który z hukiem odszedł z partii. „Stolica Małopolski zasługuje na normalność oraz uczciwe zarządzanie bez poleceń partyjnych baronów” – napisał na portalu X.

View post on Twitter

Z ramienia Konfederacji o start w wyborach chce powalczyć Bartosz Bocheńczak, były szef sztabu wyborczego Sławomira Mentzena. Krzysztof Bosak, poseł Konfederacji życzył powodzenia również Piotrowi Bartoszowi z Ruchu Narodowego – sugerując, że skrajna prawica może wystawić aż dwóch kandydatów. Po godzinie 8 rano swoją konferencję prasową zapowiedziało w Krakowie Prawo i Sprawiedliwość. Do stolicy Małopolski przyjedzie Beata Szydło oraz kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek. Nie wykluczone więc, że ogłoszą na Rynku swojego kandydata na prezydenta miasta. Aleksandra Owca z partii Razem swój start prawdopodobnie ogłosi we wtorek późnym popołudniem.

„Wróble ćwierkają, że startu nie wyklucza również prezydent Andrzej Duda” – mówi OKO.press politolog, prof. Marek Bankowicz. Nowe wybory w Krakowie muszą odbyć się w ciągu 90 dni. To oznacza, że o przyszłości miasta mieszkańcy zdecydują podczas późnosierpniowej, wakacyjnej niedzieli 16 lub 23 sierpnia. Nowy prezydent będzie sprawował urząd do kolejnych wyborów samorządowych – czyli do wiosny 2029 roku.

Miszalski żegna się ze stanowiskiem. „Przyjmuję”

Aleksander Miszalski zabrał głos w poniedziałkowy poranek. We wpisie w mediach społecznościowych pożegnał się ze stanowiskiem – jeszcze zanim oficjalnie ogłoszono wyniki wyborów.

„Mieszkańcy Krakowa podjęli decyzję. Przyjmuję ją z szacunkiem. Dziękuję wszystkim Krakowiankom i Krakowianom za udział w referendum – zarówno tym, którzy mnie wspierali, jak i tym, którzy byli wobec mnie krytyczni. Demokracja samorządowa polega właśnie na tym, że to mieszkańcy mają ostatnie słowo” – napisał prezydent, dodając, że ostatnie miesiące były dla niego lekcją, a pełnienie funkcji prezydenta – ogromnym zaszczytem i odpowiedzialnością. „Nie wszystko udało się zrobić tak, jak chciałem. Wiem też, że część decyzji i emocji wokół nich sprawiła, że wielu mieszkańców straciło do mnie zaufanie. Ale nigdy nie przestałem myśleć o Krakowie z troską i odpowiedzialnością” – zadeklarował.

I dodał: „Przed naszym miastem są wielkie wyzwania: plan ogólny, transport, mieszkania, rozwój komunikacji i jakość życia. Dlatego dziś chcę zaapelować o jedno – żeby po tym referendum Kraków potrafił znowu być wspólnotą. Bo niezależnie od politycznych sporów wszyscy gramy do jednej bramki. Dziękuję za ten wspólny czas. I dziękuję za możliwość pracy dla Krakowa” – napisał prezydent Aleksander Miszalski.

Dlaczego Kraków odwołał prezydenta?

O powody głosowania za odwołaniem prezydenta Miszalskiego zapytała Ogólnopolska Grupa Badawcza w sondażu exit poll dla Polsat News.

Przeszło 28 procent chciało odwołania prezydenta z powodu wprowadzenia Strefy Czystego Transportu.

Funkcjonowanie SCT wynika wprost z unijnego prawa, a w polskim prawie – z ustawy o elektromobilności, przyjętej jeszcze przez rząd PiS. Nakłada ona obowiązek wyznaczenia Strefy w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców, w których przekroczona została średnioroczna norma stężenia dwutlenku azotu. Prace nad krakowskim SCT zaczęła się jeszcze podczas kadencji Jacka Majchrowskiego, ale za obecny kształt Strefy odpowiada już ekipa Miszalskiego. Objęła ona całe miasto i ograniczyła możliwość wjazdu najstarszym samochodom. Ograniczyła – nie zakazała.

Choć miesięczna opłata za wjazd do Krakowa nieekologicznych samochodów wynosi sto złotych miesięcznie – i zupełnie nie dotyczy mieszkańców miasta, spotkała się z ogromnym społecznym sprzeciwem, podgrzewanym przez Ruch Narodowy oraz inne prawicowe organizacje, kojarzone wcześniej z ruchami antyszczepionkowymi, ultrakonserwatywnymi i antyukraińskimi.

Drugim powodem wskazywanym przez badanych jest poziom zadłużenia miasta. Kraków jest dziś bowiem niechlubnym liderem w rankingu najbardziej zadłużonych miast Polski. Miasto tonie w długach; na tyle, że średnio na każdego mieszkańca miasta przypada nawet 10 tysięcy złotych dziury. To też scheda po poprzedniku.

Prezydent Krakowa w czasie swojej krótkiej prezydentury popełnił jednak kilka fatalnych błędów – z masowym zatrudnieniem osób związanych z Koalicją Obywatelską na czele. Nie tylko mieszkańcy, ale i pracownicy Magistratu w rozmowach z OKO.press wskazywali, że na stanowiska obsadzane są ludźmi związanymi z otoczeniem Miszalskiego, nierzadko bez stosownych kompetencji. Z twarzą prezydenta Krakowa zlepiło się niechlubne określenie dotyczące zarażenia miasta „epidemią kolesiostwa”, a sposób zarządzania spółkami miejskimi i nepotyzm to powód, dla którego przeszło 14 procent osób zdecydowało się pójść na referendum.

Na zdjęciu Angelika Pitoń
Angelika Pitoń

Dziennikarka OKO.press. Pisze o prawach pracowniczych, lokatorskich i sprawach społecznych. Absolwentka Szkoły Praw Człowieka przy HFHR. Finalistka nagrody im. Dariusza Fikusa za dziennikarstwo najwyższej próby, Pióra Nadziei Amnesty International czy Korony Równości Kampanii Przeciw Homofobii. W latach 2017-2025 związana z "Gazetą Wyborczą".

Komentarze