Sondaż OKO.press. Największym zagrożeniem dla Polski w XXI w. jest kryzys klimatyczny. Ale nie dla mężczyzn przed czterdziestką - bardziej boją się Gender i LGBT; kobiety - raczej katastrofy w ochronie zdrowia. W elektoracie PiS aż 56 proc. drży przed LGBT/Gender, a 26 proc. przed Rosją. Wspólne lęki wyborców Lewicy i KO: klimat, nacjonalizm, Polexit

Największym zagrożeniem dla Polski w XXI wieku jest według Polek i Polaków kryzys klimatyczny. W sondażu IPSOS dla OKO.press opisaliśmy tych zagrożeń dziewięć, można było wskazać dwa. Klimat wybrało 38 proc. osób. Drugim źródłem niepokoju (24 proc.) są „ruchy LGBT i ideologia Gender”, czyli strachy wzbudzane przez połączone siły partii rządzącej i Kościoła katolickiego. Dalej ex aequo (po 19 proc.): groźba Polexitu, katastrofa ochrony zdrowia i nasilenie ruchów nacjonalistycznych. Poza wyższym słupkiem klimatu pozostałe lęki rozkładają się równo, co może robić wrażenie, że boimy się wszystkiego po trochu.

Które z dziewięciu poniższych zjawisk uważa Pan/i za najpoważniejsze zagrożenia dla Polski w XXI w.? Proszę wskazać maks. dwa

Ale to nieprawda. Jak się okazuje, polskie lęki mają wyraziste profile genderowe właśnie (czyli płci kulturowej), wieku, wykształcenia i postaw politycznych.

Lęk przed katastrofą rozkłada się w sposób nietypowy: wyższy w grupie najniższego (42 proc.) i najwyższego wykształcenia (40 proc.), wśród ludzi uboższych (1500-2500 zł „na rękę”), mocny wśród 50 i 60 latków, w miastach ponad 500 tys. (54 proc.), ale także w najmniejszych miastach do 20 tys. (44 proc.). Ta obawa trafia do rożnych grup, bez typowych zależności socjoekonomicznych. Takie zależności dotyczą jednak innych polskich strachów.

Męskie homofobie, kobiece troski o ludzi

Uderzające są różnice obaw kobiet i mężczyzn, zwłaszcza w grupach ludzi przed czterdziestką (u starszych się zacierają).

Najpoważniejsze zagrożenia dla Polski w XXI w. wg kobiet i mężczyzn w wieku 18-39 lat (można było wskazać dwa)

Kobiety, 18-39 lat
 
Mężczyźni 18-39 lat

Kobiety boją się przede wszystkim katastrof: klimatycznej (38 proc.), ochrony zdrowia (27 proc.), a także politycznej, jaką byłoby dla Polski opuszczenie/wyrzucenie z UE oraz wzrostu ruchów nacjonalistycznych (po 25 proc. wskazań). Te zagrożenia miałyby wpływ na życie ludzi.

Mężczyźni aż trzykrotnie rzadziej niż kobiety dostrzegają zagrożenie bezpieczeństwa zdrowotnego (9 proc. wskazań), co może wiązać się z tym, że rzadziej pełnią role opiekuńcze (nad dziećmi i starymi rodzicami) i mniej mają do czynienia z ochroną zdrowia.

Męskim lękiem numer jeden (31 proc., 1,8 razy częściej niż u kobiet), jest atak na „polskie rodziny”, który według propagandy PiS prowadzą „ruchy LGBT i ideologia Gender” (te pojęcia bywają używane zamiennie).

Wyższy poziom męskiej homofobii i nietolerancji wobec LGBT widzieliśmy już wcześniej w sondażach IPSOS dla OKO.press. W lutym 2019 kobiety w porównaniu z mężczyznami (tu już bez limitu wieku) częściej przyznawały parom homoseksualnym prawo do:

  • zawierania związków partnerskich (60 proc. do 51 proc.);
  • małżeństw (48 do 34 proc.);
  • adopcji dzieci (23 do 12 proc.).

