20 października 2020

"Mamy nieść ulgę, a nie cierpienie". 600 lekarek przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego

"Wykreślenie przesłanki o przerywaniu ciąży z powodu wad płodu będzie stanowić istotne zagrożenie dla zdrowia fizycznego i psychicznego kobiet" - piszą lekarki i lekarze w liście otwartym do Trybunału Konstytucyjnego. Już za dwa dni może zapaść decyzja, która odbierze milionom Polek prawo do aborcji

22 października 2020 Trybunał Konstytucyjny ma rozstrzygnąć, czy przerywanie ciąży z powodów embriopatologicznych, czyli gdy istnieje duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, jest zgodne z Konstytucją.

Zawnioskowało o to jesienią 2019 roku 119 posłów i posłanek. Jeśli Trybunał Przyłębskiej uzna ich argumenty i tak już restrykcyjne prawo antyaborcyjne stanie się bezprecedensowo drakońskie – w praktyce legalna aborcja w Polsce będzie niedostępna. Wniosek do upolitycznionego TK to również próba zmiany prawa na skróty – bez proponowania i bronienia ustawy w Sejmie.

Mobilizacja w obronie kobiet trwa. Wczoraj odbył się protest samochodowy pod hasłem #OstraJazda, dzisiaj planowana jest akcja plakatowa. W geście solidarności z Polkami, 111 europarlamentarzystów podpisało apel do Sejmu o natychmiastowe wycofanie wniosku z Trybunału.

Posłanki Lewicy napisały list do Przyłębskiej, apelując do jej sumienia i znajomości prawa, a Wielka Koalicja za Równością i Wyborem wysłała apel do liderów unijnych, m.in. Ursuli von der Leyen, żądając ostrej reakcji.

Protestują również lekarki i lekarze, pisząc list otwarty do Trybunału Konstytucyjnego. Wczoraj, w ciągu jednego dnia podpisało się 600 osób, a na maila inicjatorki akcji wciąż spływają nowe zgłoszenia.

"Zostaliśmy lekarzami, żeby nieść ulgę w cierpieniu, a nie być narzędziami do jego zadawania. To wbrew naszej etyce. Myślę, że to dlatego pod listem podpisało się tak wielu lekarzy bardzo różnych specjalizacji" - mówi OKO.press endokrynolożka Kaja Filaczyńska, działaczka Lewicy Razem i inicjatorka listu.

Lekarze: zadawanie cierpienia niezgodne z etyką

"Uchylenie dopuszczalności przerywania ciąży postawi lekarzy w sytuacji, kiedy to cierpienie będą musieli zadawać lub przedłużać wbrew woli pacjentki i ze świadomością możliwych powikłań. To działanie stoi w sprzeczności z zapisami Kodeksu Etyki Lekarskiej" - piszą lekarze i przypominają, co dla kobiet będzie oznaczał zakaz przerywania ciąży w przypadku wad płodu. Na przykład to, że w praktyce będzie to całkowity zakaz aborcji, bo przesłanka zagrożenia życia i zdrowia kobiety oraz gwałtu są dziś bardzo rzadką przyczyną przerwania ciąży.

"Obecnie w Polsce rocznie wykonuje się około 1100 legalnych terminacji ciąży. 1074 z nich wykonano ze względu na przesłankę o nieodwracalnym upośledzeniu lub nieuleczalnej chorobie płodu" - piszą lekarze. Podkreślają też, że zakaz aborcji w przypadku wad płodu będzie stanowić istotne zagrożenie dla zdrowia fizycznego i psychicznego kobiet. Zwracają m.in. uwagę na:

  • zwiększone ryzyko powikłań ciąży, takich jak: obumarcie wewnątrzmaciczne płodu, zakażenia wewnątrzmaciczne, krwawienia i krwotoki czy powikłania zakrzepowo-zatorowe w połogu;
  • powikłania mogące pozbawić kobiety szans na późniejsze macierzyństwo;
  • konsekwencje psychiczne zmuszania kobiet do kontynuowania ciąży - która prawdopodobnie skończy się poronieniem, obumarciem płodu lub urodzeniem ciężko, nieodwracalnie upośledzonego czy nieuleczalnie chorego dziecka - takie jak depresja czy zaburzenia lękowe.

"Lekarze mają obowiązek każdą decyzję uszanować, otoczyć kobietę w ciąży opieką i leczeniem zgodnym z aktualną wiedzą medyczną, zarówno wtedy, kiedy będzie chciała ciążę przerwać, jak i kiedy postanowi ją kontynuować" - piszą lekarze.

Mamy nieść ulgę, a nie cierpienie

"Ten wyrok może bardzo negatywnie wpłynąć na warunki wykonywania zawodu lekarza" - mówi OKO.press Kaja Filaczyńska.

"Stawia się lekarzy w sytuacji, w której zamiast opiekować się pacjentką zgodnie z wiedzą medyczną, musi uczestniczyć w zmuszaniu jej do przechodzenia przez ten trudny i tragiczny proces. I to wszystko ze świadomością powikłań, na które jest narażona" - wyjaśnia lekarka.

