0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jaźwieck...

Ostatni dzień kampanii samorządowej

Na żywo

Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach

Google News

10:02 20-01-2024

Prawa autorskie: Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Dawid Zuchowicz...

Domański: dowieziemy 60 tys. zł kwoty wolnej

Minister finansów przekonuje, że koalicja spełni obietnicę podniesienia kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł. Są jednak poważne wątpliwości, czy warto

„Pracujemy nad tym rozwiązaniem w Ministerstwie Finansów, my chcemy zmiany dotyczące podatków dokonywać w sposób przewidywalny, mamy wszyscy w pamięci Polski Ład. […] Chcemy, aby to była zmiana kompleksowa i zmiana, która będzie wdrażana wraz z naszymi koalicjantami, więc ja jestem już po rozmowach z pozostałymi koalicjantami i będziemy krok po kroku te punkty realizować” – mówił wczoraj wieczorem w TVN24 minister finansów Andrzej Domański, mając na myśli jedną z kluczowych obietnic Koalicji Obywatelskiej, czyli 60 tys. zł kwoty wolnej od podatku.

„Wariantów na stole jest kilka. 60 tys. będzie dowiezione mówiąc kolokwialnie, ale musimy to dobrze zaplanować, bo drugi raz na powtórkę z Polskiego Ładu nie możemy sobie pozwolić” – dodawał Domański.

Nie w tym roku

Wiemy już na pewno, że zmiany tej nie uda się wprowadzić w tym roku. A przekonanie koalicjantów wcale nie będzie łatwe. To reforma, która z każdej strony będzie napotykała na problemy. W najprostszej formie – mechanicznego podniesienia kwoty wolnej od podatku z 30 do 60 tys. zł – oznacza koszt 48 mld zł dla budżetu państwa. I to wyliczenia samego Ministerstwa Finansów. To ogromna kwota. Dochody budżetu państwa na ten rok zaplanowane są na 682 mld zł, roczny koszt programu 800+ to około 65 mld zł.

Przeczytaj także:

Problem za problemem

Minister Domański mówi o tym, że reforma musi być przemyślana i zaplanowana. Problem w tym, że sposób, w jaki powstał ten pomysł jest przeciwieństwem przemyślanej reformy. Po prostu podwojono kwotę wolną, którą wcześniej w 2021 roku wprowadziło PiS. A reforma ta służyć będzie przede wszystkim przeciętnie i dobrze zarabiającym. Wątpliwe, by na takie rozwiązania zgodziła się Lewica. To też potencjalny problem dla dochodów samorządów.

Ostatecznie więc mamy kosztowną reformę, która daje dodatkowe dochody przyzwoicie zarabiającym i nie daje nic ubogim. By ją przeprowadzić, rząd będzie musiał znaleźć ogromne dodatkowe dochody. Zmiana spowoduje, że system podatkowy będzie nieco mniej sprawiedliwy niż jest dziś. W rządzie jest jednak nacisk, by pomysł ten wprowadzić. Trudno jednak znaleźć inny powód, niż spełnienie postawionej w nieprzemyślany sposób obietnicy z kampanii. Rząd i ministerstwo powinno poważnie zastanowić się, czy warto to robić.