W nadzwyczajnych sytuacjach - czytaj strajk - klasyfikacja uczniów będzie mogła odbywać się bez udziału nauczycieli. Takie (radykalne) zmiany w prawie oświatowym ma dziś (24 kwietnia) przyjąć rząd, a jutro uchwali je Sejm. Doprowadzą do poważnych naruszeń proceduralnych. "Równie dobrze rząd mógłby ogłosić, że dziś jest 1 września"

Jak donosi Dziennik „Gazeta Prawna” jutro (25 kwietnia 2019) rząd przedstawi w Sejmie projekt poważnych zmiany w prawie oświatowym.

Minister Michał Dworczyk zapewnił w środę rano w TVP 1, że matury się odbędą. „Żeby przeciąć ten stan niepewności premier Mateusz Morawiecki podjął decyzję o przedłożeniu specjalnej nowelizacji prawa oświatowego, która pozwoli na to, że wszyscy maturzyści będą mogli przystąpić do egzaminów”.  Zapowiedział, że będzie to temat numer jeden na posiedzeniu Rady Ministrów, dziś o 15:00.

Według informacji wielu mediów

 zgodnie z projektem rządowym w nadzwyczajnych sytuacjach dyrektor ma nabyć uprawnienia do wystawienia ocen i podjęcia uchwały klasyfikującej.

Portal wpolityce.pl podał też, że przy okazji tych zmian PiS planuje wydłużyć rok szkolny maturzystom, tak by dyrektorzy zdążyli z dopięciem wszystkich formalności.

PiS demoluje prawo oświatowe

Dziś – zgodnie z art. 70 ustawy prawo oświatowe – podejmowanie uchwał w sprawie wyników klasyfikacji i promocji uczniów należy do jednej z sześciu tzw. kompetencji stanowiących rady pedagogicznej.

  • Zobacz wszystkie sześć

    Art. 70

    Do kompetencji stanowiących rady pedagogicznej należy:
    1) zatwierdzanie planów pracy szkoły lub placówki po zaopiniowaniu przez radę szkoły lub placówki;
    2) podejmowanie uchwał w sprawie wyników klasyfikacji i promocji uczniów;
    3) podejmowanie uchwał w sprawie eksperymentów pedagogicznych w szkole lub placówce, po zaopiniowaniu ich projektów przez radę szkoły lub placówki oraz radę rodziców;
    4) ustalanie organizacji doskonalenia zawodowego nauczycieli szkoły lub placówki;
    5) podejmowanie uchwał w sprawach skreślenia z listy uczniów;
    6) ustalanie sposobu wykorzystania wyników nadzoru pedagogicznego, w tym sprawowanego nad szkołą lub placówką przez organ sprawujący nadzór pedagogiczny, w celu doskonalenia pracy szkoły lub placówki.

Do podjęcia uchwały Rady wymagane jest kworum, czyli obecności co najmniej 50 proc. szkolnej kadry. A to oznacza, że PiS będzie musiał poważnie zmienić punkty dotyczące kompetencji rad pedagogicznych i uprawnień dyrektora.

Kto wystawi oceny? … lub dyrektor

Jak mówi OKO.press wysoki rangą urzędnik MEN w latach 2010-2015: „Zmiany muszą dotyczyć rozdziału trzeciego ustawy o systemie oświaty, a dokładnie art. 44h, który mówi o tym, że oceny śródroczne i roczne z zajęć edukacyjnych ustala nauczyciel, a ocenę z zachowania – wychowawca po zasięgnięciu opinii nauczycieli i uczniów.

Ta ingerencja nie wymaga żadnej finezji wystarczy dopisać, że ocenę ustala „nauczyciel lub dyrektor„.

Jest to o tyle istotne, że strajkujący nauczyciele nie korzystają z Librusa – internetowego dziennika i  nie wystawiają ocen. W tych szkołach, które ostatecznie nie przyjmą apelu OMKS i nie przystąpią do klasyfikacji maturzystów, powstałby problem, kto ma wystawić oceny uczniom.

Rząd mógłby teoretycznie skorzystać z rozporządzenia z 2007 roku, które „w sytuacji losowej” daje dyrektorowi prawo do wyznaczenia zastępstwa dla nieobecnego nauczyciela w wystawieniu rocznych ocen klasyfikacyjnych”, ale po co tak się męczyć? Dopiszą „lub dyrektor” i po kłopocie.

  • Zobacz to rozporządzenie

    W sytuacji losowej, gdy nauczyciel prowadzący obowiązkowe lub dodatkowe zajęcia edukacyjne nie może ustalić rocznych ocen klasyfikacyjnych z tych zajęć (np. z powodu długiej nieobecności – zwolnienie lekarskie), dyrektor powinien formalnie przydzielić zadania nieobecnego nauczyciela innemu nauczycielowi tego samego lub pokrewnego przedmiotu, z zachowaniem zasad przewidzianych przepisami prawa. Nauczyciel, któremu powierzono zadania w ten sposób będzie uprawniony do wystawienia ocen rocznych z danego przedmiotu (§ 12 ust. 1 i 2 rozporządzenia MEN z 30 kwietnia 2007 r.). 

Kto będzie klasyfikował maturzystów? … lub dyrektor

Trzeba też zmienić art. 70 ustawy prawo oświatowe: albo umożliwić przyjęcie uchwał klasyfikacyjnych bez kworum albo nawet z pominięciem rad pedagogicznych, decyzją dyrektora.