Poza lękiem o klimat, mężczyźni boją się także „kryzysu demograficznego, starzenia się społeczeństwa” (3 x częściej niż kobiety!) oraz zagrożenia ze strony Rosji (2 x częściej). Lęki męskie grasują na poziomie ideologii narodowo-katolickiej, jaką lansuje prawica. Dlatego

wyjście Polski z UE jest dwukrotnie rzadziej wybierane jako zagrożenie niż wśród kobiet. Nie jest to aż taka groźba dla „państwa narodowego” czy „suwerennego”.

Rzut oka na poniższy wykres podpowie, dlaczego tak się dzieje. Zapytaliśmy osoby badane, „jak określiłyby swoje poglądy polityczne” i uzyskaliśmy dwa odmienne profile.

Generalnie mężczyźni są bardzo „na prawo” a kobiety „na lewo-prawo”.

Poglądy prawicowe i centroprawicowe są 2,1 raza częściej wybierane przez mężczyzn, a lewicowe i centrolewicowe 1,7 raza częściej przez kobiety.

Deklarowane poglądy kobiet i mężczyzn w wieku 18-39 lat (w proc.)

Deklaracje kobiet
 
Deklaracje mężczyzn

Młodzi faceci gorzej wykształceni i samotni

Jak pokazał duży sondaż Kantara dla Wyborczej, młodzi mężczyźni (18-30 lat) wierzą w model patriarchalnej rodziny: aż 78 proc. uważa, że „rolą mężczyzny jest praca i utrzymanie rodziny”, mają też tradycyjną wizję kobiecości: „rolą kobiety jest zajmowanie się domem i rodziną”, „to naturalne, że kobieta potrzebuje męskiej ochrony”, „jeżeli kobieta miała zbyt wielu partnerów seksualnych, źle to o niej świadczy”.

„Oni” mają dużo bardziej przestarzały obraz męskości i kobiecości niż „one”. Osoby LGBT a także „ideologia Gender” czyli podejście uwzględniające różnorodność ról kulturowych w realnych rodzinach, narusza narusza poczucie bezpieczeństwa młodych mężczyzn. Na co reagują agresją i popieraniem bardziej agresywnych programów politycznych (Konfederacji i PiS). Kobiety znacznie częściej chcą głosować na Koalicję i Lewicę.

Kierunek agresji podsuwa obecna władza lansując zagrożenie „tęczową zarazą”. Faceci są bardziej podatni, bo gorzej wykształceni: w przedziale 25-30 lat wyższe wykształcenie ma 58 proc. kobiet i tylko 38 proc. mężczyzn.

Jest i drugi czynnik, prozaiczny, związany z samotnością.

Wśród kobiet do 30 lat aż 46 proc. jest w związkach nieformalnych, 30 proc. w małżeńskich, a singielkami pozostaje tylko 20 proc. Wśród mężczyzn singlami jest aż… 47 proc.! (34 proc. jest w związkach nieformalnych, 15 proc. w małżeństwach).

Co najmniej jedna czwarta młodych mężczyzn nie ma żadnych szans na znalezienie partnerki, bo są one już zajęte – mają o kilka lat starszych mężów lub partnerów.

Jak pisaliśmy w OKO.press, wg danych GUS w całej populacji w Polsce 2018 roku jest 9 mln 24 tys. singli, ale z ogromną przewagą kawalerów (5 mln 86 tys.) nad pannami (3 mln 938 tys. ).

Wg sondażu Wyborczej, bycie męskim singlem jest szczególnie prawdopodobne wśród mężczyzn z niższym statusem socjoekonomicznym:

  • z wykształceniem podstawowym – aż 69 proc. singli (wśród tych z wyższym – 25 proc.)
  • na wsiach – 58 proc. (w dużych miastach – 37 proc.);
  • wśród młodych mężczyzn bez dochodów – aż 71 proc. (powyżej 4500 zł „na rękę” – tylko 22 proc.).

Gorzej wykształceni i seksualnie sfrustrowani młodzi Polacy sięgają po prawicowe idee, żyją w kulcie „żołnierzy niezłomnych”,  tworzą relacje z kolegami (co nasila odrzucenie homoseksualizmu w związku z pokusą takich relacji), tęskną za nieprzyjacielem do pokonania (Rosja), a z braku innych wrogów mogą się wyładować na „pedałach”.

