OKO.press ustaliło, że uchwała dotycząca powołania sędziów do Izby Dyscyplinarnej została wysłana już kilka dni temu. Czy po to, by prezydent mógł z tej listy wskazać jeszcze dziś następcę prezes SN Małgorzaty Gersdorf? Problem, że jeśli prezydent powoła szybko tych sędziów, to może złamać prawo

Złamanie prawa wynika z faktu, że uchwały KRS nie doręczono wszystkim kandydatom do Izby Dyscyplinarnej, również tym, którzy odpadli w postępowaniu, co oznacza, że jest ona jeszcze nieprawomocna.

Jednocześnie dziś rano w radiu RMF FM nowy rzecznik prezydenta Błażej Spychalski powiedział, że jeszcze we wtorek (11 września 2018) do północy prezydent wskaże następcę obecnej I prezes SN.

Bo prof. Małgorzata Gersdorf nie złożyła wniosku o to, by prezydent mógł ją zostawić na tym stanowisku na kolejne dwa lata po tym, jak osiągnęła wiek emerytalny. Z kolei prezes Izby Cywilnej Józef Iwulski, który zastępuje od czasu do czasu I prezes, złożył taki wniosek, ale niezgodny z wymaganiami pisowskiej ustawy o SN.

Prezydent może spośród obecnych sędziów SN wskazać osobę, która będzie pełnić obowiązki prezesa SN do czasu wyboru nowego prezesa przez Zgromadzenie Sędziów SN. Możliwy jest, choć wydaje się mało prawdopodobny, scenariusz, że prezydent szybko powoła nowych sędziów do Izby Dyscyplinarnej SN wskazanych przez KRS i spośród nich wskaże tymczasowego następcę Gersdorf.

Jeśli prezydent na to by się zdecydował, to byłaby to tzw. jazda po bandzie. I wbrew prawu.

Pospieszna uchwała wbrew ustawie

Uchwała rekomendująca prezydentowi powołanie kandydatów wskazanych przez nową Krajową Radę Sądownictwa została wysłana do Kancelarii Prezydenta w połowie ubiegłego tygodnia. Informację tę potwierdził OKO.press rzecznik KRS sędzia Maciej Mitera.

Oznacza to, że KRS w tej sprawie działa bardzo szybko, bo wyboru sędziów do tej Izby dokonano 23 sierpnia 2018. Zapytaliśmy Kancelarię Prezydenta, czy uchwała już dotarła – w piątek 7 września w Kancelarii jej jeszcze nie było – ale nie dostaliśmy odpowiedzi.

KRS jeszcze nie wysłał do prezydenta uchwał dotyczących powołania do innych Izb – Cywilnej, Karnej oraz Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Rzecznik KRS w rozmowie z OKO.press powiedział, że są „obrabiane” przez zespoły, które prowadziły wysłuchania do tych Izb oraz przez szefa KRS.

Dlaczego w takim razie tak szybko wysłano uchwałę dotyczącą Izby Dyscyplinarnej?

Dla przypomnienia. To na tej Izbie PiS-owi najbardziej zależy, ma ona pomóc usuwać z zawodu sędziów i prokuratorów, w tym tych, którzy krytykują obecną władzę. KRS na sędziów do niej wskazał głównie prokuratorów i sędziów współpracujących ze Zbigniewem Ziobrą. O osobach wskazanych do tej Izby pisaliśmy tutaj.

Rzecznik KRS nie widzi żadnego pośpiechu w tym, że uchwałę już wysłano do prezydenta: „Bo KRS najwcześniej dokonał wyboru kandydatów do tej Izby [posiedzenie KRS w tej sprawie było kilkudniowe, w pierwszej kolejności wybrano sędziów do Izby Dyscyplinarnej -red.]. Kolejne uchwały są przygotowywane” – zapewnia Maciej Mitera.

Nie wszyscy dostali – uchwała nieprawomocna

OKO.press ustaliło też, że uchwałę dotyczącą Izby Dyscyplinarnej wysłano do prezydenta mimo, że nie doręczono jej wszystkim uczestnikom naboru do tej Izby. A mają oni prawo wnieść od niej odwołanie. Czyli uchwała nie jest jeszcze prawomocna, a skoro tak, to KRS nie powinien jej przekazywać prezydentowi.

Stowarzyszenie Iustitia na swojej stronie internetowej opublikowało opinię prawną prof. Jana Zimmermanna z UJ (profesor był promotorem doktoratu obecnego prezydenta Andrzeja Dudy). Dotyczy ona właśnie tego, kiedy taka uchwała staje się prawomocna. I nosi znamienny tytuł: „Prezydent złamie prawo powołując sędziów SN przed terminem”.

OKO.press pisało o tej opinii:

Profesor napisał w niej m.in.: „Artykuł 43 ust. 1 ustawy [uchwalonej przez PiS ustawy o KRS – red.] wprowadza zasadę, zgodnie z którą każda uchwała KRS staje się prawomocna, jeśli nie przysługuje od niej odwołanie. Jest to oczywiste i trafne rozumienie pojęcia prawomocności formalnej, które przekłada się również na kwestię wykonalności uchwały. Dotyczy ono w tym przepisie całości uchwały, niezależnie od tego, że uchwała o przedstawieniu Prezydentowi RP wniosku o powołanie sędziów Sądu Najwyższego składa się de facto z wielu rozstrzygnięć indywidualnych”.

PiS naprędce poprawiał w Sejmie przepisy o naborze do SN bo prawnicy zapowiedzieli, że będą kandydować do SN, by złożyć odwołanie, a tym samym wydłużyć procedurę naboru sędziów. PiS zmienił więc tak przepisy ustawy o KRS, by uniemożliwić takie blokowanie obsadzenia SN.

Profesor Zimmermann odnosi się i do tego: „Jednakże w ust. 2 cyt. artykułu [art. 43- red.] wprowadzono prawomocność częściową tejże uchwały, która powstaje wtedy, gdy uchwały „nie zaskarżyli wszyscy uczestnicy postępowania”. Chodzi o część obejmującą rozstrzygnięcia o nieprzedstawieniu wniosku tych uczestników postępowania, którzy nie wnieśli odwołania.

Pomijając daleko idące wątpliwości, jakie się nasuwają wobec tego unormowania, najistotniejszą kwestią dotycząca jego stosowania jest zagadnienie punktu czasowego, w jakim można ustalić zaistnienie owej prawomocności częściowej. Przepis stanowi, że jest to moment, w którym można z pewnością ustalić, że „uchwały (jeszcze – uwaga JZ) nie zaskarżyli wszyscy uczestnicy”. Przyjmując za art. 44 ust.1a ustawy, że termin do wniesienia odwołania jest „dwutygodniowy”, należy stwierdzić, że ten poszukiwany punkt czasowy jest równoznaczny z momentem upływu ostatniego dnia drugiego tygodnia, jaki upłynął od daty doręczenia uchwały ostatniemu z uczestników.

Dopiero wtedy można bowiem bez żadnego błędu określić, że nikt nie zaskarżył uchwały, gdyż wszyscy uczestnicy (w tym ostatni z nich) mogli to zrobić do upływu dwóch tygodni. Dopiero wtedy zatem można mówić o określonej w cyt. przepisie „prawomocności częściowej” i tym samym o wykonalności tej części uchwały – zarówno co do jej skutków pozytywnych, jak i co do skutków negatywnych. Do tego momentu część ta nie jest prawomocna, a zatem nie jest prawomocna również cała uchwała” – stwierdza prof. Zimmermann.

Mitera zapewnia o prawomocności

Według informacji KRS uchwałę do prezydenta wysłano, choć nie doręczono jej wszystkim uczestnikom procedury naboru, którą przeprowadziła KRS.

Wysłaliśmy w tej sprawie w ubiegłym tygodniu pytania do KRS. Pytaliśmy m.in. o kwestię prawomocności uchwały. Do dziś nie dostaliśmy odpowiedzi. W rozmowie telefonicznej rzecznik Maciej Mitera tłumaczył, że prawomocność uchwały reguluje ustawa o KRS. Zapewniał też, że możliwość odwołania się zwłaszcza osób, które nie dostały rekomendacji KRS, nie wstrzymuje całej procedury.

Nie wiadomo jak interpretuje przepisy nowa KRS. Czy uważa, że skoro jej wyboru nie zaskarżą wszyscy (wszak wygrani nie złożą odwołania), to uchwała jest prawomocna od razu i nie trzeba czekać na jej doręczenie? Nie wiemy też jak wygląda uchwała, a może mieć to znaczenie, gdy potem tę prawomocność będzie interpretować KRS.

Zimmermann: jedna uchwała dla wszystkich izb SN

Prof. Jan Zimmermann w swojej opinii prawnej odnosi się też do tej kwestii. Napisał, że zgodnie z art. 37 ust. 1 ustawy o KRS: „Jeżeli na stanowisko sędziowskie zgłosił się więcej niż jeden kandydat, Rada rozpatruje i ocenia wszystkie zgłoszone kandydatury łącznie. W takim przypadku Rada podejmuje uchwałę (jedną) obejmującą rozstrzygnięcia w przedmiocie przedstawienia wniosku o powołanie do pełnienia urzędu sędziego w stosunku do wszystkich kandydatów” (podkr. i uwaga JZ).

Z przepisu tego wynika bez wątpliwości, że przedmiotem każdego odwołania, wnoszonego przez każdego kandydata, jest zawsze cała uchwała, a nie jej jakiekolwiek część. Chociaż jest rzeczą naturalną, że każdy kandydat składa odwołanie we własnej sprawie indywidualnej, to jednak zaskarża on całą, wspólną uchwałę, dotyczącą wszystkich.

Nie jest więc przedmiotem odwołania, a w konsekwencji nie jest przedmiotem badania i wyrokowania sądu tylko rozstrzygnięcie indywidualne, dotyczące odwołującego się. Nie jest nim również jakakolwiek oddzielna część uchwały, którą ktoś wyodrębni na podstawie jakichkolwiek kryteriów, np. część dotycząca kandydatów do danej izby Sądu Najwyższego”.

Dalej czytamy w opinii prof. Zimmermanna, że „W związku z powyższym należy podkreślić, że art. 29 ustawy o SN przewiduje, że „do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego Sądu Najwyższego powołuje Prezydent RP na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa”. Przepis ten jednoznacznie wskazuje, że powołanie przez Prezydenta dotyczy stanowiska w obrębie całego Sądu Najwyższego, a przynależność sędziego do konkretnej izby SN nie wynika z tego powołania. Jest to kwestia administracyjna, o jakiej mowa oddzielnie w art. 35 ustawy o SN. Dlatego uchwała KRS, która jest przedstawiana Prezydentowi i od której służy odwołanie, nie może być dzielona na części, które miałyby dotyczyć poszczególnych izb”.

Czyli KRS nie powinien dzielić uchwał na poszczególne Izby, tylko przyjąć jedną.

Prezydent poniesie odpowiedzialność

Prawnicy, z którymi rozmawiało OKO.press uważają, że prezydent – zanim podejmie decyzję – powinien zbadać kwestie tego, czy uchwały KRS weszły w życie. Jeśli tego nie zrobi, ewentualna odpowiedzialność prawna za ich wadę spadnie też na niego.

Prawnicy przyznają jednak, że w obecnej sytuacji nikt się może tym nie przejmować, bo będzie trudno podważyć nominacje prezydenta na sędziów SN, podobnie jak jego zaprzysiężenie sędziów dublerów do Trybunału Konstytucyjnego.


Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. PiszeBezPrzerwy o prawie, sądach i prokuraturze.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym