Ocieplenie klimatu powoduje, że w Polsce pojawiły się egzotyczne kleszcze Hyalomma. Częściej chorujemy na boreliozę, wydłuża się okres pylenia, przez co cierpią alergicy, a w wyniku upałów umiera coraz więcej osób. Z opublikowanego właśnie raportu Lancet Countdown Europe płyną niepokojące wniosk.
W porównaniu do lat 90., w ciągu ostatnich 10 latach Polska doświadczyła kilkukrotnie więcej dni upalnych. Rośnie liczba ofiar śmiertelnych upałów – podobnie jak niemal w całej Europie. To wnioski z najnowszej edycji raportu Lancet Countdown Europe, czyli najważniejszej publikacji na temat wpływu zmiany klimatu na zdrowie mieszkańców kontynentu.
– Wpływ zmiany klimatu na zdrowie w Europie nasila się szybciej niż nasza reakcja na ten kryzys – ostrzegł prof. Joacim Rocklöv, eko-epidemiolog i współdyrektor projektu Lancet Countdown Europe. Podkreślił, że już teraz (a nie w odległej przyszłości!) mieszkańcom kontynentu grozi rosnąca temperatura, zanieczyszczenie i choroby zakaźne. W obliczu skutków zmiany klimatu – jak susza – pod znakiem zapytania staje też bezpieczeństwo żywnościowe.
– Wybory, jakich dokonujemy dzisiaj, będą decydować o tym, czy te zagrożenia dla zdrowia szybko ulegną nasileniu, czy też zaczniemy podążać w kierunku bezpieczniejszej, sprawiedliwszej i bardziej odpornej Europy – wskazał. W raporcie podkreślono też, że wydajemy gigantyczne środki na te same paliwa kopalne, których spalanie powoduje ocieplenie klimatu.
Tylko w 2023 roku europejskie dotacje na paliwa kopalne (wprowadzone w związku z kryzysem energetycznym) sięgnęły 444 mld euro.
Według raportu „Europa doświadcza ostrego i alarmującego wzrostu wpływów zmiany klimatycznej na zdrowie” jednym z najpoważniejszych zagrożeń klimatycznych jest wzrost zachorowań i śmiertelności z powodu upałów. W ciągu zaledwie około 30 lat (między latami 90. a okresem 2015-2024)
w całej Europie potroiła się liczba dni z wydanym ostrzeżeniem przed upałem.
W 2024 roku liczba zgonów związanych z wysoką temperaturą sięgnęła 62 tys. i „rośnie niemal we wszystkich częściach kontynentu”. Przyczyną częściowo jest sam charakter zmiany klimatu. Jak zwracają uwagę autorzy raportu, Europa ociepla się szybciej niż inne kontynenty.
Prof. Rocklöv przyznał, że Europa z jednej strony – jako jeden z najbogatszych regionów świata – zapewnia mieszkańcom lepszy dostęp do opieki zdrowotnej, co zmniejsza negatywne skutki upałów dla zdrowia. Ale jednocześnie ma starzejące się społeczeństwo. A to właśnie seniorzy są najbardziej narażeni na efekt wysokich temperatur.
Jednym z ważnych aspektów są istniejące nierówności społeczne, które mogą potęgować skutki zmiany klimatu. Na przykład osoby pracujące fizycznie – szczególnie na zewnątrz – są bardziej bezpośrednio narażone na wysoką temperaturę. Z drugiej strony osoby w lepszej sytuacji materialnej mogą pozwolić sobie na klimatyzację, dzięki czemu są bardziej odporne na ekstremalne warunki.
– Każdego lata Europa boryka się z gwałtownym wzrostem temperatur, który zagraża życiu i źródłom utrzymania. Najbardziej dotkliwie odczuwają to małe dzieci, kobiety w ciąży, osoby starsze oraz osoby z istniejącymi schorzeniami – powiedziała dr Madeleine Thomson z brytyjskiej organizacji charytatywnej Wellcome. Jak dodała, kraje kontynentu nie są przygotowane na nasilenie się tych warunków wraz z postępem zmiany klimatu.
Choć dopiero co odnotowaliśmy najgorętsze lata w historii pomiarów, te rekordy mogą wkrótce zostać pobite – szczególnie jeśli sprawdzą się prognozy nadejścia zjawiska El Nino.
To okresowe ocieplenie powierzchni części Oceanu Spokojnego wpływa na pogodę w większości świata i uwypukla efekty zmiany klimatu.
Aktualne dane pokazują też wyraźnie, że rośnie zagrożenie ze strony chorób zakaźnych rozprzestrzeniających się z powodu zmiany klimatu.
– Wiele krajów na południu Europy – w tym południe Francji – jest już na poziomie, na którym pojawiają się ogniska chorób przenoszonych przez komary. To nowe zagrożenie, które eksplodowało w ostatnich 10 latach – powiedział prof. Joacim Rocklöv.
Na przykład średnie ryzyko wybuchu ogniska gorączki denga w Europie wzrosło niemal czterokrotnie (porównując ostatnią dekadę z latami 1980-2010).
W takich krajach jak Włochy czy Francja wzrosła podatność na infekcje bakteriami Vibrio (które występują w wodach morskich). Dotychczas te miejsca uznawano za obszary niskiego ryzyka ze względu na wysokie zasolenie Morza Śródziemnego. Teraz wzrost temperatury sprzyja bakteriom.
Coraz częściej pojawiają się informacje o pojawianiu się w Europie komarów tygrysich, które mogą przenosić choroby takie jak denga czy żółta febra. Prof. Rocklöv zwrócił uwagę, że ze względu na wzrost średniej temperatury zmienia się nie tylko zasięg występowania gatunku, ale też rośnie sama zdolność do przekazywania wirusa.
Zmiana klimatyczna wydłużyła też sezon pylenia o 1-2 tygodnie w porównaniu z latami 90., zwiększając okres narażenia osób z katarem siennym – czytamy w raporcie.
Wśród innych poważnych zagrożeń wymieniono utratę bezpieczeństwa żywnościowego. To także obszar, w którym zmiana klimatu uwypukla nierówności: gospodarstwa domowe o niskim dochodzie są o 10 proc. bardziej narażone na niebezpieczeństwo żywnościowe wynikające z ekstremalnych zdarzeń pogodowych.
– Jesteśmy kompletnie nieprzygotowani do chorób wektorowych – ostrzegał dr hab. Tadeusz Zielonka z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego na niedawnej konferencji „Ziemia, woda, powietrze i klimat” w Senacie RP. Przywołał dane, według których Polska ma najdłuższy w Europie czas od zgłoszenia się pacjenta z objawami do momentu rozpoznania choroby tropikalnej.
Lekarz zwrócił uwagę na bardzo duży wzrost zachorowań na boreliozę.
– Przekroczyliśmy ponad 30 tys. wykrytych zachorowań rocznie. Kiedyś było to zaledwie setki
– powiedział.
– Zajmujemy się wielomiesięcznym leczeniem i później rehabilitacją tych chorych, a nie tym, żeby ograniczyć zachorowalność – dodał. Cieplejsze zimy, z krótko utrzymującą się pokrywą śnieżną (lub zupełnie bez zalegającego śniegu) sprzyjają kleszczom, które można obserwować już nie sezonowo, a praktycznie przez cały rok.
Jak informowali niedawno naukowcy z Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego, ich badania wykazały pojawienie się w Polsce egzotycznych kleszczy Hyalomma. Wśród znalezionych okazów potwierdzono obecność mikroorganizmów wywołujących u ludzi riketsjozy z grupy gorączek plamistych. Kleszcze trafiają do Polski i Europy z migrującymi ptakami. Ale to „ciepłe i suche wiosny sprawiają, że przeżywają podróż do Europy” – informuje uczelnia.
Choć na przykład wpływ upałów nie jest w Polsce tak duży, jak w krajach południa Europy, to zmiana klimatu już teraz ma widoczny wpływ na stan zdrowia. Raport Lancet informuje na przykład, że w niektórych wschodnich regionach Polski liczba zgonów powodowanych upałem wzrosła z 2 do 7 na 100 tys. mieszkańców (porównując lata 90. do okresu 2015-2024).
Śmiertelność z powodu fal upałów zawsze jest wypadkową dwóch czynników: skali upałów oraz stopnia narażenia populacji (w tym przygotowania lub jego braku na takie warunki). Problem upałów będzie rósł tak długo, aż nie zatrzymamy wzrostu globalnej temperatury. Aktualne polityki prowadzą nas nie tylko do przebicia średniego poziomu ocieplenia 1,5 stopnia Celsjusza w najbliższych latach, ale też jego podwojenia do około 3 stopni Celsjusza do końca stulecia. W Polsce już w poprzedniej dekadzie obserwowaliśmy nawet trzy razy więcej dni upalnych niż średnio w II połowie XX wieku. Wraz z postępem ocieplenia klimatu ta liczba znów może wzrosnąć nawet pięciokrotnie.
Jednocześnie jesteśmy w dużej mierze nieprzystosowani. W przeciwieństwie do mieszkańców państw z gorącym klimatem brakuje nam zarówno nawyków dotyczących chronienia się przed upałem, jak i np. klimatyzacji w domach i budynkach użyteczności publicznej. Także system opieki zdrowotnej może być nieprzygotowany do radzenia sobie z gwałtownym wzrostem liczby pacjentów w najbardziej upalne dni.
Choć w kontekście upałów często mówi się o ekstremalnych skutkach – hospitalizacjach i liczbie zgonów – to dla o wiele większej liczby osób mogą one odbijać się negatywnie na zdrowiu i jakości życia. Badania przeprowadzone w ostatnich latach w Warszawie i Madrycie pokazują, że w okresach z wysoką temperaturą szczególnie osoby starsze odczuwają dyskomfort i zmęczenie. Wpływają także na stan psychiczny, powodując irytację i wzmagając samotności, bo seniorzy są bardziej skłonni zostać w domach.
Choć raport zawiera przede wszystkim diagnozy zagrożeń i ostrzeżenia przed ich nasileniem, to podkreślono w nim także obszary, gdzie widoczny jest postęp. W Europie stale poprawia się jakość powietrza, spada zużycie węgla do produkcji energii i na potrzeby ogrzewania. Polska jest tu niechlubnym wyjątkiem jako jedyny kraj Europy, gdzie węgiel wciąż służy do ogrzewania znacznej liczby domów – przyczyniając się do problemu smogu. Tymczasem odchodzenie od paliw kopalnych przynosi efekty: według danych cytowanych w raporcie
liczba zgonów związanych z zanieczyszczeniem powietrza przez sektor energetyki w krajach UE spadła o 84 proc. od 2000 roku.
Autorzy jako jeden z najbardziej pozytywnych trendów wskazują rozwój odnawialnych źródeł energii. Jednocześnie zwracają uwagę na problemy z tym, co bywa mylnie postrzegane jako rozwiązania dobre dla zdrowia i klimatu. Spalanie drewna i biomasy odpowiada dziś za 30 proc. energii „odnawialnej” wykorzystywanej w gospodarstwach domowych – tymczasem może generować wręcz „więcej dwutlenku węgla niż paliwa kopalne i uwalnia toksyczne zanieczyszczenia powietrza”.
Mało tego – jak piszą eksperci, wraz ze wzrostem popytu na biomasę Europa straciła 11,4 proc. swojego zadrzewienia w latach 2001-2023, co samo w sobie negatywnie wpływa na zdrowie publiczne.
Autorzy raportu rekomendują kilka głównych kierunków działań: szybką rozbudowę energii odnawialnej, redukcje emisji gazów cieplarnianych w innych sektorach, a także wzmocnienie adaptacji do zmiany klimatu (w tym w obszarze opieki zdrowotnej).
„Zdrowsza przyszłość jest możliwa” – konkludują.
Dziennikarz specjalizujący się w tematyce klimatycznej, środowiskowej i sprawach zagranicznych, autor m.in. cyklu Piątki dla klimatu. Laureat nagrody Dziennikarz dla planety, przyznanej w ramach nagrody Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego w 2023 roku. Absolwent programu Oxford Climate Journalism Network i Polskiej Szkoły Reportażu.
Dziennikarz specjalizujący się w tematyce klimatycznej, środowiskowej i sprawach zagranicznych, autor m.in. cyklu Piątki dla klimatu. Laureat nagrody Dziennikarz dla planety, przyznanej w ramach nagrody Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego w 2023 roku. Absolwent programu Oxford Climate Journalism Network i Polskiej Szkoły Reportażu.
Komentarze