Lęki PiS: geje, feministki, Rosja

Różnice genderowe wyostrzają się, gdy porównujemy elektoraty. Mamy tu do czynienia z grupami o poglądach systematycznie wzmacnianych w bańkach informacyjnych. Szczególnie dotyczy to elektoratu PiS poddawanemu propagandowej obróbce przez TVP i inne media publiczne.

Które z dziewięciu poniższych zjawisk uważa Pan/i za najpoważniejsze zagrożenia dla Polski w XXI w.? Proszę wskazać maks. dwa. Odpowiedzi elektoratu PiS

Opisując duże badanie prowadzone m.in. metodami jakościowymi (focus group) Przemysław Sadura i Sławomir Sierakowski twierdzą, że wyborcy – także PiS – są „zupełnie inni niż się na ogół uważa. Nie są to naiwni odbiorcy partyjnych przekazów dnia, kazań kościelnych czy propagandy TV. Doskonale wiedzą, co robią, postępują racjonalnie i są świetnie zorientowani w polityce, a przynajmniej w tym, co – jak uważają – ich dotyczy”. Według autorów wyborcy głównych sił zachowują zdrowy dystans do przekazów partyjnych, kierują się racjonalną kalkulacją: ile skorzystali i skorzystają na obietnicach wyborczych.

Sondaże OKO.press nie potwierdzają tego optymistycznego poglądu. Z pewnością ważne są kalkulacje zysków i strat, ale przekaz ideologiczny – głównie też się liczy i buduje siłę elektoratu PiS. Wyborcy Kaczyńskiego z dużą dyscypliną popierają najbardziej skrajne tezy, o ile stanowią one aktualny przekaz ideologiczny. Oni i one naprawdę wierzą „Wiadomościom” TVP.

Nie inaczej jest tym razem:

Wyborcy PiS są ogarnięci wręcz obsesją zagrożenia przez LGBT i Gender (aż 54 proc. wskazań), gejów i feministek boją się aż 1,7 raza częściej  niż katastrofy klimatycznej (32 proc.). Trzecim lękiem jest strach przed Rosją (26 proc.), też wpisujący się w narrację historyczną PiS.

Koalicja Obywatelska i Lewica (identyczne profile): klimat, nacjonalizm, Unia i zdrowie

Kolejny raz w sondażach OKO.press okazuje się, że wyborcy liberalnej KO i Lewicy są znacznie bardziej podobni niż chcieliby ich liderzy. Zestaw lęków jest wręcz taki sam, minimalnie częściej lewicowcy wybierają klimat, a koalicjanci – narastający konflikt polityczny.

Które z dziewięciu poniższych zjawisk uważa Pan/i za najpoważniejsze zagrożenia dla Polski w XXI w.? Proszę wskazać maks. dwa. Odpowiedzi elektoratu KO

Które z dziewięciu poniższych zjawisk uważa Pan/i za najpoważniejsze zagrożenia dla Polski w XXI w.? Proszę wskazać maks. dwa. Odpowiedzi elektoratu Lewicy

Tak czy inaczej, wg wyborców partii prodemokratycznych poza klimatyczną grożą nam dwie katastrofy polityczne – Polexit i wzrost nacjonalizmu, a tuż za nimi zapaść w ochronie zdrowia. W jakimś stopniu programy obu partii odpowiadają na te obawy, ale Polexit i groźba nacjonalizmu nie są zbyt eksponowane. Także kryzys klimatyczny nie znalazł reprezentacji odpowiedniej do skali zagrożenia i obaw społecznych.

Pozostałe partie mają zbyt małe elektoraty, by je poważniej analizować.

Konfederacja w cieniu Gender, kryzysu ekonomicznego i demograficznego

Zwolennicy Konfederacji tak jak PiS najbardziej obawiają się LGBT i Gender (46 proc.), ale strach przed klimatyczną katastrofą (30 proc.) ustąpił miejsca obawom przed kryzysem ekonomicznym i demograficznym (po 40 proc.).

PSL z resztkami Kukiz’15: klimat, zdrowie, demografia

Nie potwierdzają się rachuby Władysława Kosiniaka-Kamysza, że elektorat PSL jest nastawiony „antylewacko” i dlatego musi uciekać z Koalicji z PO i .N.

