Rzecznicy dyscyplinarni Przemysław Radzik i Michał Lasota wszczynają coraz więcej spraw, które mogą skończyć się dyscyplinarkami dla niezależnych sędziów. Na ich celowniku są sędziowie Igor Tuleya, Waldemar Żurek i Bartłomiej Przymusiński, ale też mniej znani sędziowie, w tym z mniejszych sądów

Rzecznik dyscyplinarny sądów powszechnych i jego zastępcy zostali powołani przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę na początku lata 2018. Ich zadaniem ma być dyscyplinowanie sędziów sądów powszechnych. Półroczny bilans pracy rzecznika dyscyplinarnego Piotra Schaba i jego zastępców Przemysława Radzika i Michała Lasoty pokazuje, że ta instytucja jest wykorzystywana do ścigania niepokornych sędziów, którzy nie boją się bronić niezależności sądów i krytykować obecnej władzy.

Jak pisaliśmy w OKO.press, po wakacjach rzecznik zaczął ścigać sędziów, którzy byli w tym roku na festiwalu Pol’and’Rock:

To był początek represji wobec sędziów. Postępowania wyjaśniające, które mogą skończyć się dyscyplinarką, grożą kolejnym osobom.

Publikujemy listę sędziów, których ścigają powołani przez ministra Ziobrę główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab (sam nie prowadzi postępowań przeciwko sędziom, ale je w pełni akceptuje) i jego zastępcy Przemysław Radzik i Michał Lasota.

 


OKO.press dokumentuje sytuację w środowisku sędziowskim. Publikujemy tzw. listę Siedleckiej, stale aktualizowaną listę „Sędziów wolności”, którzy wydają wyroki zgodnie z sumieniem i wiedzą, a nie według oczekiwań władz, którzy występują w obronie niezależności sądów, oraz sędziów szykanowanych.

Dziś publikujemy listę 11 sędziów, wobec których wszczęto postępowania prowadzące do dyscyplinarek. Dziesięcioro z nich jest na liście Siedleckiej (nowy jest Jarosław Gwizdak). Dzisiejszy tekst wskazuje na nasilenie działań mających na celu zastraszenie środowiska sędziowskiego.


Igor Tuleya. To sędzia z Sądu Okręgowego w Warszawie, bodaj najbardziej znienawidzony przez prawicę i PiS sędzia w Polsce. Podpadł PiS wyrokiem ws. Kardiochirurga, doktora G., oskarżanego o korupcję przez Ziobrę i CBA pod kierownictwem Mariusza Kamińskiego za pierwszych rządów PiS. W uzasadnieniu wyroku uniewinniającego dr. G. od większości zarzutów porównał metody pracy CBA – gdy kierował nim Mariusz Kamiński – do metod z czasów stalinowskich.
W ubiegłym roku Tuleya podpadł prawicy drugim orzeczeniem dotyczącym głosowania PiS nad budżetem w Sali Kolumnowej w 2016 roku. Sugerował, że politycy PiS mogli składać fałszywe zeznania i nakazał ponowne śledztwo. Teraz rzecznik dyscyplinarny prowadzi już siedem postępowań wyjaśniających, które mogą zakończyć się dyscyplinarkami dla sędziego. Chodzi m.in. o to:

– Czy Tuleya ujawnił materiały ze śledztwa ws. głosowania w Sali Kolumnowej – powoływał się na nie w ustnym uzasadnieniu orzeczenia nakazującego ponowne śledztwo.

– Czy przekroczył granice wypowiedzi o innych sędziach w wywiadzie dla TVN24, w którym krytykował m.in. nową KRS.

– Że brał udział w festiwalu Jerzego Owsiaka oraz w publicznych debatach o wymiarze sprawiedliwości w Gdańsku i w Lublinie.

– Że zadał pytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Jak pisaliśmy w OKO.press, w związku ze sprawą orzeczenia ws. głosowania PiS nad budżetem w Sali Kolumnowej specjalny wydział wewnętrzny Prokuratury Krajowej prowadzi też śledztwo:

Waldemar Żurek. Sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie. To twarz obrony niezależności sądów. Były rzecznik niezależnej Krajowej Rady Sądownictwa, którą wbrew Konstytucji rozwiązał PiS. Jest równie nielubiany przez prawicę i obecną władzę jak sędzia Tuleya.

Mocno krytykował podporządkowanie sądów obecnej władzy. I płaci już za to dużą cenę. W Sądzie Okręgowym w Krakowie nowa prezes sądu Dagmara Pawełczyk-Woicka (nominatka ministra Ziobry) odwołała go z funkcji rzecznika sądu oraz przesunęła go do innego wydziału cywilnego. Środowisko sędziowskie odebrało to jako szykanę wobec Żurka. Sędzia był też prześwietlany przez CBA.

Teraz interesuje się nim rzecznik dyscyplinarny. Chodzi o to, że sędzia odmawiał podjęcia spraw w nowym wydziale do czasu rozpoznania jego odwołania od decyzji o przeniesieniu. Ponadto od razu dostał w nowym wydziale do rozpoznania sprawy zaległe i będące w przewlekłości. W związku z tym nowa prezes złożyła na niego zawiadomienie.

Sprawę tę miał początkowo rozpoznać rzecznik dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym w Krakowie, ale przejął ją główny rzecznik Piotr Schab. Po przejęciu sprawy rzecznik dyscyplinarny dorzucił kolejne dwa potencjalne zarzuty. Jeden związany jest ze sprzedażą ciągnika przez Żurka. Sędzia miał nie złożyć deklaracji podatkowej po tej sprzedaży.

Żurek może mieć też problemy związane z udziałem w debacie o wymiarze sprawiedliwości w Lublinie, z której to debaty musi się też tłumaczyć Tuleya. Za Żurkiem murem stoi środowisko małopolskich sędziów. Bronią go i wspierają w licznych uchwałach.

Bartłomiej Przymusiński. Sędzia z Sądu Rejonowego Poznań-Stare Miasto. Przymusiński to jedna z twarzy niezależnych sądów. Jest rzecznikiem prasowym stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, które broni wymiaru sprawiedliwości przed próbą podporządkowania go obecnej władzy. Przymusiński nie boi się też krytykować „reform” w wykonaniu rządu PiS oraz nominatów związanych z tą partią w wymiarze sprawiedliwości. Za jedną z takich wypowiedzi na temat nowej KRS w TVN24 został wezwany przez rzecznika dyscyplinarnego do złożenia wyjaśnień. Taka procedura może poprzedzać otwarcie postępowania dyscyplinarnego. O tej sprawie pisaliśmy w OKO.press:

Olimpia Barańska-Małuszek. To sędzia z Sądu Rejonowego w Gorzowie Wielkopolskim. Głośno się o niej zrobiło kilka miesięcy temu, gdy rzecznik dyscyplinarny zaczął ją ścigać za udział w tegorocznym festiwalu Jerzego Owsiaka. Sędzia krytycznie wypowiadała się na festiwalu nim o „reformach” obecnej władzy w sądach. Krytykowała też tam ministra Ziobro i nową KRS, obsadzoną przez sędziów wybranych przez PiS i Kukiz’15.

Arkadiusz Krupa. Sędzia z Sądu Rejonowego w Łobzie. Znany jest z satyrycznych rysunków o wymiarze sprawiedliwości publikowanych w „Rzeczpospolitej” i na blogu „Ślepym Okiem Temidy”. Rzecznik dyscyplinarny ściga go za udział w symulacji procesu dla młodzieży na festiwalu Owsiaka. Rzecznikowi nie podoba się, że sędzia w symulacji procesu wystąpił w todze sędziowskiej i z łańcuchem z orłem.

Monika Frąckowiak. Sędzia Sądu Rejonowego w Poznaniu-Nowe Miasto i Wilda. Rzecznik interesuje się jej krytycznymi wypowiedziami o „reformach” w wymiarze sprawiedliwości na manifestacjach w obronie niezależności sadów. Tę sprawę badał już rzecznik dyscyplinarny wielkopolskich sądów, ale nie dopatrzył się uchybień ze strony sędzi. Przejął ją jednak główny rzecznik dyscyplinarny, który dorzucił jeszcze kolejną sprawę. Chodzi o udział sędzi w symulacji procesu dla młodzieży na festiwalu Jerzego Owsiaka.

Ewa Maciejewska. Sędzia Sądu Okręgowego w Łodzi. Rzecznik dyscyplinarny ściga ją za zadanie pytania prejudycjalnego do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, podobnie jak sędziego Igora Tuleyę. Rzecznik uważa pytanie za „eksces orzeczniczy”.

Włodzimierz Brazewicz. Z Sądu Apelacyjnego w Gdańsku. Rzecznik bada jego udział w spotkaniu z sędzią Igorem Tuleyą w Europejskim Centrum Solidarności. Brazewicz to spotkanie prowadził. Rzecznik sugerował, że spotkanie organizowane przez stowarzyszenie sędziów Iustitia i pomorskich radców prawnych oraz adwokatów mogło mieć charakter polityczny, bo brali w nim m.in. udział kandydaci w wyborach samorządowych.

Jarosław Gwizdak. Sędzia Sądu Rejonowego Katowice-Zachód, w latach 2013-17 prezes tego sądu. Często krytykował to, co nie działało dobrze w wymiarze sprawiedliwości. Nie boi się też krytykować obecnej władzy za to, co robi w sądach. W wyborach samorządowych kandydował ze swojego apolitycznego ruchu na prezydenta Katowic. Katowiczanie oddali na niego 11 proc. głosów, co jest dla Gwizdaka dużym sukcesem. Zajął trzecie miejsce. Po wyborach sędzia wrócił do pracy w sądzie. Teraz interesuje się nim rzecznik dyscyplinarny, który sprawdza, czy sędzia kandydując na prezydenta Katowic nie złamał zasady apolityczności sędziów. Tyle, że prawo nie zabrania sędziom kandydować w wyborach samorządowych. Ponadto na czas kampanii sędzia wziął w pracy bezpłatny urlop, a o kandydowaniu powiadomił prezesa sądu.

Sławomir Jęksa. Sędzia z Sądu Okręgowego w Poznaniu. To on uniewinnił żonę prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka z zarzutu użycia wulgarnego słowa na manifestacji. Powiedziała ona w 2017 roku w trakcie przemówienia, że „jest wkur..” na to, co robi władza PiS. Joanna Jaśkowiak została skazana w sądzie pierwszej instancji na grzywnę, ale sąd odwoławczy ją uniewinnił. Sławomir Jęksa w wyroku uzasadniał, że sprawę rozpoznano w oderwaniu od politycznych realiów. Mówił też: „Obwiniona użyła słów wulgarnych, które były słyszane przez dzieci, co jest oczywistym złem. Ale znacznie większym złem jest to, co dzieje się w Polsce. Mamy ciąg naruszeń konstytucji w związku z ograniczaniem wolności zgromadzeń, przejmowaniem instytucji konstytucyjnych, czyli Trybunału Konstytucyjnego, Krajowej Rady Sądownictwa, aktualnie Sądu Najwyższego, naruszaniem zasady trójpodziału władzy i odmową publikowania orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego”. Te nie miłe obecnej władzy słowa badał już rzecznik dyscyplinarny wielkopolskich sądów, ale odmówił wszczęcia dyscyplinarki. Sprawę przejął jednak główny rzecznik dyscyplinarny i prowadzi ją ponownie.

Kamil Jarocki. Sędzia Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim. Rzecznik dyscyplinarny interesuje się nim za zadanie pytania prejudycjalnego do TSUE. Na razie rzecznik zwrócił się do prezesa Sądu Okręgowego w Gorzowie o przesłanie odpisu orzeczenia, w którym sędzia zadał pytania prejudycjalne.

Sędziowie nie dostali jeszcze zarzutów dyscyplinarnych. Ale te sprawy mogą zakończyć się nie tylko dyscyplinarkami, ale też wydaleniem sędziów z zawodu. Bo po to powstała powołana przez PiS nowa Izba Dyscyplinarna w Sądzie Najwyższym, w której znaleźli się głównie prokuratorzy współpracujący ze Zbigniewem Ziobrą. Nowa Izba ma pomóc usuwać z zawodu nie tylko obiektywnie niegodnych tego sędziów, prokuratorów i prawników, ale też sędziów i prokuratorów niepokornych. I do tej Izby trafią sprawy sędziów, którzy dostaną zarzuty od rzecznika dyscyplinarnego. Ponadto jego działania uderzają nie tylko w konkretnych sędziów. Wywołują też tzw. efekt mrożący u innych sędziów.

Sędziowie dyscyplinarek się jednak nie boją. Liczą się z konsekwencjami. Stoi za nimi murem wiele środowisk sędziowskich, czemu dały wyraz w różnych uchwałach podejmowanych przez sędziów w całej Polsce.

Sposób prowadzenia tych postępowań krytykuje też Rzecznik Praw Obywatelskich. Bo zaczynają się one od postępowania wyjaśniającego, w ramach którego rzecznik wbrew prawu przesłuchuje sędziów jako świadków. Rzecznik wyprasza też z takich przesłuchań pełnomocników sędziów. Tak było w przypadku sędziów Tuleyi i Brazewicza.

Niedawno działania rzecznika wobec sędziów, którzy zadali pytania prejudycjalne do TSUE, skrytykowali też Komitet Obrony Sprawiedliwości oraz Forum Współpracy Sędziów. Postępowania prowadzone wobec sędziów uznali za niedopuszczalne. – „Czynności te uznajemy za ingerencję w sferę niezawisłości sędziowskiej, niedopuszczalną formę nacisku na sędziów z powodu wydanych przez nich orzeczeń, przejaw niedozwolonego nadużycia przysługujących uprawnień oraz próbę zastraszania całego środowiska sędziowskiego.

Przypominamy, że każdy sędzia krajowy, który występuje z pytaniem prejudycjalnym do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, działa zarazem jako sędzia unijny, przez co przysługują mu podwójne gwarancje niezawisłości, tj. zarówno wynikające z prawa krajowego, jak i unijnego. Dlatego, działając w opisany sposób, Rzecznik obraża zarówno art. 178 ust. 1 Konstytucji RP, jak i art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

Wszczęcie kroków dyscyplinarnych wobec sędziów zadających pytania prejudycjalne wręcz potwierdza zasadność pytań o stan praworządności w Polsce, zwłaszcza zaś zawartą w jednym z nich tezę, iż upolitycznienie nowego trybu postępowania dyscyplinarnego stwarza ryzyko wykorzystywania systemu środków dyscyplinarnych do politycznej kontroli treści orzeczeń sądowych i może służyć wywieraniu niedopuszczalnego nacisku na sędziów” – napisano w stanowisku Forum Współpracy Sędziów.

Całe Stanowisko Forum Współpracy Sędziów i Komitetu Obrony Sprawiedliwości dostępne jest tutaj: „Uchwała Zespołu Interwencyjnego Forum Współpracy Sędziów z dnia 21.12.2018 w sprawie działań rzeczników dyscyplinarnych”

Jak pisaliśmy w OKO.press, zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik, który jest najbardziej aktywny w działaniach przeciwko sędziom – przesłuchania sędziów prowadzi w ostrym stylu, sam ma dyscyplinarki związane z uchybieniami w pracy sędziego.

Radzik z nominacji ministra Ziobry jest też prezesem sądu Rejonowego w Krośnie Odrzańskim.


Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.


Powiązane:
Zobacz także:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym