Setki tysięcy mieszkańców i turystów ewakuowano we Francji i Hiszpanii wskutek pożarów lasów. W Polsce ryzyko pożarów tej skali jest niewielkie, niemniej sprawny system ochrony przeciwpożarowej lasów nie pomoże, jeśli nie postawimy na retencję wody i przebudowę drzewostanów
Największy w tym sezonie pożar we Francji, który wybuchł 22 lipca w departamencie Żyronda, znajduje się pod kontrolę, choć do jego ugaszenia jeszcze daleko. Ogień objął 42 tys. hektarów – obszar czterokrotnie większy od Paryża, informuje Reuters. Jeśli pogorszą się warunki, a prognozy na jutro (29 lipca) mówią o wzroście temperatury do 38°C przy trwającej od dawna suszy, pożar może wybuchnąć z nową siłą.
W Żyrondzie ewakuowano około 220 tys. mieszkańców i turystów. Pożar zniszczył lub uszkodził ponad 240 domów, a obrażenia odniosło 93 strażaków. Tydzień wcześniej, podczas walki z innym pożarem w tym samym departamencie, koło lotniska Bordeaux-Mérignac, zginęło dwóch strażaków. „Naród chyli głowę przed ich odwagą i zaangażowaniem w ochronę Francuzów” – powiedział minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez.
Sytuacja poprawia się w sąsiednim departamencie Landy, gdzie ok. 15 tys. osób mogło wrócić do turystycznej miejscowości Biscarrosse.
Oprócz wysokich temperatur i braku opadów pożarom sprzyja też skład gatunkowy lasów – wysuszona sośnina jest szczególnie podatna na ogień i sprzyja szybkiemu rozprzestrzenianiu się żywiołu. Na podobny problem zwracają uwagę eksperci także w Polsce (o czym niżej).
Skalę i nieprzewidywalność ognia zwiększają powstające nad nim chmury pyrocumulonimbus. – Ogólnie chmury typu cumulus i cumulonimbus to chmury kłębiaste związane ze wznoszeniem się kolumny ciepłego powietrza znad powierzchni ziemi. W przypadku chmury pyrocumulus lub pyrocumulonimbus źródłem ciepła dla takich chmur jest oczywiście pożar – mówi OKO.press prof. Szymon Malinowski z Instytutu Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. Pochodzący z języka greckiego przedrostek „pyro” oznacza właśnie „ogień”.
– Taka chmura tworzy się nad pożarem i jeśli warunki atmosferyczne są odpowiednie, może trwać długo również w nocy. Zawiera dużo cząstek sadzy, dlatego przypomina dym. Chmura typu pyrocumulonimbus jest z definicji chmurą burzową, zachodzą w niej wyładowania, które mogą wzniecać pożary w innych miejscach – dodaje prof. Malinowski.
– Sytuacja jest najgorsza (…) od II wojny światowej. Spłonęło już ponad 160 tys. hektarów, a do końca sezonu [pożarowego] jeszcze daleko. Przyczyną jest bardzo dotkliwa susza, która panowała w ostatnich tygodniach, wysuszyła wiele naszych lasów, pozbawiła je wilgoci i sprawiła, że stały się znacznie bardziej podatne na pożary – powiedział prezydent Francji Emmanuel Macron podczas niedawnej wizyty w Żyrondzie.
Ogółem tegoroczne pożary we Francji strawiły 160 tys. ha powierzchni kraju, głównie lasów.
Około połowę powierzchni południowo-zachodniego departamentu Żyrondy zajmują lasy – razem ponad 500 000 ha – w tym masyw leśny Landes de Gascogne (Landy Gaskońskie), złożony głównie z posadzonych w XIX w. sosen. W warunkach, jakie panują we Francji tego lata, wybuch pożaru w tym rejonie był właściwie kwestią czasu.
W czerwcu średnia temperatura we Francji była o 3,8°C wyższa od normy z lat 1991-2020 – był to najcieplejszy czerwiec we Francji od początku pomiarów w 1900 roku.
Rekordy absolutne pobiła prawie jedna trzecia głównych stacji Météo-France, m.in. w Cognac w departamencie Charente – 42,7°C, Tours w Indre-et-Loire – 41,4°C, La Souterraine w Creuse – 40,4°C oraz Alençon w Orne – 40,3°C. Na południowym zachodzie rekordy absolutne padły w Cazaux w Żyrondzie – 43,6°C, Bordeaux-Mérignac – 42,5°C oraz Dax w departamencie Landes – 42,1°C.
Premier Sébastien Lecornu uruchomił codziennie obradujący sztab międzyresortowy, a w Żyrondzie rozmieszczono łącznie ponad 4,6 tys. strażaków, żołnierzy i funkcjonariuszy. Francja uruchomiła unijny mechanizm ochrony ludności i otrzymała samoloty, śmigłowce oraz zespoły naziemne od kilku państw europejskich.
– Pożary dotykające nasz kraj osiągnęły bezprecedensowy poziom. Specjaliści ochrony cywilnej nigdy wcześniej nie mierzyli się z takim zjawiskiem – napisał w mediach społecznościowych Lecornu, nie wprost potwierdzając, że ekstremalne zjawiska pogodowe, na ogół gwałtowniejsze ze względu na zmianę klimatu, stanowią wyzwanie dla bezpieczeństwa kraju: żywnościowego, energetycznego, czy militarnego.
Francuskie władze zapowiedziały pomoc w znalezieniu mieszkań zastępczych, odbudowie domów i uruchomieniu odszkodowań. Rząd powołał również zespół monitorujący straty w rolnictwie, turystyce, handlu i przemyśle.
Trwa także ustalanie przyczyn katastrofy. W przeciwieństwie do pożarów w departamencie Var, w związku z którymi zatrzymano mężczyznę podejrzewanego o podpalenie, śledczy zakładają – donosi AFP – że pożar w Żyrondzie został zaprószony w trakcie usuwania roślinności spod linii energetycznej w sosnowym lesie koło wsi Saumos.
Pożar w departamencie Var wybuchł 21 lipca w pobliżu Pontevès i objął około 4,5 tys. hektarów wysuszonego lasu i zarośli. Ewakuowano mieszkańców kilku miejscowości, a z ogniem walczyło około tysiąca strażaków. 28 lipca żandarmeria poinformowała o aresztowaniu 23-letniego mężczyzny podejrzewanego o podpalenia.
W Hiszpanii pożary w prowincjach Ávila, Madryt i Toledo objęły łącznie około 77 tys. ha, w tym ok. 50 tys. ha tylko w prowincji Ávila, co stanowi 6 proc. jej powierzchni. To najgorszy kataklizm tego typu w najnowszej historii Hiszpanii, wyliczył dziennik „El País”.
Kolejne 8,5 tys. ha spłonęło w Sierra de Espadán – obszarze ochrony przyrody z grubsza odpowiadającym polskiemu parkowi krajobrazowemu – w prowincji Castellón.
Od początku roku ogień strawił w Hiszpanii ponad 170 tys. ha – sześciokrotnie więcej niż rok wcześniej o tej porze – a pożary zabiły 13 osób.
– Czekają nas trudne godziny – powiedział premier Pedro Sánchez podczas wizyty w Castellón. Zapowiedział nadzwyczajną pomoc państwa dla najbardziej zdewastowanych terenów, jednocześnie podkreślając związek między ryzykiem pożarów rosnącym wraz z coraz wyższymi średnimi temperaturami i brakiem opadów a kryzysem klimatycznym.
– To, czego doświadczamy, nie jest serią odosobnionych zdarzeń. To najbardziej bolesny przejaw kryzysu klimatycznego. Kryzys klimatyczny zabija – powiedział Sánchez. Wezwał partie, samorządy i organizacje społeczne do zawarcia ogólnokrajowego porozumienia klimatycznego, wymierzonego – jak podkreślił – w „negacjonizm i bezczynność”.
Portal „as” donosi, że w związku z pożarem w prowincji Ávila hiszpańska Guardia Civil zatrzymała jedną osobę, a drugą objęła dochodzeniem. Ogień miał wybuchnąć od iskry powstałej podczas pracy ciężkiego sprzętu w miejscu, w którym obowiązywał zakaz korzystania z niego z powodu wysokiego zagrożenia pożarowego. W przypadku pożaru w górach w pobliżu Madrytu główną hipotezą pozostaje zapalenie się samochodu, jednak nie zostało do tej pory potwierdzone.
Hiszpańska obrona cywilna ostrzegła, że od 29 lipca temperatury miejscami sięgną 42°C, a zagrożenie pożarowe wzrośnie do wartości ekstremalnych na skutek kolejnej fali upałów, która ma potrwać co najmniej do 2 sierpnia.
W Polsce po upalnym czerwcu lipiec przyniósł poprawę pogody: temperatury spadły, a niektóre stacje IMGW odnotowały ponadprzeciętną sumę opadu (to, że na ogół nie potrafimy zatrzymać wody opadowej w krajobrazie to temat na osobny tekst).
We wtorek (28 lipca) mapa Instytutu Badawczego Leśnictwa wskazywała na ogół małe lub średnie zagrożenie pożarowe. Dla porównania, 28 czerwca – gdy w Słubicach odnotowano najwyższą temperaturę w historii pomiarów na ziemiach polskich, 40,5°C – niemal cały obszar kraju został zaklasyfikowany do kategorii „duże zagrożenie”.
Lasy Państwowe wskazują, że pod względem liczby zdarzeń Polska znajdowała się w ostatnich latach w europejskiej czołówce. Zwykle ogień obejmuje jednak niewielką powierzchnię, ponieważ zostaje szybko wykryty i ugaszony.
– Mamy w Polsce bardzo mocno rozbudowany system ochrony przeciwpożarowej: wieże obserwacyjne, punkty kontroli, współpracę z lokalnymi strażami ochotniczymi i pasy przeciwpożarowe w lasach. Zarzewia pożarów są z reguły szybko wyłapywane i dogaszane – mówi OKO.press prof. Uniwersytetu Wrocławskiego Krzysztof Świerkosz, botanik zajmujący się ekologią lasów i wpływem zmiany klimatu na zbiorowiska roślinne.
Lasy Państwowe chwalą się, że w ochronę przeciwpożarową zaangażowanych jest około 10 tys. pracowników, a utrzymanie systemu warte jest ok. 160 mln zł wydawanych co roku na ten cel.
Najpoważniejszy od ponad trzech dekad okazał się majowy pożar Puszczy Solskiej, który objął łącznie blisko 1 200 ha lasu, a więc nawet kilkadziesiąt razy mniej niż obecne pożary w Hiszpanii czy Francji.
„W związku z utrzymującą się suszą, wysokimi temperaturami i bardzo niską wilgotnością ściółki leśnicy apelują o szczególną ostrożność podczas pobytu w lesie” – apelują leśnicy.
– Polskę nadal chronią łagodniejsze warunki pogodowe. Mimo wszystko nie mamy takich długotrwałych, wielkich susz, jakie w tej chwili pustoszą Hiszpanię i Francję, ale także Włochy, Grecję czy Macedonię. Fale afrykańskiego, bardzo rozgrzanego powietrza docierają do nas z opóźnieniem – mówi prof. Świerkosz.
Ekspert ostrzega jednak, że
kombinacja długotrwałych wysokich temperatur i braku opadów może zwiększyć ryzyko pożarowe w lasach na skalę, przy której nasz rozbudowany i skuteczny system alarmowy może nie wystarczyć.
Podobnie jak we Francji podatność polskich lasów na ogień zwiększa ich skład gatunkowy. Sosna zajmuje około 60 proc. powierzchni leśnych w Polsce. Ściółka i drobne pozostałości po pracach leśnych w sprzyjających warunkach tworzą łatwopalną warstwę. Tymczasem lasy liściaste dłużej zachowują wilgoć i niższą temperaturę przy gruncie.
Udział drzewostanów liściastych wzrósł od 1945 roku z 13 do około 31 proc. na terenach Lasów Państwowych, podają leśnicy.
Ograniczenie ryzyka przyszłych megapożarów wymaga, zdaniem Świerkosza, przebudowy monokultur sosnowych i górskich świerczyn, zatrzymywania wody w całych zlewniach, ochrony mokradeł oraz oszczędzania tam bobrowych. Do tak kompleksowego podejścia ze strony leśników, Wód Polskich, samorządów i władz centralnych jeszcze daleko. Mimo że mniej dotkliwa niż francuska czy hiszpańska, wieloletnia susza w Polsce jest faktem.
– Powinniśmy inaczej patrzeć na lasy – nie tylko jak na źródło drewna, ale szerzej, pod kątem wszystkich usług ekosystemowych, które pełnią. Musimy zmieniać strukturę lasów sosnowych, a w górach świerkowych, w kierunku lasów liściastych, czasem także za pomocą aktywnej przebudowy – mówi prof. Świerkosz.
Ekologia
Świat
Emmanuel Macron
fala upałów
Francja
Hiszpania
kryzys klimatyczny
Polska
pożary lasów
pożary w europie
puszcza solska
susza
W OKO.press pisze głównie o kryzysie klimatycznym i ochronie środowiska. Publikuje także relacje z Polski w mediach anglojęzycznych: Politico Europe, IntelliNews, czy Notes from Poland. Twitter: https://twitter.com/WojciechKosc
W OKO.press pisze głównie o kryzysie klimatycznym i ochronie środowiska. Publikuje także relacje z Polski w mediach anglojęzycznych: Politico Europe, IntelliNews, czy Notes from Poland. Twitter: https://twitter.com/WojciechKosc
Komentarze