Obawa przez LGBT i Gender (14 proc.) była wśród wyborców Kosiniaka-Kamysza i Kukiza dopiero na piątym-szóstym miejscu razem z lękiem przed wzrostem nacjonalizmu. Najczęściej ze wszystkich (56 proc.) wyborcy ludowo-kukizowi wskazywali na kryzys klimatyczny, potem na ochronę zdrowia (30 proc.)  i zaostrzenie konfliktu politycznego (18 proc.). Wpisuje się to w motyw wsi spokojnej, ze świeżym powietrzem i niewyschniętą glebą.

Sondaż IPSOS dla OKO.press 26-29 sierpnia 2019, metodą CATI (telefonicznie), na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie 1006 osób

 


Niniejsza publikacja powstała dzięki współpracy z Fundacją im. Heinricha Bölla w Warszawie. Zawarte w niej poglądy i konkluzje wyrażają opinie autora i nie muszą odzwierciedlać oficjalnego stanowiska Fundacji im. Heinricha Bölla.

Tekst powstał we współpracy z Fundacją im. Heinricha Bölla w Warszawie.


 

OKO.press pilnuje ABC praw LGBT+
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".


Komentarze

  1. Magdalena Wołoszyk

    To jest prawie zabawne, jak pierwsze komentarze to faceci pokazujący niemal wzorcowy stosunek do gejów jaki wraziła większość męskich respondentów.

    I usiłowanie nieusprawiedliwienia tego irracjonalnego lęku przez podważanie męskości innych i deprecjonowanie "babskich" cech jak empatia, wrażliwości, współczucie itp.
    Homofobia i mizoginia zaskakująco często idzie ze sobą w parze.

  2. Józef Kowalski

    Przerażające jak głupi są młodzi mężczyźni. Myslą, że ludzi LGBT na paradzie to przywozone produkty "zgniłego" zachodu. Tymczasem z LGBT na co dzień może być kurier z paczką u ich drzwi, albo kelner w restauracji albo mechanik naprawiający ich maszyny. Głupcy nie wiedzą ile razy w miesiącu ścisnęli dłoń kogoś z LGBT. I jakoś się nie zarazili!

    • Adrian Rudak

      Prawicowi chlopcy boja sie LGBT bo wg nich bycie soba powinno byc licencjonowane tzn. mozna byc kimkolwiek sie chce ale tylko za zamknietymi drzwiami , na zachrystii bycie w otwarty sposob gejem , lesbijka czy transgender postrzegane jest jako zagrozenie . Strach jest sila napedowa paricy i kosciola bez tego znikna.

  3. Piotrek Opioła

    LGBT często w oczach tych biednych wystraszonych panów jest równoznaczny z gejami. O reszcie się zasadniczo zapomina.
    Skoro zaś ogromna część jest samotna, to powinni się chyba cieszyć, że "szerzy się tęczowa zaraza"? Więcej gejów = mniejsza konkurencja o kobiety!
    😉

  4. Młody Dome

    Wychowałem się w Lęborku, gdy raczej ogólnie w leborskiej społeczności LGBT było uważane jako wynaturzenie i czyjas słabość. Mimo tego, że w strachu powtarzalem bezrefleksyjnie teksty szykanujące gejów i dla spokoju popieralem kolegów w ich homofobicznych zachowaniach, to mimo wszystko jestem biseksualny i żadna ideologia czy edukacja lub jej brak nie jest w stanie zmienic mojej orientacji. Teraz żałuję, że nie walczyłem o swoją tożsamość od początku, ale zwyczajnie się bałem, a brak edukacji seksualnej powodował, że czułem się gorszy bo nie mogłem być gejem czy bi bo to bee a hetero zwyczajnie nie byłem. Obojętnie co sobie radni uchwalą to chłopcy będą rodzić się gejami, dziewczynki lesbijkami, obie płci będą eksperymentować poznawać siebie bez znaczenia czy edukacja będzie w szkołach czy nie.. A z argumentem, że chce się uczyć dzieci masturbacji w szkole nie mam zamiaru dyskutować bo trzeba być naprawdę idiota żeby pomyśleć że taki cel ma edukacja seksualna.

  5. Marian Czarny

    Jak ktoś nie pewny swojej męskości to się boi gender itp. Nie od dziś wiadomo ze najwięcej homofobów jest w grupie krypto gejów którym nakładziono do pustych łbów, że to coś bardzo złego być nienormatywnym.

Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!