"Zostaliśmy lekarzami, żeby nieść ulgę w cierpieniu, a nie być narzędziami do jego zadawania. To wbrew naszej etyce. Myślę, że to dlatego pod listem podpisało się tak wielu lekarzy bardzo różnych specjalizacji".

Ile jest podpisów? Około 600 lekarzy podpisało się wczoraj, ale liczba nieprzeczytanych maili ze zgłoszeniami stale rośnie. "Jeszcze nie mieliśmy czasu wszystkich przeczytać i uwzględnić, ale odzew jest bardzo duży. To, że tak wielu lekarzy zdecydowało się otwarcie zająć stanowisko, to ważny sygnał dla pacjentek. Nie są same" - mówi Filaczyńska, która chciałaby, żeby stanowisko w sprawie zajęli też oficjalni reprezentanci lekarzy: Izby Lekarskie i Towarzystwo Ginekologiczne. "Mam nadzieję, że ten list doda im odwagi, będzie sygnałem, że jeśli zabiorą głos, mogą liczyć na poparcie wielu lekarzy".

Podpisy wciąż można składać, pisząc na adres: [email protected] i przesyłając zdjęcie pieczątki albo innego potwierdzenia, że wykonuje się zawód lekarza.

List lekarzy

"22 października Trybunał Konstytucyjny wyda wyrok w sprawie dopuszczalności przerwania ciąży z powodu dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Jako lekarze i lekarki chcemy zabrać głos w tej sprawie. Naszym zdaniem uchylenie tej przesłanki pogorszy jakość opieki sprawowanej nad kobietami w ciąży oraz negatywnie wpłynie na warunki wykonywania przez nas zawodu lekarza.

Obecnie w Polsce rocznie wykonuje się około 1100 legalnych terminacji ciąży. 1074 z nich wykonano ze względu na przesłankę o nieodwracalnym upośledzeniu lub nieuleczalnej chorobie płodu. Jak wynika z danych Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia, większość przerwań ciąży z powodu tej przesłanki nastąpiła wskutek stwierdzenia wad somatycznych jednego lub wielu organów, jak wady układu krążenia, mięśniowo-szkieletowego i moczowego, bezmózgowie, rozszczep kręgosłupa, przepuklina mózgowa, oponowa i oponowo-rdzeniowa.

Wykreślenie przesłanki o przerywaniu ciąży z powodu powyższych wad płodu będzie stanowić istotne zagrożenie dla zdrowia fizycznego i psychicznego kobiet. Jako lekarze musimy zwrócić uwagę na zwiększone ryzyko powikłań związanych z ciążą z wielowadziem, m.in. obumarciem wewnątrzmacicznym płodu, zakażeniami wewnątrzmacicznymi, krwawieniami i krwotokami, powikłaniami zakrzepowo-zatorowych w połogu. W przypadku konieczności rozwiązania ciąży przez cięcie cesarskie u kobiet z obniżoną rezerwą jajnikową, po leczeniu niepłodności może to pozbawić je szansy na późniejsze macierzyństwo, a ryzyko cięcia cesarskiego rośnie w przypadku ciąż, o których mowa. Należy też zwrócić uwagę na ryzyka związane ze zdrowiem psychicznym pacjentki – narażenie jej na konieczność kontynuowania ciąży, która prawdopodobnie skończy się poronieniem, obumarciem płodu lub urodzeniem ciężko, nieodwracalnie upośledzonego czy nieuleczalnie chorego dziecka, wiąże się z ryzykiem zaburzeń psychicznych, takich jak depresja czy zaburzenia lękowe.

W przypadku, gdy badania prenatalne wskazują na ciężkie wady płodu, decyzja jest po stronie pacjentki. Lekarze mają obowiązek każdą decyzję uszanować, otoczyć kobietę w ciąży opieką i leczeniem zgodnym z aktualną wiedzą medyczną, zarówno wtedy, kiedy będzie chciała ciążę przerwać, jak i kiedy postanowi ją kontynuować.

Powołaniem lekarskim jest niesienie ulgi w cierpieniu, a najwyższym nakazem moralnym dobro chorego i zdrowie publiczne. Uchylenie dopuszczalności przerywania ciąży postawi lekarzy w sytuacji, kiedy to cierpienie będą musieli zadawać lub przedłużać wbrew woli pacjentki i ze świadomością możliwych powikłań. To działanie stoi w sprzeczności z zapisami Kodeksu Etyki Lekarskiej. Zdecydowanie sprzeciwiamy się wymuszaniu na lekarzach i lekarkach takiego postępowania".

Udostępnij:

Marta K. Nowak

Absolwentka MISH na UAM, ukończyła latynoamerykanistykę w ramach programu Master Internacional en Estudios Latinoamericanos. 3 lata mieszkała w Ameryce Łacińskiej. Polka z urodzenia, Brazylijka z powołania. W OKO.press pisze o zdrowiu, migrantach i pograniczach więziennictwa (ośrodek w Gostyninie).

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne