Od kwietnia 2018 roku pensje nauczycieli wzrosną o tyle co nic - od 114 do 157 zł. A niektórzy wyjdą na minus, bo utracą dodatki socjalne. Minister Anna Zalewska w liście do szefów oświatowych związków zawodowych przyznała, że pieniądze na groszowe podwyżki pochodzą w części z likwidacji nauczycielskich bonusów gwarantowanych dotąd przez Kartę Nauczyciela

Minister Anna Zalewska w liście do oświatowych związków zawodowych przyznała, że część nauczycielskiej podwyżki zaplanowanej na drugi kwartał 2018 roku pochodzi z likwidacji dodatków gwarantowanych do tej pory w Karcie Nauczyciela. Zmiany w uprawnieniach socjalnych wprowadziła przyjęta przez Sejm 27 października 2017 nowelizacja ustawy o finansowaniu zadań oświatowych. W liście do związkowców minister napisała:

„Od 1 kwietnia 2018 roku nastąpi wzrost wynagrodzenia średniego nauczycieli o 5,35 proc., w tym podwyższenie kwoty bazowej dla nauczycieli o 0,35 proc. związane ze zmianami ustawy Karta Nauczyciela – przesunięcie środków wydatkowanych dotychczas na dodatek mieszkaniowy”.

Dodatek mieszkaniowy, z którego korzystała mniej więcej jedna trzecia nauczycieli (186 tys.), kosztował budżet 129 mln zł (dane Ministerstwa). Te środki – jak przyznaje MEN – stanowią 0,35 proc. planowanej podwyżki.

Skąd rząd wziął pozostałe 5 proc. budżetu płac (38,7 mld), czyli 1,91 mld zł? 

Okazuje się, że rząd dołożył niewiele – subwencje podwyższono jedynie o 25 mln zł. Jest to mniej niż promil (0,06 proc.) z 43 mld subwencji na oświatę w 2018 roku.

Skąd wziął resztę?

1. Podwyżka jest de facto niższa

Jak pisało OKO.press, 5 proc. podwyżka od drugiego kwartału skali roku wyniesie de facto 3,75 proc. Tylko na tym rząd zaoszczędzi 0,5 mld zł. Do odnalezienia zostaje nam kwota 1,451 mld zł.



2. Urlop dla poratowania zdrowia

MEN ograniczył też możliwość przechodzenia na urlop dla poratowania zdrowia, czyli roczny płatny urlop raz na siedem lat dla nauczycieli zatrudnionych na umowie na czas nieokreślony. OKO.press dokładnie pisało o tym tutaj. MEN szacował, że ograniczając urlopy o 1/4 (z 12 tys. do 8 tys.) w 2018 roku, zaoszczędzi minimum 68 mln zł.

Do odnalezienia zostaje 1,383 mld zł.

A może nawet trochę więcej, bo dopiero 22 stycznia 2018 roku ministerstwo zdrowia (we współpracy z ministerstwem edukacji) wydało rozporządzenie uprawniające do ubiegania się o urlopy.



3. Inne obcięte dodatki

Poza dodatkiem mieszkaniowym z Karty Nauczyciela zniknęły:

  • zasiłek na zagospodarowanie – jednorazowa wypłata w wysokości dwóch miesięcznych wynagrodzeń – uprawnieni do niego byli nauczyciele kontraktowi, rocznie korzystało z niego ok. 1,3 tys. osób;
  • prawo do lokalu mieszkaniowego – dla nauczycieli z terenów wiejskich i miejscowości do 5 tys. mieszkańców;
  • prawo do mieszkania dla nauczyciela, który przeszedł na emeryturę, rentę lub nauczycielskie świadczenie kompensacyjne;
  • prawo do działki – przysługujące pracującym na wsi;
  • prawo do mieszkania w budynkach szkolnych i użytkowanych przez szkoły.

W ocenie skutków regulacji MEN wylicza, że na zasiłku na zagospodarowanie zaoszczędzi rocznie 5,6 mln zł (dziwnie mało, bo wypada 2154 zł miesięcznie na nauczyciela). Ile uda się uzbierać z ograniczeń związanych z mieszkalnictwem? MEN nie udostępnił tych szacunków. OKO.press zapytało o to rzeczniczkę MEN – czekamy na odpowiedź.

Bez tych danych, do wyjaśnienia pozostaje wciąż 1,377 mln. Minus nieznana kwota z pozostałych dodatków.



4. Redukcja zatrudnienia

W wyniku reformy pracę straciło 6 634 nauczycieli w kraju. Na ich wynagrodzeniu MEN mógł zaoszczędzić nawet 250 mln zł.

Brakuje 1,127 mld.



5. Wolniejszy awans

Oszczędności przyniesie też wydłużenie ścieżki awansu z 10 do 15 lat. Przypomnijmy, że wysokość wynagrodzenia nauczycieli zależna jest właśnie od stopnia awansu i wynagrodzenia.

Wiadomo, że już po odliczeniu 15 proc. podwyżki na lata 2018-2020 i kosztów nowego dodatku za wyróżniającą ocenę pracy tzw. 500 plus dla nauczycieli w 2019 roku uda się na awansie zaoszczędzić:

  • w 2019 roku – 23 mln zł
  • w 2020 – 69 mln zł
  • w 2o21  – 178 mln zł
  • w 2022 – 590 mln zł
  • w 2023 – 982 mln zł
  • w 2024 – 1,037 mld zł

MEN enigmatycznie zaznacza, że „środki pozostałe z oszczędności na awansie zawodowym nauczycieli będą umożliwiać dokonywanie dalszych głębokich zmian służących zwiększeniu jakości nauczania”.

Brakującą kwotę minister Zalewskiej mogą więc pokryć –  ale dopiero w przyszłości – olbrzymie oszczędności, które przynosi awans zawodowy nauczycieli. Żeby mieć pewność wysłaliśmy pytania do MEN.

Wygląda na to, że minister Zalewskiej na podwyżki w 2018 roku może zabraknąć 1,127 miliarda (a zapewne mniej – bo niektórych „oszczędności” na nauczycielskich dodatkach nie byliśmy w stanie policzyć).

Być może MEN sfinansuje podwyżki z rezerwy celowej w budżecie edukacji, która wynosi aż 1,79 mld zł. Rezerwa stanowi także zabezpieczenie na nieoczekiwane wydatki związane z zamieszaniem, jakie tworzy deforma. Jednym z punktów zapalnych 2018 roku są ogromne dodatkowe koszty, jakie ponoszą samorządy, w związku z adaptacją budynków, dowożeniem dzieci itd.

Dziennikarz, aktywista, filozof bez dyplomu. Redaktor "Codziennika Feministycznego". W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym