Interwencję w sprawie amerykańskiego serialu animowanego dla dzieci, którego bohaterami jest małżeństwo gejów wychowujące dziecko podjął Instytut na rzecz Kultury Prawnej "Ordo Iuris". Według nich bajka jest sprzeczna z art. 18 Konstytucji (ochrona małżeństwa), a także narusza ustawę o radiofonii i telewizji (o poszanowaniu przekonań religijnych)

Bajka „Harmidom” (ang. The Loud House) to amerykański serial animowany wyprodukowany przez międzynarodową wytwórnię Nickelodeon. Opowiada historię 11-letniego chłopca, który wychowuje się w wielodzietnej rodzinie. Przyjacielem głównego bohatera jest Clyde – wychowywany przez małżeństwo gejów Howarda i Harolda (cała rodzina McBride na wideo poniżej).

Serial do emisji na polską antenę wszedł w 2016 roku. Wątek jednopłciowego małżeństwa adoptującego dziecko nie spodobał się członkom Instytutu na rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris”. Dlatego – jak poinformowali 1 czerwca 2018 w newsletterze – złożyli skargę na nadawcę programu Nickelodeon Polska. „Młody widz obserwuje związek homoseksualny, który robi wrażenie wspaniałej rodziny. Wszyscy są uprzejmi, empatyczni, mogą na siebie liczyć. Nic, tylko naśladować” – pisze mecenas Jerzy Kwaśniewski.

Podstawą prawną do upomnienia miały być dwa przepisy:

  • art. 18 Konstytucji RP – „Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej„;
  • art. 18 pkt. 2 ustawy o radiofonii i telewizji – „Audycje lub inne przekazy powinny szanować przekonania religijne odbiorców, a zwłaszcza chrześcijański system wartości”.

W tym samym newsletterze „Ordo Iuris” poinformowało, że do ich argumentacji przychyliła się Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. „To precedensowe rozstrzygnięcie. Po raz pierwszy KRRiT jasno postawiła tamę przeciwko lobby LGBT w dziecięcej branży filmowej” – pisze „Ordo Iuris”.

KRRiTV upomina, ale nie karze

O dokładną treść upomnienia OKO.press zapytało rzeczniczkę KRRiT, Teresę Brykczyńską. 4 czerwca 2018 poinformowała nas, że do KRRiT wpłynęły dwie skargi (jedna od „Ordo Iuris”, druga od osoby prywatnej) w sprawie jednego z odcinków serialu „Harmidom”. „Po analizie materiałów do nadawcy zostało skierowane pismo, w którym Przewodniczący:

  • zwrócił się o kierowanie się zaleceniami sformułowanymi w rozporządzeniu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji przy kwalifikowaniu audycji do poszczególnych kategorii wiekowych;
  • oraz wystrzeganie się emitowania materiałów prezentujących model rodziny sprzeczny z wzorcem, który w Polsce podlega ochronie prawnej”.

A co z konkubinatami, samodzielnymi rodzicami, dziećmi wychowującymi się bez biologicznych rodziców? Czy prezentacja takich bohaterów i bohaterek również godzi w model rodziny, który podlega ochronie prawnej na mocy art. 18 Konstytucji?

Jednocześnie Rzeczniczka podkreśliła, że nie była to decyzja w sprawie ukarania nadawcy, a jedynie jego upomnienia. „KRRiT (podobnie jak żaden inny organ państwowy) nie ma  podstaw prawnych, by zakazywać emisji w programie jakichkolwiek przekazów (art. 13 ust. 1 oraz 14 ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji) – pisze Teresa Brykczyńska.

Zakłamany art. 18

Retoryka, którą (za „Ordo Iuris”) powiela KRRiT jest kalką tej, którą od lat w Polsce używają przeciwnicy wprowadzenia związków osób tej samej płci. Prof. Ewa Łętowska wielokrotnie podkreślała, że w tym temacie język ideowy ubiera się w szaty prawne. „Co do art. 18, to wystarczy spojrzeć na jego konstrukcję. On mówi tylko tyle, że małżeństwu jako związkowi kobiety i mężczyzny należy się opieka i ochrona państwa.

To nie znaczy, że innym związkom opieka i ochrona się nie należy. Ani że nie można takich związków ustanowić” – mówiła w 2013 roku prof. Łętowska.