Te dwie zmiany – przypominające tzw. amnestię dla maturzystów z czasów ministra Romana Giertycha – mają jednak poważne konsekwencje.

Naruszenie prawa do informacji i szkolnych statutów

W art. 44g ustawy o systemie oświaty czytamy, że „przed rocznym klasyfikacyjnym zebraniem rady pedagogicznej nauczyciele prowadzący poszczególne zajęcia edukacyjne oraz wychowawca oddziału informują ucznia i jego rodziców o przewidywanych dla niego rocznych ocenach klasyfikacyjnych z zajęć edukacyjnych i przewidywanej rocznej ocenie klasyfikacyjnej zachowania, w terminie i formie określonych w statucie szkoły”. Zazwyczaj odbywa się to pisemnie ze stosownym wyprzedzeniem.

W wyniku działań rządu część uczniów nie zostanie w stosownym momencie poinformowana o przewidywanej ocenie, czyli

ocena zostanie wystawiona z naruszeniami proceduralnymi, a od tego można się odwołać. Być może MEN napisze, że art. 44g w tym roku nie ma zastosowania, ale równie dobrze mogliby napisać, że „od 1 maja mamy wrzesień i trwa nowy rok szkolny”.

Co więcej, tak istotne zmiany wpływają na prawo stanowione wewnętrznie, czyli bezpośrednio na statuty szkolne. To właśnie szkolne statuty szczegółowo opisują, jak wygląda klasyfikacja.

Kalendarz szkolny nie zostawia czasu na wdrożenie zmian do szkolnych statutów, a to oznacza kolejne problemy proceduralne.

I to dużo poważniejsze niż napisane na kolanie rozporządzenie minister Anny Zalewskiej ws. zmiany składu komisji nadzorujących przebieg egzaminów na koniec podstawówki i gimnazjum. „Wprowadzanie zmian kompetencyjnych z terminem na dziś jest destrukcyjne” – komentuje informator OKO.press.

Trzeba też pamiętać, że część dyrektorów nie ma uprawnień pedagogicznych to tzw. dyrektorzy-managerowie, którzy zarządzają jednostkami oświatowymi. Można się więc spodziewać, że uprawnienia otrzymają także wicedyrektorzy.

Dyrektorka: rząd obchodzi problemy

Dyrektorka zespołu szkół (liceum + gimnazjum) w dużym mieście (tutaj przeczytasz z nią wywiad) mówi OKO.press: „Na pewno jest to radykalna zmiana w prawie, a dokładnie w kompetencjach stanowiących różnych organów.

Jestem zadziwiona, że rząd zamiast szukać konstruktywnych rozwiązań, obchodzi problemy. Nie rozmawia, nie tworzy nic, co miałoby wpłynąć na lepszy kształt edukacji, tylko zasypuje kolejne ogniska pożaru, który sam wznieca.

Trudno mi komentować w szczegółach, jak miałoby to wyglądać, bo nie wiemy, czy dyrektor będzie miał możliwość klasyfikacji uczniów z pominięciem rady pedagogicznej, czy może do podjęcia uchwały nie będzie już potrzebne kworum. Wiem, że dziś znów w mojej szkole nie uda się zebrać kworum. Nie liczę, który już raz, muszę przekładać termin Rady Pedagogicznej. Przyznam, że spędza mi to sen z powiek. Ale zastanawiam się dlaczego rząd uznał, że matury są problemem

a to, że w środku Europy już trzeci tydzień dzieci nie mają lekcji, nie realizują podstawy programowej, nie mają opieki, problemem nie jest? Dlaczego rząd nad tym się nie pochyla?”.

Rycerz na białym koniu?

23 kwietnia Ogólnopolski Międzyszkolny Komitet Strajkowy ogłosił, że rząd nie zdał testu z odpowiedzialności, dlatego nauczyciele pomimo trwającego strajku będą klasyfikować maturzystów. Jak tłumaczył OKO.press Adam Hornung, jeden z członków OMKS, wśród motywacji nauczycieli do podjęcia takiej decyzji znalazły się obawy przed delegalizacją strajku ze względu na wysoką szkodliwość społeczną oraz ewentualne wprowadzenie specustawy radykalnie zmieniającej prawo oświatowe.

Z informacji OKO.press wynika, że na spotkaniu Rady Dialogu Społecznego wiceminister edukacji Maciej Kopeć miał przyjąć decyzję nauczycieli zrzeszonych w OMKS z entuzjazmem.

Mimo to, w wieczornych „Wiadomościach TVP” próżno szukać informacji o radykalnym zwrocie strategii strajkowej. Może właśnie po to, by znaleźć uzasadnienie dla „ustawy maturalnej”: skoro nauczyciele nie chcą klasyfikować maturzystów, rząd musi ich „ratować”.

Tak samo jak rozporządzeniem o dopuszczeniu wszystkich osób z przygotowaniem pedagogicznym – czyli niekoniecznie nauczycieli – do komisji nadzorujących, minister Anna Zalewska „uratowała” egzaminy ósmoklasisty i gimnazjalne.


Dziennikarz, aktywista, filozof bez dyplomu. Publikował m.in. w "Gazecie Wyborczej" i "Codzienniku Feministycznym". Laureat nagrody "Pióro Nadziei 2018" przyznawanej przez Amnesty International za dziennikarstwo zaangażowane. Nominowany do nagrody "Zielony Prus" Stowarzyszenia Dziennikarzy RP za wyróżniający start w zawodzie. W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press