0:00
16 grudnia 2022

Lasy to nie paliwo! Organizacje apelują do rządu: chrońmy drzewa, nie spalajmy ich w elektrowniach

„Od podjętych decyzji zależy to, czy dalej będziemy dopłacać do spalania drzew i spełniać cele klimatyczne jedynie na papierze" - mówi Kamila Siwek z Extinction Rebellion. Aktywiści apelują do rządu o rezygnację ze spalania drzew do produkcji energii

Wydrukuj

Lasy to nie paliwo - pod takim hasłem protestowali aktywiści pod budynkiem Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Chcą tym samym zwrócić uwagę rządu na trwające właśnie negocjacje dotyczące unijnej dyrektywy OZE, która mogłaby wykreślić biomasę leśną z grupy odnawialnych źródeł energii.

"Spalanie biomasy leśnej jest popularne wyłącznie z powodu nieprzemyślanych przepisów dyrektywy OZE. To dzięki niej kraje członkowskie mogą podnieść swój wskaźnik udziału OZE i spełnić cele klimatyczne.

Jednak nauka dowiodła, że korzyści klimatyczne z palenia drewnem istnieją tylko na papierze, a w rzeczywistości traktowanie lasów jako paliwa tylko pogłębia kryzys klimatyczny"

– mówił pod MKiŚ Szmo Kacprzak z Młodzieżowego Strajku Klimatycznego.

Polska wypełnia cele OZE? Niekoniecznie

"Na 2020 roku mieliśmy plan osiągnięcia 15 proc. z OZE – przekroczyliśmy ten poziom” – mówiła w kwietniu 2022 ministra klimatu Anna Moskwa.

Trzeba jednak podkreślić, że ten poziom OZE udało się osiągnąć dzięki zmianie w naliczaniu udziału odnawialnych źródeł. Główny Urząd Statystyczny doliczył za lata 2018-2020 „zapomnianą” biomasę, czyli przede wszystkim drewno i odpady rolnicze oraz leśne. Z pomocą wyłącznie czystych źródeł – wiatraków czy paneli słonecznych – nie osiągnęlibyśmy celu 15 proc.

“Zużycie biomasy drzewnej do produkcji energii wzrosło w Polsce w latach 2004-2020 o 13852 proc. (140 razy)” – pisała Pracownia na rzecz Wszystkich Istot w podsumowaniu raportu “Lasy do spalenia. Prawdziwa cena bioenergii”.

źródło: Pracownia na rzecz Wszystkich Istot

Ale nie tylko Polska w ten sposób osiąga cele OZE. Biomasa stanowi największe "odnawialne" źródło w całej Unii Europejskiej. Szacuje się, że około 60 proc. unijnych OZE to właśnie biomasa. Rocznie w całej UE wydaje się aż 17 mld euro na dotacje dla sektora bioenergii.

Nadzieja w negocjacjach

Pracownia na rzecz Wszystkich Istot podaje, że ponad połowa drewna pozyskanego w Europie jest spalana na potrzeby sektora energetycznego. Jak wylicza, w efekcie rosnącego pozyskania drewna na cele energetyczne, lasy w Czechach, Estonii, Finlandii i Słowenii stały się emitentem netto CO2 do atmosfery.

To się może jednak zmienić.

Obecnie trwa rewizja dyrektywy OZE, w której mogą znaleźć się zapisy znacznie ograniczające zużycie biomasy. W tym momencie rewizja jest na etapie negocjacji trójstronnych między Parlamentem Europejskim, Komisją Europejską i Radą Unii Europejskiej.

We wrześniu 2022 Parlament Europejski przegłosował poprawki do dyrektywy, według których udział drewna w miksie energetycznym powinien stopniowo spadać.

PE idzie w dobrą stronę, ale zbyt ostrożnie

"To ważny krok w kierunku wycofania pierwotnej biomasy drzewnej, czyli nieprzetworzonego drewna z lasu z dyrektywy OZE, która decyduje, jakim źródłom energii przysługują dotacje. Jesteśmy jednak głęboko rozczarowani tym, że Parlament nie podążył za głosem nauki i nie wyeliminował w pełni zachęt do spalania drzew" – komentował wtedy Augustyn Mikos z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.

Co proponuje PE?

  • Wprowadzenie definicji „pierwotnej biomasy drzewnej". Wyłączono z niej m.in. drewno z lasów szczególnie zagrożonych pożarami i szkodnikami oraz drewno poklęskowe. Pracownia zauważa, że to tworzy to luki, które sprawiają, że duża ilość pierwotnej biomasy drzewnej może być nadal wykorzystywana do celów energetycznych. "Kilka drzew powalone z powodu burzy pozwoli na wyrąb i spalenie całego lasu" - piszą eksperci Pracowni.
  • Energia wytwarzana z pierwotnej biomasy drzewnej nie będzie dalej subsydiowana z publicznych środków.
  • Zaliczanie pierwotnej biomasy drzewnej do celów OZE będzie stopniowo zmniejszane do 2030 r. Nie opracowano jednak dokładnej ścieżki redukcji i oraz jej celu na 2030.

Te zapisy mogą zostać wzmocnione w trakcie trójstronnych negocjacji. Poprawki PE to dopiero punkt wyjściowy. Żeby jednak zmniejszyć zużycie biomasy i ograniczyć wycinki drzew na cele energetyczne, potrzeba poparcia krajów członkowskich.

Aktywiści apelują do rządu

Aktywiści podczas protestu 15 grudnia przekazali swoje stanowisko, wzywając polską delegację do poparcia rozwiązań korzystnych dla przyrody. Pod apelem podpisały się organizacje zajmujące się ochroną środowiska i klimatu - m.in. Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, Młodzieżowy Strajk Klimatyczny, Instytut Spraw Obywatelskich, Extinction Rebellion, Polski Alarm Smogowy, EKO-UNIA i Greenpeace.

Proponują, żeby Polska poparła rozszerzenie definicji pierwotnej biomasy drzewnej. Ich zdaniem powinna obejmować każdy rodzaj drewna trafiający z lasu do pieców. Przyrodnicy i aktywiści uważają, że definicja nie powinna obejmować jedynie produktów ubocznych przemysłu drzewnego i papierniczego.

Ich zdaniem UE powinna całkowicie zrezygnować ze wspierania finansowego energii pozyskiwanej z pierwotnej biomasy. Zamiast tego powinna wzmocnić finansowanie walki z kryzysem i ubóstwem energetycznym.

Kolejnym ważnym postulatem jest stopniowe wyłączanie energii pozyskanej z drewna z celów OZE. Jak wyliczają, od 2027 roku nie powinniśmy już uznawać pierwotnej biomasy drzewnej za odnawialne źródło energii.

Nie dla wycinania starych drzew

Aktywiści zwracają także uwagę na konieczność ustanowienia zasad kaskadowego wykorzystania drewna. Co to takiego? Mówiąc najprościej: trzeba wykorzystać drewno jak najefektywniej, zanim zużyje się je do produkcji energii. Oznacza to wykorzystanie drewna w następującej kolejności: wytworzenie produktów drzewnych, przedłużenie okresu użytkowania tych produktów, ponowne wykorzystanie, recykling, wytworzenie bioenergii i unieszkodliwienie odpadów.

Ostatnim postulatem organizacji ekologicznych jest wyłączenie lasów pierwotnych i starodrzewi oraz mokradeł z pozyskiwania biomasy.

Kamila Siwek z ruchu Extinction Rebellion mówiła podczas protestu: "Od podjętych decyzji zależy to, czy dalej będziemy dopłacać do spalania drzew i spełniać cele klimatyczne jedynie na papierze. Wykorzystanie drewna do produkcji energii jest szkodliwe dla klimatu, przyrody i gospodarki.

W przeliczeniu na jednostkę wyprodukowanej energii, spalanie drewna emituje do atmosfery więcej CO2 nawet niż paliwa kopalne.

Przyczynia się też do zwiększenia wycinek, które dotykają nawet najcenniejszych przyrodniczo lasów, takich jak starodrzewy Puszczy Karpackiej. Musimy skończyć z tą biomasakrą".

Udostępnij:

Katarzyna Kojzar

Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego i Polskiej Szkoły Reportażu. W OKO.press zajmuje się przede wszystkim tematami dotyczącymi ochrony środowiska, praw zwierząt, zmiany klimatu i energetyki.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne