Posłowie Nowoczesnej zarzucili Antoniemu Macierewiczowi, że doprowadził do odejścia 48 generałów. Minister broni się tym, że więcej żołnierzy odeszło w 2011 r. To prawda, ale wtedy odchodzili z powodów finansowych. Teraz pomimo podwyżek odchodzą w proteście wobec tego co Macierewicz robi z armią


Największe odejścia, nie tylko w historii armii polskiej w ogóle, ale nawet w historii ostatniego 10-lecia, miały miejsce w 2010 i 2011 r. i były blisko dwukrotnie większe od odejść, jakie teraz mają miejsce.

Antoni Macierewicz, Sejm - 24/03/2017

Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta


Półprawda. W 2011 r. odeszło najwięcej żołnierzy, ale nie generałów.


Słowa ministra obrony narodowej były odpowiedzią na pytania zadane 24 marca w Sejmie przez posłów Nowoczesnej Jerzego Meysztowicza i Marka Sowę. Meysztowicz wyliczył, że za rządów Macierewicza z polskiej armii odeszło 48 generałów – ze 119 zostało jedynie 71.

Później posłowie sprecyzowali, że chodzi im o ostatnie 16 miesięcy. Sowa dodał, że “skala odejść wojskowych o najwyższych kwalifikacjach i stopniach jest najwyższa w historii”. Pytania dotyczyły więc odejść generałów i w – tym kontekście – odpowiedź Macierewicza była fałszywa.

Ministerstwo Obrony Narodowej nie pochwaliło się nigdzie łączną liczbą odejść oficerów najwyższej rangi, ale łatwo to policzyć. Na początku kadencji PiS było ich w armii 119, liczbę obecnych, zaktualizowaną w ubiegłym tygodniu – 71 generałów – można sprawdzić na stronie MON.

Nie ma w służbie ani jednego generała czterogwiazdkowego – ostatnim był Mieczysław Gocuł, szef Sztabu Generalnego, który w styczniu odszedł z armii.

W armii pozostało obecnie sześciu generałów trzygwiazdkowych, 16 dwugwiazdkowych i 49 jednogwiazdkowych.

Ale w czynnej służbie jest jeszcze mniej. Bo, jak zauważył Marek Świerczyński z “Polityki”, od liczby 71 trzeba odliczyć siedmiu generałów, którzy najprawdopodobniej wkrótce odejdą z armii (pięciu generałów w rezerwie kadrowej, jednego odsuniętego ze Sztabu Generalnego i dowódcę sił specjalnych, który dymisję już zapowiedział). Po uwzględnieniu tej siódemki liczba generałów poza wojskiem wkrótce wzrośnie do 55.

A ilu generałów odeszło we wspomnianych przez ministra latach 2010-2011? W 2011 r. odeszło dwunastu, w 2010 r. dwudziestu ośmiu. Razem czterdziestu w ciągu dwóch lat 40 w porównaniu z co najmniej czterdziestoma ośmioma w ciągu szesnastu miesięcy.



2011 r. był najgorszy, 2016 tuż za nim

Min. Macierewiczowi zapewne nie chodziło więc o odejścia generałów, ale o żołnierzy wszystkich stopni. Nie zaznaczył tego i nie o to pytali posłowie .N, ale jeśli taka była intencja ministra – miał rację.

Według informacji MON w 2016 r. odeszło z armii 4 884 żołnierzy. Nie wiadomo, jaki był najczęstszy powód odejść. Resort nie rozbił też tej liczby na poszczególne rangi. Dysponujemy jedynie informacjami cząstkowymi: wiemy, że do 31 października 2016 roku wśród odchodzących ze służby żołnierzy było 27 generałów i 254 pułkowników, a do 30 listopada odeszło 2037 szeregowych (co stanowiło wtedy 42,5 proc. ogólnej liczby zwolnień – jak dowiedzieliśmy się ze źródła bliskiego armii).

Rzeczywiście jeszcze więcej żołnierzy odeszło w 2011 r., bo aż 7380. W 2010 r. skala odejść była porównywalna z ubiegłym rokiem – było ich ponad 4700.

W rekordowym 2011 r. odeszło 7,7 proc. kadry. Ponad połowa z nich to podoficerowie (51,8 proc.), szeregowi – ponad jedna czwarta (27,3 proc.), a oficerowie – ponad jedna piąta (20,9 proc). Generałów – jak pisaliśmy wyżej – odeszło wtedy dwunastu.

Tomasz Siemoniak, ówczesny minister obrony narodowej, przyznał wtedy: “Za dużo odchodzi osób z armii”. Budżet MON na 2011 r. zakładał odejście ok. 3 tys. żołnierzy. Ówczesny rzecznik MON tłumaczył:

“Jednym z istotnych jest wskaźnik finansowy, a następnie przeprowadzona na szeroką skalę restrukturyzacja sił zbrojnych, która pociąga za sobą m.in. zmiany etatów, konieczność przeprowadzek oraz brak etatów odpowiadających stopniom żołnierzy w tej samej jednostce lub garnizonie”.

Żołnierze tłumaczyli też odejścia zapowiadanymi niekorzystnymi zmianami w naliczaniu emerytur, choć MON zapewniał, że nie będą dotyczyć już zatrudnionych w armii. Resort powołał wtedy specjalny zespół ds. odejść z armii, a od połowy 2012 r. przyznał wojskowym podwyżki – 300 zł dla każdego bez względu na stopień.



W 2016 Antoni Macierewicz wprowadził wiele zmian korzystnych dla żołnierzy, szczególnie niższych stopni, które powinny ich zatrzymać w armii. Przyznał im podwyżki – średnio po 380 zł od 2017 r., umożliwił awans na raz o więcej niż jeden stopień i zniósł 12-letnie ograniczenie służby na kontrakcie.

Mimo to odeszło ich prawie 4900, co jest drugim wynikiem w ciągu ostatniego dziesięciolecia.


Abonament na wolność słowa

Dziennikarz, filozof. Związany z OKO.press od 2016 roku. Wcześniej pisał dla "Gazety Wyborczej". Był nominowany do nagród dziennikarskich. Boksuje.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym