Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Kolejka TIR-ów do przejścia granicznego z Ukrainą w Dorohusku rozciąga się obecnie na około 70 kilometrów – i kończy w miejscowości Piaski w powiecie świdnickim. Stoi w niej ok 2,4 tysiąca ciężarówek – poinformowała dziś (17 grudnia) chełmska policja. Przejście graniczne w Dorohusku jest w stanie odprawiać około 650 TIR-ów na dobę – co oznacza, że obecnie kierowcy muszą czekać po cztery dni i noce na przekroczenie granicy.
W Dorohusku sytuacja jest tak zła, mimo że protest polskich przewoźników blokujących dojazd do granicy został tam przerwany w poniedziałek 11 grudnia. Rozwiązał go wójt miejscowej gminy. Sąd uchylił jednak tę decyzję – a przewoźnicy od poniedziałku 18 grudnia rozpoczynają kolejną blokadę. W trakcie tej wymuszonej przerwy w proteście do przejścia w Dorohusku ruszyła część ciężarówek stojących w kolejkach do innych – stale zablokowanych przejść. Jutro, gdy w Dorohusku ponownie zacznie się protest, sytuacja może stać się dramatyczna.
Dla przykładu – obecnie, gdy w kolejce do chwilowo odblokowanego przejścia w Dorohusku stoi 2400 ciężarówek, średni czas oczekiwania na odprawę wynosi tam około 100 godziny. A zatem 4 doby i 4 godziny. W tym samym czasie w kolejce do stale blokowanego przejścia w Hrebennem czeka 500 TIR-ów, czyli prawie pięć razy mniej niż do przejścia w Dorohusku. Ze względu na blokadę przez protestujących przewoźników czas oczekiwania na odprawę wynosi w Hrebennem jednak aż 125 godzin – czyli prawie o dobę dłużej niż w Dorohusku.
Wznowienie przez protestujących blokady przejścia w Dorohosku pogorszy warunki nie tylko tam, ale i na pozostałych blokowanych przejściach granicznych.
Po wznowieniu protestu w Dorohusku polscy przewoźnicy szykują się na jego długotrwałą kontynuację – nawet do początku wiosny. Wobec długotrwałej bierności poprzedników, rozwiązanie tego problemu jest więc jednym z najpilniejszych wyzwań stojących przed nowym rządem Donalda Tuska.