Gdy w 2012 roku w Sejmie przedłożono poselski projekt ustawy o związkach partnerskich, którego sprawozdawcą był Robert Biedroń (wtedy poseł Ruchu Palikota), Biuro Analiz Sejmowych zamówiło opinie prawne u konstytucjonalistów, którzy mieli zbadać zgodność projektu z Konstytucją.  Badał  to m.in. dr Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Według niego

Konstytucja nie ustanawia jako zasady małżeństw heteroseksualnych, a jedynie otacza je specjalną ochroną.

Ustawa Zasadnicza nie wyklucza innych związków podobnych do małżeństwa lub równych mu pod względem statusu prawnego, ponieważ nie naruszają jego szczególnej wagi.

Jak zaznacza Piotrowski, „opieka i ochrona gwarantowana małżeństwom wymaga działań pozytywnych, a nie negatywnych, polegających na ograniczaniu lub eliminowaniu innych form związków (…)

Promowanie instytucji małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny, mającego fundamentalne znaczenie w społeczeństwie, nie może być dokonywane kosztem godności i wolności osób, które się w tej formie związków nie odnajdują”.

Co więcej, Piotrowski uznaje, że Konstytucja wymaga od ustawodawcy uregulowania w formie ustawy związków osób, które nie mogą zawrzeć małżeństwa, bo „w myśl ustawy zasadniczej – na równi z innymi jej adresatami – mają oni prawo do poszanowania godności, zakazu dyskryminacji i prawa do ochrony życia prywatnego”. Podobne stanowisko zajęła wtedy Polska Akademia Nauk, w której imieniu opinię wydał Komitet Nauk Prawnych.

Zagraniczny odbiór

Za granicą – szczególnie w Stanach Zjednoczonych – obecność wątku homoseksualnego małżeństwa w serialu odebrano pozytywnie. Tuż po premierze odcinka wprowadzającego rodzinę McBride magazyn Time napisał, że „ludzie są zachwyceni decyzją wytwórni, by w serialu umieścić parę gejów”. Vanity Fair napisało, że serial Harmidom w odpowiedni – bo zwyczajny – sposób prezentuje temat małżeństw jednopłciowych, a dla produkcji skierowanych do dzieci jest to „milowy krok”. Redakcja Teen Vogue [red. – młodzieżowy odpowiednik Vogue] zaznaczyła, że najlepsze, co zrobili twórcy to potraktowanie wszystkich charakterów występujących w serialu w dokładnie ten sam sposób. Odnotowali też, że pokazanie nienormatywnej rodziny będzie miało olbrzymie znaczenie dla dzieciaków wychowywanych przez pary jednopłciowe.

Związki, małżeństwa, adopcje – jak jest z akceptacją w Polsce?

Sondaż IPSOS dla OKO.press z czerwca 2017 pokazał rekordowy wzrost poparcia dla legalizacji związków osób tej samej płci w Polsce. Wyraźna większość (52 do 43 proc.) opowiada się za przyznaniem gejom i lesbijkom prawa do zawierania związków partnerskich, a 38 proc. (przy 57 proc. niezgody) zgodziłaby się nawet na małżeństwa.

Jednocześnie w tym samym badaniu widać olbrzymią przepaść pomiędzy akceptacją par jednopłciowych, a możliwością adoptowania dzieci. Ten ostatni wynik nie zmienia się od lat i jeszcze nigdy nie przekroczył progu 20 proc. poparcia.

Czy pary homoseksualne powinny mieć w Polsce prawo do związków partnerskich, małżeństw, adopcji dzieci?

Prawo do związków partnerskich?
 
Prawo do małżeństw?
 
Prawo do adopcji dzieci?

W Sejmie od kwietnia 2018 roku leży projekt ustawy o związkach partnerskich złożony przez Monikę Rosę z klubu Nowoczesna. To pierwszy w historii projekt, który rozpoznaje potrzeby par jednopłciowych wychowujących dzieci. Art. 16 ustawy dopuszcza możliwość przysposobienia – inaczej adopcji – biologicznych dzieci partnera lub partnerki. Ten zapis pozwoliłby wyjść z z próżni prawnej przynajmniej części z 50 tys. dzieci wychowujących się w tzw. tęczowych rodzinach (dane pochodzą z szacunków Kampanii Przeciw Homofobii z 2011 roku).


Dziennikarz, aktywista, filozof bez dyplomu. Publikował m.in. w "Gazecie Wyborczej" i "Codzienniku Feministycznym". Laureat nagrody "Pióro Nadziei 2018" przyznawanej przez Amnesty International za dziennikarstwo zaangażowane. Nominowany do nagrody "Zielony Prus" Stowarzyszenia Dziennikarzy RP za wyróżniający start w zawodzie. W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press